KRAJ UTRACONY 
CZYLI: BOLACE BLIZNY & CO NAM SIE SNI PO NOCACH
Forum dyskusyjne manipulowane przez Miroslawa Krupinskiego
NUMER 2/ wrzesien 1997

 

WYZWOLICIELE, GROBY I POMNIKI
 

Na forum grupy dyskusyjnej <social.culture.polish> news pojawila sie nastepujaca notatka:

From: aporad1@v-wave.com (Adam) Newsgroups: soc.culture.polish Subject: Re: Torun nisko upadl Date: Fri, 01 Aug 1997 03:18:43 GMT

On Thu, 31 Jul 1997 09:00:58 -0400, Jaroslaw M Myszewski <myszewsk@acsu.buffalo.edu> wrote:

"Chcialbym tylko wyrazic swoja opinie na temat likwidacji pomnika armii radzieckiej w Toruniu. Uwazam ze dezyzja o likwidacji jest nieodpowiednia. Nie wazne czy byli to zolnieze radzieccy czy tez nie, ale gineli w Polsce calymi masami. Gineli wierzac ze Polske wyzwalaja (to czy wolnosc przywrocono czy tez nie to inna sprawa). Nie jestem rusofilem ale jestem osoba z jakimis tam uczuciami. Likwidacja tego pomnika pokazuje jak wyprane mozgi ma zarzad Torunia. Moze ona rowniez spowodowac konflikty z Rosja, mysle ze Rosja 'dobrze' ten incydent wykorzysta. Sprawa tego pomnika przypomina troche sytuacje polskich grobow na Ukrainie. Jesli Polska podchodzi do tego typu spraw z lekcewazeniem okazanym w Toruniu to po cholere walczyli o groby na Ukrainie?

Zgorszony,

Jaroslaw Myszewski"

No coz glupich i zacietrzewionych nie sieja. Sami sie rodza . Popieram Jarka

Dr. Adam Poradzisz Edmonton, Alberta, Canada

adam_poradzisz@bigfoot.com

Te wypowiedz sklonny jestem uznac za uczciwa, wynikajaca z nieznajomosci faktow historycznych i istoty historycznych stosunkow Polsko-Rosyjskich. Nastapily tez inne, nawiazujace do tematu odpowiedzi, z ktorych jedna przytocze:

From: ©Maciek <maciek@no.spam.cybercable.tm.fr> Newsgroups: soc.culture.polish Subject: Re: Torun - Sprawa nabiera rozmachu. Date: Thu, 07 Aug 1997 12:01:23 +0200

Jaroslaw M Myszewski wrote:

"Po przeczytaniu tego artykulu logicznie rozumujac mozna dojsc do tych oto wnioskow: 1. Wladze Torunia rozebraly pomnik z nacjonalistycznych powodow albo 2. Wladze Torunia rezebraly pomnik gdyz mialy w tym interes. (Kto wie, moze komus celowo zaplacono aby pomnik rozebrac, nie byl bym zaskoczony gdyby stala za tym Rosja) albo 3. Wladze Torunia celowo postanowily zlamac miedzynarodowa umowe."

Twoja hipoteza o tym ze Rosja rzekomo stoi za rozbieraniem pomnikow swoich zolnierzy jest smieszna. Przeciez w Polsce celowo, swiadomie i wielokrotnie bezpardonowo rozwalano rosyjskie groby (lub dopuszczano sie ich profanacji co nie ma nic wspolnego z przypadkowoscia), tyle ze bylo to w amoku pierwszych chwil po 89 roku. Jak widac, nawet w 8 lat od tamtej daty okreslone srodowiska jeszcze nie odreagowaly (tak jak nie odreagowaly wszedobylskiego klerykalizmu). Chyba nie bez znaczenia jest tez fakt ze do tego hanbiacego wydarzenia doszlo "w grodzie Kopernika".

Z drugiej strony, wysylaja oburzone protesty i noty na wschod od Bugu kiedy tamtejsze wladze chca zrobic porzadek na swoich cmentarzach gdzie sa groby polskich nacjonalistow. Zas u siebie beda bezczescic pamiec Bogu ducha winnych ludzi.

To wszystko to przyklad jakiejs duchowej nekrofagii, ktorej zazwyczaj dopuszczaly sie tylko krwiozercze rewolucje.

Maciek

Tej odpowiedzi nie moge niestety zakwalifikowac ani do uczciwych ani do wynikajacych z braku wiedzy. Obserwujac inne wystapienia jej autora, ukrytego za pseudonimem "Maciek", kwalifikuje ja raczej jako rodzaj prostytucji politycznej, takiej samej jaka uprawialy w opisanej nizej sprawie Katynia rzady ZSRR, PRL i niestety w poczatkowej fazie Alianci Zachodni. Ow anonimowy "Maciek" cuchnie mi Jerzym Urbanem - tym samym ktory po Czernobylu, jako rzecznik rzadu PRL zachecal dzieci szkolne i przedszkolne do "bezpiecznego" pochodu 1majowego (kiedy w tym samym czasie oficjele rzadu, wojska i milicji brali zastrzyki redukujace absorpcje radioaktywnego izotopu Jodu).


