bill-und-smerfy
 Notka  Menu

na start >> 15 marca 2006 13:40
było sobie jedne małe stworzonka, a raczej dwa stworzonaka... w każdym bądź razie dzisiaj wypowie sie jedno
Otóż... Stworzonko chodziło sobie po przeróżnych blogach i ciągle trafiało na opowiadania tokio hotel...
Zainpirowana nimi jak i Lochą i Rybołąkiem postanowiła przeprowadzić analizę tych oto opowiadanek...

Locho, Rybołąku... [ukłon] dziękuję za podsunięcie pomysłu i obu ff hp nadal się rozwijał

małe stworzonko: devis
Komentarze [18]

dziobki i banany na twarzy >> 15 marca 2006 14:42
A więc pierwsze stworzonko zabiera się do analizy tego
blog jest długi więc następna część dopiera w następnej notce :]

-Dawno ie do mnie nie odzywalas. Stało sie cos?-zapytalam
nie, tylko zaczęłam to czytać

-Pomyslalam sobie, ze przez ferie bedziesz sie nudzic u siebie w Polsce, a moi starzy wyjechali na cale ferie wiec mam wolna chate i moze bys przyjechala??
bo Polska to bardzo nudny kraj!

-No wiec bilety juz zamowilam, lecicie pierwsza klasa(Taxa byla bardzo bogata). Samolot macie jutro o 12 wiec szybko sie pakuj i ic wczesnie spac. To do zobaczenia-i po tych slowach odlozyla sluchawke.
nie a to jak szybkie załatwianie wszystkich niezbędnych rzeczy. Jeden dzień i już w Niemczech!

Kolo godziny 18.30 byla juz spakowana i taka szczesliwa, ze az sie rozmarzylam hehe.
Ho, ho! Rozmarzenie ze szczęścia

Po kolacji poszlam sie okapac i spac. bylam tak podniecona tym wyjazdem, ze nie moglam zasnac, kolo godziny 23 wkurzylam sie i wlaczylam kompa po czym puscilam sobie muze Tokio Hotel. Lezalam w lozku az w koncu zaslam.
A... rozumiem... jest wkurzona, że nie może spać, więc włącza kompa, aby sobie muzy posłuchać, bo radia nie ma

Rono DZYYYYYYYYYYYYYN DZYYYYYYYYYYYYYYN.
czyżbym miała powiedzieć moje uszy?

O 10.45 przyszly dziopki
... od czajników dzióbki?

Zaczelam sie nudzic wlozylam do discmena plyte Tokio Hotel i wyciagnelam sobie nowa gazete z wywiadem wlasnie z chlopkami z TH.
czyli sprawa, że nie ma radia została rozwiązana

Po kilkunastu minutach jezdy autem spytalam Taxe co jej odbilo z tymi zakupami, na to ona odpowiedziala z bananem na twarzy:
[Dev wyobraża sobie banana na twarzy i wybucha śmiechem]

Po przyjezdzie do domQ
qool!

-Ten facet to jej chlopak a na reszte pytan odpowiesz sobie sama jak tylko zdejmiesz te opaske z oczu.-powiedzial.
-To juz moge ja zdjac?-zapytalam niepewnym glosem,
-Tak mozesz-powiedzila ten ktos.
Zdjelam ja, bylismy w jakies sali gdzie byly 4 stoliki dwu osobowe. Rozejrzalam sie po tym miejscu bylo calkiem przyjemne. Nagle poczulam jak znow ktos kladzie mi rece na ramionach, odruchowo odskoczylam i odwrocilam sie. Gdy to zrobilam nie mogla uwierzyc wlasnym oczom. To byl on Bill Kaulitz.
to ci niespodzianka!

-Mi rowniez- powiedzilam z takim bananem na twarzy, ze jak Arleta mnie zobaczyla to zaczela sie tak smiac,
a Dev się wcale nie dziwi!

Gała i Kopex tez juz siedzilay przy stolikach ze swoimi menmi.
koperek w menu?

Nienic sie nie stalo tylko chcialysmy dostac autografy ale nie mamy ani plyt ani plakatow-powiedzilaysmy smutnym glosem
-Mysle ze da sie cos z tym zrobic-powiedzila Taxa i wyjela z torebki nasze plyty i plakaty
jaka zaradna

-Bo widzilas , ze ta laska mnie caluje i niehccesz mnie znac i w ogole.
-Nie to nie tak. Niedziwie sie ze laski tak robia, bo sama chetnie tez bym tak zrobila.
a ta druga jaka bezpośrednia!


stworzonko Devis
Komentarze [5]

dziobki i banany na twarzy cz. II >> 16 marca 2006 17:31
Tego jest tak dużo, że nie wiem kiedy skończę...


-Macie jakies alko?-zapytali rownoczesnie chlopcy.
alkomat? Po co im alkomat?

-No bo co to za impra bez alkoholu!?-powiedzial oburzony Tom.
nasz Polska kochana młodzież xD

-Taxa kochanie masz cos w domu z procencikiem?
zeszyt z matmy?

-Tak mam juz przynosze -i poszla do siebie do pokoju po swoje zapasy.
a Dev mówiła, że zaradna ^^

-Lepiej chocmy juz zaniesc te kieliszki bo beda sie martwic-i znow sie zahihralam.
już pijana? Przecież nic nie wypiła!

-Buuuuuuuu-krzyklam mu do ucha
-Kurde teraz gluchy będę
Kurde, Dev chyba też

-Czemu nie jestes z nimi na dole?
-A niewiem jakos teraz jest tam dziwnie bez ciebie.
-A napewno jest fajnie. Wiec po co przyszles?
-A chcialem cie zobaczyc i pogadac ale newiem o czym !?
-Aha spoko.
no, ja też nie wiem, ale spoko

-No spoko a ktora jest godzina?
-5.45. Niewiem jak ty ale ja ide spac -i polozylam sie kolo niego. Bylo to mile uczucie lezec kolo niego dotykac go i w ogole.
[szuka znaczka 18+]

odwrocilam sie do niego plecami. Po 5 minutach odwrocilam sie gwaltownie do niego przodem i przez przypadek pocalowalam go. Bylo to mile uczucie.
Po chwili:
-Qrde sorki chcialm sie tylko odwrocic.
qrde, cokolwiek to znaczy, mała pomyłka...

po kilku minutach wzielam jajaka jakie byly w lodowce i zrobilam jajecznice z 50 jajek.
o.O [przerażenie widać w oczach Dev, kiedy próbuje sobie wyobrazić patelnię, na której owe jajka zostały przerobione na jajecznicę]

