4: STRUKTURA SPOŁECZNA OBOZU.
WIĘŹNIARSKI APARAT NADZORU

Więźniów przebywających w Stutthofie dzieliły w pewnym stopniu nie tylko różnice narodowościowe i państwowe, ale także wyznanie, wykształcenie i posiadany zawód. Wytworzona w toku powstawania i rozwoju obozu jego struktura społeczna odzwierciedlała wzajemne zależności występujące między różnymi grupami więźniów. Przede wszystkim chodziło o opanowanie najważniejszych stanowisk w więźniarskim aparacie nadzoru przez więźniów politycznych, co oznaczałoby polepszenie warunków w całym obozie.
Na kształtowanie struktury społecznej obozu, która w ciągu całego istnienia Stutthofu nie była jednolita i trwała, decydujący wpływ miał wiek, zawód i płeć. Mimo tylko nieznacznej przewagi mężczyzn nad kobietami w całym okresie, w poszczególnych latach, a zwłaszcza do połowy 1944 roku większość więźniów stanowili mężczyźni. Na 110 000 osób, które przeszły przez obóz, około 49 000 stanowiły kobiety. Najwięcej ich jednak przybyło do Stutthofu dopiero latem i jesienią 1944 roku ze wschodnich obszarów (Litwy, Łotwy, Estonii, Rosji), a także po upadku powstania warszawskiego w transportach ludności cywilnej ewakuowanej z Pruszkowa. Stan obozu według meldunku biura raportowego z 24 stycznia 1945 roku wynosił 46 505 więźniów różnych narodowości, w tym 28 390 kobiet i 18115 mężczyzn.

Wśród więźniów obojga płci przybywających do Stutthofu i tu zarejestrowanych znajdowały się dzieci, młodzież, dorośli i ludzie w podeszłym wieku. Analizując akta osobowe więźniów obojga płci, szczególnie pochodzące z biura raportowego (Einlieferungsbuch), z biura zatrudnienia (Arbeitseinsatz) oraz jego specjalnego oddziału -Hollerithkartei (ok. 6000 kart więźniów narodowości polskiej), wszystkich więźniów osadzonych i zarejestrowanych w obozie podzielić można na kilka podstawowych grup: dzieci do lat 14, więźniowie małoletni do lat 18, dorośli 19-70 lat i osoby w podeszłym wieku, powyżej 70 lat. Spośród nich najwięcej osób zarejestrowano w przedziale wieku 25-35, najmniej w grupie 50-70 (roczniki 1910 - 1924 i 1874-1894). Najmłodsi więźniowie Stutthofu urodzili się w obozie. Najstarszym znanym z nazwiska i udokumentowanym źródłowo więźniem był urodzony 1 stycznia 1858 roku w Zblewie, pow. Starogard, ksiądz Ignacy: Szwedowski, który zmarł w Stutthofie z wycieńczenia 22 kwietnia 1940 roku.
Przekrój społeczny, jaki wykształcił się w obozie, różnił się pod wieloma względami od tego, który tworzy się w normalnych warunkach społecznych. Jego odmienność wynikała z istnienia specyficznych warunków życia obozowego. Czynnikiem wywierającym największy wpływ na psychikę więźnia był przymus określający jego status podczas pobytu w obozie. Zróżnicowanie więźniów wyrażające się nie tylko w podziałach wieku; narodowości, wyznania, ale także przekonań politycznych, poziomie ideowo-moralnym, odporności psychofizycznej ułatwiało bądź utrudniało ich adaptację w obozie. W pierwszym wypadku więzień doznawał przewartościowania podstawowych pojęć i dotychczas głoszonych poglądów, co mogło prowadzić do zaniku ocen etycznych. Istniała też w każdym obozie koncentracyjnym grupa o silnej ideologu, która skutecznie przeciwstawiała się normom narzuconym w obozie.
Więźniowie zajmujący najwyższe stanowiska, od funkcji starszego obozu poczynając na blokowym i kapo kończąc, tworzyli grupę prominencką obozu (nazywano ich w Stutthofie także Speckjägerami). Do 1942 roku przewagę w tej grupie posiadali niemieccy i polscy kryminaliści.
