Ta witryna może wyrządzić szkody na Twoim komputerze - Prawdziwe oblicze StopBadware.org

Kilka miesięcy temu Google wprowadziło, walkę z nielegalnymi stronami zawierającymi złośliwe oprogramowanie. Głównie kres został położony na strony promujące nielegalne oprogramowanie, muzykę czy filmy. Dla przykładu: Astalavista.box.sk

Ostatnio jednak bije rekordy na normalnych dobrych witrynach, dokładnie miesiąc temu było włamanie na: www.mpk.wroc.pl (Gratuluję, korzystania z Joomli).

Widać, komuś Wrocławskie MPK nadepnęła na odcisk i teraz się mści. Od kilkunastu dni wchodząc na stronę MPK z Google, użytkownicy widzą piękny komunikat:

 

 

Ostrzeżenie- przejście do tej witryny może być niebezpieczne dla Twojego komputera!

Więcej informacji na temat destrukcyjnej treści internetowej i sposobów ochrony komputera można znaleźć pod adresem StopBadware.org.

Propozycje:

Możesz też przejść na własne ryzyko na stronę http://www.mpk.wroc.pl/.


Porada podana przez Google

Zastanawiające w jaki piękny i etyczny sposób Google walczy z niedozwoloną treścią, szkoda tylko że tak długo trwa usuwanie szkód jakie potrafią być wyrządzone w krótkim czasie, wystarczy jednie włamać się na witrynę, wstawić szkodliwą treść w postaci robaka internetowego i zgłosić do StopBadware.org

I na najbliższe kilkanaście dni w prosty sposób pozbywamy się konkurencji, zakładając że Google dalej będzie praktykować takie zasady nagradzania “złych” stron, to w przyszłości czeka nas masowe przerzucanie stron na nowe adresy. Skoro strona Wrocławskiego MPK od ponad tygodnia jest niedostępna dla użytkowników Google, a jak na razie baza liczy jedyne 229734 stron. To strach pomyśleć, co będzie za rok.

Efekt działań jest prawie natychmiastowy, dlaczego więc nie działa to w odwrotną stronę?
I zamiast równie szybko usunąć, stronę z zagrożonej listy, potrafi tam wisieć kilkanaście dni?
Wychodzi na to, że dla Google nie starcza mocy obliczeniowej i działa to tak samo jak “próba zdjęcia bana ze strony, którą właśnie kupiliśmy”. Stara domena z historii wynika, że była zarejestrowana ale nic na niej nie stało, maile do Google i ciągłe czekanie. Już ponad 2 miesiące, ale Google ostatnio nie słynie z szybkiego działania, dobrze że jeszcze chociaż indeksuje codziennie strony.

W takim tempie w roku 2009, pojawi się nowa usługa “Wyeliminujemy przeciwnika z gry na 7-14 dni, koszt usługi 5000 zł netto“.

Zakładając, że będzie można wyeliminować kogoś raz w miesiącu, konkurencja jest bez szans, a są branże w których 5000 to żadne pieniądze i firma będąca na 2 miejscu w Google, sama skorzysta z takiej firmy i wykosi konkurencje nawet na 7 dni.

Ale patrząc na to, że mamy ciągle 2007, a czas odfiltrowania strony już przekracza ponad 10 dni, to możemy być pewni że w 2009 jak nasza domena firmowa trafi na listę “nielegalnych stron, po włamaniu na konto“, strona zniknie z sieci na długie miesiące.

W tym biznesie, kto pierwszy ten lepszy, jestem ciekaw kiedy pierwsza taka firma świadcząca włamania pojawi się w Adwordsie ;)

A dla Państwa z Wrocławskiego MPK proponuję zmienić stronę na bezpieczny autorski CMS, bo korzystanie z darmowego oprogramowanie na licencji GNU w dzisiejszych czasach, to wystawianie się w całości dla młodych specjalistów od zabezpieczeń.

Pozycjonowanie “za efekt” skutki.

Ciekawe zjawisko, które można obserwować od dłuższego czasu w polskich pseudo firmach zajmujących się pozycjonowaniem, to oferowanie usługi “za efekt”.

Ponad 90% klientów na początku każdej rozmowy zadaje takie pytanie: “Czy za efekt?”

