spacer
spacer search

60 rocznica oswobodzenia
   KL Auschwitz i miasta Oświęcim

Search
spacer
header
Wybierz:
Strona główna
Przebieg uroczystości
Podsumowanie
Galeria zdjęć
Podziękowania
Organizatorzy
Aktualności
Pomoc dla więźniów
Oswobodzenie
Zwiedzanie
Program
Centrum Informacyjne
Szukaj
Miasto Pokoju
Pobierz...
Zobacz również
Bergen-Belsen
65 rocznica I transportu
61 rocznica likwidacji
English Version
 
Strona główna arrow Oswobodzenie arrow Blisko Domu Oświęcimianie w KL Auschwitz

Blisko Domu - Oświęcimianie w KL Auschwitz Drukuj E-mail
Zawierucha wojenna brutalnie przerwała rozwój Oświęcimia. Od tamtej pory nic już nie miało być tak, jak dawniej. Los rozrzucił po świecie mieszkań­ców miasta. Ich nazwiska znajdują się wśród ofiar kampanii wrześniowej, Katynia, Miednoje, sowieckich łagrów, Sybiraków, więźniów Dachau, Mauthausen, Sachsenhausen, Buchenwaldu, gett... Jeden z naszych rodaków spoczywa na Monte Cassino, inny był wśród cichociemnych. Cześć z nich zginęła w Konzentrationslager Auschwitz -jakby "u siebie w domu".
Niemcy unicestwili przedwojenną gminę żydowską w Oświęcimiu. Nielicznym tylko udało się przeżyć. Mieszkają dzisiaj (bądź ich rodziny) w Izraelu, USA, Australii, Niem­czech ...
Jest naszym moralnym obowiązkiem, aby czcić pamięć naszych przodków i współ­braci. Żyjemy w czasach po Hiroszimie, Nagasaki, w czasach globalnego terroryzmu. Niech przywołanie tragicznej przeszłości przyczyni się do tworzenia świata wolnego od przemocy, okrucieństw i zagłady, u podstaw których znajdują się rasizm i brak tole­rancji.
Niniejsza broszura nie aspiruje do miana naukowego i wyczerpującego opracowa­nia. Pragniemy tutaj jedynie zasygnalizować kwestie istotne dla tamtego okresu.
Ku pamięci!

Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich
oraz Fundacja „Oświęcimskie Centrum Praw Człowieka"
Opracowanie i redakcja: Jan Parcer, Bogdan Wasztyl


Blisko domu - Oświęcimianie w KL Auschwitz (plik.pdf)
W ponad osiemsetletniej historii Oświęcimia lata okupacji hitlerowskiej w czasie II wojny światowej zapisały się w sposób szczególny i wywarły piętno, które już na zawsze będzie się z miastem kojarzyć. To przedwojenne, małe, galicyjskie miasteczko stało się dla współczesnego świata symbolem i synonimem bezprzykładnego ludobój­stwa dokonanego przez niemieckich narodowych socjalistów w imię obłąkańczego planu "ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej". W oświęcimskich obozach unicestwio­no również dziesiątki tysięcy Polaków, Cyganów i jeńców sowieckich. Dotychczas napi­sano na temat historii KL Auschwitz setki, a może tysiące książek, zrealizowano wiele filmów. Niemniej jednak historia Auschwitz zdaje się być tematem niewyczerpanym.

Jakby w cieniu obozu toczyła się historia miasta i okolicy, co docze­kało się jednego - jak na razie - na­ukowego opracowania monograficz­nego. Różni autorzy poruszali co prawda w swoich opracowaniach niektóre zagadnienia z tej problema­tyki, jednakże brak było do tej pory wnikliwego i rzetelnego studium.

Przed II wojna światową Oświę­cim był miasteczkiem liczącym nie­wiele ponad czternaście tysięcy mieszkańców. Według spisu ludno­ści z 1939 roku aż 57,9 procent po­pulacji stanowili Żydzi; katolików było natomiast 5955.