Większość niemieckich więźniów kryminalnych, oznaczonych zielonym winklem zawodowych przestępców - (tzw. zielonych) skierowano do obozu w latach.1941-1942. Wkrótce obsadzono nimi podstawowe funkcje w aparacie nadzoru. Do Stutthofu trafili z obozów koncentracyjnych w Mauthausen-Gusen; Buchenwald, Flossenburg i innych oraz z placówek policji kryminalnej w Rzeszy. Zwłaszcza po włączeniu Stutthofu do Inspektoratu Obozów Koncentracyjnych (IKL) i Głównego Urzędu Gospodarczo-Administracyjnego - SS (SS-WVHA) sprowadzono tam dużą grupę więźniów kryminalnych. W uzasadnieniu wyroku w procesie komendanta obozu SS-Sturmbannführera Paul Wernera Hoppe i sanitariusza SS-Unterscharführera Otto Knotta podkreśla się wyraźnie:
"(...) w następstwie tej przemiany do Stutthofu sprowadzono licznych więźniów również z innych obozów koncentracyjnych z terenu Rzeszy, z uwagi n ich zawodowe uzdolnienia, wśród nich szczególnie dużą liczbę kryminalistów których z biegiem czasu użyto w Stutthofie w charakterze kapo (...) ponieważ kryminaliści według mniemania ówczesnych panujących wydawali się szczególnie przydatni do tego, żeby w sposób bezwzględny wziąć górę nad współwięźniami, zapędzić tychże do pracy oraz ich poniżać i złamać ich opór wewnętrzny".
Niemieccy kryminaliści zajmujący stanowiska funkcyjne wywodzili się dwóch transportów przybyłych do obozu w lipcu 1942 roku. W pierwszym transporcie z dnia 2 lipca 1942 roku z KL Mauthausen znajdowało się ich 59 (Berfsverbrecher), a cały transport otrzymał numery od 14 210 do 14 332. Kryminalistami niemieckimi z tego transportu obsadzono wkrótce liczne funkcje w obozie. Wielu z nich znanych było później ze szczególnego okrucieństwa w stosunku do więźniów. Zanim zostali osadzeni w obozie, byli wielokrotnie karani z przestępstwa kryminalne, odsiadywali wiele razy z rzędu długoletnie wyroki za gwałty, napady, kradzieże itp. W grupie tej znajdowali się między innymi Adam Merkel, Peter Flink, Fritz Poburski, Gerhard Wiecke. W transporcie 8 lipca 1942 roku z KL Flossenburg przybyli tacy kryminaliści jak Rudolf Rasche, Willy Weisang, Willy Narius, Wilhelm Engelhardt i inni.
Kierowano ich na stanowiska funkcyjne w blokach i komandach roboczych. I Schutzhaftlagerführer Teodor Meyer w swoim pamiętniku z obozu tłumaczył to w następujących słowach:
"Czyniony mi zarzut zatrudniania zawodowych zbrodniarzy niemieckich jako starszych blokowych i kapo trafny jest tylko częściowo. Dla porozumienia się z więźniami posługiwać się musiałem osobnikami znającymi język niemiecki. Sam ich nie wyznaczałem, gdyż nie znałem ich osobiście i pozostawiać to musiałem Rapportführerowi (...)"29. Byli oni specjalnie dobierani z innych obozów koncentracyjnych. Charakterystyczny przykład stanowiło sprowadzenie do obozu w dniu 23 marca 1943 roku 10 więźniów kryminalnych (Berufsverbrecher) z KL Flossenburg. Ich wyboru dokonał osobiście kierownik Arbeitseinsatz Brüner. W transporcie tym znajdowali się: Karl Kliefoth, Herman Steinert, Adolf Thaler, Hermann Issak, Georg Holldobler, Hermann Büche August Sauter, Georg Krah, Johannes Nolden i Franz Witschel. Karl Kliefot już 24 marca 1943 roku został mianowany 1 Vorarbeiterem Waldkolonne (po odwołaniu z tego stanowiska A. Merkela), Büche - Vorarbeiterem komanda zatrudnionego przy budowie willi komendanta, Sauter - w cegielni. Pozostałych siedmiu kryminalistów objęło funkcje Vorarbeiterów w Waldkolonne. W komandach będących pod ich nadzorem bicie należało do zjawisk często występujących, a Kliefoth używał w tym celu bata z wyprawionej skóry.