Wypowiedzi w sumie bylo duzo, zarowno za i przeciw - ale nie zamierzam tutaj przytaczac calej dyskusji ani komentowac wszystkich wypowiedzi. Zamiast tego pragne ustosunkowac sie do zwiazanych z dyskusja terminow wyzwoliciele, groby i pomniki, poniewaz zrozumienie ich logicznego i historycznego znaczenia jest istotne aby zrozumiec cala sprawe.


WYZWOLICIELE

Ten termin zostal uzyty przez autora pierwszej notatki dla okreslenia roli i zamiarow poleglych zolnierzy radzieckich, ktorym pomnik byl poswiecony i ich przywodcow, ktorzy tym wyzwalaniem kierowali. Wydaje sie tu niezbedna powtorka z historii siegajaca do okresu bezposrednio poprzedzajacego poczatek drugiej wojny swiatowej. Zamiast popisywac sie swoja wlasna wiedza historyczna pozwole sobie zacytowac podsumowanie (rozdzial 12) historycznego dokumentu jakim jest ksiazka Louisa Fitzgibbona "Masakra Katynska", wydana po raz pierwszy w roku 1971 i odslaniajaca nie tyko kulisy skrzetnie maskowanej do tej pory przez aliantow roli ZSRR w morderstwie Polski jako panstwa ale masowych, z zimna krwia planowanych zbrodni Rosjan w tym okresie. Tlumacze (pokazujac kolorem niebieskim) fragmenty rozdzialu 12:

Polska, na zyczenie zachodnich sojusznikow nie przygotowana do wojny, zostala zaatakowana z zachodu przez nazistowskie Niemcy w dniu 1 wrzesnia 1939 roku. Niemcy przygotowywali sie do tego ataku od lat i byli technicznie znacznie lepiej uzbrojeni niz Polska. Stad nie jest niespodzianka, ze w pierwszych tygodniach Polacy byli w odwrocie, pomimo zacietej walki o kazdy cal oddawanego terytorium. "Blitzkrieg" byl czyms zupelnie nowym i jego uderzenie bylo dla Polski druzgocace. Jednakze, po pierwszym oszalamiajacym uderzeniu, Polacy odzyskali sily wystarczajaco aby zwolnic postepy Niemcow i w koncu pod Lwowem general Langner zatrzymal ich zupelnie. I w tym wlasnie momencie Rosjanie , w dniu 17 wrzesnia, zaatakowali Polske ze wschodu, Polska upadla, i w dniu 28 wrzesnia pakt Ribbentrop-Molotow (podpisany w tajemnicy w sierpniu 1939- przyp. moj) zostal wprowadzony w zycie, dokonujac rozbioru Polski prawie rowno pomiedzy obu napastnikow, w zalozeniu - na zawsze.

W tym samym momencie Rosjanie rozpoczeli systematyczne niszczenie Polski, kraju ktory nienawidzili od wiekow i ktory w wyobrazni komunistow byl panstwem burzuazyjnym, przeciwienstwem gloszonych przez nich idealow. Nie bedac w stanie zlikwidowac calego narodu, za najlepsza droge zniszczenia Polski na zawsze uznali usuniecie wszystkich militarnych i intelektualnych przywodcow.

Sposrod setek tysiecy wzietych do niewoli i wywiezionych do Rosji Polakow wyselekcjonowali okolo 15 000 - oficerow wojska, policji i ochrony granic oraz wielu inteligentowi, prawnikow i innych potencjalnie wplywowych ludzi.

Te 15 000 zostalo podzielone na trzy grupy liczace pomiedzy 4000 i 6000 kazda i zabrane do trzech obozow specjalnych : Kozielska, Starobielska i Ostaszkowa.Wszystkie miescily sie w zbeszczeszczonych, stojacych w odosobnieniu klasztorach, z ktorych nie bylo mozliwosci ucieczki. Rosjanie nie tylko zlamali podpisany uprzednio z Polska pakt o nieagresji, ale zignorowali wszelkie humanitarne zasady postepowania z jencami wojennymi wynikajace z miedzynarodowych porozumien i Konwencji Genewskiej. Warunki w obozach byly przerazajace i uwiezionym zapewniono jedynie warunki niezbedne do pozostania przy zyciu.

Rosjanie przystapili do wnikliwej oceny cech przywodczych swoich 15 000 wiezniow, podejmujac w pazdzierniku 1939 r intensywne przesluchania we wszystkich trzech obozach rownoczesnie. To przesiewanie trwalo 6 miesiecy, do maja 1940 r i w ciagu calego tego okresu organizowano "przecieki" informacji, ze wkrotce wiezniowie beda zwolnieni celem przylaczenia sie do walczacych z Niemcami Aliantow (Anglia i Francja - p.moj). Te falszywe wiadomosci wkrotce zdezorientowaly wszystkich Polakow, ktorzy wprawdzie ciagle nie wierzyli Rosjanom, ale byli tez dalecy od podejrzen jaki los byl im przeznaczony. Okolo 400 zostalo wyselekcjonowanych i zabranych z obozow jako potencjalnie uzyteczni w przyszlosci dla Rosjan w innych okolicznosciach.