Potem poszlam pozbierac talerze i wrocilam do kuchni pozmywac kiedy tak sobie zmywalam to wszystko do kuchni wszedl nie zauwazony przezemnie Bill i wystraszyl mnie i wtedy talerz wyslizgnal mi sie z rak i potlukl sie gdy zbieralam potluczony talerz skaleczylam sie w palec i zaczla mi leciec krew.
zdanie kilkukrotnie złożone. Autorka wyraźnie nie lubi polskich znaków

-Kurwa mac !!!
też kobieta

Ja zamknelam oczy i oparlam glowe na oparcie kanapy kiedy tak se siedzialam to poczulam ze ktos sie do mnie zbliza ale dalej nie otwieralam oczy poczulam czyjes usta na swoich i zaczelam sie z kims calowac bylo to swietne uczuci po chwili otworzylam oczy i zobaczylam ze to Bill zamknelam je spowrotem hehe bylo cudownie.
znają się jeden dzień, nieźle

-Jak tam jest u was w Polsce?
-No tak jak tu fajnie-powiedzilam
-pewnie duzo chlopakow sie do ciebie dwala?
drwa? [wyobraża sobie chłopców drwa i wybucha śmiechem]

niedawno mialam mial na imie Mirek i okazal sie totalna pomylka chcial cos czego niechailam mu dac wiec sie wkurzylam i zerwalam
coś co nie mogłam mu dać... hmm... radio?

powiedzilam i zrobilam lekki usmiech do niego natomiast na jego twarzy pojawil sie bardzo wielki usmiech.
natomiast Dev stara się nie myśleć o swojej biednej psychice

Po jakims czasie zrobilo mi sie bardzo zomno
[wyobraża sobie jak komuś robi się zomno i widzi zombie] nieźle

Po obiedzie siedzialysmy w swoich pokojach i myslaysmy w co sie ubrac w koncu ja wyciagnelam w szafy czarna spodnie,czarna bluzke i czarno bialy
sweter na zamek polozylam wszystko na lozku i poszlam wlozyc do wiezy plyte Tokio Hotel puscilam dosc glosno i poslzam pod prysznic umylam glowe i poszlam do pokoju zeby sie ubrac gdy juz to zrobilam dalam sie poniesc muzyce i kiedy juz plyta sie skonczyla poszlam zrobic sobie makijaz i uczesac wlosy wszystkie siedzialysmy juz gotowe i czekalysmy na chlopakow byla dopiero godzina 17 wiec puscilysmy jakis film i czekalysmy.
zdanie wielkokrotnie złożone

Komentarze [18]

śmiechawki i inne dozwolone od 18+ >> 16 marca 2006 18:01
"gdy wruciłam do hotelu było tak smiesznie jak nic... niewiem dostałm smechawki juz w progu pokoju"
smechawki? (smecha się)


"-to przez tego optyka.. tam tak jechało..."
nie wiedziałam ze o optyka jedzie, w tym czy w innym tego słowa znaczeniu


"ale to jest najlepszy optyk w trójmiescie'
a co u tych najgorszych? Speluna i szczury? A okulary to denka od szklanek? Brrrr.....


-a jak mamy wam to udowodnić?? wy slepi jestescie
to może wypad do jadącego optyka?


oni zas rozmawiali po angielsku a myz angola to pały
łoj, oto nasza Polska młodzież ^^


-NIE niedam ci sie dac na pozarcie Fanka bo to j Cie kocham-pocałowałam go tak romantycznie uhhh:)
-uuuuu ja tez tak chce..-powiedział Georg i wszystkie sie na nich rzuciłysmy sie na szyje...
dzieci zamykać oczka!


-A IDZ TY DZIWKO !!-powiedziała jakas fanka
-ty zaraz z tąd dziwko wypad rób bo o moja dziewczyna rozumiesz!!!!! jestes dziwką ze tak ja nazwałos ty obojniaku
dziewczyna sie rozbeczała
ze śmiechu?


-nieno wiesz ja przesadziłem z tym ze nie zyją ale mama straciła pamieć a ojciec sama wiesz... wyjechał do niemiec i teraz niemoze przyjechać
faktycznie lekka przesada (smiecha się)


-Bill Jedziesz z nami??-zapytałam bo co chłopak bendzie sam robił??
hmmm wiele ciekawych i przyjemnych rzeczy? : >



-masz kare!!! masz nakaz mnie całować!!! tylko mnie!!!-powiedział Bill stanowczo
uch... (strzela biczem i rzuca jej lateksowe stringi)?



Blog znajdziecie w całosci tutaj klik
Nabazgrane przez stworzonko Valsharessa




Komentarze [22]

świt żywych barbie i nieumalowany Bill >> 17 marca 2006 19:58
Analizuje Devis. Co? A to dzieło

-No to o czym gadamy?- spytała Magda.
-Hmm... może o...- urwałam.
-Słyszałaś o tym zespole Tokio Hotel?
-Jaaasne!!!- odpowiedziałam ucieszona, że wreszcie pogadamy o czymś fajowym.
tak, bardzo fajowy i jakże wygórowany temat :)


-Ale słuchaj... Ty się jakoś zabujałaś czy co...?
-Eee... No chyba trochę...- odpowiedziałam trochę speszona.
-Boże, Julka!!! Ja to za Tomem szaleję! On jest taki... no wiesz...
Platoniczna miłość do Billa i Toma Wieszjakiego

... -Eee... podobny do dziewczyny?
zgadła ^^

Magda popatrzyła na mnie jak na wariatke
[Dev śmieje się jak wariatka]

-Wiesz co? Twój Bill jest już bardziej podobny do dziewczyny, niż Tom!- krzyknęła.
uuu... kłótnia o kobietę...

