• narzędzia

Zakazane święta PRLu

3 maja 1946

Władze komunistyczne w powojennej Polsce starały się, aby nic nie przypominało czasów świetności dawnej Rzeczpospolitej. Z kalendarza wykreślono wszystkie te daty, które jednoznacznie podkreślały wolność obywatelską i niepodległość kraju. O tym jak komuniści chcieli wyrzucić z umysłów Polaków największe święta narodowe z Łukaszem Kamińskim z Instytutu Pamięci Narodowej rozmawia Rafał Kowalczyk.

Rafał Kowalczyk: Trzeci maja był wyjątkowym dniem dla Polaków. Zwłaszcza w czasach II Rzeczpospolitej, kiedy zaraz po ogłoszeniu niepodległości Józef Piłsudski, 3 Maja uznał za oficjalne święto narodowe. Tuż po II wojnie światowej komunistom bardzo zależało na zniesieniu tego święta.

Łukasz Kamiński: Dwa lata po wojnie 3 Maja wciąż jeszcze pozostawał świętem narodowym. W 1945 roku zorganizowano nawet państwowe obchody, chociaż miały one szereg nowych akcentów, przede wszystkim w postaci portretów Lenina. Samo święto 3 Maja było do zaakceptowania dla komunistów, ponieważ związało się ono z pewną postępową tradycją, z tradycją zmian społecznych. Znajdowało się natomiast zbyt blisko powstałego po wojnie Święta Pracy, 1 maja i było dla niego zbyt dużą konkurencją. Dlatego już w 1946 roku w ostatniej chwili zakazano obchodów 3 Maja, co doprowadziło do niepokojów społecznych, demonstracji, zamieszek, a później strajków protestacyjnych na większości polskich uczelni. Rok później komuniści już oficjalnie znieśli święto Konstytucji 3 Maja, degradując je do roli święta Stronnictwa Demokratycznego. Był to normalny dzień pracy.

Czy komunistom nie przeszkadzało również to, że 3 Maja było świętem, które kojarzyło się z silną, wolną i odradzającą się Polską i te akcenty przeszkadzały „nowej” władzy?

Na pewno tak. 3 Maja w tradycji, która zaczęła się rodzić jeszcze pod koniec XIX wieku było świętem związanym z kultem niepodległości. Nie bez powodu było to pierwsze święto wprowadzone po 1919 roku. Te konotacje z pewnością przyczyniły się do zniesienia święta 3 Maja. Myślę jednak, że decydującym powodem usunięcia tego święta z kalendarza, była bliskość z 1 maja. Możne obawiano się, że społeczeństwo mając do wyboru dwa tak blisko siebie położone uroczystości, zawsze będzie wybierało święto 3 Maja.

W 1946 roku strajkowały największe miasta w Polsce. Nie było tam transparentów z hasłem o przywrócenie samego święta, ale chodziło o fakt urządzania demonstracji właśnie tego dnia. Jak wyglądały te demonstracje?

Pierwszego maja 1946 roku demonstracje miały miejsce w kilkudziesięciu miastach. W dwunastu z nich użyto broni palnej do rozproszenia demonstrantów. Był to jeden z największych w latach 40` protestów społecznych, jeden z największych w całej powojennej historii Polski. To była również wielka manifestacja na rzecz niepodległości Polski i zakończenia trwającej od dwóch lat dyktatury komuny. Była to również manifestacja na rzecz Polskiego Stronnictwa Ludowego i wicepremiera Stanisława Mikołajczyka.

Mikołajczyk jeszcze wtedy był w Polsce i to wzmacniało pozycję demonstrujących.

To był jeszcze okres nadziei, że możliwe są w Polsce wolne wybory, że coś w niedługim czasie może się zmienić. Stąd być może wzięła się taka duża determinacja demonstrantów, później uczestników strajków uczniowskich i studenckich. Jednak te nadzieje rozwijały się bardzo szybko, najpierw po referendum, potem po sfałszowanych wyborach w 1947 roku, kiedy się okazało, że zmiana sytuacji w kraju jest niemożliwa.

Jednak trzeciomajowe demonstracje nie ucichły. Organizowane były nawet w stanie wojennym.

Później przez kilka dziesięcioleci demonstracje na 3 maja nie odbywały się. Po portu nie było takich sił, które mogłyby je przygotować. Oczywiście to nie znaczy, że społeczeństwo nie pamiętało. Nawet w największej nocy stalinizmu, w pierwszej połowie lat 50., pojawiały się ulotki i napisy na murach „Niech żyje 3 Maja. Precz z 1 Maja”. Tak więc pamiętano o tym święcie, zwłaszcza, że pozostawało ono świętem kościelnym, Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. Natomiast odrodzenie tradycji niezależnego świętowania 3 Maja nastąpiło w roku 1980, jeszcze przed powstaniem „Solidarności”. Organizacje opozycyjne przygotowały naprawdę wielką demonstrację w Gdańsku. Rok później miała ona charakter ogólnopolski. W stanie wojennym, począwszy od 1982 roku systematycznie 3 maja organizowano manifestacje na znak tego, że „Solidarność” walczy.