Podobienstwo postepowania we wszystkich obozach rownoczesnie wskazywalo, ze eksterminacja wiezniow byla planowana centralnie, na najwyzszym szczeblu. Likwidowanie obozow rozpoczeto w marcu 1940 r i od maja wszelki sluch zaginal o 14 500 skazanych.

Nie jest mozliwe (w czasie wydania ksiazki - p. moj) stwierdzic z cala pewnoscia co stalo sie z 4000 wiezniow ze Starobielska ani z 6 500 z Ostaszkowa, ale los 4 500 z obozu w Kozielsku zostal pozniej w pelni wyjasniony.

GROBY

Wiezniowie obozu w Kozielsku, okolo 4 350, byli zabierani w jednodniowych grupach do 300, i rozstrzelani pojedynczo strzalem w tyl glowy w lesie Katynskim kolo Smolenska, po ulozeniu w masowych, uprzednio przygotowanych, grobach. Kiedy groby zostaly wypelnione, zostaly zasypane i posadzono na nich mlode drzewka. Wsrod niepodwazalnych dokumentow i innych rzeczy znalezionych przy zwlokach, dowodzacych ze pomordowani byli transportowani wprost z Kozielska, znajduje sie pamietnik por. Solskiego, opisujacy transport jego grupy do stacji w Gniezdowie i do pobliskigo lasu (Katynskiego), do daczy (obok ktorej odkryte zostaly groby).

W tym czasie Rosja i Niemcy byli sojusznikami, nie bylo wiec powodu do obaw ze jakikolwiek intruz kiedykolwiek postawi stope w Katyniu, nie mowiac juz o kopaniu w ziemi. Z tego powodu i dla pogrzebania dowodow istnienia polskich wiezniow wojennych ich rzeczy osobiste (poza kosztownosciami) pochowano razem z ofiarami. Rosjanie musieli uwazac to za doskonaly plan, poniewaz nie tylko skutecznie zlikwidowali tych ludzi, ale tez nie pozostawili niczego co w przyszlosci swiadczyloby o ich poprzednim istnieniu...

Groby zostaly odkryte przez bedacych w trakcie podboju Rosji Niemcow, ktorzy w dniu 13 kwietnia 1943 r opublikowali na caly swiat swoje odkrycie. W obawie , ze zostanie to uznane za propagandowe klamstwo - zaprosili Miedzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyza do udzialu w ekshumacji i dochodzenia. Dzien pozniej wystapil z takim samym wnioskiem, zmierzajacym do ustalenia prawdy, Polski Rzad w Londynie (bedacy wtedy formalnie uznanym przez Rosjan rzadem sojuszniczym).. Do udzialu i badan sprawy przez MKCK nie doszlo, poniewaz Rosja odmowila zgody, bedacej formalnym warunkiem takiego dochodzenia. Rosja rownoczesnie najwpierw oswiadczyla, ze odkryte groby sa historycznym cmentarzyskiem (co bylo czesciowo niezamierzona prawda - chowano tu radzieckie ofiary egzekucji NKWD), a nastepnie oskarzyla Rzad Polski w Londynie o kolaboracje z Niemcami i zerwala z nim stosunki.

W tej sytuacji Niemcy powolali niezalezna Miedzynarodowa Komisje Medyczna, skladajaca sie z najwyzszej klasy naukowcow w zakresie medycyny sadowej ( w tym rowniez zadeklarowanych wrogow nazizmu) oraz zaprosili do udzialu w dochodzeniach Polski Czerwony Krzyz. Komisja jednoglosnie oswiadczyla w koncowym raporcie, ze zbrodni dokonano w okresie nie pozniejszym niz maj 1940r, o czym swiadczyly zarowno stan zwlok jak i znalezione przy nich dokumenty. To jednoznacznie okreslalo sprawcow.

Po odzyskaniu w wyniku pozniejszej ofensywy terenu Katynia, Rosjanie powolali wlasna "Komisje" zlozona wylacznie z rosyjskich specjalistow i nieokreslonej grupy "kopaczy", wyniki pracy ktorych "Komisja" rozpatrywala. Orzeczenie "Komisji" oczywiscie wskazywalo Niemcow jako sprawcow zbrodni.

Jezeli ktos sie dziwi, ze te czesc publikacji traktuje niejako lekko i skrotowo, wyjasniam - istnieje wiele dowodow klamstw i pozniejszych naciskow Rosjan w celu zamaskowania zbrodni katynskiej. Ich cytowanie jest jednak zbedne. Niedawno, wiele lat po napisaiu cytowanej przeze mnie ksiazki, Rosjanie przyznali sie do zbrodni i do kazdego zarzutu jaki w jej sprawie zostal im wczesniej postawiony. Udowadnianie przeze mnie tych uprzednich klamstw ponownie jest zbedne. Dlaczego wiec o tym pisze? - Bo nasza swiadomosc zarowno zbrodni jak i klamstw wydaje sie byc niewystarczajaca. I dlatego, ze traktowanie Rosjan jako "wyzwolicieli" jest obelga w stosunku do ofiar Katynia i do tych wszystkich, ktorzy do tej pory pokutuja w Rosji za dokonane na nich we wrzesniu 1939 r "wyzwolenie".