Wszystko to jest spowodowane niskim poziomem for dyskusyjnych w Polsce na temat SEO.

Na których informacje prezentowane wprowadzają w błąd i doprowadzają do tego, że klient dzwoni albo przychodzi i zaczyna rozmowę “Katalogujecie?“.

Z pozycjonowaniem jedyne co kojarzy się co niektórym klientom to tyle, że należy stronę dodać do xxx qlwebów i będzie się wysoko w Google.

(Przykład firmy, która zerwała umowę bo nie było ich w qlwebach, pracownik siedział 5 dni i szukał wpisów, to nie ważne że strona była w TOP5 na wszystkie frazy, nie było w qlwebach i już koniec tragedia “Bo nie katalogowaliście”. Nie mam zamiaru nikomu robić czarnego Pr ale każdy wie, gdzie taki informacje o katalogowaniu można znaleźć w internecie).

A tutaj wielka niespodzianka, katalogować to można było 2,5 roku temu i wtedy to działało bardzo dobrze, można było zrobić wiele ciekawych fraz samymi katalogami. Przykładowa fraza zrobione kilkanaście miesięcy temu katalogami to np. nieruchomości na 5 pozycje. Miało to moc, dopóki nie pojawiło się tysiące klonów po 200 subdomen w domenie, wtedy też straciło to sens.

Spójrzmy zatem, jak zazwyczaj wygląda proces “pozycjonowania za efekt”, powinniśmy to nazwać “zabawa za efekt” lub “nabijemy Cię w butelkę“.

Przychodzi Pan X do takiej firmy, a nawet nie przychodzi a wysyła e-mail z zapytaniem o ofertę cenową, bo pseudo firma nawet nie oferuje spotkania (jak oferować spotkanie jak czasem ma się 15-16 lat i od 8 do 14 chodzi się do gimnazjum), dostaje więc odpowiedź 5x frazy po 100 zł za sztukę. Ale płatne po osiągnięciu pozycji, taka pseudo firma ma zazwyczaj w posiadaniu kilka stron i punkty w systemach wymiany linków. Więc robią na hurra “dopalanie” linkują ze wszystkiego (dorzucamy również gratis 10k linków z katalogów, przekatalogowane piracką wersją Addera + frytki gratis a czasem nawet wpis do katalogu onetu za 9.0 zł netto), jeżeli domena wyjdzie wysoko udają się do klienta po zapłatę, oczywiście domena chwilę potem spada. Ale przecież pieniądze już zainkasowali, prosty schemat ale jakże opłacalny, nie trzeba żadnej umowy, żadnych zmartwień. Jak się uda to dostaniemy pieniądze, a jak się nie uda (to domena jest uszkodzona i trzeba nową), to trudno. Przyjdzie kolejny klient i kółko się kręci, potem taki klient trafia do nas i jest zdziwiony, że optymalizacje trzeba zrobić, zapłacić już po miesiącu, że są raporty i to, że nawet odpowiada się na jego pytania a nie zlewa kantem.

Jak można świadczyć usług “za efekt” skoro wszystko kosztuje, nie sprzedaje się klientowi pozycji w Google, a tak naprawdę sprzedaje mu się cząstkę zaplecza, na których umieszcza się link do jego strony, więc de facto klient płaci od razu za linki, a to że czas zanim strona osiągnie TOP3 czasem trwa kilka miesięcy to już tylko i wyłącznie wina konkurencji. Która z każdym dniem zwiększa się we wszystkich branżach, co jest bardzo dobrą oznaką, bo klientów ciągle jest kilka razy więcej niż firm SEO. Będzie to powodować ciągły wzrost cen, co powinno ucieszyć firmy, które w tym kraju liczą się w branży związanej z pozycjonowaniem.

Kwestia czasu aż wiele firm wycofa się z oferowania pozycjonowania, bo zwyczajnie nie będą miały czym pozycjonowaniać (już większość firm nie ma czym).

Ale nadal w internecie można znaleźć informacje o tym, jaka to żyła złota i piękne życie, nic nie robić a pieniądze płyną na konto.