-Boże Magda! Co ci się stało?!
-Jezu Julka, nie uwierzysz!
ja już nie wierzę


-Co???- zapytałam zdziwiona.
-Tokio Hotel przyjeżdżają do Warszawy (ja i Magda tam mieszkamy) i szukają dwóch lub jednej dziewczyny do zespołu w wieku od 14 do 16 lat!!! (ja i Magda mamy 15!)
to może i ja się załapię [odrzuca do tyłu swoje włosy i zerka w lusterko]

-Jezu, wyobrażasz sobie mnie i ciebie spiewające koło Bill'a i Tom'a???
no, nie tak się nazywam, ale nie, nie wyobrażam sobie tego

(...)wyobraziłam sobie mnie i Magdę obok zespołu Tokio Hotel...
[przerażenie, Dev też sobie to wyobraziła]

-A tak w ogóle to jak tam się trzeba zapisać?- zapytałam Magdy.
-Trzeba wysłać esa do nich.
esa? A może espumisan? Nie wiem, moja kariera w Tokio Hotel właśnie się skończyła... ^^

-Eee... Do "nich", czyli gdzie?- zapytałam zdziwiona.
-Noo... Do Niemiec!!!- krzyknęła Magda.
i co się dziwi

-Do... Niemiec? Wiesz, ile to kasy pójdzie?
-Wiem i dlatego jest większa szansa na to, że wygramy, bo nie każdy będzie chciał wydawać tyle kasy na jednego esa.
Im więcej tym lepiej ^^

-Oki, cześć!- odpowiedziałam i kiedy Magda wyszła rzuciłam się na łóżko i szybko zasnęłam...
... w ubraniu, bez mycia i ciesząc się życiem

"Kurczę, a jak nas tam zechcą?"- pomyślałam- "Ja z siebie słowa nie wyduszę, kiedy Bill będzie koło mnie stał..."
[wyobraża siebie duszenie słowa] kuuurde... brutalne są

Nic nie wykrztusze jak Tokio Hotel będzie koło mnie...
ja tam bym się dławiła ze śmiechu

Nagle twarz Magdy całkowicie zbladła, a ja cały czas się na nią patrzyłam.
-No... Ale jak?! Jak to się stało?! Przeze mnie?! I ty masz jeszcze do mnie pretensje?!- krzyknęła Magda do słuchawki- Dobra, zaraz przyjdę...
Magda wyłączyła się. Przez chwilę patrzyłam na nią a potem spytałam:
-Eee... Co się stało?...
-Moja siostra... No wiesz... Ta mała... Ona... Nie żyje... Rozumiesz Julka? NIE ŻYJE!!!- krzyknęła i rzuciła mi się na szyję.- Pojutrze jest pogrzeb... Nie będe mogła z tobą tam pojechać...
o brutalności... niemożność pojechania TAM jest najważniejsza

Zatkało mnie... Że ja mam sama tam jechać? Hmm... W sumie to fajnie... Czwórka chłopaków i jedna dziewczyna! Bajer!
bajer! Przyjaciółka dowiaduje się o śmierci siostry, w sumie to fajnie

-Julka! To przeze mnie! To ja zostawiłam otwarte okno jak wychodziłam w jej pokoju, a ona wyszła z łożeczka i... wyskoczyła!
o nieodpowiedzialności!

-Cześć! Właśnie przyszła wiadomość na moją komórkę, że nas przyjeli! No... To znaczy ciebie...
-Jezu... Naprawdę?!- krzyknęłam.
-Nom...- odpowiedziała od niechcenia Magda.
-To super! Napisz im, że tylko ja pojadę...
o.O
-Słuchaj... Bardzo mi przykro, że nie pojedziesz... Ale obiecuję! Ściągnę cię tam!
wyjazd najważniejsza, nie ma co

W co mam się ubrać? Dobra, założyłam dzinsy (obcisłe) i jakąś dresową bluze.
żeby jej tylko czegoś nie ścisnęło za mocna

Wziełam 10 par spodni (będe prać),
chwila, to na ile ona tam jedzie!?

W szaie została jeszcze moja różowa bluzka i moja miniówka.
spakować wszystkie rzeczy z szaie. Wyjazd dwu letni?

Weszłam do łazienki. Pomalowałam sobie oczy i usta. Potem wyszłam z łazienki i poszłam coś przekonsić.
ona ma jakieś problemy z ą i ę etc.

Na lotnisku poszliśmy w strone odlotów do Niemiec.
normalnie odlot!

Nagle zobaczyłam jeden duży zbiór panienek, w okól jakiś chłopaków.
zbiory i podzbiory, pani z matmy była by z nich taaaka dumna

W końcu skumałam o co chodzi.
ja tam dalej nie kumam

-No to proszę za mną. A pan może sobie już do domu iść...
phi! No właśnie, co będzie ojciec się pod nogami plątał tym bardziej, że to wyjazd dwu letni

Pani poszła pierwsza, za nim poszedł Bill, za nim ja, za mną Tom, za Tom'em, Georg, a za Georgiem Gustav.
pani zmienia płeć i ma za sobą duuuży ogonek

Więc usiedliśmy.
Usiadł Bill, potem ja, Tom, Georg i Gustav. Siedziałam koło Bill'a i Tom'a. Nagle Bill się odezwał:
-Cześć
co nagle to po diable

Nagle weszły jakieś 3 lalki Barbie i pomachały Tomowi. Ten tylko rzucił gniewne spojrzenie na nie i powiedział do mnie:
-A jak ty się nazywasz, bo zapomniałem?
-Julia.- odpowiedziałam lekko speszona.
-Wiesz co...?
-Co...?
-Ładna jesteś...- uśmiechnął się Tom.
-Serio?- zapytałam.
-Noo...- odpowiedział Tom i opuścił wzrok.
ożywione lalki? Czyżby jakiś horror? Wiecie co... chyba się boję...

Nagle weszła całą banda takich Barbie jak te trzy co były ostatnio.
to gorzej niż Świt żywych trupów!

-A ty co się uważasz za taką królową świata, że poznałaś dobrze Tokio Hotel?!- zapytały Barbie.
poznać kogoś po 5 minutach rozmowy, o tak...

-To wypi*******!!!- krzyknęły dziewczyny do mnie.
A ja miałam już łzy w oczach.
-Hej, Julia... Wszystko ok?- zapytał Bill ocierając mi łze.
-Nie...- odpowiedziałam.
-A co jest?- zapytał Tom.
I wytłumaczyłam bliźniakom co te dziewczyny powiedziały... Nagle Bill chwycił moją ręke.
-Spokojnie...- powiedział- one są po prostu zazdrosne o...
-O was...- uśmiechnęłam się przez łzy.
och, jakie to romantyczne... chyba się popłacze [wyciąga pudełko chusteczek] ktoś chce?

Tom trzymał swoją ręke na mojej... W końcu tak patrząc na niego zamknęłąm oczy i zasnęłam...
miłości... och miłości pół godzinna!

(...Bill czyta Polskie bravo...)
-Chłopaki tu pisze: "Tokio Hotel beda w Polska!"
tak, Polacy nigdy nie umieli pisać po polsku

Dopiero teraz zobaczyłam głowę śpiącego Tom'a na moim ramieniu.
-KURDE! TOM!- wydarłam się.
-Jezu, co się tak drzesz?- zapytał Tom sennym głosem.
-Weź tą głowe z mojego ramienia!!!- krzyknęłam.
-Co? A, dobra- powiedział Tom.
Po chwili przybliżył głowę do mojego ucha i szepnął:
-Ale miło było...-i odwrócił się na drugi bok.
to co oni robili!?