Żydzi zajmowali się handlem, wykonywali wolne zawody, praco­wali w przemyśle. Byli wśród nich szanowani przemysłowcy; Emil Kuźnicki był właścicielem papowni -jednego z największych przedsię­biorstw w mieście, rodzina Schenkerów posiadała fabrykę nawozów sztucznych "Agrochemia", do Haberfeldów natomiast należała znana nie tylko w Polsce fabryka wódek i likierów. W rozwoju przemysłu i miasta odgrywali oni dominującą role. Do znanych przemysłowców należały takie rodziny żydowskie jak: Enoch, Lieber, Meltzer, Kuppermaan, Wasserberg, Landau, Gross, Schnitzer i in. Bardzo prężnie rozwijało się także życie kulturalne. W mieście istniało kilkadziesiąt stowarzyszeń i organizacji żydow­skich. Ugrupowania syjonistyczne założyły również biuro emigracyjne. W latach trzy­dziestych polowe radnych miejskich stanowili Żydzi.

Większość społeczności katolickiej zatrudniona była w rolnictwie, handlu i rzemio­śle. Należy podkreślić, iż współżycie obu tych społeczności przebiegało właściwie bez­konfliktowo. Miasto nazywano wówczas "oświęcimską Jerozolimą", co miało symbo­lizować nie tylko znaczny udział Żydów wśród mieszkańców, ale również dobrosą­siedzkie stosunki.

Większą część społeczności żydowskiej stanowili Żydzi ortodoksyjni. Można ich było spotkać na ulicach ubranych w tradycyjne kaftany. Dziś taki obraz jest możliwy tylko wtedy, gdy do synagogi przyjeżdżają ortodoksyjni Żydzi z zagranicy; wówczas odżywa jakby atmosfera przedwojennego Oświęcimia.

W dzielnicy żydowskiej u podnóża piastowskiego zamku były dwie mniejsze syna­gogi i około dwudziestu domów modlitwy. Na początku września 1939 roku naziści splądrowali w promieniu kilkudziesięciu kilometrów 40 synagog, a dalsze 45 podpalili (m.in. w Bielsku, Białej, Wadowicach, Katowicach i Sosnowcu). Największa oświę­cimska synagoga znajdowała się przy ulicy Berka Joselewicza i mogła pomieścić dwa tysiące ludzi. Została ona zburzona - podobnie jak inne synagogi i domy modlitwy -podczas okupacji hitlerowskiej. Do dzisiaj zachował się jedynie budynek synagogi przy pl. ks. J. Skarbka, w którym od 2000 roku mieści się Żydowskie Centrum Edukacyjne.

Wybuch II wojny światowej rozpoczął nowy rozdział w historii Oświęcimia, l wrze­śnia 1939 roku na miasto spadły bomby burząc kilka budynków. Zginęło co najmniej czterech cywilów. Pod obstrzałem znalazł się dworzec kolejowy, ważny punkt strate­giczny. W okolicy Rajska doszło do ciężkich walk. Oddziały 14 armii niemieckiego Wehrmachtu zdobyły Oświęcim w nocy z 3 na 4 września.

W mieście trwał exodus ludności żydowskiej i polskiej. Mieszkańcy uciekali w popło­chu głównie w kierunku Kra­kowa i dalej na wschód do Tar­nowa lub Lwowa. Niektórzy próbowali ucieczki na połu­dnie, do Rumunii. Po kilku dniach beznadziejnej tułaczki wielu powróciło.