Poza kryminalistami niemieckimi w skład grupy prominenckiej wchodzili tzw. Ehrenhäftlingowie - więźniowie honorowi (litewscy inteligenci i łotewscy mężowie stanu), więźniowie skandynawscy (głównie Duńczycy i Norwegowie) oraz więźniowie oznaczeni kategorią Vorzugshäftlingów (uprzywilejowani, wzorowi). Kategorię tę utworzono w 1944 roku na podstawie zarządzenia kierownika obozu Meyera. Na lewym rękawie na białym czworokątnym polu mieli naszytą literę "V". Posiadali nieograniczone prawo do wymiany listów, pierwszeństwo przy zakupach w kantynie, byli lepiej ubrani, zwolnieni od regulaminowego obcinania włosów, a w niedzielę posiadali wstęp do kina. Przyznawano ją rzemieślnikom, więźniom zatrudnionym w biurach obozowych i funkcyjnym. Byli praktycznie niezależni od blokowych i kapo, często też liczyli się z nimi SS-mani.
Poniżej grupy prominenckiej obozu znajdował się tzw. stan średni. Wchodzili doń więźniowie różnych narodowości zatrudnieni przeważnie w warsztatach obozowych lub administracji. Wykonywali prace nie wymagające zbyt dużego wysiłku fizycznego, posiadali duże możliwości "organizowania" żywności i odzieży, np. dzięki wymianie przedmiotów wynoszonych z warsztatów na żywność, a także kontaktom z ludnością cywilną. Polacy i Niemcy z tej grupy otrzymywali na ogół paczki żywnościowe. Liczebność stanu średniego była płynna, w poszczególnych okresach istnienia obozu wzrastała, bądź zmniejszała się. W 1944 roku można ją szacować na około kilka tysięcy. Śmiertelność w tej grupie nie była wysoka, znaczna jej część doczekała końca wojny. Na terenie Nowego Obozu zamieszkiwali głównie w bloku XV (tzw. blok administracyjny), a także w blokach V, XI, XII (fachowcy).
Jeszcze niższym szczeblem struktury społecznej obozu było tzw. pospól stwo, do którego wchodzili więźniowie przebywający na zwykłych warunkach. Ze względu na kwalifikacje w komandach, w których ich zatrudniano, nie zajmowali żadnych funkcji. Wykonywali prace najcięższe, przeważnie w Waldkolonne, cegielni, kolumnach transportowych itp. Spora część tej grupy pracowała w podobozach o najcięższych warunkach pracy, takich jak Police, Nadbrzeże, Elbląg. Także ich warunki mieszkalne, higieniczne i aprowizacyjne ustępowały tym, jakie posiadały dwie pierwsze grupy. Los więźniów tej kategorii dzieliła także większość nowo przyjmowanych do obozu. Zanim zdążyli się zaaklimatyzować, poszukać lepszego komanda i poprawić swoje położenie, przez kilka tygodni musieli przejść najniższy i najgorszy zarazem szczebel życia obozowego. Zdani na łaskę i niełaskę więźniów, funkcyjnych, przebywali w atmosferze silnego terroru i szykan ze strony blokowych i kapo. Otrzymywali najgorsze prace. "Zugangów" masowo kierowano do Waldkblonne, komand budowlanych, kolumn transportowych itp. Stanowili najliczniejszą grupę w obozie wśród więźniów aryjskich. W 1944 roku liczyła ona kilkanaście tysięcy osób. Zaliczała się do niej między innymi większość więźniów z dwóch transportów warszawskich, przybyłych do Stutthofu 31 sierpnia i 29 września 194 roku. Śmiertelność w tej grupie była wysoka, a nasiliła się po wybuchu epidemii tyfusu jesienią 1944 roku.