Im więcej takich firm, tym szybciej klienci zrozumieją, że “za efekt” to strata czasu (A czas to pieniądz i w taki sposób Pan X po 3 miesiącach mógłby odnotować wzrost sprzedaży swoich produktów, a tak po 3 miesiącach ma 0 wejść, czasem niezindeksowaną stronę i półki pełne swoich produktów, które miał sprzedać przez internet ale nie wyszło, bo usłyszał że ktoś robi “za efekt”), tak jak pewna firma której od 9 miesięcy nie ma w Google, bo ciągle szukają kogoś za efekt.

Duży Klient na Pozycjonowanie

Tak to bywa, że duże nie znaczy dobre. Weźmy kilka dużych firm z którymi ostatnio miałem spotkanie.
Można by przypuszczać, że duża firma to poważni ludzie, wiemy że duże firmy nie zatrudniają na stanowiskach studentów amatorów, a profesjonalnych ludzi z przynajmniej mgr jak nie wyżej.

Im więcej tytułów tym bardziej profesjonalna osoba, ale jakże to jest złudne i obłędne w Polsce. A szczególnie jak wykształcona osoba opowiada głupoty, które przeczytała w internecie. Szkoda, że tak mało wartościowych i prawdziwych informacji znajdują klienci, skoro klient zaczyna rozmowę od “będziemy katalogować” to o czym my tutaj mamy rozmawiać?

Podkreślam osoba wykształcona,
od kilkunastu lat na stanowisku szefa działu “reklamy i marketingu” w
firmie. Tylko jak widać nie zna się na tej usłudze albo zna się już od 15 minut
bo ktoś jej głupot naopowiadał albo przeczytała kilka blogów czy for
internetowych.
Tłumaczenie i poprawianie tych utrwalonych głupot to praca od podstaw.
Jest tak spaczona przez nieprawdziwe informacje dostępne w internecie, że to
jest smutne. Jak ludzie kłamią, żeby za 200 zł złapać klienta na SEO i robić
go w butelkę.

Wady dużych firm, rozmowa odbywa się tak: “wie Pan kim jestem” “wie Pan kim
nasza firma jest?” “ma być tak i już” “tego nie poprawimy” “tego nie zrobimy” “na to się szef nie zgadza”
Przykro mi, ale z takim podejściem to takie firmy daleko nie zajadą. Jedna z
dużych firm zaczęła szukać pozycjonowania w zeszłym roku, nie chcieli
skorzystać z dobrych rad. Efekt jest taki, że mamy połowę sierpnia a firmy,
jak nie było tak w Google nie ma.

Duże firmy, które chcą korzystać z SEO myślą, że jeżeli są duzi to wszystko im
wolno i setki osób do nich pobiegnie. (Niech czekają, obudzą się z ręką w
nocniku).

Szczególnie firmy ogłaszające się w internecie na portalach z pracą:
“specjalistów do SEO” na etat.

Przykład:
Wszystko jest pięknie, wysyłamy CV jedziemy na spotkanie firma mówi “3000
netto” wydaje się OK.

A na zaplecze?

“A po co zaplecze? Dostaje Pan 3000 netto miesięcznie na etacie 8 godzin 5 dni
w tygodniu i ma Pan nas pozycjonować”.

Ostatnio nawet trafił do mnie klient pozycjonowany aż przez samego właściciela systemu linków.
Strona mu wyleciała z Google i teraz ja niby mam pomóc.
Opowiadam mu wszystko a człowiek (duża firma) mówi tamten Pan mi tego nie mówił jestem zdziwiony.
Szkoda pisać straszne.

Typowy tok myślenia w dużych firmach. To, że są wielkie nic nie znaczy, widać
nie zależy im na SEO. Jak nie oni to inni.

Kwestia czasu aż średnie firmy przekształcać się będą w duże. A dzięki temu,
że duże firmy “olewają” seo, zostawiają spory kawałek rynku który prędzej czy
później zostanie wchłonięty przez 20 średnich firm, a nie przez 1 dużą
korporację. Tym bardziej że już teraz mali na pierwszych pozycjach powoli stają
się duzi. Prosty przykład Ceneo jest teraz potęgą.
Potrafili to zrobić? Potrafili.

Adwords zostaje dla dużych napuszonych klientów tylko i wyłącznie szkoda czasu
nerwów i tłumaczenia.
Pozycjonowanie to nie jest prosta usługa to nie kupienie banera. To suma szczegółów.
Kto tego nie rozumie ten traci wszystko.