Tymczasem w zdobytym mieście hitlerowcy zaprowa­dzali nowy ład: konfiskowa­no mienie głównie żydow­skie, papiery wartościowe, blokowano konta bankowe. Rozpoczęto tzw. "aryzacje" przedsiębiorstw i sklepów ży­dowskich, przekazując je nie­mieckim osadnikom i volksdeutschom. Podobnie zresz­tą postępowano z Polakami, którzy odmówili podpisania Niemieckiej Listy Narodo­wościowej (Volksliste). W połowie września zmie­niono nazwę miasta na Auschwitz oraz polskie nazwy placów, ulic i mostów. Rynek główny został przemianowa­ny na Plac Adolfa Hitlera.

Cezurą w okupacyjnej historii miasta stało się założenie w dzielnicy Zasole obozu koncentracyjnego. Założyciel obozu i jego pierwszy komendant Rudolf Hess w pierw­szym rozkazie do esesmańskiej załogi z 6 czerwca 1940 roku podał jego adres: Kon-zentrationslager Auschwitz - Oświęcim, Ost-Oberschlesien, Postamt 2. Był to siódmy z kolei państwowy obóz koncentracyjny utrzymywany głównie z budżetu Rzeszy. Lo­kalne władze administracji niemieckiej od samego początku dobrze współpracowały z władzami obozu. Urzędujący komisarz Heinrich Gutsche podarował obozowi 100 aparatów radiowych skonfiskowanych rodzinom polskim. Obóz zrewanżował się walcem drogowym. Na przełomie maja i czerwca 1940 roku władze KL Auschwitz zażądały około 300 Żydów do prowadzenia prac budowlanych na terenie obozu. Pod naciskiem okupanta Josef Gross, przewodniczący Rady Żydowskiej, nakazał zgłosić się do pracy wszystkim mężczyznom i młodocianym. Zatrudnieni oni byli m.in. przy budowie pierwszego krematorium w obozie macierzystym. Byli wśród nich Izydor i Zygmunt Goldbergowie.

14 czerwca 1940 roku deportowano do obozu pierwszy transport 728 polskich więź­niów politycznych z więzienia w Tarnowie. Więźniów zatrudniono przy pracach ada­ptacyjnych na terenie lagru. Okoliczna ludność od samego początku - mimo grożących represji - spontanicznie pomagała uwięzionym, podrzucając im w miejsca, w których pracowali poza obozem, żywność, lekarstwa lub przenosząc nielegalną pocztę. Duży udział w tej działalności mieli polscy robotnicy cywilni z Oświęcimia i okolic zatrud­nieni jako fachowcy na terenie KL Auschwitz.

6 lipca 1940 roku uciekł z obozu Tadeusz Wiejowski (nr obozowy 220). Po przepro­wadzonym śledztwie obozowe gestapo aresztowało pięciu robotników cywilnych po­dejrzanych o dostarczenie uciekinierowi ubrania i żywności. Byli to: Bolesław Bicz, Emil Kowalowski, Stanisław Mrzygłód, Józef Muszyński i Józef Patek. Za udzieloną pomoc skazani zostali na 25 kijów i trzy lata pobytu w obozie koncentracyjnym drugiej kategorii. W październiku 1940 roku przeniesiono ich do KL Mauthausen.

Tylko B. Bicz zdołał przeżyć wojnę. W późniejszym okresie istnienia obozu uciecz­kę podjęło ponad 800 więźniów (w większości próby te zakończyły się tragicznie). W wielu przypadkach były to ucieczki organizowane przy współudziale okolicznej ludności, która - nie bacząc na śmiertelne ryzyko - dawała uciekinierom schronienie, zaopatrywała w żywność, fałszywe dokumenty, ubrania i dalsze kontakty.

