nr 10 (911) 10 marca 2006

TEMAT TYGODNIA

Człowiek Roku 2005
Rozproszyć mrok
Wersja do druku Katarzyna Śliwa

- Idea Solidarności należy do polskiego dziedzictwa. Jest dobrem, które zostało okupione ofiarą, cierpieniem, a nawet życiem wielu ludzi. Nie wolno nam tego dobra zmarnować. To dobro trzeba wciąż pomnażać, aby na stałe wrosło w glebę ludzkich serc i w świadomość pokoleń obecnych i przyszłych - mówił ks. kardynał Stanisław Dziwisz w dniu wręczenia mu przez redakcję "Tygodnika Solidarność" tytułu Człowieka Roku 2005 za kontynuowanie wielkiego dzieła nauczania Ojca Świętego Jana Pawła II. Zaznaczył przy tym, iż od lat, jako sekretarz Ojca Świętego, a dziś metropolita krakowski, sprawę Solidarności nosi głęboko w sercu i poleca ją Panu Bogu.

Uroczystość miała miejsce 25 lutego w Krakowie, w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Redaktor naczelny Tygodnika, Jerzy Kłosiński, podkreślił, iż metropolita krakowski Stanisław Dziwisz jest najwierniejszym spadkobiercą Ojca Świętego Jana Pawła II, ojca duchowego Solidarności, który odszedł w 2005 roku. Wręczając Tytuł, przypomniał też słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II na Zaspie w 1987 roku: "Umowy gdańskie pozostaną w dziejach Polski wyrazem narastającej świadomości ludzi pracy odnośnie do całego ładu społeczno-moralnego na polskiej ziemi". - Wasza Eminencja podczas homilii wygłoszonej do nas przed Pomnikiem Poległych Stoczniowców w ubiegłym roku w Gdańsku, nawiązał do słów papieża i w sposób dobitny przyznał NSZZ Solidarność tę historyczną rolę, jaką ona odegrała. I tak, jak Jan Paweł II, wskazał, że przed związkiem zawodowym stoją nadal niezwykle ważne zadania w obrębie obrony świata pracy. Te słowa skierowane do nas, ludzi Solidarności, przez Waszą Eminencję, pozostają dla nas ważnym przesłaniem. Tytuł Człowieka Roku 2005 "Tygodnika Solidarność", który mam zaszczyt wręczyć Waszej Eminencji, niech będzie wyrazem duchowej więzi łączących ludzi Solidarności z polskim kościołem katolickim - powiedział redaktor Jerzy Kłosiński.

Na nowo popatrzeć na Solidarność
W swoim wystąpieniu, ks. kardynał Stanisław Dziwisz, wyraził wdzięczność za przyznanie mu tytułu Człowieka Roku przez "Tygodnik Solidarność". - Służąc Piotrowi naszych czasów, razem z nim przeżywałem wasze problemy, aspiracje, niepokoje i radości. Wasz trud związany z pracą ludzką - przypominał obecny metropolita krakowski. - Dzisiejsza uroczystość jest okazją, aby na nowo popatrzeć na Solidarność, która wzbudziła wielkie nadzieje w sercach wielu Polaków i u ludzi dobrej woli na całym świecie. Sięgnijmy do przeszłości, kiedy rodziła się Solidarność. Myślę o sierpniu 1980 roku i wszystkich wydarzeniach, które po nim nastąpiły. Mam też w pamięci pierwszą wizytę delegacji Solidarności w Rzymie, w styczniu 1981 roku, niedługo po powstaniu NSZZ Solidarność. Ojciec Święty Jan Paweł II podkreślił wówczas, że zryw sierpniowy ujawnił istnienie w naszym narodzie chrześcijańskiej cnoty solidarności, która jest zasadą życia społecznego, łączy ludzi wokół wspólnego dobra i pomaga pokonywać wszelkie trudności. Sługa Boży, Jan Paweł II przypomniał nam, czym jest sama idea Solidarności: "na tle wydarzeń, których nie brak w dzisiejszym świecie, a w którym jakże często metodą działania staje się gwałt i przemoc, na tle działającego w różnych krajach terroru, który nie oszczędza życia niewinnych ludzi, ten właśnie sposób działania, wolny od gwałtu i przemocy, szukający rozwiązań na drodze wzajemnego dialogu i merytorycznych racji, z uwzględnieniem dobra wspólnego, przynosi zaszczyt zarówno przedstawicielom świata pracy z Wybrzeża, Śląska, z Radomia i innych regionów, tym, którzy obecnie zrzeszyli się w Solidarności, jak też przedstawicielom polskich władz państwowych.
Idea Solidarności jest głęboko wpisana w naturę człowieka, którego Bóg stworzył jako istotę społeczną. Jest ona wyrazem miłości Boga do człowieka, który stał się nam bliski w swoim Synu, Jezusie Chrystusie.
Solidarność obejmuje relacje między ludźmi przez miłość wzajemną, przez miłość bliźniego, jak siebie samego, która jest największym prawem wśród wszystkich przykazań, jakie Bóg dał człowiekowi. Zmierza do pełnego zabezpieczenia godności osoby i jej praw do pełnego rozwoju materialnego i moralnego. Do posiadania własnej rodziny i zapewnienia przyszłości swoim bliskim. Tak rozumiana Solidarność należy do ogólnego dorobku społecznego i nigdy się nie zdezaktualizuje".
Ruch Solidarności, jak wspomniałem z okazji 25-lecia istnienia związku, zrodził się z troski o człowieka, o jego potrzeby duchowe i materialne, a także z poczucia odpowiedzialności za wspólne dobro narodu. Wyzwolił on potrzebę dialogu i współdziałania różnych warstw społecznych robotników i inteligencji, dla dobra narodu. I chociaż łączyły się w nim różne, nieraz diametralnie odmienne nurty ideowe, to przecież nade wszystko nawiązał on do tradycji narodowej i religijnej, obudził w ludziach świadomość patriotyzmu. Uwrażliwił także na potrzeby ludzi zwłaszcza słabych, chorych czy internowanych. Tego ducha i chrześcijańskich wartości potrzebuje dzisiaj Rzeczpospolita. I potrzebuje zjednoczona i jednocząca się Europa - mówił do uczestników uroczystości, ksiądz kardynał.