W szczególnie tragicznej sytuacji w obozie znajdowali się obywatele radzieccy różnych narodowości zamieszkujący terytorium ZSRR: Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Łotysze, Litwini i Estończycy. Nie otrzymywali oni paczek od rodzin; które na ogół nie znały miejsca ich pobytu, mieli też mniejsze możliwości "organizowania'' pożywienia poza obozem macierzystym ze względu n. zakaz zatrudniania części Rosjan w komandach zewnętrznych. Formalne wprowadzenie tego zakazu przez władze Stutthofu miało na celu zapewnienie bezpieczeństwa obozu z uwagi na częste próby ucieczek ze strony więźniów radzieckich (głównie Rosjan), zatrudnionych w tych komandach. Także śmiertelność w tej grupie była bardzo duża.
Na samym dole struktury społecznej obozu znajdowali się Żydzi, zwarta grupa, która, poza nielicznymi wyjątkami, została przeznaczona do bezpośredniej eksterminacji w ramach akcji Sonderbehandlung. Po przybyciu do obozy Żydów umieszczano w obrębie tzw. Obozu Żydowskiego (wydzielonej części Nowego Obozu) i poddawano selekcji, po której chorzy i niezdolni do prac; lub, jak to stwierdził w uzasadnieniu wyroku w procesie Hoppego i Knotta sąd w Bochum, "po których władcy ówcześni nie spodziewali się już żadnych korzyści materialnych - ani w postaci wykorzystania ich siły roboczej, ani w formie wymiany ważnej z punktu widzenia prowadzenia wojny między wrogim lub neutralnymi państwami", byli systematycznie zabijani. Od sierpnia 194 roku mordowano ich w komorze gazowej i w specjalnie do tego celu przystosowanym pociągu gazowym. Śmierć zadawano również przez wstrzykiwanie fenolu do serca i żył, czy strzałem w tył głowy w krematorium podczas przeprowadzania fikcyjnych badań lekarskich.
Żydzi przebywali w Stutthofie w najgorszych warunkach mieszkalnych i higienicznych, przydzielano im mniejsze, w porównaniu z więźniami "aryjskimi", racje żywnościowe. Nie otrzymywali żadnych paczek od rodzin; ich położenie pogarszała epidemia tyfusu, która wobec minimalnych możliwości leczenia w szpitalu żydowskim spowodowała bardzo wysoką śmiertelność. Zatrudniano ich przy najcięższych pracach w Stutthofie i w podobozach, gdzie zajmowali się budową fortyfikacji, lotnisk wojskowych, naprawą taboru kolejowego, produkcją sprzętu zbrojeniowego itp.
Przedstawiona powyżej struktura społeczna obozu ostatecznie ukształtowała się w drugiej połowie 1944 roku: Dla wcześniejszego okresu dziejów obozu w Stutthofie charakterystyczny był podział na grupę prominencką; pospółstwo i plebs. Ich liczebność ulegała ciągłym zmianom, w zależności od przyrostów i ubytków więźniów, a zwłaszcza od istniejących podziałów i różnic w obozie. Decydujący wpływ na wytworzoną w obozie strukturę społeczności więźniarskiej wywarły starania więźniów o obsadę stanowisk w aparacie funkcyjnym. Każda funkcja w obozie, nawet najmniejsza, stwarzała perspektywę poprawy warunków życia, a pracy w szczególności. Władze obozowe w celu pozyskania najbardziej zaufanych i oddanych sobie więźniów stworzyły aparat więźniarskiego nadzoru, który w założeniu miał usprawnić zarządzanie obozem. W rzeczywistości ten pseudosamorząd obozowy; pozostający na usługach kierownictwa obozu, służył zbrodniczej działalności władz obozowych.