12 lipca 1940 roku komendant KL Auschwitz R. Hess poinformował inspektora obo­zów koncentracyjnych Ricbarda Glucksa o rzekomej próbie wdarcia się nocą na teren obozu trzech osób najprawdopodobniej w celu uwolnienia więźniów. W piśmie tym stwier­dził również, że "okoliczna ludność jest fanatycznie polska, gotowa do każdej akcji prze­ciwko znienawidzonym esesmanom, a każdy więzień, któremu uda się zbiec, otrzyma natychmiastową pomoc, gdy dotrze do pierwszej polskiej zagrody". Z tego powodu za­sugerował on przeprowadzenie akcji przeciwko miejscowym. Pierwsza ucieczka dala wiec władzom obozowym pretekst do przeprowadzenia szeregu działań prewencyjnych. 8 lipca 1940 roku wywieziono na roboty w Sudety kilkanaście rodzin z ulic Legionów, Krótkiej i Polnej znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie KL Auschwitz. Wyższy dowódca SS i policji we Wrocławiu Erich von dem Bach-Zelewski (stłumił Powstanie Warszawskie w 1944 roku) rozkazał po wizytacji obozu oczyszczenie terenu w promie­niu 5 kilometrów z "hołoty mającej wstręt do pracy" oraz rozstrzeliwanie podejrzanych osób zbliżających się do obozu. W bezpośrednim sąsiedztwie lagru mieszkało około 1200 Polaków, którzy w większości sarni nocą opuścili zagrożony teren.

22 listopada 1940 roku przeprowadzono w pobliżu obozu pierwszą masową egze­kucję. Rozstrzelano 40 Polaków przywiezionych z wiezienia w Katowicach za rzeko­me napady "polskich bandytów" na placówki policji niemieckiej na Górnym Śląsku. Świadkami tej egzekucji byli również mieszkańcy Oświęcimia zatrudnieni wówczas na terenie lagru (na kościele oo. Salezjanów na Zasolu znajduje się dzisiaj tablica upa­miętniająca śmierć rozstrzelanych).

W listopadzie 1940 roku Reichsfuhrer SS Heinrich Himmler podjął decyzję o utwo­rzeniu w pobliżu szybko rozwijającego się KL Auschwitz (do grudnia wydano ponad 6600 numerów obozowych) "okręgu dworskiego SS". W konsekwencji doprowadziło to do późniejszych, masowych wysiedleń ludności polskiej z okolicznych wsi. Wysie­dlony obszar stanowić miał w przyszłości tzw. "strefę interesów obozu", która obejmo­wała około 40 kilometrów kwadratowych. Na tym terenie znajdowały się w później­szym okresie podobozy i komanda zewnętrzne KL Auschwitz, w których więźniowie zatrudnieni byli w przemyśle, przy hodowli drobiu i ryb, przy pracach rolnych itp.

W grudniu 1940 roku ks. Arcybiskup Książe Adam Sapieha przesłał za pośred­nictwem parafii oświęcimskiej list do komendanta Hessa. w którym prosił o umożli­wienie odprawienia mszy świętej dla więźniów z okazji nadchodzących świąt Boże­go Narodzenia. Z misją do komendantury udali się wikariusze parafii ks. Władysław Gross de Rosenburg i ks. Rudolf Schmidt. Komendant odmówił odpra­wienia mszy, natomiast zezwolił na przesłanie pocztą sześciu tysięcy jednokilogramowych paczek. Nie­zwłocznie po tym księża przystąpili do zbierania datków oraz produktów wśród miejscowej ludności. Środki na len cel przeznaczył również ks. Ar­cybiskup. Paczki wysyłano sukcesyw­nie do obozu. Stanowiły one zapew­ne nie tylko wsparcie materialne, ale i duchowe. Nie była to akcja jednora­zowa. Proboszcz parafii pw. Wniebo­wzięcia NMP, ks. dziekan Jan Skar­bek, mobilizował duchowieństwo i społeczeństwo do udzielania pomocy więźniom obozu oraz sam stanął na czele takiej grupy.

