II Wojna Światowa.

Bitwa nad Bzurą.

5 września 1939r., w związku z sukcesami ofensywy nieprzyjaciela, naczelny wódz marszałek Edward Rydz-Śmigły wydał rozkaz wycofania się na linię Narwi, Wisły i Sanu. Dwie polskie armie - Poznań i Pomorze - znalazły się daleko od przewidywanej linii obrony, wyprzedzone przez podążającą do Warsawy niemiecką 8. Armię. Groziło im okrążenie i nie miały sans dotrzeć do wyznaczonej linii obrony bez bitwy.

Zwrot zaczepny znad Bzury.

Obie armie w trakcie odwrotu osiągnęły obszar Kutno-Łęczyca-Koło-Radziejów-Włocławek, jak pamietamy armia "Pomorze" ponisła dotkliwe straty w pierwszych dniach wojny, jednak po przegrupowaniu dysponowała pewnym potencjałem. Armia "Poznań" dowodzona przez gen. Kutrzebę znajdowała się w doskonałej dyspozycji, bowiem nie stała się obiektem intensywnych działań niemieckich. Obie armie wykonywały rozkaz Naczelnego Wodza, który nakazywał kierowanie się na Warsawę. Na tym kierunku w rejonie Łódź-Skierniwice-Łowicz znalazły się oddziały 8. Armii było jasne, że musi dojść do starcia.

Dowództwo niemieckie nie było świadome, że w tym rejonie przebywa tak duże zgrupowanie polskie. Zakładano, że jednostki armii "Poznań" zostały już wcześniej rozbite w walkach na Pomorzu Zachodnim lub zdołały wycofać się za Wisłę. Sporadyczne meldunki o oporze jednostek polskich na zachód od Wisły były traktowane jako nic nie znaczące. Sądzono bowiem, że są to małe izolowane oddziały bez kontaktu z siłami głównymi. Tak została odebrana sytuacja w OKH, które 8 września wydało dyspozycję do wykonania manewru przygotowującego okrążenie i zniszczenie sił polskich na wschód od Wisły.

Do ataku w pierwszym rzucie pójść miały praktycznie wszystkie siły, jakimi dysponowała Armia Poznań. Oddziały Armii Pomorze osłaniały natarcie od zachodu, północy i północnego wschodu, a grupa operacyjna gen. Mikołaja Bołtucia miała wspierać natarcie bezpośrednio na wschodnim skrzydle Armii Poznań. Termin natarcia przyspieszono. Planowano zacząć je rankiem 10 września, ale przłożono na późne popołudnie 9 września. Oddziały były już gotowe. Żołnierze chcieli walczyć. Niemcy nie podejrzewali zagrożenia. Wiedzieli, że w Wielkopolsce przemieszczają się jakieś oddziały, ale nie sądzili, że mogą poważnie zagrozić ich północnej flance podczas ofensywy na Warszawę.

Kontruderzenie.