Więźniarski aparat nadzoru ogólnie dzielił się na nadzór w obozie i podczas pracy. Na samym szczycie tej struktury znajdował się starszy obozu (Lagerältester) oraz jego zastępca. Funkcję starszego obozu ustanowiono w Stutthofie w 1942 roku, po włączeniu obozu do IKL i SS-WVHA. W latach 1939-1941 rolę tę pełnił tzw. Hauptmann, mianowany spośród więźniów przez komendanta obozu; brak jest bliższych danych dotyczących jego obowiązków, uprawnień i zakresu władzy nad więźniami.
Obsada stanowiska starszego obozu była zastrzeżona dla komendanta obozu; ewentualnie jego zastępcy. Pierwszym starszym obozu mianowany został Arno Lehmann, Niemiec, z zawodu kierowca, więzień kryminalny z grupy zawodowych przestępców (Berufsverbrecher), który przybył do Stutthofu 14 kwietnia 1942 roku, skierowany przez Kripo Leipzig.
Arno Lehmann posiadał praktycznie nieograniczoną władzę nad więźniami. Według relacji więźnia, Zdzisława Ostrowskiego, był: "bandytą i mordercą w cywilu. Do godności Lagerältestera doszedł Lehmann (...) dzięki swym rodakom; byli to przeważnie oprychy i homoseksualiści. Specjalność jego to wszelkiego rodzaju rewizje i grabież (...). Na bloku wewnątrz obozu żył jak pan feudalny w otoczeniu wasalów, gdzie słowo starszego obozu znaczyło prawo. Często był sam wykonawcą wyroków obozowych".
Inny więzień, Jerzy Orłowski, pisał o nim: "Przed rannym apelem cały obóz ustawiają dziesiątkami na pół godziny przed tym spektaklem: Wyrównują, przymierzają, przestawiają przy akompaniamencie kopniaków (...). Wpada Lagerältester Lehmann - zielony winkiel, zawodowy bandyta, więzień Niemiec, najstarszy rangą w obozie. Pełny degenerat, biega między szeregami i sprawdza, czy wszystko jest in ordunung - w porządku. Właściwie nigdy nie jest idealnie, więc kopniaki mają dalsze zastosowanie".
Funkcję starszego obozu Lehmann pełnił do 8 czerwca 1943 roku, z przerwą między 20 listopada i połową grudnia 1942 roku, kiedy objął ją inny więzień kryminalny, także Niemiec- Peter Flink. Według raportu Rösslera z 8 czerwca 1943 roku Lehmann został nagle i bez podania powodów usunięty z tego stanowiska: "Starszego obozu Lehmanna zmieniono ze skutkiem natychmiastowym. Powody tej zmiany nie są znane. W obozie mówi się jednak jakoby wypowiedział stanowisko i że dalej w obozie pozostać nie chce". Dornniemaną przyczyną usunięcia Lehmanna ze stanowiska starszego obozu relacjonuje więzień Zdzisław Ostrowski:
"Pewnego dnia ogólne poruszenie wśród Häftlingów, a wśród funkcyjnych szczególności. Ten najbardziej uprzywilejowany Häftling skończył się nagle Za zbyt jawne współżycie z blokową kobiet dostał się do bunkra i za karę jeździł do Gdańska wybierać niewypały po bombardowaniu, a następnie wywieziono go do Buchenwaldu".
Po usunięciu Lehmanna z funkcji Lagerältestera stanowisko starszego obozu objął 9 czerwca 1943 roku Karl Kliefoth, który od 23 marca 1943 roku pełnił obozie funkcję 1 Vorarbeitera w Waldkolonne. Starszym obozu był on jednak bardzo krótko. Wkrótce jego miejsce zajął inny kryminalista niemiecki, Friedrich Selonke, a Kliefoth ponownie został mianowany I Vorarbeiterem Waldkolonne.
Do Stutthofu Selonke przybył razem z grupą kryminalistów niemieckich 1 grudnia 1941 roku, skierowany przez Kripo Danzig. Początkowo pełnił on funkcję 11 Lagerältestera, był także kapo w kilku grupach roboczych (m.in. v kolumnie transportowej i w cegielni w Stutthofie). Na stanowisku starszego obozu utrzymywał się już do końca jego istnienia, z przerwą od 6 marca do 30 kwietnia 1944 roku (przebywał wówczas w Buchenwaldzie). Podobnie jak Lehmann, zaliczał się do najbardziej brutalnych oprawców. Był głównym wykonawcą wyroków śmierci na więźniach skazanych przez RSHA, wiele razy własnoręcznie zabijał więźniów.
