Logo MW Logo portalu
GŁÓWNA STRONA

MÓWIĄ WIEKI
Telegraf historyczny
Rozmowy MW
Czas przeszły i zaprzeszły
Wojenko, wojenko
Historyczna Agencja Turystyczna
Okruchy historyczne
Klasyka eseju historycznego
Parada warchołów
Kobiety w purpurze
Na udeptanej ziemi
Wernisaż historyczny
Powieści, powieścidła
Celuloidowe dzieje
Szkolna Liga Historyczna
Komputer i historia
Recenzje
Z księgarni
Od redakcji
Edukacja
Konkursy
Zawód: historyk
Polemika
Archeologia PRL
Reportaż historyczny
Historia na pocztówce
Historia w karykaturze
Koszulka Dejaniry
Bogowie wojny
Plotki z brodą
Skarpeta pielgrzyma
Wydarzenie wydawnicze
W krainie czarów
Historia w internecie
Szkoła główna handlowa w Warszawie 1906-2006
Ludzie, którzy zmienili świat
Polska po zamachu majowym
51. Międzynarodowe Targi Książki w Warszawie
W Tarnowie i Galicji - Rozmowy MW
W Tarnowie i Galicji - Czas przeszły i zaprzeszły
W Tarnowie i Galicji - Wojenko, wojenko
W Tarnowie i Galicji - Bogowie wojny
W Tarnowie i Galicji
Kliomatograf
Polski rok 1956
Kroniki rycerskie
Bielsko-Biała - miasto i ludzie
Wojna na pustyni 1940-1943
Skierniewice - miasto i ludzie
Renesansowe opowieści
Kraków - znaki miasta
Kraków - mistrzowie dawni
Kraków - miasto i przestrzeń
Smaki Krakowa
Sławne muzea
Nadzieje i niepokoje
Dał nam przykład Bonaparte
Wernisaż historyczny
Na salonach i ulicach
Z przymrużeniem oka
Władysław Anders - żołnierz i polityk
Dawno, dawno temu
U stóp klasztoru
Ludzie i idee
Czasy wielkich przemian
W walce o niepodległą


REDAKCJA
ARCHIWUM
REKLAMA
PRENUMERATA


Drukuj Wyślij



Z ORŁEM PRZECIW POGONI. Powstanie sejneńskie 1919.
Tadeusz Mańczuk

U genezy powstania antylitewskiego na Suwalszczyźnie, które wybuchło w sierpniu 1919 roku, leżał spór polsko-litewski o przynależność państwową tego regionu w chwili, gdy rozpadło się rosyjskie imperium. Aktywną rolę odgrywali w nim Niemcy, od 1915 roku okupujący Suwalszczyznę.

Z chwilą zakończenia pierwszej wojny światowej Niemcy zezwolili na powstanie w dawnej guberni suwalskiej polskiej administracji, a nawet na przeprowadzenie tam wyborów do Sejmu Ustawodawczego. Już wiosną 1919 roku polityka niemiecka uległa zmianie. W Berlinie zdawano sobie sprawę, że państwo polskie stanie się ważnym sojusznikiem Francji, szachującym mocarstwo od wschodu. Dużego znaczenia w tym kontekście nabierało powstanie niechętnego Polsce państwa litewskiego, które dodatkowo pełnić mogło rolę bariery osłaniającej od wschodu Prusy Wschodnie. I choć na początku lipca 1919 roku Niemcy opuścili Litwę, to ich oddziały pozostawały na położonej w sąsiedztwie Prus Wschodnich Suwalszczyźnie.
Pretensje terytorialne Litwinów dotyczyły całej Suwalszczyzny, a więc powiatów augustowskiego, suwalskiego i sejneńskiego. W związku z kończącą się okupacją niemiecką zdający sobie sprawę z ograniczonych możliwości militarnych Litwini 7 lipca 1919 roku wycofali się z Suwałk i umocnili na linii Czarnej Hańczy. Obsadzenie tej linii i wzmocnienie placówek na przesmyku jezior w miejscowości Tartak wyraźnie wskazywało, iż ich celem było zatrzymanie całego powiatu sejneńskiego.
Tymczasem 18 lipca 1919 roku marszałek Ferdynand Foch wyznaczył linię demarkacyjną między Polską i Litwą, którą 26 lipca zatwierdziła Rada Najwyższa Ententy. W przybliżeniu pokrywała się ona z polskimi żądaniami terytorialnymi, dzieląc powiat sejneński na dwie części, mniej więcej zgodnie z linią podziału narodowościowego.