Zbiorowa solidarność umysłów, rąk i serc
Podkreślił, iż mimo zmieniających się czasów, pojawiania się nowych problemów, istota posłannictwa naszej, polskiej Solidarności, z której byliśmy i nadal chcemy być dumni, pozostaje niezmienna. - Przede wszystkim jest to świadomość duchowych więzów istniejących między ludźmi, których łączy troska o wspólne dobro, jest to wielka zbiorowa solidarność umysłów, serc i rąk, która może przezwyciężyć podziały i rozbieżności, by móc budować społeczeństwo bardziej sprawiedliwe, wolne i dostatnie. W obliczu przemian, jakie dokonują się obecnie w Polsce, chciałbym przypomnieć ewangeliczne dary miłości, sprawiedliwości i solidarności. To one powinny nadawać kierunek naszym działaniom na dzisiaj i na przyszłość. Bez nich nie może istnieć prawdziwy ład społeczny. Nie może prawidłowo funkcjonować społeczeństwo, chcąc uchodzić za demokratyczne i wolne. Potrzebna jest dziś odważna i owocna współpraca oraz wola dialogu ze strony wszystkich, którym leży na sercu dobro kraju i całego społeczeństwa. Nieodzowna jest głęboka formacja wszystkich Polaków w duchu wzajemnej życzliwości i wspólnego dobra - zauważył, kończąc swoje wystąpienie, ks. kard. Stanisław Dziwisz.
Dziękując za przyznanie tytułu Człowieka Roku, pozdrowił zarówno obecnych na sali uczestników uroczystości, jak i Czytelników "Tygodnika Solidarność", życząc wszystkim "Szczęść Boże".

Testament Ojca Świętego Jana Pawła II
Przewodniczący NSZZ Solidarność, Janusz Śniadek, zabierając głos, nawiązał do niedawnego doniosłego wydarzenia, otrzymania przez metropolitę krakowskiego nominacji kardynalskiej. - W pierwszych słowach pragnę wyrazić to uczucie, które chyba wspólne jest nam wszystkim w ostatnich dniach. Po ogłoszonej przez Ojca Świętego Benedykta XVI decyzji o nominacji do godności kardynalskiej, wszyscy odczuwamy wielką radość, satysfakcję i dumę. Z tymi uczuciami, składamy najserdeczniejsze gratulacje i życzenia - zwrócił się do kardynała nominata, przewodniczący Solidarności, tym bardziej gorąco i serdecznie dziękując w imieniu całej organizacji za przyjęcie tytułu Człowieka Roku "Tygodnia Solidarność". Bo - jak dodał - jest to honor i zaszczyt nie tylko dla gazety, ale i dla całej Solidarności.
Przewodniczący podziękował też księdzu metropolicie za obecność, rok temu, podczas jubileuszu 25-lecia Solidarności, 31 sierpnia w Gdańsku, za przewodniczenie Najświętszej Ofierze Mszy Świętej oraz wygłoszone wówczas Słowo Boże. - Podkreślaliśmy to wielokrotnie, ostatnio niemal na każdym kroku, że powstanie Solidarności, odzyskana wolność Ojczyzny, to są jedne z bardzo wielu, ale z punktu widzenia Polaków, najwspanialszych owoców pontyfikatu Jana Pawła II - stwierdził.
- Największy z Polaków odszedł od nas w ubiegłym roku do Domu Ojca. Wywołało to wśród nas uczucie wielkiej żałoby i żalu. Poczuliśmy się w pewnym sensie sierotami. W naturalny, zupełnie oczywisty sposób, nasze spojrzenia skierowały się ku Tobie. Osobie, która przez szereg lat była najbliższym towarzyszem życia Jana Pawła II, współpracownikiem, ale również przyjacielem i oparciem. W przenośni i dosłownie. Jak wówczas, podczas tragicznego zamachu na życie, później wielokrotnie w okresie ciężkiej choroby. Któż lepiej niż Ty, zna treść jego nauczania, przesłania, rozumie i czuje ten swoisty testament do realizacji, który nam zostawił Ojciec Święty - kierując do kardynała nominata te bezpośrednie słowa, przewodniczący Śniadek zaznaczył, iż czyni to pamiętając o życzeniu abp Dziwisza, tuż po nominacji, by nadal zwracano się do niego "księże Stanisławie".
Mówiąc o trudnym i odpowiedzialnym wyzwaniu, jakim jest realizacja nauczania Jana Pawła II, poprosił o pomoc. - Prosimy Cię, abyś swoją mądrością, słowem rozświetlał otaczający nas mrok codziennego życia i trudności, pomagał nam odnajdywać właściwą drogę i wskazywał kierunki właściwego działania - powiedział przewodniczący Śniadek, wręczając metropolicie ozdobną lampę z bursztynowym abażurem, jako symbol światła, o jakie poproszono.


Napisz do autora