Najwyższą funkcję administracyjną pełnił mianowany spośród więźniów pisarz obozowy (Lagerschreiber), do którego obowiązków należało przygotowanie, wspólnie z biurem Rapportführera, raportów dziennych o stanie obozu. Funkcja pisarza obozowego odpowiadała stanowisku Rapportführera. Pełnił ją. Polak Antoni Bizewski. W 1944 roku utworzono stanowisko drugiego pisarza obozowego, został nim Niemiec - Karl Mayer.
Aparat nadzoru w obozie stanowili starsi bloków, sztub i pisarze blokowi Wśród blokowych (Blockältester) przeważali kryminaliści niemieccy, bardzo rzadko spotykało się Polaków i więźniów innych narodowości. Funkcje blokowych zajmowali między innymi Polacy: Mieczysław Lesiński (blok II, potem XIV), Bernard Opiekuński (VII), Wacław Kozłowski (VIII); Władysław Tomczyk (XII), wszyscy w Nowym Obozie.
Równie ważną rolę w więźniarskim aparacie nadzoru pełnili nadzorcy drużyn roboczych. Praca więźniów odbywała się w grupach roboczych, zwanych komandami (Kommando), których liczebność, w zależności od rodzaju wykonywanej pracy, była zróżnicowana. Najmniejsze kolumny pracy liczyły po kilka osób, największe dochodziły do kilkuset. Odpowiednio do liczby zatrudnionych więźniów dostosowany został system kontroli i nadzoru podczas pracy. Zasadniczo kierował nią mianowany przez władze obozowe spośród więźniów tzw. kapo, który odpowiadał przed Kommandoführerem za powierzoną sobie grupę i wykonanie pracy. W latach 1942-1945 na terenie jednej fabryki lub większego kompleksu produkcyjnego pracę nadzorował oberkapo lub I Vorarbeiter (np. w zakładach DAW czy Waldkolonne). W szpitalu dla więźniów porządku pilnował starszy rewiru (Revierältester), nazywany również oberkapo lub Kaporevier. Funkcję oberkapo początkowo zastrzeżono również i dla tych działów produkcyjnych, w których, ze względu na znaczną liczbę zatrudnionych więźniów i różny zakres wykonywanych robót, jeden więzień pełnił kontrolę pracy i nadzór mając do pomocy Vorarbeiterów i kapo. W podobozach i większych komandach zewnętrznych koordynował rozdział prac w obozie, pełniąc rolę pośrednika między więźniami i komendą obozu.
Obsada tych wszystkich stanowisk znajdowała się w gestii administracji obozu, głównie Schutzhaftlagerführera, który na wnioski Rapportführera i Arbeitseinsatzführera zatwierdzał przedstawiane mu propozycje. Zdarzały się wypadki kierowania więźniów na te stanowiska przez Politische Abteilung. W większości przypadków decyzje dotyczące obsady funkcyjnej grup roboczych podejmowano w biurze zatrudnienia, które zatwierdzał 1 Schutzhaftlagerführer Meyer. Zdarzało się czasami, że w przedsiębiorstwach gospodarczych SS i w firmach prywatnych o nominacji decydowali kierownicy tych zakładów (Betriebsleiter), a ich zatwierdzenie leżało w kompetencji Meyera.