Rosjanie w latach 1944/45 byli w stanie wojny z Niemcami i na etapie wyscigu z Aliantami o zapewnienie sobie strefy wplywow w pohitlerowskiej Europie. Najkrotsza droga w tym wyscigu wiodla przez Polske, ktora nie miala najmniejszego wplywu na to przez kogo i w jakim celu byla "wyzwalana". Ale nawet zaborczy pospiech nie powstrzymal Rosjan od "krotkiego" przystanku na wschodnim brzegu Wisly, aby do zbrodni Katynia dorzucic zaglade walczacej w powstaniu Warszawy. Cel - wyniszczenie sil potencjalnej opozycji w Polsce - byl w obu zbrodniach ten sam. Po osiagnieciu Berlina i osadzeniu garnizonow i pod-komunistycznych rzadow w krajach podbitej Europy Wschodniej, Rosjanie nie omieszkali obrabowac jej doszczetnie w drodze powrotnej. Polecam chetnym dotarcie do takiej, humorystycznej prawie, ciekawostki jak "zwijanie" za soba i zabieranie przez ostatnie pociagi powracajacych Rosjan szyn i podkladow kolejowych w Polsce. Nie wierzacych mi odsylam do okolic Ketrzyna, ale nie jest to jedyne miejsce takiej akcji.

Groby rosyjskie w Polsce przemieszane sa z grobami ich i pozostawionych przez nich nastepcow ofiar. Ale daleki jestem od inspirowania nienawisci do grobow i poleglych. Niech spoczywaja w spokoju - na cmentarzach. My mozemy jedynie ubolewac nad smiercia pochowanych tu niewinnych lub cieszyc sie ze smierci winnych popelnionych na nas zbrodni. Ale nie mogac ich rozroznic - zostawmy poleglych w spokoju. Na cmentarzach. A teraz przejdzmy do sprawy pomnikow:

POMNIKI

Kiedy w Polsce i innych skomunizowanych krajach mnozyly sie jak grzyby po deszczu "kapliczki" ku czci zyjacych i poleglych bohaterow radzieckich, ofiary zbrodni katynskiej cierpliwie czekaly na swoj pomnik. Oczekiwanie bylo dlugie. Nie dlatego aby zabraklo ludzi myslacych o ofiarach i stosownym pomniku, ale dlatego ze istnialy dominujace sily bedace przeciwne takiej demonstracji prawdy. Pomijajac bezposrednich sprawcow zbrodni - Rosjan, najwieksza wina nalezy obarczyc zachodnich Aliantow . Od roku 1943 byli on w posiadaniu niezaprzeczalnych dowodow zbrodni katynskiej, wskazujacych jej sprawcow i skrzetnie trzymali je w tajemnicy aby uchronic dobre imie nowego sojusznika, ktorego wczesniej nie omieszkali tez hojnie obdarowac - kosztem Polski i innych skomunizowanych krajow Europy Wschodniej. Obiektywnie nalezy przyznac, ze od samego poczatku wsrod Aliantow podnosily sie glosy ludzi uczciwych i oburzonych takim traktowaniem sprawy, jednakze zawsze byly one skutecznie tlumione w imie korzysci politycznych i strategicznych Aliantow.

Dopiero w lipcu 1952 roku, pod silnym naciskiem szesciomilionowej polonii amerykanskiej (ale nie tylko) utworzony zostal "Wybrany Komitet do Przeprowadzenia Dochodzenia i Studiow na Temat Faktow, Dowodow i Okolicznosci Masakry w Lesie Katynskim", upowazniony Rezolucja Izby Reprezentantow USA Nr 390 do przeprowadzenia pelnego dochodzenia w sprawie. Komitet podzielil zadanie na dwie fazy, ktorych zakres cytuje za ksiazka (Appendix 3):

(1) Skompletowac ewidencje okreslajaca wine kraju odpowiedzialnego za masowe morderstwo polskich oficerow i intelektualistow w Lesie Katynskim.

(2) Ustalic dlaczego zbrodnia katynska wraz ze wszystkimi faktami i konsekwencjami nie zostala ukazana spoleczenstwu amerykanskiemu i reszcie swiata. Konsekwentnie - komitet wlaczyl w ta druga faze zadanie wyjasnienia, dlaczego sprawa Katynia nie zostala osadzona w procesie w Norymberdze, gdzie powinna byc rozpatrywana przede wszystkim, jezeli byla wina Niemiec. Komitet zadecydowal jednoglosnie ze faza 1 bedzie zakonczona i zanalizowana w calosci najwpierw, przed przejsciem do fazy 2, ktora bedzie wymagala dodatkowych studiow ( w swietle wynikow fazy 1)

Komitet przesluchal w sumie 81 swiadkow i zarejestrowal 183 eksponaty, gromadzac rownoczesnie ponad 100 oswiadczen pisemnych od osob nie mogacych zlozyc zeznan osobiscie. Dla podjecia pelnej, uczciwej i bezstronnej decyzji Komitet uznal za celowe wysluchac kazda osobe, organizacje czy rzad posiadajacy dowody w sprawie zbrodni Katynskiej Zaproszenia w tej sprawie zostaly przekazane Rzadowi ZSRR, Rzadowi PRL w Warszawie, Polskiemu Rzadowi Emigracyjnemu w Londynie i Rzadowi Republiki Federalnej Niemiec. Rzad Polski w Londynie i Rzad RFN skorzystaly z zaproszenia.