WYCOFANIE WOJSK NIEMIECKICH
Ustalenie linii Focha zbiegło się z rozpoczęciem ewakuacji wojsk niemieckich, które 25 li-pca opuściły Augustów i zaczęły przygotowania do ewakuacji Suwałk. Litwini nie zamierzali jednak uznawać linii Focha i nadal umacniali swe posterunki na pozycjach zajętych 7 lipca. Litewskie przygotowania do okupacji południowej części powiatu sejneńskiego budziły niepokój zarówno ludności Suwalszczyzny, jak i kierownictwa Polskiej Organizacji Wojskowej. Dotychczasową okupację niemiecką, mimo jej przewlekania, znoszono spokojnie, wierząc w jej tymczasowość. Inną jakościowo sytuację stwarzała możliwość okupacji litewskiej, która mogła przerodzić się w usankcjonowany prawnie stan permanentny.
Poczucie zagrożenia udzieliło się ludności całej Suwalszczyzny. 12 sierpnia w okupowanych jeszcze przez Niemców Suwałkach doszło do zjazdu przedstawicieli polskiej ludności z północnych powiatów Suwalszczyzny (Mariampol, Kalwaria, Wołkowysk). Uczestniczyło w nim około stu osób. Uznano, że linia Focha krzywdzi stronę polską, niedostatecznie uwzględniając stosunki etniczne. Ostrzegano przed ewentualnym wybuchem antylitewskiego buntu i postulowano zajęcie przez wojska polskie całej Litwy. Choć w zebraniu brali udział przedstawiciele powiatów północnych, podobny nastrój panował na terenie całej Suwalszczyzny. Zdawało sobie z tego sprawę miejscowe kierownictwo POW, które już od końca maja miało trudności z utrzymaniem oddziałów w ryzach. Tymczasem w Warszawie ważyły się losy koncepcji federacyjnej Józefa Piłsudskiego. Prowadzono zawansowane przygotowania do zamachu stanu, który usunąłby niechętny Polsce rząd litewski premiera Mykolasa Slezeviciusa,
wynosząc do władzy polityków i wojskowych gotowych do współpracy. Jeszcze w czerwcu 1919 roku na wieść o nastrojach ludności Suwalszczyzny Piłsudski przeciwstawiał się jakiemukolwiek wybuchowi, nawet skierowanemu przeciw Niemcom. Zdawał sobie bowiem sprawę, iż przy okazji może dojść do walk polsko-litewskich. Zalecał, aby miejscowa POW cierpliwie czekała na instrukcje. Te jednak nigdy nie nadeszły.