9 września rozpoczeło się natarcie na pozycje 30.DP. Rankiem 10 września Niemcy zostali wyparci z Łęczycy, którą zajęły oddziały 25.DP. 17.DP nacierała na Bryski i Górę św. Małgorzaty, natomiast 14.DP rozpoczęła walki o Piątek. 25. i 17 DP przełamały pozycje obronne i skierowały się w pościg za jednostkami niemieckimi. 25. DP skierowała się na Ozorków a 17. DP na Modlin i Białą. Po południu 14. DP zdobyła Piątek i skierowała się na Wolę Błędową. Niemiecka 30. DP ponisła ciężkie straty, poległo 800 żołnierzy, 750 było rannych a prawie 3000 dostało się do niewoli. Także natarcie obu grup kawalerii odniosło sukcesy. GO gen. Grzmota-Skotnickiego zajęła Uniejów, gdzie zniszczyła oddziały 221. DP i wyszła na tyły X KA. Wielkopolska BK opanowała las Bielawy i podeszła pod Głowno. Wobec zaistniałej sytuacji NIemcy postanowili skierować w rejon Ozorkowa 17. DP a 20. pp z 10.DP miał wyjść na tyły Wielkopolskiej BK w rejonie Chruślina, co miało zabezpieczyć głowno. W rejon Łęczycy skierowane zostały pozostałe oddziały 221. DP. Siły niemieckie znalazły się na swoich nowych pozycjach już w godzinach popołudniowych 10 września, co przyczyniło się do usztywnienia linii obrony w pasie natarcia 25. i 17. DP. Dowództwo 8.Armii zaplanowało przeciwuderzenie, które miało się rozpocząć rankiem 11 września. XIII KA siłami 24. i 10. DP miał skoncentrować się w rejonie Głowna i Bartoszewicz i nacierać na Piątek. X KA siłami 17. DP miała nacierać na Łęczycę i kontynuować na wschód, a 221. DP po szosie Wartkowice-Łęczyca miał za zadanie wspierać natarcie 10. DP. Odwodowa 213. DP miała za zadanie opanować most na Warcie w rejonie Miłkowic. Resztki 30. DP miały zorganizować pozycję obronną w rejonie szosy Zgierz-Piątek. Okazało się, że plan gen. Blaskowitza muszą ulec pewnym zmianom. XIII KA nie był w stanie podciągnąć wystarczających sił aby skutecznie podjąć natarcie. Zamierzano zorganizować obronę w rejonie Stryków-Głowno. 221. DP z X KA zameldował, że utknęł i nie jest w stanie szybko się przemieszczać, na dodatek została związana walką z oddziałami polskimi. 213. DP dopiero rano 11 września mogła podjąć marsz na kierunku Mikołowa. Zamierzono zatem maksymalnie skupić posiadane siły X i XIII KA na obronie, natarcie postanowiono rozpocząć dopiero wtedy gdy 221. i 213. DP będą gotowe do walki. Uzyskano zgodę GA "Południe" na podporządkowanie XI KA z 10 armii i skierowanie go w rejon Łowicza, skąd kierując się na zachód można było uderzyć na skrzydło polskiego ugrupowania. Dodatkowo III KA z 4.Armii (GA "Północ") otrzymał rozkaz jak najszybszego skierowania się na Kutno, co oznaczało wyjście na tyły ugrupowania armii "Poznań".

Dalsze zmagania toczone w dniu 11 września przez jednostki polskie nie przyniosły znaczących postępów. GO Kawalerii gen. Grzmota-Skotnickiego walczyła w rejonie Ozorkowa i zdołała powstrzymać posuwające się na Łęczycę oddziały 221. DP. 25. DP z GO gen. Knolla-Kownackiego nacierała na pozycje bronione przez 17. DP pod Ozorkowem i Sokolnikami. Polska 17. DP związała się w walce z oddziałami niemieckiej 17. DP i resztkami 30. DP, które znajdowały się pod Małachowicami i Modlną. Pozycje polskie (14. DP) pod Bartoszewiczami zostały zaatakowane przez niemiecką 10. DP. Wielkopolska BK związała się w walce pod Głownem z niemiecką 24. DP. Brygada dowodzona przez gen. Abrahama zdołała odnieść sukces (zajęto Bielawy), gdyżwsparła ją 4. DP z GO gen Bołtucia. Gdy do walki przystąpiła 16. DP naszym oddziałom udało się wyprzeć w nocy z 11 na 12 września 102 pp z 24. DP, który znajdował się w Łowiczu. Jednak wobec nie podjęcia dalszego natarcia na Głowno stracono pkazję rozbicia całej niemieckiej 24.DP i zepchnięcia jej w stronę Skierniewic. Wieczorem w rejonie Łowicza i Rawy Mazowieckiej pojawiły się jednostki niemieckiego XI KA.

11 września sztab armii "Poznań" otrzymał rozkaz ze sztabu NW nakazujący przedłużenie natarcia na Radom. Oznaczało to, że jednostki polskie muszą związać się w walce z całością sił 8.Armii a nie tylko z jej lewym skrzydłem. Gen. Kutrzeba uważał także, że marsz. Śmigły-Rydz wydając taki rozkaz zaniechał dalszego odwrotu na Warszawę i przystąpił do kontrofensywy. Postanowiono, że trzonem natarcia będą dwie grupy operacyjne składające się z piechoty a kawaleria stanowić będzie osłonę skrzydeł polskiej formacji.Natarciem miał dowodzić gen. Bortnowski dowódca armii "Pomorze" ten sam, który tak nieudolnie dowodził w walkach na Pomorzu Zachodnim. Jak pokazała przyszłość był to wybór fatalny.