Rzad ZSRR odrzucil propozycje, oswiadczajac ze Radziecka Komisja Specjalna (zlozona wylacznie z Rosjan) dokladnie zbadala sprawe w styczniu 1944 r i nie widzi potrzeby powracania do niej. Raport tej "Komisji" zostal do odpowiedzi zalaczony.

Rzad PRL w Warszawie przekazal Ambasadzie Amerykanskiej note odrzucajaca, podobnie jak ZSRR, zaproszenie. Wyjatek tej odpowiedzi brzmial (powtarzam za ksiazka):

" StanowiskoRzadu Polskiego w sprawie dzialan tego komitetu zostalo okreslone w deklaracji Rzadu Polskiego opublikowanej w marcu 1952 r (przypisujacej wine Niemcom - p. moj) , i Rzad Polski nie zamierza ponownie powracac do tej sprawy."

Tutaj pragne uczynic wlasna uwage, ktora w innym miejscu moglaby byc niezrozumiala:

- Kretactwa i klamstwa Rosji w sprawie Katynia, jako strony winnej zbrodni, sa dla mnie przynajmniej w kategoriach logicznych zrozumiale - jest to zachowanie broniacego sie zbrodniarza. Stanowisko Rzadu PRL musze jednoznacznie okreslic jako akt prostytucji politycznej, nie pierwszy i nie ostatni w historii tego socjalistycznego rzadu. Jest to okreslenie odpowiadajace terminowi uzytemu przeze mnie w stosunku do jednego z cytowanych na wstepie korespondentow i odnosi sie w obu przypadkach do tego samego zjawiska.

Powracajac do opisu sprawy - po przeprowadzeniu calego wlasciwego dla fazy 1 dochodzenia Komitet jednoglosnie uznal, iz dowody jednoznacznie wskazuja, ze masakra zostala dokonana przez rosyjskie NKWD, nie pozniej niz wiosna 1940 roku.

Druga konkluzja Komitetu bylo, ze Rosjanie zaplanowali ta zbrodnicza eksterminacje juz wczesna jesienia 1939 roku, krotko po zdradzieckiej inwazji Polski przez ZSRR. Nie ma zadnych watpliwosci, ze masakra byla zaplanowana w celu zlikwidowania wszystkich potencjalnych przywodcow polskich ktorzy mogliby sie sprzeciwic komunizacji Polski.

Kiedy wiele lat po orzeczeniu Komitetu emigracja polska, wspierana przez spoleczenstwa zachodnie rozpoczela zabiegi o wzniesienie stosownego pomnika upamietniajacego zbrodnie i ofiary Katynia - nastapila kolejna fala aktywnej dzialalnosci rzadow Rosji i Polski, zmierzajacych aby do tego nie dopuscic. Rosjanie poprzez zakulisowe naciski na wlasciciela pierwszego wytypowanego w Londynie miejsca w parku sw Lukasza (st Lucas gardens) przy kosciele sw Lukasza,doprowadzili do zakazu jego budowy pod haslem, ze byloby to "publiczne oskarzanie o zbrodie" - co byloby sprzeczne z duchem i statusem miejsca (tereny koscielne; przypomnijcie tu sobie w jakich obiektach miescily sie obozy pomordowanych pozniej polskich jencow wojennych). Byli sklonni pogodzic sie z pomnikiem, jezeli kompromitujaca ich data 1940 zostanie usunieta. Fundacja budowy pomnika zdecydowala, ze lepiej jest zmienic miejsce niz wdawac sie w dalsze spory i uzyskala zgode na jego budowe w Gunnersbury. Rozwscieczone KGB sklonilo Ambasade Polska do wystapienia do Rady udzielajacej pozwolenia na budowe z oswiadczeniem , ze nie zyczy sobie tego pomnika. Znow tlumacze cytat z rozdzialu 13 ksiazki.