PRZYGOTOWANIA
Suwalska POW wykraczała poza granice określone linią Focha, tworzyła się bowiem w okresie poprzedzającym jej ustalenie. Nowy komendant POW por. Adam Rudnicki przystąpił od 18 stycznia do reorganizacji, dzieląc suwalską POW na obwody i podobwody. Proces ten zakończono na początku kwietnia, ale przeprowadzone przez Niemców jeszcze w tym miesiącu liczne aresztowania osłabiły spoistość organizacji. Sam Rudnicki, zagrożony aresztowaniem, przeniósł się za kordon do Rajgrodu, skąd kierował organizacją. Jego zastępcą na terenie Suwalszczyzny został ppor. Wacław Zawadzki.
Działalność POW w pierwszych miesiącach 1919 roku skupiała się na kolportażu pism z Polski, organizowaniu przerzutów ochotników z Wileńszczyzny i Litwy chcących wstąpić do wojska polskiego i szkoleniu. Wiele kłopotów powodował brak instruktorów. Rozbudowywano organizację w sposób nietypowy, wręcz urągający zasadom konspiracji. Zaprzysiężono mianowicie wszystkich wójtów, by w ten sposób zyskać prężność organizacyjną. Wraz z umacnianiem się organizacji w terenie rozszerzały się jej zadania, do których doszła teraz działalność wywiadowcza od Wilna po Pałągę.
Do większych akcji zbrojnych wykorzystywano regularne oddziały POW zorganizowane poza kordonem i stacjonujące w Rajgrodzie. Drobniejsze działania w głębi Suwalszczyzny prowadzono siłami miejscowymi, tworząc z nich tzw. oddziały lotne. Po wkroczeniu do Augustowa regularnych wojsk polskich członkowie POW z wyzwolonych obszarów, łącznie z baonem rajgrodzkim, zostali wcieleni do 41 pułku piechoty, tworząc III batalion, który miał odegrać kluczową rolę w powstaniu. Pozostała część organizacji na początku sierpnia 1919 roku dysponowała następującymi siłami: 300 ludzi w okręgu Suwałki, 200 w samym mieście, 500 w powiecie sejneńskim i 200 w powiecie kalwaryjskim. W sumie wartość bojową okręgu stanowiło 1200 osób, siła dość pokaźna, choć osłabiona brakiem broni. Dysponowano zaledwie 500 karabinami, na każdy z nich przypadało po 100 naboi.
Decyzja o wybuchu powstania zapadła 16 sierpnia. Uzasadnieniem dla niej była rozmowa, przeprowadzona jeszcze przed wycofaniem się Niemców z Augustowa (25 lipca 1919), pomiędzy por. Rudnickim a przedstawicielem Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego kpt. Januszem Gąsiorowskim, który oświadczył – niezbyt precyzyjnie orientując rozmówcę w planach politycznych – iż gdyby wojska litewskie nie wycofały się razem z Niemcami, regularne oddziały nie wystąpią czynnie, natomiast POW ma być siłą wywołującą powstanie. Opracowany 16 sierpnia plan powstania przewidywał uwolnienie terenów po linię Focha i rozszerzenie powstania na cały powiat sejneński po Simno. Datę wybuchu wyznaczono na noc poprzedzającą wkroczenie wojsk polskich do Suwałk, z chwilą przekroczenia przez nie niemiecko-polskiej linii demarkacyjnej. Wojsko miało zająć tereny przyznane przez koalicję i uwolnione przez powstańców oraz dostarczyć amunicję oraz broń. Zadaniem powstańców było opanowanie w ciągu nocy i oczyszczenie z wojsk litewskich terenu od linii jezior Giby–Zelwa i dalej na wschód wzdłuż linii Kopciowo–Szadziuny–Sereje–Łoździeje–Dziedule. Tereny, na których miało wybuchnąć powstanie, wykraczały na wschód poza linię Focha, obejmując znaczną część powiatu sejneńskiego.
Siły litewskie obliczano na około 1200 piechoty z 18 ckm oraz 120 kawalerzystów. Z tych sił 600 ludzi obsadzało linię Czarnej Hańczy, 400 zajmowało Sejny, reszta tworzyła niewielkie posterunki rozproszone w miejscowościach Krasnopol, Giby, Łoździeje, Sereje, Kopciowo. Duże niebezpieczeństwo stwarzał stacjonujący w pobliskiej Kalwarii 1 litewski pułk piechoty z artylerią. Siły powstańcze obliczano w sumie na 900 ludzi z obwodu suwalskiego i sejneńskiego. W razie rozszerzenia się działań na północ liczono na POW z powiatu kalwaryjskiego, choć nie ogłoszono tam mobilizacji.