Ten sam przekrój narodowościowy, co w przypadku więźniów zajmujących w obozie funkcje starszego obozu i blokowych, widoczny był przy obsadzie stanowisk funkcyjnych w pionie bezpośredniego zatrudnienia więźniów. Obowiązywała tutaj zasada, stosowana konsekwentnie w odniesieniu do takich komand pracy, jak Waldkolonne, Transportkolonne czy Kommando Ziegelei, że w każdej grupie roboczej jedno ze stanowisk funkcyjnych musiało być obsadzone przez więźnia-Niemca, którym był z reguły kryminalista. Więźniom innych narodowości pozostawiono funkcje kapo lub pomocników kapo. Niektórzy z nich łączyli funkcje blokowych (ewentualnie sztubowych) z funkcją kapo lub Vorarbeitera. Na przykład Adam Merkel był okresowo I Vorarbeiterem Waldkolonne i blokowym w Starym Obozie, Peter Flink - sztubowym i kapo w cegielni w podobozie Hopehill, Willy Narius - Vorarbeiterem Waldkolonne i blokowym, a w podobozie Hopehill - blokowym i oberkapo. Dublowanie tych funkcji przez więźniów kryminalnych miało na celu eliminowanie z aparatu nadzoru więźniów politycznych, a zwłaszcza Polaków i udaremnienie tworzenia się w obozie jakichkolwiek prób organizacji oporu. Dla kryminalisty pobyt w obozie koncentracyjnym był jedynie nowym, którymś z kolei miejscem odbywania kary. Za przykład służyć może zachowana w obozowym archiwum kartoteka więźnia Fritza Poburskiego (nr w obozie 14 260), urodzonego 5 czerwca 1912 roku na Mazurach, z zawodu robotnika. W rejestrze jego kar odnotowano 17 wyroków na łączną karę 12 lat pozbawienia wolności. Z dniem 2 marca 1942 roku nadano mu kategorię więźnia kryminalnego - zawodowego przestępcy. W obozie znana była jego ,;działalność" jako nadzorcy komand roboczych. Za maltretowanie więźniów w celu wymuszania pieniędzy, biżuterii, itp. komendant obozu po uzyskaniu zgody Inspektoratu wymierzył mu karę chłosty (25 uderzeń). Poburski pełnił funkcję kapo w wielu komandach pracy, między innymi Kläranage, Transportkolonne, Bekleidungskammer, Neuer Bauhof. Przez jakiś czas zajmował funkcję starszego bloku (blok VI). Byli więźniowie obozu w swoich relacjach ze Stutthofu potwierdzają wypadki pobicia przez Poburskiego podczas pracy w Transportkolonne. Inni, jak Bronisław Gawroński i Gerhard Knoff, relacjonują "wypadki przy pracy" w komandach nadzorowanych przez Poburskiego; tak np. w kolumnie transportowej będącej pod jego nadzorem jeszcze pod koniec 1943 roku obowiązywało wykonywanie pracy w biegu, podczas gdy w większości grup roboczych zasada ta przestała praktycznie obowiązywać.
Podobnych do Poburskiego więźniów funkcyjnych, nadużywających swoich stanowisk w obozie dla korzyści osobistych, było więcej. W latach 1939-1941 więźniowie ci działali właściwie bezkarnie, nie znane nam są żadne przypadki "ukarania " funkcyjnych z powodu złego traktowania więźniów przy pracy i w blokach. W latach 1942-1945 status więźniów funkcyjnych uległ tylko nieznacznej zmianie. Ich obowiązki i uprawnienia regulowały zarządzenia władz centralnych, tj . RSHA i SS-WVHA oraz komendanta KL Stutthof. Celem ich było zmniejszenie śmiertelności w obozie i zwiększenie wydajności pracy w zakładach przyobozowych, przede wszystkim zbrojeniowych, jak o tym świadczą ; zarządzenia SS-WVHA z 1942 roku skierowane do Komendantury Obozu.
Były więzień obozu, Leon Staśkiewicz, podaje, że w grudniu 1942 roku odczytany został na apelu rozkaz zabraniający bicia i maltretowania więźniów, który jednakże we fragmentarycznie zachowanym zbiorze rozkazów z tego roku nie figuruje. Należy przypuszczać, że nawiązywał on do okólnika Himlera, wydanego 2 grudnia 1942 roku; określającego zakaz stosowania kary chłosty w stosunku do więźniów. W przyszłości karę chłosty (Prügelstrafe) należało wymierzać tylko w ostateczności, gdy wszystkie inne kary, jak areszt, pozbawienie jedzenia, karna kompania; zawiodą, oraz jako środek odstraszający (np. przy ucieczce). Dwa miesiące wcześniej, w październiku 1942 roku, w rozkazie komendanta (nr 23) zwraca się uwagę na wydany wcześniej rozkaz Reichsführera SS w sprawie złego traktowania więźniów. Na tej podstawie komendant zabronił używania przez więźniów funkcyjnych podczas pracy kijów, pałek lub innych podobnych przedmiotów do bicia. W celach wychowawczych zalecał stosowanie innych środków będących do dyspozycji.