Z lotniska do hotelu była taksówka.
Dev jest chyba na to za głupia o.O

Kiedy już byliśmy w pokoju (miałam pokój z chłopakami), byłam tak zmęczona podróżą, że od razu rzuciłam się na łóżko w ubraniu i od razu zasnęłam...
znowu??? A potem orgia w pokoju wspólnym ^^

-Cześć...- powiedział, stanął obok mnie. A wyglądał jak jakieś... eee... sory, jak jakaś jędza. Włosy rozczochrane, makijaż rozmazany, bo nie zmył wczoraj i jeszcze do tego zaspany.
i oto dowiedzieliśmy się o jego płci!!!

zaczął rozczesywać włosy, ale przy tym trochę pojękiwać z bólu.
nie mówiłam, że będzie orgia!?

Nagle do łazienki wkroczył Gustav.
teraz we trójkę w jednej łazience... gdzie czerwony kwadracik?

Bill usiadł na łóżku. Był jakiś taki... smutny... zamknięty...
...w pudełku od zapałek?

-Gustav! Pomoż mi go ugłaskać...
o.O nie czytajcie tego! [panika, rzuca się na monitor, aby go zasłonić]

Wtedy zobaczył tą... taką... głębie... w jego oczach...
wciąąąąga mnie! Czarna dziura!

Bill na to nic nie odpowiedział, tylko wyszedł z pokoju. Wyszłam za nim, a jak wychodziłam rzuciłam chłopakom:
-Czekajcie, pójdę go jakoś ugłaskać...
niech mnie ktoś ugłaszcze [smutna]

Wtedy wszystko sobie uświadomiłam. Może on płacze dlatego, że się z niego wyśmiewałam...?
oj, nie ładnie, nie ładnie... jakaś ty brutalna dla wszystkich!

-Bill..- podeszłam do niego- Ja nie chciałam naprawdę... Przepraszam... W makijażu super wyglądasz :D
Bill podniósł głowę. Znowu ta głebia w jego oczach...
hipnoza? No, ja tam nie wiem w końcu o co chodzi

uśmiechnęłam się, a ten się jeszcze bardziej przybliżył... Czułam, że moje usta zaraz dotkną jego ust... Bałam się plotek i tego wszystkiego... Nagle poczułam jego usta na moich... Ogranęło mnie ciepło, którego nigdy nie czułam...
[podśpiewuje] dozwolone, od lat osiemnastu!

(...) Nagle Bill się ode mnie odsunął... Na parę centymetrów... Powoli odsunęłam się, cały czas patrząc na niego... Nagle się odwróciłam wpadłam do pokoju.
szok popocałunkowy?

-No i co...?- zapytał Gustav, gdy tylko weszłam.- Ugłaskałaś go?
i to jak!

-Nie... Gorzej...-powiedziałam nie patrząc na miny chłopaków.- Całowałam się...
to chyba musiał być okropny pocałunek...

Przez 15 minut w pokoju panowała cisza.
taka cicha niezręczna cisza...

-Słuchaj... Co cię napadło, żeby mnie pocałować?
-Nie wiem... Może dlatego, że ładna jesteś... A z charakteru też się nie wydajesz zła- uśmiechnął się Bill. Uprzedzam, że on nie był pomalowany.
tę kwestię już rozstrzygnęliśmy, zresztą, biedactwo by się rozmazał...

-Dobra... A teraz pozwól, że pójdę do pokoju i to wszystko przemyśle...- uśmiechnęłam się- A tak w ogóle to się pomaluj.
Kiedy odchodziłam, chłopak chwycił mnie za ręke, przyciągnął do siebie i namiętnie pocałował. Było bosko... Nie wiedziałam, że będe kiedykolwiek się całować z gwiazdą... Billem Kaulitzem... Zamknęłam oczy. Bill zaczął mnie całować po szyji... Jeszcze bardziej przybliżył mnie do siebie...
Dev ma zawsze rację co do tych rzeczy... na pewno w następnych odcinku będzie orgia z udziałem ich wszystkich ^^


Tom chwilę patrzył się to na mnie, to na Bill'a. W końcu powiedział:
-Wiesz co, Julka...? Nigdy nie myślałem, że mi to zrobisz...
a na koniec zraniła Tomowi serce... mówiłam, że jest brutalna, aby żeby aż tak!?

stworzonko Devis

Komentarze [34]

dziwne uczucia >> 20 marca 2006 13:50
to znalazła Aileen Analizuje Devis

Tak bardzo chciałam ujrzeć na żywo uśmiechy Billa i Toma.
Tak, oglądanie żywych uśmiechów, to jest to!

Za dwa dni będę spacerować po parku z najbardziej znanym zespołem niemieckim w tych czasach!
najbardziej znany? To się załapali

Po ochłonięciu musiałam odreagować i wrócić to rzeczywistości. W tym celu zaczęłam skakać po łóżku, śpiewać z całych sił "Schrei"
może ja też wrócę do rzeczywistości [patrzy na swoje łóżko]

wtuliłam głowę w poduszkę, patrząc na plakat Tokio Hotel,
To jak ona wtuliła tą głowę?

Ale, ale... ale ty masz szczęście dziewczyno!
[rapuje] Tak, tak tak ma szczęsice

Pierwszy raz w życiu coś mi się udało, a ty mi mówisz o szczęściu :/
tak, powód do smutku

Ehh... ogólnie jestem beznadziejna, brzydka, głupia... Nic tylko się zabić..
mi to mówisz?

Przewróciłam moją szafę do góry nogami dwa razy, aż wreszcie znalazłam jakieś jeansy i czarną, obcisłą koszulkę ze sweety nadruczkiem z diabełkami.
och, sweety

-Ależ ty rozmowna jesteś. Jak będziesz się tak zachowywać u chłopaków to chyba cię ze studia wywalą. - gościu najwidoczniej uważał, że "żart mu się udał".
a "nie udał mu się żart"? [przestała się śmiać]

W odpowiedzi usłyszał ode mnie lekceważące "taaa". Wiem, że to nieco beczelne,
co za beczelność! Jak ona mogła!? Toż t okropne!

-Czyli co? Mam wejść sama?
-Nie, zadzwonimy po obstawę - znowu myslał, że to był dobry kawał - No pewnie, że sama.
mam dziwne poczucie humoru

w tym momencie dziwnie się poczułąm.
no, Dev też

Śmiejąc się, śmiesznie szczerzyli zęby.
[szczerzy śmiesznie ząbki] tak?

-Co taka sztywna jesteś? Ich bin Tom.
to wkońcu mówimy po polsku czy po niemiecku?