Posiadane siły planowano wykorzystać w następujący sposób: kompania partyzancka "Tajno" miała związać siły litewskie wzdłuż Czarnej Hańczy. W Sumowie – 4 km na południowy zachód od Sejn – przewidywano koncentrację głównych sił wraz z przewiezionymi konspiracyjnie oddziałami I i II obwodu – razem około 500 ludzi. Głównym ich zadaniem było zajęcie Sejn. Sztab powstańczy składał się z por. Rudnickiego jako komendanta oraz por. Lipskiego i ppor. Dobrzyńskiego. Istniał on tylko de nomine, ponieważ w chwili wybuchu znajdował się poza obszarem działań i do Sejn dotarł dopiero po ich zajęciu. Grupą "Sumowo", głównym zgrupowaniem powstańczym, dowodził ppor. Wacław Zawadzki.
18 sierpnia ustalono termin wybuchu powstania na 23 sierpnia o godzinie 3 rano. Największe trudności sprawiał przerzut ludzi i broni w rejon Sumowa. Bronią dysponowała zaledwie połowa powstańców.
Grupa "Sumowo" podzielona na trzy kompanie o świcie 23 sierpnia marszem ubezpieczonym wyruszyła na Sejny. Około 700 m przed miastem powstańcy zostali ostrzelani przez posterunki litewskie. Oddziały powstańcze po rozwinięciu w tyralierę przeprowadziły natarcie wzdłuż drogi Sumowo–Sejny, zmuszając Litwinów do wycofania się do Sejn. O 5.30 powstańcy rozpoczęli koncentryczny atak. Po półgodzinie Litwini wycofali się z Sejn w kierunku Kalwarii, tracą kilku zabitych, kilkunastu rannych, ok. 100 jeńców i sporą ilość broni, w tym 2 ckm. Powstańcy stracili
2 zabitych i 14 rannych. Wysłane za Litwinami patrole dotarły do miejscowości Babańce i Gryszkańce (ok. 2 km na północ od Sejn), wystawiając tu posterunki. W tym czasie trwały działania pozostałych oddziałów. Samodzielna kompania pchor. Łankiewicza rozbroiła posterunek w Krasnopolu (1 oficer, 40 żołnierzy) i zajęła po krótkiej walce Ryżówkę (1 oficer, 20 żołnierzy), a następnie Tartak (wzięto 50 jeńców).
Wydzielony pluton obsadził Krasnopol i Tartak, zabezpieczając w ten sposób drogę z Suwałk na Sejny, podczas gdy reszta kompanii zajęła Wigry i przez Wysoki Most i Białogóry ruszyła na Sejny, znosząc po drodze resztki sił litewskich wzdłuż Czarnej Hańczy. W tym samym czasie samodzielna kompania pchor. Rosińskiego rozbroiła Litwinów w Gibach, Posejnach i Berżnikach, biorąc do niewoli ponad 100 jeńców. Pozostawiwszy w Gibach pluton, ruszyła na Sejny. Poza linią Focha zajęto Kopciowo, Wiejsieje i Łoździeje, jednak o godz. 16 ta ostatnia miejscowość została odbita przez dwie kompanie litewskie. W pierwszej fazie walk Litwini stracili ok. 400 ludzi (w tym 8 oficerów), 2 ckm i znaczną ilość sprzętu, podczas gdy powstańców zginęło 9, a rany odniosło 28.
Po pierwszym dniu walk w szeregach polskich pozostawało 1000 ludzi, z tego 800 w Sejnach, a reszta w Krasnopolu, Tartaku, Gibach, Kopciowie i Wiejsiejach. Dzięki zdobycznemu sprzętowi udało się nawiązać łączność między tymi oddziałami. Natomiast łączność z regularnymi oddziałami w Suwałkach nawiązano 25 sierpnia. Mimo nalegań powstańcy nie otrzymali broni.
24 i 25 sierpnia do oddziałów zgłosiło się wielu ochotników, ale wobec braku broni można ich było zatrudnić jedynie przy pracach pomocniczych. Tymczasem napływały meldunki o koncentracji oddziałów litewskich w rejonie miejscowości Łoździeje–Dziedziule. Dopiero 25 sierpnia o godz. 22 telefon z Suwałk zawiadomił o wysłaniu batalionu z 41 pułku piechoty w kierunku Sejn. Jeszcze o 2 w nocy nie osiągnął on miejscowości Tartak (ok. 12 km od Suwałk).