Znanych jest kilka, poświadczonych źródłowo, wypadków "ukarania" więźniów funkcyjnych. W raporcie z 23 stycznia 1943 roku kapo Arbeitseinsatz Rössler zwrócił się do winnych bicia i maltretowania więźniów w blokach. Ostrzegł, że jeśli sytuacja się nie zmieni; złoży w tej sprawie odpowiedni meldunek do władz obozu, a sprawcy zostaną skierowani do Waldkolonne. Nic nie wskazuje, że groźba ta rzeczywiście została spełniona. Późniejsze raporty biura milczą na ten temat. W innym raporcie Arbeitseinsatz z 28 marca 1943 roku Lagerältester ogłosił zarządzenie ll Schutzhaftlagerführera, dotyczące "ukarania" I Vorarbeitera Waldkolonne, kryminalisty Adama Merkela. Z powodu "rozluźnienia dyscypliny" Merkela karnie przeniesiono do Lorenkommando, ale już 5 kwietnia został z tego komanda zwolniony i wrócił z powrotem do Waldkolonne.
Istotne zmiany w więźniarskim aparacie nadzoru nastąpiły w latach 1943-1944, kiedy coraz więcej funkcji udało się obsadzić przez więźniów politycznych. Nie doprowadziło to, co prawda, do zdystansowania więźniów kryminalnych i opanowania górnych szczebli hierarchii aparatu, ale poprzez liczny udział polskich więźniów funkcyjnych w biurach obozowych przyniosło wyraźną poprawę położenia reszty więźniów.
Najbardziej aktywną grupę polską, obejmującą około 130 osób, tworzyli więźniowie z bloku V osadzeni w obozie na przełomie lat 1942/1943 za udział w ruchu oporu. W drugiej połowie 1943 roku więźniowie polscy przejęli kierownicze funkcje w warsztatach DAW oraz administracji. Zwłaszcza objęcie funkcji w dziale bezpośredniego przydziału pracy w biurze zatrudnienia przez Leszka Zdrojewskiego miało duży wpływ na opanowanie niektórych ważnych stanowisk w obozie przez więźniów politycznych.
W latach 1943-1944 udało się tą drogą zdecydowanie poprawić warunki pracy w wielu komandach, ą szczególnie w warsztatach. Na podkreślenie zasługuje postępowanie polskich więźniów funkcyjnych w komandach zatrudnionych w zakładach DAW. Jako przykład wymienić można komando Gurtweberei, które zatrudniało kilkuset więźniów. Funkcję kapo sprawował tam więzień Henryk Szymański, były komendant Tajnego Hufca Harcerzy w Gdyni. Warsztaty Gurtweberei znane były jako schronisko dla więźniów słabych i chorych, którzy nie mogli wykonywać ciężkiej pracy. Funkcję kierownika warsztatów Szymański objął wiosną 1944 roku, zmieniając na tym stanowisku kryminalistę Brunona Neumanna.

Podobna sytuacja istniała w warsztatach: szewsko-siodlarskim (kapo Mieczysław Goncarzewicz), krawieckim (Zygmunt Adamkiewicz), naprawy broni (Franciszek Fabich), stolarskim (Alfons Mach), malarskim (Julian Knopik) i w ślusarni (Alfons Suwalski).
Także w niektórych filiach Stutthofu, głównie w Policach koło Szczecina i na terenie stoczni w Gdyni, pozytywna postawa wielu więźniów funkcyjnych przyniosła znaczną poprawę warunków życia w tych obozach.
MAREK ORSKI

wróć na stronę:Monografia- spis treści