12 września 25. DP po niezwykle krwawym boju wyszła na przedpole Ozorkowa. GO Kawalerii gen. Grzmot-Skotnickiego zdołała powstrzymać w rejonie Wartkowic natarcie 221. DP, a następnie przeszła do przeciwuderzenia w wyniku czego Niemcy nie mogli kontynuować dalszego natarcia na kierunku Łęczycy, którą zamierzali zająć. 17. DP zdołała opanować rejon Celestynowa i przygotowała się do uderzenia na rejon Biała-Szczawin. 14. DP powstrzymała natarcie niemieckiej 10. DP i podjęła natarcie na Stryków. Wielkopolska BK w dalszym ciągu związana była walką z 24. DP w rejonie Głowna.

Piątego dnia bitwy stosunek sił zmienił się na korzyść Niemców. Ich przewaga wynosiła: 1,3:1 w piechocie, 2,4:1 w artylerii do ognia pośredniego, 6:1 w artylerii przeciwpancernej, 4:1 w broni pancernej. Z dnia na dzień ta przewaga rosła.

Ostatnia faza bitwy.

Natarcie niemieckie uzyskało całkowite powodzenie na kierunku X i III KA. Zacięty opór stawiała 4. DP w pasie natarcia XIII KA oraz na prawym skrzydle III KA. Równocześnie XVI KPanc. uderzył na GO gen. Knolla-Kownackiego, która znajdowała się na północ i południe od Sochaczewa. Pozycje 14. DP zostały rozbite przez 1. DPanc., która dopiero została powstrzymana przez znajdującą się w cemtrum polskiego ugrupowania 17.DP. Znajdująca się na lewym skrzydle 25. DP została zaatakowana przez czołgi 4. DPanc. W trakcie całodziennych ciężkich walk zdołano jednak utrzymać pozycje i niemieckie czołgi nie uzyskały większego powodzenia. Wieczorem GO Kawalerii gen. Abrahama miała przystąpić do oczyszczania obszaru Puszczy Kampinowskiej z jednostek niemieckich, GO gen. Knolla-Kownackiego miała sforsować Bzurę na północ od Sochaczewa i dotrzeć do Puszczy Kampinowskiej, 15. Dp miała osłaniać południowy skraj Puszczy Kampinowskiej . Oddziały armii "Pomorze" miały odejść na północ aż pod Wyszogród i dopiero w tamtych okolicach przeprawiać się przez Bzurę i skierować na Warszawę.

Niestety sytuacja jednostek polskich pogarszała się z godziny na godzinę. Koncentrujące się oddziały gen. Knolla-Kownackiego stały się celem dla niemieckiego lotnictwa bombowego. Całodzienne naloty spowodowały duże straty i chaos w polskich szeregach. 25. DP realizując rozkaz gen. Knolla-Kownackiego przeprawiła się przez Bzurę, co spowodowało, że 17. DP ponisła olbrzymie straty i zmuszona była wycofać się na północ. 15. DP nie wytrzymała nacisku niemieckiej 4. DPanc. na utworzonym przyczółku nad Bzurą i także odeszła na północny-wschód. W wyniku działań niemieckich na zachód od Bzury zostały rozbite: 4., 14., 17., 26. i 27. DP oraz część 15. i 25. DP. Do Puszczy Kampinowskiej udało się przedostać Wielkopolskiej BK i Podolskiej BK, a także pododdziałom 15. i 25. DP. Łącznie do Warszawy dotarło ok. 20 000 żołnierzy biorących udział w walkach nad Bzurą. W "Bitwie nad Bzurą" poległo około 18 000 żołnierzy, 32 000 zostało rannych a prawie 170 000 dostało się do niewoli. Niemcy stracili około 8000 poległych.


Strona Głowna | Hosting | Kontakt | XHTML | Matura 2006 | Katalog stron