"W dniu 20 stycznia 1976 r, A. Starewicz, Ambasador Polski, napisal bardzo uprzejmy list o ofiarach Polski poniesionych w czasie wojny, przeskakujac w polowie listu do tematu wdziecznosci Zwiazkowi Radzieckiemu i stwierdzajac ze wybiorcze podnoszenie sprawy ofiar Katynia jest niestosowne. Zacytowal zapiski Dr. Goebbelsa mowiace o pociskach niemieckiego pochodzenia uzytych do egzekucji i odwolal sie do zupelnie klamliwego argumentu zmarlego juz D.N. Pritta, QC zawartego w jego liscie do "Daily Telegraph" z dnia 15 kwietnia 1971 r. Usilujac wzmocnic swoja argumentacje (musialo to sprawic mu wiele bolu) przytoczyl stare orzeczenie Londynskiego Sadu Diecezjalnego w sprawie poprzedniego, odrzuconego miejsca, naklaniajac Rade do jego uwzglednienia. Zakonczyl list podnoszac niebezpieczenstwo "zadraznienia przyjaznych stosunkow miedzynarodowych". Czytanie tego listu moze wywolac u czytelnika tylko zal i wspolczucie dla dyplomaty zmuszanego przez brutalnego wladce do pisania czegos tak klamliwego i skierowanego przeciwko wlasnemu krajowi. Fakt ze wielka Brytania wczesniej przylozyla reke do porozumienia w Jalcie sklania do podobnego zalu. Komunistyczna Polska niewatpliwie zameldowala ambasadzie Radzieckiej, ze proba byla bezowocna i Rosjanie poczuli sie zmuszeni do zastosowania tym razem ich wlasnych topornych metod.

Dziesiatego lutego, W.Semenow, Sekretarz ambasady ZSRR, napisal kolejny list do Mera Kensington i Chelsea, poprzedzony telefonem swojego reprezentanta. Tym razem byla to zupelnie inna niz poprzednio proba komunikacji, popelnionej nie w uprzejmym jezyku uzytym przez Polakow ale w grubianskiej formie czesto uzywanej przez Rosjan. List stwierdzal:

'...zdaje Pan sobie sprawe z prowokacyjnych zamiarow organizatorow "projektu pomnik", probujacych wskrzesic zaciekle klamstwa propagandy Goebbelsa, obliczone na ukrywanie zbrodni popelnionych przez nazistow. Napis na pomniku, ktory Rada, jak Pan mowi, zatwierdzila, jest calkowicie oszczerczy poniewaz zmierza on, w slad za klamstwami Goebbelsa skierowanymi przeciw Brytyjskiemu sojusznikowi w drugiej wojnie swiatowej, obarczyc Zwiazek Radziecki wina wobec ofiar Katynia. Wiedzac w pelni o tym, Rada bierze na siebie pelna odpowiedzialnosc za te prowokacje, ktora wywola niezadowolenie naszego spoleczenstwa... Oczekujemy, ze skoro "projekt" nie jest jeszcze zrealizowany, Rada znajdzie droge aby temu zapobiec.'

To nie byla sugestia; przypominalo to polecenie i bylo zapierajace dech w swojej obrazliwosci."...

Na tym cytat wlasciwie mozna zakonczyc. Bezczelna arogancja ambasadora ZSRR wywolala skutek odwrotny do zamierzonego. Sprawa pomnika ulegla znacznemu przyspieszeniu i w dniu 18 wrzesnia 1976 roku zostal on uroczyscie odsloniety. Ale fakt, ze ten pierwszy pomnik ofiar Katynia stoi na brytyjskiej a nie polskiej ziemi i prostytucja wladz polskich w przedmiocie dochodzenia prawdy i jego budowy sa i beda przedmiotem wstydu i zalu Polakow przez wiele pokolen. 


A teraz, znajac powyzsze, mozemy powrocic do przedmiotu pomnika zolnierzy radzieckich w Toruniu. Po pierwsze jest to pomnik a nie grob. Pomimo tego Rada Miasta Torunia z pelnym szacunkiem przetransportowala szczatki zdemontownego pomnika na lokalny cmentarz, czyli tam gdzie jest miejsce dla poleglych, bez wzgledu na ich winy czy zaslugi.

Po drugie pomniki zolnierzy radzieckich budowano w Polsce w wyniku porozumienia miedzy komunistycznym rzadem ZSRR (panstwo, rzad i system w pierwotnej formie juz nie istnieja) a komunistycznie podleglym rzadem PRL (uwaga o istnieniu jak uprzednio). Budowano jej w tym samym czasie kiedy wymienione panstwa, rzady i systemy falszowaly prawde o tak zwanym wyzwalaniu Polski, ukrywaly skrzetnie zbrodnie ZSRR (swoje tez) i pozbawialy ofiary tej zbrodni publicznego uznania - w tym prawa do wzniesienia naleznego im pomnika.

Jak historia wskazuje przypadek straszenia Rady majacej do czynienia z pomnikiem juz mial miejsce. Rada brytyjska stanela na wysokosci zadania i nie ulegla grozbom. Ale nie zmienia to faktu ze sprawa pomnikow byla traktowana przez ZSRR i PRL bardzo, hm.., instrumentalnie.