Ks. J. Skarbek już wcześniej po­zytywnie zapisał się w historii Oświę­cimia, Utrzymywał dobre kontakty z tutejszym rabinem, a prasa żydowska nazywała go "człowiekiem o krysz­tałowym sercu". Był aktywnym spo­łecznikiem, członkiem Miejskiej Rady. Wielką wagę przykładał do edukacji. Jako orę­downik budowy gimnazjum w Oświęcimiu stanął na czele społecznego komitetu. Nie­ugięta postawa ks. J. Skarbka w czasie okupacji spowodowała jego aresztowanie (23 Lipca 1942 r.) razem z wikarym W. Grohsem i przesłuchanie przez gestapo. Proboszcza aresztowano na podstawie donosu złożonego przez jego niemieckich sąsiadów, którzy widzieli, jak miejscowi Polacy dostarczali na wikarówkę podejrzanie duże ilości róż­nych produktów (ks. Skarbek był honorowym przewodniczącym komitetu Pomocy Więźniom Obozów Koncentracyjnych - PWOK). Po czterech miesiącach spędzonych w wiezieniu w Bielsku został zwolniony, ale zabroniono mu wracać do Oświęcimia i prowadzić działalność duszpasterską. Władze okupacyjne określiły go jako "wrogiego Niemcom" i charakteryzującego się "fanatycznym, narodowo-polskim sposobem myślenia". Podobną rolę we wspieraniu działalności konspiracyjnej odgrywał ks. Józef Kmiecik z Poręby Wielkiej.


Nazistowskie prześladowania dotknęły również księży Salezjanów z Oświęcimia. Zakład Salezjański zarekwirowano na szpital, a działalność duszpasterską stale ograni­czano. Zapisy w kronice z tamtego okresu świadczą niezbicie o ciągłych szykanach ze strony władz hitlerowskich. Mimo to Salezjanie starali się wspierać więźniów KL Au­schwitz, którzy doprowadzani byli z obozu do pracy w ich zakładowych warsztatach. Latem 1941 roku zginęło w KL Auschwitz pięciu księży Salezjanów; wśród nich ks. Józef Kowalski (nr obozowy 17350), wyniesiony na ołtarze. Więźniem obozu Auschwitz był również ks. Karol Gołda aresztowany przez gestapo w marcu 1942 roku pod zarzu­tem prowadzenia działalności wrogiej Niemcom; zginał w lagrze po dwóch miesią­cach. Przez całą okupacje Salezjanie oraz siostry Serafitki z Oświęcimia nieśli pomoc więźniom obozów koncentracyjnych, wysyłając żywność, pocztę, dając schronienie uciekinierom.

W związku z planami budowy w Dworach koło Oświęcimia ogromnej fabryki che­micznej H. Himmler wydał polecenie szybkiego wysiedlenia Żydów z miasta. W ten sposób zamierzał pozyskać mieszkania dla niemieckich pracowników zatrudnionych przy budowie Buna-Werke (obecnie Firma Chemiczna "Dwory"). W latach 1941-44 przy budowie kompleksu chemicznego zatrudnionych było ponad 500 niemieckich firm.

1 marca 1941 roku H. Himmler przez półtorej godziny osobiście wizytował KL Auschwitz. Wizyta ta była brzemienna w skutki dla dalszej przyszłości obozu i losu setek tysięcy ludzi. Polecił on bowiem rozbudowanie istniejącego lagru, aby mógł po­mieścić trzydzieści tysięcy więźniów oraz rozkazał budowę obozu w pobliskiej Brze­zince dla stu tysięcy jeńców wojennych. Myślał już wówczas zapewne o miejscu inter­nowania tysięcy jeńców sowieckich w obliczu zaplanowanej przez hitlerowców agresji na Związek Sowiecki. Właściwy rozkaz wybudowania obozu na terenie Brzezinki wy­dany został 26 września 1941 roku. Po konferencji w Berlinie - Wannsee w dniu 20 stycznia 1942 roku, na której naziści zadecydowali o biologicznej likwidacji narodu żydowskiego, obóz w Brzezince stał się centrum masowej zagłady europejskich Ży­dów. Ponadto podczas pierwszej wizyty Himmler polecił przekazać dziesięć tysięcy więźniów dla koncernu IG Farbenindustrie oraz zagospodarować cały teren w zakresie rolniczym i przemysłowym. Reichsfiihrer SS miał bowiem wizje stworzenia z Oświę­cimia "miasta wzorcowego" niemieckiego osadnictwa na Wschodzie (Musterstadt Auschwitz).