O 4 nad ranem Litwini zaatakowali Sejny od północy. W czasie tego ataku por. Rudnicki znajdował się poza miastem, wyruszył bowiem w kierunku Suwałk, aby sprawdzić, dlaczego nie nadchodzą regularne wojska. Na wieść o ataku przekazał dowodzenie miastem ppor. Zawadzkiemu, a sam na czele oddziału kawalerii ruszył na Gryszkańce z zamiarem uderzenia na tyły atakujących. Pod Poćkunami rozbił niewielki oddział litewski, po czym próbując wrócić do Sejn, został zatrzymany przez Litwinów pod miejscowością Zalewskie. Choć i tym razem udało się rozbić przeciwnika, to droga do miasta od wschodu była odcięta. Trzeba było starać się do bronionego przez trzy kompanie powstańców miasta dotrzeć od południa. Litwini atakowali czterema kompaniami regularnego wojska, oddziałem niemieckich ochotników i kilkoma oddziałami szaulisów (pospolitego ruszenia). Wspierało ich 10 ckm. Po godzinnej walce załamała się obrona kompanii powstańczej blokującej drogę na Marcinkańce. Sytuację próbował opanować ppor. Zawadzki, używając kompanii odwodowej. Dzięki temu udało się na jakiś czas zatrzymać nacierających Litwinów. Prowadzący osobiście kontratak ppor. Zawadzki poległ. Sytuację usiłował ratować pchor. Alexandrowicz (Tadeusz Katelbach), wydając rozkaz "ani kroku w tył", jednak zamieszanie w polskich szeregach (dochodziło nawet do wzajemnego ostrzału) i przewaga nieprzyjaciela zmusiły w końcu powstańców do odwrotu na wzgórza położone na południowy zachód od miasta. O 6.30 Litwini zajęli Sejny. Już jednak o 9.00 rozpoczęło się kontrnatarcie powstańców, a około 11 – po słabym oporze – Sejny znalazły się znów w rękach polskich. W czasie krótkiego pobytu w mieście Litwini dobili rannych powstańców. Łączne straty strony polskiej w tym dniu ocenia się na 16 zabitych.
Przyczyną szybkiego odwrotu Litwinów była pogłoska o pojawieniu się na ich tyłach regularnego oddziału polskiej kawalerii. Najwyraźniej za wojska regularne wzięto powstańców dowodzonych przez por. Rudnickiego. Być może zdecydowała rozmowa telefoniczna z Krasnopolem, przeprowadzona przez litewskiego komendanta Sejn Asewicziusa, w czasie której poinformowano go o rychłym nadejściu regularnych wojsk polskich. Rozmówcą był Polak, który nie wiedział o zajęciu miasta przez Litwinów.
Tymczasem wysłany z Suwałk batalion 41 pułku piechoty zatrzymał się w Krasnopolu. Do Sejn dotarł dopiero 26 sierpnia po południu. Dysponując większymi siłami, Polacy odparli kolejne uderzenie Litwinów na miasto 28 sierpnia. W ciągu następnych kilku dni regularne oddziały polskie i siły powstańcze wyparły wojska litewskie za linię Focha. Obsadzanie linii zakończyło się 9 września 1919 roku.
Jeszcze przed tym, 1 września, por. Rudnicki wydał rozkaz o wcieleniu oddziałów powstańczych do 41 pułku piechoty. Rozkaz ten zakończył działania powstańcze po polskiej stronie linii demarkacyjnej. Poza nią oddziały powstańcze walczyły nadal, niektóre z nich, jak oddział "Kopciowo", broniły się jeszcze całe dwa miesiące, pozbawione wsparcia wojsk polskich. Łączne straty powstańców por. Rudnicki ocenił na 37 zabitych, kilkunastu zaginionych i 70 rannych.
Powstanie, jako jedno z nielicznych w dziejach Polski, zakończyło się sukcesem. Jednocześnie wzmogło po stronie litewskiej poczucie zagrożenia. Obawiając się – zresztą słusznie, choć brakowało na to wtedy niezbitych dowodów – próby inspirowanego przez Polskę przewrotu na Litwie, wywiad litewski dokonał aresztowań wśród Polaków w Kownie. 29 sierpnia ogłoszono tam stan oblężenia, paraliżując tym samym zamiary strony polskiej. Ostatecznie siatka POW w Kownie została rozbita w wyniku zdrady we wrześniu 1919 roku. Powstanie sejneńskie przesądziło o przynależności państwowej tej części Suwalszczyzny. Jest ono jednocześnie przykładem ukazującym, jak spontaniczne nastroje społeczne w okresach wielkich przesileń politycznych mogą pokrzyżować misterne kalkulacje polityków.





KALENDARIUM | DYSKUSJA | ARCHIWUM | KSIĘGARNIA

© 2001 Dom Wydawniczy BELLONA