Czy te demonstracje w latach 80. również były pacyfikowane?

Oczywiście, one zawsze spotykały się z atakiem milicji czy ZOMO. Największy zasięg przybrało tłumieniu manifestacji w 1982 roku. Pacyfikacja była najbardziej brutalna i pociągnęła za sobą ofiary śmiertelne.

Jak komuniści starali się umniejszyć charakter kościelny 3 maja?

Starali się przede wszystkim zapobiegać temu, aby uroczystości kościelne miały jakich wymiar patriotyczny. Wzywano księży na rozmaite przesłuchania i nastraszano ich, aby wystrzegali się akcentów patriotycznych choćby w swoich homiliach. To było jednak nie skuteczne. Warto przypomnieć choćby rok milenijny – 1966, kiedy właśnie 3 maja zorganizowano kulminację kościelnych obchodów milenium chrztu Polski na Jasnej Górze. Ta zbieżność terminów nie była przypadkowa.

Władze PRL starały się wprowadzić swoje „święta”, zastępując nimi takie dni jak 15 sierpnia czy 11 listopada.

Komuniści chcieli stworzyć alternatywną wersję dla każdego z tych świąt. Zamiast 15 sierpnia, czyli święta Wojska Polskiego i rocznicy cudu nad Wisłą, zaczęto świętować rocznicę bitwy pod Leniną czyli chrztu bojowego nowego wojska polskiego kontrolowanego przez komunistów. Jeżeli chodzi o 11 listopada, Święto Odzyskania Niepodległości próbowano je zastąpić 22 lipca czyli fikcyjną datą powołania Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. W rzeczywistości został on utowrzony wcześniej i przede wszystkim nie w Chełmie Lubelskim, jak głosiła propaganda, tylko w Moskwie pod nadzorem Józefa Stalina.

W PRLu powstawały również inne „święta”, jak rocznica rewolucji październikowej czy dzień zwycięstwa.

Takich propagandowych świąt było dużo. Może dlatego, że komunizm w pewnych przejawach był systemem para-religijnym. To zamiłowanie do celebracji pewnych wydarzeń, które towarzyszyło komunizmowi przez cały okres jego istnienia, brało się także stąd, że był to doskonały sposób indoktrynacji i propagandy. Uroczystości związane z kultem pewnych postaw służyły pokazywaniu na przykład przodowników pracy czy innych bohaterów socjalizmu. Inne, jakie jak pochody pierwszo majowe służyły potępieniu wrogów komunizmu.

Czy w Pana ocenie, Polacy przyzwyczaili się do wyprowadzonych przez komunistów uroczystości?

Myślę, że te zwyczaje obchodzenia świąt komunistycznych załamały się zaraz po roku 1989. Oczywiście pozostało jedno święto – 1 maja, ale dziś nie ma ono już takiego wymiaru jak w okresie komunizmu. Mam wrażenie, że to jest jedna z kolejnych porażek systemu komunistycznego. Jestem przekonany, że dziś duża część społeczeństwa z niczym nie kojarzy 12 października, nie mówiąc już o 7 listopada.

Zobacz fragment pochodu 1 majowego z lat 70

Drukuj   |    Poleć znajomemu   |    Dodaj do:

ZOBACZ WIĘCEJ:

Komentarze do artykułu (1)
komentarze od 1 - 1 z 1
  • 1 06.05.2008 19:51 smutne jest to, że ludzie w Polsce nie kojarzą 11 listopada i to nie jest żart!!! ja
komentarze od 1 - 1 z 1
nazwa:

mail:

komentarz:

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Polskie Radio S.A. nie ponosi odpowiedzialności za ich treść. Komentarze zawierające wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.), będą usuwane.

Polskie Radio SA: reklama| archiwum| studia muzyczne| Chór PR w Krakowie|

Polska Orkiestra Radiowa| Orkiestra Kameralna PR AMADEUS| Redakcja Katolicka| Radiowe Centrum Kultury Ludowej| Radiowa Agencja Nagrań i Koncertów| Studio Reportażu i Dokumentu|

zamówienia publiczne|

RSS Podcast Kontakt Forum

Copyright © Nowe Media, Polskie Radio S.A. Wszelkie prawa zastrzeżone