Prawda Katynia wyszla na jaw nie tylko w wyniku opublikowania przez Aliantow zatajonych uprzednio dokumentow, ale rowniez poniewaz Rosja, w obliczu dowodow i z soczysta marchwia na widoku, zdecydowala sie swoje grzechy publicznie wyznac. Owa spowiedz niewatpliwie zmienila podstawowe warunki i definicje jakich uzywano aby uzasadnic budowe i wieczystosc rosyjskich "kapliczek" politycznych, ktorymi pod falszywym pretekstem usiano nasz kraj. Jest to moim zdaniem wystarczajacy powod aby, zachowujac nalezny szacunek grobom na cmentarzach, przestac bic czolem przed pomnikami pseudowyzwolicieli, ktorzy swoje prawdziwe oblicze i cele pokazali jeszcze zanim potrzeba wyzwalania zaistniala.

Na zakonczenie - pragne wyrazic moje uznanie i pelne imienne poparcie Radzie Miasta Torunia za wlasciwe podejscie do sprawy szacunku dla cmentarzy i poleglych, do falszywych pomnikow i do definicji wymagajacych zrewidowania w swietle znanych faktow. Wierze, ze Wasi wyborcy darza was takim samym szacunkiem i zaufaniem jak ja.

Nie mam zadnych obaw, ze w odpowiedzi na usuniecie pomnikow skompromitowanych "wyzwolicieli" usuna oni pomniki swoich ofiar, ktorym nic nie moga zarzucic. Swiat na to jest obecnie za maly i zbyt widoczny, a najlepsza marchew ciagle rosnie poza ich miedzami. Jezeli zdecyduja sie po nia siegnac sila - na pewno nie pomniki beda tego powodem.

Miroslaw M. Krupinski, Australijczyk z laski PRL-u

Bede wdzieczny uzytkownikom Internetu majacym kontakt z Rada Miejska Torunia za przekazanie powyzszego materialu i adresu URL do jej wiadomosci./MMK 


ECHA TEGO NUMERU

Ponizsze "Re" zawiera zarowno otrzymana korespondencje jak i moja odpowiedz

Subject: Re: uwagi Date: Sat, 23 Aug 1997 10:57:24 +0800 From: Miroslaw Krupinski <miroslaw@fullcomp.com.au> Organization: consulting engineer To: Janusz Szepietowski <januszek@ionline.net> References: 1

Tresc otrzymanego listu

Panie Miroslawie!

W KRAJU UTRACONYM zauwazylem powazna niescislosc. Ze polski rzad poparl niemiecki wniosek do MCK o wyslanie komisji miedzynarodowej. Rzad polski wystosowal wniosek o powyzsze samodzielnie i ten wniosek zbiegl sie w czasie z wnioskiem niemieckim (24 godziny). I ten fakt sowieci wykorzystali o oskarzanie Polakow o wspolprace z Niemcami. Dla normalnych ludzi jest to oczywiste. Jednak w swiecie dyplomacji ma to znaczenie. (ten fakt jest latwy do sprawdzenia) Temat drugi. Czesc ludzi wyraznie myli groby z pomnikami "wdziecznosci". Wysnowa z tego bardzo dziwne opowiastki. Zdecydowanie to odrzucam. Mysle nawet, ze dla ludzi mylacych groby ze wszystkimi tego typy "wdziecznosciami" nie powinno byc miejsca w KRAJU UTRACONYM. Niech wypisuja w "nie" lub na scianach swoich domow. Z powazaniem

Janusz Szepietowski

Moja odpowiedz:

Panie Januszu,

Dziekuje za uwagi. Zamieszczony opis wydarzen pochodzi z cytowanej przeze mnie ksiazki, ktora poza zamieszczonymi przeze mnie cytatami zawiera wiele zrodlowych dokumentow. Zgodnie z nimi propozycja badania sprawy przez Miedzynarodowy Komitet CK wyszla od Niemcow i zostala poparta przez Rzad w Londynie (przyznam, ze w calym kontekscie sprawy brzmi to logicznie) . Akceptuje te wersje, gdyz dla mnie fakt iz Rosjanie zerwali stosunki ze wzgledu na wyrazenie zgody na bezstronne dochodzenie jest nawet gorszy niz gdyby nastapilo w odpowiedzi na taka inicjatywe.

Sprawa druga - zgadzam sie w calosci z Pana teza (groby/pomniki) i mysle, ze dalem temu dokladnie wyraz. Natomiast co do ostatnich dwoch zdan - nie mozna polemizowac lub krytykowac wypowiedzi nie cytujac ich. Oczywiscie - mozna je zignorowac, ale wtedy pozostana bez reakcji i jako takie utrwala sie w pamieci ich czytelnikow. Nie wiem czy Pan zauwazyl, ze zacytowany przeze mnie a nastepnie skomentowany (w numerze 1) "Publiusz" znikl z SCP.

Z szacunkiem -- Miroslaw M. Krupinski

Na to otrzymalem kolejna odpowiedz, do ktorej komentarz wplatam (bialym) w tekst:

Subject: Katyn Date: Fri, 22 Aug 1997 23:48:43 -0400 From: Janusz Szepietowski <januszek@ionline.net> Organization: Gizycko To: miroslaw@fullcomp.com.au

Panie Miroslawie! Polacy w Rosji jest moja jakby dziedzina historyczna. Posiadam kilka powaznych pozycji na ten temat. M.in. "Zbrodnia Katynska w swietle dokumentow" z przedmowa W.Andersa wydana w 1982 przez GRYF. Ksiazka ta, jest tajemnica poliszynela autorstwa J.Mackiewicza. Dzialania niemieckie: Telegram do MCK w Genewie od Niemieckiego CK dnia 16 kwietnia podpisal Grawitz. W tym samym czasie do MCK do Genewy wyslal prezydent niemieckiego CK ks.von Koburg.