-No to gut. A może się czegoś napijesz?
gluuuuut

W końcu Bill był moim ulubionym członkiem zespołu.
w tym wieku Dev się wszystko kojarzy xD

W końcu taka LASKA przyjechała.
przecież ta LASKA jest beznadziejna, głupia i brzydka...

Powiedział to takim irytującym tonem.
aaa... czyli aluzja to była ^^

I poryczałam się. Już się nie kontrolowałam. Płakałam przy Georgu, Gustavie i Billu. Przy moich idolach, przy chłopaku moich marzeń...
porażka

-Uparta jesteś, i to bardzo. Chyba mamy coś wspólnego. dodał i zaśmiał się. Ok., pomożesz mi. Gustav, ty też wszystko słyszałeś. Tylko spróbuj coś pisnąć mojemu bratu, to... to ci te twoje gary (dla mniej kapujących : perkusja) rozwalimy... Kapewu?
Rozwalone garnki... kapewu ^^

Czasem kładłam się na łóżku i spędzałam tak dobre dwie godziny, gapiąc się w jego plakat na ścianie.
gapienie się przez dwie godziny w plakat... ta to ma spokojne życie

-Tom, proszę, nie zachowuj się jak dziecko. Chodź tutaj... nie rób mi tego. hmm... "nie rób mi tego". Co to miało znaczyć? Teraz już wiem na pewno. Nie powinno mnie tu być. Nie nadaję się na fankę tego zespołu, mało tego, już go chyba nienawidzę....
Och nie! Nie rób mitego! Ja muszę się nadawać na fankę zespołu tokio hotel!

Tom przeprosił mnie, obiecał, że już się tak nie zachowa. Ja tez go przeprosiłam, przy czym się przytuliliśmy.
gdzie moje chusteczki!? Jestem taka wrażliwa...

Wreszcie ten się zdenerwował i zaczęli rzucać się szyszkami. To była istna wojna.
[zakłada hełm] atakują!!! Kryć się...!

Na obiad były podane same wykwintne dania i pyszności, ale przez mój debilny humor nie miałam apetytu. Zjadłam jedną dziesiątą tego, co Tom, Gustav i Georg.
to miała ten apetyt czy nie? Jedna dziesiąta obiadu trzech osób to jednak trochę jest...

Tom wymiatał na gitarze, to samo robił Georg. Gucio dawał czadu na perkusji.
wymiata no nie :]

Przepełniło mnie dziwne uczucie.
znowu?

I tak oto mój niepowtarzalny dzień z Tokio Hotel dobiegał końca.(...) Jako pierwszego zauważyłam Georga. Nie przytuliłam się do niego. Jakoś nie odczuwałam takiej potrzeby.
ja tam się wcale nie dziwię...

-Bill... - gdy to powiedziałam, odwrócił się. - Bill, ja za chwilkę wracam do domu. Chciałam się z Tobą pożegnać. - chłopak wstał bez słowa, podszedł do mnie i objął mnie mocno. Stalismy tak dość długo. W jego ramionach czułam się ineczej niż np. w objęciach Gustava i Toma. Kiedy byłam wtulona w Billa, czułam się wspaniale, tak bezpiecznie...
oj, robi się gorąco... to któryś z kolei erotyczny blog! Och, jak ja zadzwonię do stowarzyszenia moherowych beretów!

Czułam jego zapach. Woń perfum mieszała się z lekko wonią potu.
obrzydliwe

ponownie zagłębiłam wzrok w jego oczach
on to rzeczywiście ma zamiast oczu czarne dziury

"Jeszcze dzisiaj wstawię to na Allegro" zadecydowałam.
Allegro w Niemczech... hmmmm...

"Bill... o mój Boże... dał mi swój numer! Tak, ale...co z tego...PO co mi on. Miałam przecież o nich zapomnieć... o nim zapomnieć. Mieli zniknąć z mojego życia. Ehh... raz się żyję, dzwonię."
Nie wiem PO co, może właśnie abyś zadzwoniła? Tak! Dzwoń! Raz się żyje

Spodobało mi się w tobie to, że jesteś naprawdę szczera, zdecydowana, wrażliwa. Rzadko spotyka się takie dziewczyny.
phi... tak, bardzo rzadko

Po rozmowie moja poduszka była już cała mokra od łez.
o! Poduszka też jest wrażliwa! Ale czy szczera i zdecydowana?

-A właśnie, mam dla ciebie autografy.
-Naprawdę? Nie żartuj! wyrwała mi kartki z dłoni WOW! Dzięki. Jesteś kochana! Ohh... pisali to własnoręcznie! JAnieMOGE!
Pisali własnoręcznie autografy? JAnieMOGĘ! Szok!

"Mamy złą wiadomość dla fanek jednego z członków zespołu Tokio Hotel Toma Kaulitza. W sobotę około godziny 12:00 gitarzysta spacerował w towarzystwie nowej dziewczyny. Wyglądali na szczęśliwych. Patrząc jednak na zdjęcia sprzed kilku tygodni, na których Tom zabawiał się w pewnym klubie pod wpływem alkoholu z kilkoma kobietami, można się zastanawiać, czy ten związek długo przetrwa. My życzymy szczęścia. Oby to nie była kolejna przelotnia zdobycz młodego gwiazdora."
ach ci paparatzzi

Założyłam kolczyki od cioci, ubrałam dzwony (jak zwykle jeansowe), czerwony top a na to moją nową, czarną, sztruksową kurtkę.
dzwony jak zwykłe jeansowe [próbuje je sobie wyobrazić]

Ujrzałam w nich twarz Billa. Wyglądał jakoś inaczej niż zwykle.
czyżby miała banana na twarzy?

Rozmawialiśmy dosłownie o wszystkim, zaczynając od ulubionej zupy na kolorze bielizny kończąc.
ja mam dzisiaj białą, z koronką ^^

kolejny raz popatrzył na mnie czule i cichutko
[patrzy cichutko na swojego kota... kot wystraszony spierniczył]

-Mogę? chodziło mu o pocałunek. Nawet nie musiał tego powtarzać. Jego usta dotknęły moich. Był taki delikatny... Mogłoby to trwać w nieskończoność... Mój pierwszy, tak prawdziwy pocałunek z samym Billem Kaulitzem, którego (tego już byłam pewna) kochałam.
[szuka numeru do stowarzyszenia moherowych beretów]

Na pożegnanie Bill "dyskretnie" mnie cmoknął.
dyskretnie cmokanie... [szeptem] cmok!

-Auuuu...! wrzasnął mój boy.
raz jest boy, a raz men.... ja naprawdę nie nadążam za tą nowomową....