Na efekty tej wizyty nie trzeba było długo czekać. Już 8 marca w ciągu piętnastu minut wysiedlono ludność wsi Pławy. W dniach od 3 do 9 kwietnia deportowano do getta w Sosnowcu (3000) i do getta w Będzinie (2000) pozostałą w mieście ludność żydowską. Do jej przewiezienia potrzebnych było pięć pociągów. Od 1 do 12 kwietnia przeprowadzono akcje wysiedleńcze polskiej ludności z oświęcimskich ulic Legionów, Krótkiej, Polnej, Kolejowej oraz ze wsi Brzezinka, Budy, Babice, Broszkowice i Harmęże. Oczywiście SS konfiskowała tereny i zabudowania pozostałe po wysiedlonych. Fala wysiedleń z Oświęcimia i okolic objęła 17000 Polaków i Żydów. Pod koniec kwietnia w mieście mieszkało tylko 7600 ludzi, z czego około 90% stanowili Polacy.

W rozkazie nr 5 z 18 kwietnia 1941 roku komendant poinfor­mował załogę esesmańską, że miasto zostało "opróżnione" z Żydów i można je ponownie odwiedzać. Informacje tę po­przedził wezwaniem do apelu z okazji zbliżającej się 52 rocz­nicy urodzin Hitlera.

Wszystkie te działania mia­ły służyć założeniu wokół obo­zu osiedla dla oficerów i pod­oficerów SS. Była to swego ro­dzaju "strefa ochronna". W tym esesmańskim osiedlu znajdowa­ły się sklepy, kawiarnia, gabine­ty lekarskie i dentystyczne, przedszkole, porodówka, biblio­teka, stadion sportowy i basen (w wielu domostwach jako słu­żący zatrudnieni byli więźnio­wie z obozu koncentracyjnego). Nic wiec dziwnego, że mimo wzmożenia masowej zagłady Żydów europejskich, rodziny esesmanów coraz chętniej ściągały do miasta, aż zostało to zabronione przez komendanta obozu. Hedwig Hess, żona ko­mendanta, opuszczając Oświę­cim z dobytkiem, który ledwo mieścił się w czterech wago­nach towarowych, miała stwier­dzić, że w Auschwitz chciałaby żyć i umrzeć.

W trakcie istnienia lagru służbę pełniło w nim ponad siedem tysięcy esesmanów.

Ludność w mieście poddana była różnorakim rygorom i represjom wynikającym z sąsiedztwa obozu koncentracyjnego, garnizonu SS oraz oddziałów Wehrmachtu (stacjonowały m. in. w budynku liceum ogólnokształcącego). Władze w mieście sprawowano za pomocą aparatu policyjnego, żandarmerii oraz rozbudowanej sieci szpicli i konfidentów. Budynek plebani zajęto na siedzibę miejscowego gestapo. W podzie­miach znajdowały się cele, w których przetrzymywano i torturowano więźniów. Zbu­rzono mur wokół plebanii i zbudowano drogę (dzisiejsza ulica Dąbrowskiego). Kilka­krotnie zmieniano granice obozu koncentracyjnego, które przybrały ostateczny kształt w grudniu 1942 roku. Ograniczało to oczywiście możliwości swobodnego poruszania się mieszkańców; do określonych rejonów można się było dostać jedynie na podstawie specjalnych przepustek. Kilkakrotnie "strefa interesów obozu" była zamykana ze wzglę­du na wybuchające w lagrze epidemie tyfusu plamistego.

