Twardo obstaja przy swoim

NASK. Burzliwa dyskusja o pieniadzach

NASK nie zamierza zmieniac cennika, ani zawiesic jego wprowadzenia. KBN uwaza, ze w przyszlym roku uczelnie w ogole nie odczuja podwyzek cen sieci. Uczelnie nie wiedza, jak zaplanowac budzet, z ktorego maja placic 7 proc. VAT od kwot nie mozliwych z gory do przewidzenia.

Zorganizowane w zeszly czwartek w siedzibie NASK (Naukowa i Akademicka Siec Komputerowa w Polsce) spotkanie bylo miejscem kolejnej burzliwej dyskusji nad nowym cennikiem za polski Internet. Najbardziej krytykowana w nim jest oplata za ilosc przeslanej informacji powodujaca, ze uzytkownik nie wie, ile ostatecznie przyjdzie mu zaplacic za korzystanie z sieci. Oplata ta moze kilkunastokrotnie przewyzszac abonament.

-- Nie zamierzamy zmieniac cennika, ani zawieszac jego wprowadzenia -- mowil szef NASK prof. Tomasz Hofmokl. NASK powtorzyl swoje argumenty: ruch w sieci wzrosl 12 razy, koszty -- trzy razy. Jesli w przyszlym roku wzrost bedzie podobny, nie starczy pieniedzy na szybsze lacza i Internet sie zapcha.

-- Chcemy zdlawic ruch w sieci. Wprowadzenie nowego cennika to jedyna metoda, jaka mozemy zastosowac. Zakladamy, ze ruch spadnie do 60 proc. obecnego -- mowil dyrektor techniczny NASK Andrzej Zienkiewicz.

Malgorzata Kozlowska, podsekretarz stanu w Komitecie Badan Naukowych podkreslila, ze nowy cennik nie dotknie w 1996 roku srodowiska naukowego, bo KBN, tak jak dotychczas, bedzie placil za uczelnie. Dopiero w 1997 roku uczelnie maja zaczac same placic. -- Dla mnie dzis cennik moglby nie istniec, bo KBN rozlicza sie z NASK wedlug faktycznych kosztow dzierzawy laczy, amortyzacji urzadzen, plac itd. -- powiedziala ``Gazecie'' Kozlowska.

Uczelnie jednak z wlasnej kiesy placa 7 proc. podatku VAT od rachunku, ktory wystawi im NASK. Dla wielu osrodkow naukowych, nowy cennik oznacza, ze beda placic nawet dziesiec razy wiecej. Uzytkownicy oceniaja, ze same placowki naukowe Ochoty zaplaca ok. 10 milionow dziennie podatku VAT! Poza tym nikt nie wie, o ile rzeczywiscie wzrosnie ruch w sieci, ktory teraz bedzie decydowal o oplacie. -- Nie podpisze umowy z NASK, jesli nie bede wiedzial, ile zaplace. I bez mozliwosci kontroli rachunku -- twierdzil prorektor UW Michal Nawrocki.

Wszyscy rozmowcy zgodnie krytykowali niewlasciwy tryb wprowadzenia cennika. Zbyt pozno NASK poinformowal o zmianach, obylo sie tez bez zadnych konsultacji wsrod jego najwazniejszych klientow -- srodowiska naukowego.

Zgadzano sie, ze pomimo cywilizacyjnej i kulturotworczej roli Internetu, KBN nie powinien placic za wykorzystywanie sieci do celow innych niz naukowe. Pytano tylko, jak je rozpoznac? Czy np. lista dyskusyjna w sieci na temat gieldy, ktora otwiera Wydzial Zarzadzania UW, to zabawa czy tez zbieranie informacji uzytecznych naukowo?

Piotr Cieslinski, ag