Poczułam się w pewnym sensie dumna, bo był o mnie zazdrosny.
Ach ta duma! W pewnym sensie...

Nie miałam wątpliwości, że jest w nich jakiś alkohol. Wyglądało jak piwo i... smakowało jak piwo.
No co ty nie powiesz!

Po niecałej godzinie Bill "odpłynął"
[śpiewa] teraz płynęęęę! Płynęęę...!

-Kocham cię! I byłbym dla ciebie na pewno lepszy niż Bill. Nie pasujecie do siebie! wykrzyczał mi prosto w twarz i pobiegł w stronę bramy wyjściowej. Cokolwiek teraz czułam, poruszyło mnie to.
pokochać taką głupią brzydulę? Swoją drogą... Może czuła, że musi do toalety?

Nagle poczułam pod nogami coś śliskiego i straciłam równowagę...
o.O wolę nie wiedzieć co to było

-No tak, po tym, co się wczoraj działo... powiedziałam. Pani Kaulitz zamyśliła się i wzięła głęboki oddech.
-Bo widzisz, wiedziałam, że tak będzie. Oni zawsze robią wszystko wbrew mnie. Nie mam już na nich żadnego wpływu. Oh, dziecinko, ja ich źle wychowałam... zwierzyła mi się i wybuchnęła płaczem. Zrobiło mi się jej żal i chciałam ją przytulić, ale niestety mój stan fizyczny na to nie pozwalał. Chwyciłam więc tylko jej dłoń i odrzekłam:
-Niech się pani tym nie martwi, to na pewno nie jest pani wina. Oni nie są już dziećmi. próbowałam ją pocieszyć.
[płacze] och...

Przypomniałam sobie o Billu... tak bardzo chciałam go teraz zobaczyć i dotknąć.
macu, macu

Po zabiegu w mojej głowie znajdowało się sześć szwów.
mózg jej wyjęli?

znowu wpadłam w furię... ehh... To był raczej stan depresyjny. Wiem! Żyletka! Gdzie jest ta cholerna żyletka?! wrzeszczałam.
następna mrochna anielica?

Chociaż przez myśl przechodziła mi chęć ucieczki, to zrezygnowałam. Nie chciałam zachować się tak dziecinnie jak przyjaciółka. Postanowiłam być twarda...
herod baba!

Zbierała się we mnie mieszanina uczuć...
...dziwnych

-Yy... słyszałem, że jest u Ciebie Lizie? nieśmiało spytał Tom.
-W łazience. Drzwi po lewej. wydałam ją. Czemu tylko ja musiałam to przeżywać. W końcu to moja przyjaciółka, więc wypada sprawiedliwie się z nią dzielić.
xD słyszycie to moi kochani ^^?

-Ekhm... odchrząknął. Nie zareagowałam. Ekhm! próbował dalej Bill.
[podeszła do jakiegoś czytelnika] Ekhm!!!! [chrząknęła mu w ucho] słyszysz?

Zresztą, nie masz czego tłumaczyć. ignorancyjnie odparłam.
ignoracyjnie się zgadzam...

-No...? "zachęcająco" odpowiedziałam.
Tak...? ['zachęcająco' zapytała]

-Kurde, źle to powiedziałem. Ja rzeczywiście myślałem, że nie ma już wartościowych dziewczyn...dopóki...nie poznałem ciebie.
aż mi łezka zakręciła się w oku.. ja nigdy nie płakałam tak jak przy tym blogu!

chciał mnie pocałować, ale nie zdążył. Otrząsnęłam się z transu i wyrwałam z jego objęć.
czy ktoś z Was jeszcze wpadł w trans czytając to?


-To nie twoja sprawa, jak wyglądają! Mają swój styl i się tego nie wstydzą! Są oryginalni i wrażliwi! Nie tak, jak... jak ty! Nie doszedłeś w życiu praktycznie do niczego. Wstydziłeś się gdziekolwiek pokazać? A może nie miałeś co pokazywać? Noo to już jestem pewna, że wdałam się w mamę... Jak można być takim egoistą? Nie umiem tego pojąć. A od Tokio Hotel się odwal!
(bohaterka do ojca)

Kolejne minuty dłużyły mi się w nieskończoność... Chyba na chwilę straciłam przytomność. Byłam bita, kopana i opluwana. Nigdy w życiu nikt mnie tak nie poniżył. Widziałam je, były w pewnym sensie jak zahipnotyzowane. Jakiś dziki szał, zazdrość i agresja... Nie wiem, dlaczego zebrały się na takie coś. Co ja im takiego zrobiłam. Ale nie było czasu na przemyślenia. Zresztą nie da się myśleć, dostając cios za ciosem w głowę i brzuch.
ach te zazdrosne fanki tokio hotel

-Masz lekko pęknięte żebro i otworzyła się rana po wcześniejszym wypadku... Ale nie bój się! Nie jest tak tragicznie, jak brzmi!
chwila, to miało brzmieć tragicznie?

-Jestem twoim aniołem stróżem. odparł i wyszczerzył zęby. Podejrzewałam, że ten nawyk przejął od bliźniaków.
-Cieszę się bardzo. też się wyszczerzyłam,
super [szczerzy się]


stworzonko Devis ^^ A, że tego jest dużo [wiem, nie zaczyna się od A] to pewnie jeszcze do tego wróci...
Komentarze [9]

opofiadanko >> 23 marca 2006 15:49
Dev się przeraziła dostając to dzieło od Roel. OSTRZEGAM! Ten blog doprowadził mnie to szału >.<

-blanka a czemu taką mine masz??-doma
-ee...e..oj dobra wale z mostu.Jade chtyba już na zawsze do Madenburga:(-powiedziałam smutna
-jeny żal mi cie wiesz??-Doma
jeny! Mnie chtyba nie-dev

-blania słuchaj moge z tobą tam jechać z moimi rodzicami!!!
-cool-ja
-moge do cie przyjść??-doma
-pewnie!!!-ja
[Dev się załamała]

OPOFIADANKO
tytuł noty...

-ty blanka może pojedziemy na koncert tokio hotel??-doma
-e.eee...no spoko mozemy jechać pojutrze:)-ja
pstryk! Oto pojawia się tokio hotel, aby zagrać dla ja

fajnie było na miejscu.Jakoś tak przyjemnie.nikt sie nie czepiał,ale ludzie zdawali mi sie tacy obcy jacyś...
tak już bywa w obcych krajach, że są oni jakoś przyjemnie... swoją drogą, może to inna przyjemność? Dobra, dobra, milczę!

jechałyśmy samochodem do nowego domu.Rodzice Domy byli jacyś tacy zadowoleni...
oni też?