Dzialania polskie: 17 kwietnia 43 o godzinie 16:30, z-ca delegata PCK w Szwajcarii, Radziwill, zlozyl na rece przedstawiciela MCK, Ruegera, note Rzadu Polskiego z prosba o zbadanie przez MCK sprawy masakry jencow polskich w Katyniu, poprzez wyslanie na miejsce zbrodni odpowiedniej delegacji neutralnej. Pierwsza ustna odpowiedz MCK byla pozytywna i obiecujaca bo juz komisja miala sie zebrac 20 kwietnia 43. W miedzyczasie sowieci wniesli sprzeciw i MCK zmienil zdanie. Byly rowniez prywatne opinie dostojnikow MCK doradzajacych rzadowi polskiemu. Ale to juz inna i dalsza historia. Nie mozna wiec mowic o polskim poparciu niemieckiego wniosku do MCK. Takie wlasnie elementy i podobne, byly zawarte w propagandzie sowieckiej. To wlasnie sowieci juz 21 kwietnia rozpoczeli ataki na polski rzad. Wiadomo, sowieci...(dziekuje za dane historyczne o datach - wnioslem poprawke do tekstu publikacji wyzej , uznajac ja za istotna /MK)

Komunikat MCK z dn 23 kwietnia wyraznie mowi o 2 wnioskach. Niemieckim i polskim. A po za tym gdy istnieje stan wojny miedzy panstwami nie mozna mowic o poparciu jednego przez drugiego i odwrotnie. ( o poparciu wniosku wroga mozna - w przedmiocie konwencji miedzynarodowych, zakazow uzycia okreslonych rodzajow broni, wymiany jencow, ustanowienia niezaleznych negocjatorow itp. Ale dla niniejszego tematu Torun/Katyn nie jest to az tak istotne/MK).

Sprawa druga. Zgadzam sie.

Z powazaniem Janusz Szepietowski


Do Czytelnikow: Zdaje sobie sprawe ze czytanie cytowanych z innego forum wypowiedzi jest trudne - zawieraja one cytaty i "podcytaty", ktore staralem sie zroznicowac uzywajac rozne kolory i charakter liter tekstu. Zdacydowalem sie tez na ograniczenie tresci numeru do pojedynczego tematu, z zalozeniem ze temat moze byc uzupelniany jezeli pojawi sie jakis ciekawy glos.

Generalnie - moje uwagi prowadzace poprzez tekst sa koloru czerwonego, wypowiedzi innych osob (razem z cytowanym przez nich moim tekstem) sa niebieskie i pisane kursywa (italic), ale moga sie roznic w kolejnych numerach forum.

Dodatkowym utrudnieniem dla czytelnika jest uzywanie oryginalnych jezykow wypowiedzi, czego bede staral sie uniknac (ale chyba nie zawsze sie uda).

Bede wdzieczny za uwagi (nawet najbardziej krytyczne), ktore pozwola poprawic mi sposob publikacji lub przekonaja ze powinienem jej zaniechac.

Miroslaw Krupinski 



ARCHIWUM:

Deklaracja wstepna

Numer 1 - odpowiedzialnosc W. Jaruzelskiego


To byla zima , w grudniu... 
Uwaga: Odpowiadam na i publikuje wylacznie listy podpisane i ze sprawdzalnym adresem E-mail. W uzasadnionych przypadkach sklonny jestem opublikowac, jako odpis lub fotokopie, podpisany i wiarygodny list przeslany poczta. Zgode na publikacje prosze zaznaczac umieszczajac litery "pd" ponizej podpisu. Przed przesylaniem korespondencji uprzejmie prosze zapoznac sie z trescia deklaracji programowej (link wyzej)
Kopiowanie zamieszczonych tu materialow celem dalszej publikacji - wylacznie po uzyskaniu pisemnej zgody i z podaniem zrodla i autora. 
E-mail: < miroslaw@fullcomp.com.au >
(moja strona domowa)
ph/fax: 61 08 9844 7124 

NUMERY ARCHIWALNE : Nr 0 - Deklaracja wstepna, Nr 1 - Odpowiedzialnosc W.Jaruzelskiego 


Propozycja cegielki - ballady dla organizacji zbierajacych datki na rzecz powodzian 

KOLEKCJA AKREDYTOWANYCH ADRESOW URL:

Dorota Zaborowska: Pomoc powodzianom - w inny sposob

muzeum komunizmu (prof. B.Caplan, Princeton)

informacja Stowarzyszenia Osob Represjonowanych w Stanie Wojennym

Ciemnogrod

Marian Ostrowski z rodzina