Zgodnie z zamierzeniami Himmlera miasto miało być w przyszłości gruntownie przebudowane, aby stać się chlubą niemieckiego osadnictwa na terenach wschodnich włączonych do Rzeszy. Zadanie opracowania odpowiednich planów zlecono architek­towi z Wrocławia Hansowi Stosbergowi (częściowo ślady jego działalności widoczne są do dnia dzisiejszego). W październiku 1943 roku w mieście żyło już 28 000 ludzi, z czego jedną czwartą stanowili reichsdeutsche. Zgodnie z planami nazistów miasto miało docelowo liczyć 70 - 80 tysięcy mieszkańców. Ściągano fachowców koncernu IG Farben z innych zakładów. Istnienie obozu przyciągało Niemców do miasta, ponie­waż praca w przemyśle lub administracji państwowej na zdobytych terenach wschod­nich otwierała przed nimi możliwości szybkiego awansu społecznego. Sam lagier sta­nowił zaś swego rodzaju ostoje niemieckiego panowania na wcielonych do Rzeszy terenach wschodnich.

Mieszkańcy Oświęcimia i okolic stykali się z więźniami KL Auschwitz od samego początku jego istnienia. Więźniowie byli doprowadzani do miejsc pracy, a trasa ich prze­marszu prowadziła również przez miasto. Widok kolumn więźniarskich musiał budzić współ­czucie i solidarność. Dlatego, mimo trudnej sytuacji (żywność była racjonowana), zbierano produkty i podrzucano więźniom w umówionych miejscach. Z czasem kontakty te stały się regularne. Wielkie zasługi w organizowaniu pomocy dla więźniów położyła Helena Stupka, członek ZWZ/AK, która nawiązała współpracę z grupą więźniów z komanda mierni­ków. Dzięki jej pośrednictwu przesyłano korespondencje do rodzin, a także do organizacji konspiracyjnych działających na terenie przyobozowym. Ponadto zaangażowane w akcje pomocy więźniom były m.in.: Janina Kajtoch. Maria Górecka, Bronisława Dłuciak, Wła­dysława Kożusznik, Helena Płotnicka, rodzina Zdrowaków, rodzina Dusików, Helena Datoń, Maria Bobrzecka, Helena Jedlińska, Wanda Noworyta, Zofia Gabryś, Zofia Gawron i inne mieszkanki Ziemi Oświęcimskiej. (Bardzo aktywnym konspiratorem w obozie był więzień Stanisław Kłodziński, nr obozowy 20019, który wykorzystywał kontakty do przekazywania informacji dla Teresy Lasockiej-Estreicherowej z Krakowa, założycielki orga­nizacji PWOK.) Te młode kobiety były przeważnie łączniczkami miedzy więźniami a orga­nizacjami partyzanckimi działającymi na tym terenie, spośród których przede wszystkim należy wymienić oddział AK "Sosienki" pod dowództwem Jana Wawrzyczka ps. "Danuta" oraz oddział Batalionów Chłopskich dowodzony przez Wojciecha Jekiełka ps. "Żmija". Ważną role odgrywała także grupa brzeszczańska PPS z Kazimierzem Hałoniem i Maria­nem Gachem. Działalność konspiracyjna wiązała się z wielkim ryzykiem, ponieważ wszel­kie przejawy ruchu oporu karane były przez niemieckie władze okupacyjne śmiercią bądź skierowaniem do obozu koncentracyjnego. Często poprzedzone to było długotrwałym śledz­twem połączonym z torturami. Wielu z konspiratorów oddało w ten sposób życie. "Działal­ność przeciwko Trzeciej Rzeszy" była powodem rozstrzelania w dniu 17 sierpnia 1942 roku piętnastu mieszkańców Oświęcimia. W obozowych księgach zgonów odnotowano, że zmarli oni na "nagły atak serca" miedzy godziną 10.00 a 10.21.