Jechaliśmy dosyć długoaż dojechałyśmy. na miejscu równie było przyjemnie i mało ludzi:)doma i ja od razu wybierałyśmy dla siebie pokoiki:)
ona się chyba nigdy nie przeprowdzała... to wszystko takie szybkie jakoś jest

Ko o nas mieszkała miła dziewczyna o imieniu Laura.o ile później sie dowiedziałyśmy to była laska georga!!!
o ile ko o nas nie ma żadnych lasek georga

Pewnego dnia Laura zabrała nas na próbe koncertu zespołu tokio hotel.byłyśmy zadowolone.
znowu erot... dobra... mnie nie ma, mam nieco dziwny nastrój

Gdy doszłyśmy do studio stał tam Tom chyba njśliczniejszy facet świata:)patrzył sie na mnie tymi anielskimi oczkami.
gdzie stylistka? Njśliczniejszy facet świata może i on był ale o ile nie! [zaczyna wariować]

Przywiatałyśmy się z chłopcami.Laura przedstawiła nas chłopcom.Potem poszła gdzieś z Georgem.chyba do parku.Tom i Bill patrzyli się raz na mnie raz na dome.:)
chłopcy.ach ci. Chłopcy. Raz patrzą na nią. A raz na dom

-czym się interesujecie??-tom
-ja głównie pisze piosenki i śpiewam-ja
-a ja też lubię śpiewać i tańczyć-Doma
-ja tam lubie grafitti-tom
ja, ja, ja... [kwesia Smitha w matrix reaktywacja]

rozmowa podobała mi sie ale gdy tak miło gadalismy nagle przylazła Laurencja z Georgem.
och jak im przerwała brutalnie! A swoją drogą, nazwać to rozmową... i to ciekawą?

-dziewczyny pożegnajcie sie z chłopcami i spadamy do domu-Laura
-oki-ja
Ja i Dominika pożegnałyśmy się z chłopcami i wróciłyśmy na piechte do domu....
oki

WRóciłyśmy do domu strasznie byłyśmy zadowolone.
Roel, zabiję Cię za tego bloga! [załamana]

-ja otworze-doma poszła otworzyć.Nagle
-Blania zejdź na chwile!!-Doma
nie! Ja otworzę! [pobiegła otworzyć]

Zeszłam na dół a tam stoi Laura z Billem i Georgiem.
co ty nie powiesz? A wiesz, że ja wiedziałam już o tym? No :]

-cześc-bill
-cześć-ja
Poszłyśmy zrobić coś do picia.Potem wróciłyśmy do salonu i wszyscy gadaliśmy o jakiś pierdołach.
a może pa?

-a gdzie zgubiłeś brata??-ja
-a gdzieś z jkiemiś laskami chodzi...-bill
-ale babiarz-Laura
aaa... brak mi słów

Jakoś tak po rozmowie się nudno zrobiło nagle...
można zrobić różne ciekawe rzeczy ^^

-hej może przyjdziecie do nas jutro na impre??-bill
-eee.eee.e no spoko-ja
-Bill!!-walneła go Laura
-a no tak jutro o 19 ok??-bill
ta go walnęła, a ten dalej mówi o jakiś głupotach

Aż nagle do domu włazi Georg i porywa gdzieś Laure;)
proponuję zadzwonić po policję

posiedziałyśmy chile aż nagle znowu ktoś wpada do chaty tym razem Tom,ale to nie była miła niespodzianka...
-jezu co to za babki??-tom
-eee...eeee-doma
-co wy tu robicie w moim domu??-Tom
-Idź z tąd!!!!-wrzasnełam
-aaaa pomyliłem adres-tom
-ty doma on jest pijany!!-szepneła d domy
-masz racje-doma
-śalalal lalal-podśpiewywał tom
zaczełyśmy dosłownie pękać ze śmiechu.:)
my też

Poszłyśmy na góre i obserwowałyśmy czy dredziarz sie nie obudził:)
Ale ulicą przechodził Bill i normalnie oczy mu wyszły z orbit.
zeszłyśmy na dół.
-eee... co on tu robi??-bill
-a myślisz ze my wiemy?-doma
-a dziś o 19 impra pamiętajcie-Bill
-oki-ja
Bill poszedł po kierowce zakiego a zaki zabrał toma do domu...
o.O Im więcej czytam tym mniej rozumiem... Jak w Lost normalnie!

Gdy skończyły się lekcje miałam zamiar iść do domu aż nagle Emilia mówi że trzeba dziś sprzątnąć żółwią.Choroba no.
tródno poszłam z emi a do sali z żółwiami sie normalnie nie da wejśc taki smród fujjjj...
trÓdno, trzeba sprzątnąć

-cuchnie!-emi
EUREKA!

Przy sprzątaki ze 4 razy myślałam że puszcze pawia mało brakowało:)
sprzątaka? Hmmm.... brak pomysłu co to mogło być

Po 1 godz. skończyłyśmy już nie śmierdziało nie wiedziałyśmy z kąd ten smród się wział!!
może z kąda?

po paru godzinach miałam iść na dodadkowy angielski w liceum:)
to bohaterka, nie autorka, prawda!?

Potem poszłam do domu czytałam wredną książkę i napisałam mały smutek.
wredna książka...

Zaki razem z Billem i śpiącym Tomem pijechali do domu.Cały czas się śmiałam.-Co ja włoże na tą impre??-doma
pijany tom pijechał na imprę

Wyjełam top z wiązanymi plecami koloru czarnego i czarną mini.
-idź w to się ubierz-ja
Doma ubrała się w ciuszki które jej dałam.
po chwili wyszła
-i jak??-doma
-cool!-ja
nie sądzę...

założyłam zieloną z odkrytym brzuchem bluzke i krótką miniówe też zieloną z wielkim paskem.I do tego we dwie jakieś fajne buciki założyłyśmy i powoli wybierałysmy sie na impre:)
Po 3o min. dojechałyśmy:)
[zaczyna modlić się do św. Skarpetki o wybawienie]

Zapukałyśmy do drzwi a tu tom w klapkach i w bokserkach.
-yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy yyyyyy my na imprezke:)-doma
-ee tak-ja
yyyyyyyyy.... help?

-oki właźcie tylko nie hałasujcie bo mnie głowa boli-Tom
to jest ta impra czy nie?