Nie byli to jedyni oświęcimianie rozstrzelani na dziedzińcu bloku 11. Dwudziesto-dwuletni Stanisław Halaburda (nr obozowy 17105) z Babic, został rozstrzelany pod ścianą straceń 2 lutego 1943 roku. Powodem jego aresztowania przez patrol SS i osa­dzenia w KL Auschwitz było najprawdopodobniej śpiewanie wraz z kolegami polskie­go hymnu narodowego. Halaburda był kuzynem pochodzącego również z Babic mjr. Piotra Szewczyka, cichociemnego. stycznia 1945 roku w Bloku Śmierci (blok nr 11) odbyło się ostatnie posiedzenie "sądu doraźnego" pod przewodnictwem szefa katowickiego gestapo Johannesa Thummlera, który skazał wówczas na śmierć kilkudziesięciu Polaków. Jedną z jego ostatnich ofiar był Antoni Szlachcic z Babic, członek sztabu obwodu oświęcimskiego ZWZ/AK. Zginął on w dniu następnym w Brzezince rozstrzelany w krematorium nr 5, które hitlerowcy wysadzili w powietrze w nocy z 25 na 26 stycznia 1945 roku. Ten bohaterski konspirator, mając zaledwie dwadzieścia pięć lat, poniósł śmierć, kiedy wolność była tak blisko.
W ostatnich dniach wojny w Oświęcimiu panował ogólny chaos. Cześć mieszkań­ców uciekła z miasta, bojąc się nieustannych bombardowań. W trakcie sowieckich nalotów zginęło co najmniej kilku oświęcimian, m. in. głuchoniemy Jan Panek, który nie usłyszał w porę syreny alarmowej i nie zdążył dobiec do schronu.

Niemiecka ludność miasta ucieka­ła w popłochu na Zachód. Ewakuowa­no w "marszach śmierci" tysiące więź­niów obozu koncentracyjnego,

27 stycznia 1945 roku do Oświę­cimia wkroczyły oddziały armii so­wieckj>


Do miasta wracali ci, którym udało się przeżyć. We wrześniu 1945 roku w Oświęcimiu przeby­wało ponad 7,3 tysiąca osób. Wśród nich było blisko 5 tysięcy Polaków oraz ponad 2 tysiące volksdeutschów i 186 Żydów...


Bibliografia:

  1. Księgi zgonów z Auschwltz. Fragmenty. t.1-3. K.G. Saur. Munchen 1995.
  2. Adam Cyra, Cichociemny z Babic, Oświęcim 2000.
  3. Adam Cyra, Kat i ofiara. "Oświęcimski Chemik" 1987 nr 2.
  4. Jan Parcer, Bogdan Wasztyl. Egzekucje przez rozstrzelanie w KL Auschwitz, w: Przechodniu po­wiedz Polsce..., Oświęcim 2000.
  5. Józef Pulek. O zbójnickich zamkach, heretyckich zborach i oświęcimskiej Jerozolimie. Kraków 1938.
  6. Sybille Steinbacher, "Musterstadt Auschwitz. Germaniesierungspolitik und Judenmord in Ostoberschlesien. K.G. Saur. Munchen 2000.
  7. Jan Sianek, Z dziejów ziemi oświęcimskiej, Kraków 1959.
  8. Jan Ptaszkowski, Opowieści spod zamkowej góry. Karty z przeszłości Oświęcimia, t.1,2. Oświęcim 1983.
  9. Deborah Dwork/Robert-Jan van Pelt, Auschwitz 1270 bis heute, Zurich 1998. Elżbieta Skalińska-Dindorf, Oświęcim wczoraj i dzisiaj, Oświęcim 2001.
  10. Auschwitz 1940 - 1945. Węzłowe zagadnienia z dziejów obozu. t. 1-5. Oświęcim 1995.
spacer

Copyright ©Urząd Miasta Oświęcim 2004,2005
webmaster@um.oswiecim.pl

spacer