Impreza miała się zaczynać ale tom narzekał że go głowa boli imprezka rozkręcała sie po 1 godz. bo wtedy Toma głowa przestała bloeć.
od tego też mnie głowa zaczęła bloeć

No wiec tak wczorajszy dizeń jest nie edo opisania bo był tak beznadziejny że tylko szkoda klafiatury:)
nota od autorki

Nagle chłopcy wleźli na stól i zaczeli sie drzeć. Jakieś tam głupoty wygadywali.Aż nagle stol sie zawalił:)
-aaaaaaaaaaaaaa-chłopcy
-hahhahha-ja
[spadła z krzesła]

chłopcy pozbierali sie z podłogi a ko o mnie usiadł tom
a ko o mnie siedzi wredna Siv [moje drugie ja, bo Dev się już wyłączyła całkowicie]

a akurat leciała wolna piosenka
(ja to mam pecha nawet w sory:/)
nawet w co?

Nagle bill zacząl sie drzeć
-ee... król mówi eee..eeee ty gucio co ja miałem powiedzieć??-bill
-no wiesz-guci coś mamrotał
-aa już wiem !! więc król mówi i gramy w butelke!-bill
-na co?? -laura
-na co gucio??-bill
-oh ty głąbie-gucio znów ccoś mamrotał
Siv: czyżby coś się zaczynało rozkręcać?

-ee. eee. no więc tak książe mówi gramy w butelke na całowane!!!-gucio
-pogieło cie??-doma
tak! Jestem tego pewna!

-eee eee no więc król zaczyna założył coś na głowe chwba papier toaletowy i zaczął kręcić...
Siv: Wiedziałam, że to świry! [Dev już po tej analizie całkowicie zaczyna wariować]

-szczerość czy odwaga??-bill
-chyba mieliśmy grać na co innego??-doma
-dobra tam gramy w szczerość i odwage:)-bill
-oki odwaga:)-doma
-chmmm..... eee... no więc musisz pośc do mojego brata i ... eee..eeee i go pocałować!!!-bill
-eeeeeeeeeeeeeeeeeeee-Doma
[jeb głową w zegar] On Działa!

podeszła do toma i cmokneła go w policzko.:/
Potem kręciła doma i wypdło na mnie:)
-szczerość czy odwaga??-doma
-No niech bedzie odwaga!!-ja
-no więc eee...eeeee....e. masz zatańczyć z hulahop:)-doma
-ee no dobra-ja
Musiałam się na tym wrednym kółku kręcis i jesce tańczyć!!!
tym razem ja kręciłam butelką i wypadło na Toma
-eee no super:/-tom
-szcze..-ja
-odwaga-tom nie dał mi dokończyć
-no więc masz zadzwonić do sklepu z zabawkami i zamówić 40 misi:)-ja
-pogieło cie??-tom
jestem tego pewna, już na pewno jestem tego pewna w 100$ eee... %

-ty to sie od razu rwiesz ty babiarzu-Laura
-verry funny-tom
Verry? To jakaś nowa postać?

-oki masz pocałować eee eeee eee no kurde nie wiem a już mam!!! Blanke!!!-Bill
-co??!!-ja
-może być-tom
Podszedł do mnie tom i pocałował:)
teraz ja kręce-tom
[wredne drugie ja Dev uciekło]

-jakie leki??-ja
-no bo..-tomowi mina posmutniała.
-??-domka
-eee...ee no bo Bill ma cukrzyce!!!-tom
nandaa...?

-mam pomysł idziemy na lody!!!-tom
-o 1 nad ranem??!!-ja
hmm... to zależy jakie lody...

-dobra nie mam pomysłów-tom
-a ja mam!!-gucio
-to wal!!-ja
-zobaczymy co porabia bill z dominiką!!!-gucio
genialny pomysł!

-znam fajne miejsce-tom
Tom zabrał mnie nad bardzo fajną rzeczkę:)
-ładnie tu-ja
-wiem:0-tom
coraz goręcej... [patrzy na korkową tablicę, do której to przyczepiona jest karteczka z numerem do stowarzyszenia moherowych beretów]

-niewiem rodzice razem z rodzicami domki pjechali na 3 dniwą wycieczke-ja
pjechali na 3 dniwą wycieczke? Plechy na niwie?

-czemu mnie tu zabrałes??-ja
Tom przytulił mnie:)
>.<

-To dla mnie szczególne miejsce bo przychodziłem tu z ojcem-tomowi posmutniała mina
-acha co chcesz przez to powiedzieć??-ja
-Bo on powiedział żebym zabrał tu osobę szczególną-tom
-??-ja
-bo ty jesteś tą osoba..-tom
-ee...ee-ja
-Zrobimy mały konkurs-tom
-jaki??-ja
-kto rzuci najdalej kamieniem w wodę-tom
[przeciera oczy przekonana, że nie widzi tego co czyta]

-teraz ty-tom
O rany jest wygrałe mój kamyczek trafił daleko
!!!
-acha!!! Wygrałam jaka nagroda??-ja
- taka!!!!!-tom
Pocałował mnie delikatnie.
-jakoś odkleił sie ode mnie.
O rany! Ale jak się odkleił?

wracalismy do domu a tom musnął moje uste delikatnie i odszedł...
co ty na gumce jesteś?

-nie prosze!!!! !!!!!HAHAHAHAHAH-ja
-dobra już chodz do tego domu!!-tom
-nie chce!!-ja
hmm... ciekawe... [szyderczy uśmieszek]

Dostałam kulką w brzuch.
w Różowej Panterze toczyła się kulka, może to ta?

Wreszcie mnie złapał i objąl
A potem pocałował.
-zimno mi!-ja
po takim gorącym pocałunku?

Wracaliśmy powoli do domu. Weszliśmy do domu a tam stoi KAROLINA!!!!!!!
(MOJA KOLEŻANKA:))
-Jeju karola co ty tu robisz??-ja
-a twoja mama mnie wpuściła
zostaje tu przez jakiiś czas-kari
-to super-ja
-BILL a co ty tu robisz??-ja
-a Karolina mnie wpuściła wasi rodzice gdzieś pijechali-bill
-domki też??-ja
-si-bill
-a tak własnie gdzie ona jes??-ja
-nie wiembill
-zgubiłes dome!!-ja
-nie no ona gdzieś poszła z jakimś matim-bill
-a widze że se herbatke pijecie-ja
-no se troche z Billem gadaliśmy-kari
-Dobra spadamy brat-tom
-oj zostańcie jeszcze moment-kari
dobra, ja se spadam... teraz będę miała zwichrowaną psychikę :/


Komentarze [43]

avatar
bill-und-smerfy

2006
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2007
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec
sierpień
wrzesień
październik
listopad
grudzień

2008
styczeń
luty
marzec
kwiecień
maj
czerwiec
lipiec


©MyLog.pl