Login lub e-mail Hasło   

Darmowa Energia Magnesów - Perpetuum Mobile

Źródło nieskończonej energii od zawsze było w zasięgu ręki człowieka. Zazwyczaj jest przypięte do lodówki i nikt nie zwraca na nie większej uwagi. Tym źródłem jest MAGNES
Wyświetlenia: 3.197 Utworzony: 12/12/2008

Czym są magnesy stałe? Każdy z nas zetknął się z nimi. W naturalnym stanie występują w przyrodzie jako rudy żelaza (magnetyt i piryt magnetyczny), a wytwarzane przez człowieka są spiekanymi związkami żelaza z dodatkiem różnych minerałów, wzmacniających lub modyfikujących nieco ich fizyczne właściwości, poddawanymi silnym oddziaływaniom elektromagnesu dla wzmocnienia siły ich pola. Magnes odróżnia się od innych metali tym, że wytwarza dwubiegunowe pole magnetyczne, a bieguny określa się jako północny i południowy. To wszyscy wiemy z życia codziennego (magnesy na lodówkach) czy z lekcji fizyki w szkole podstawowej i średniej.

Pytanie, którego sobie nie zadajemy brzmi: skąd się bierze energia pola magnetycznego? Jak możliwe jest to, że ustawone na przeciw siebie w pewnej odległości magnesy, oddziałowują na siebie ze stałą siłą i energią? Fizyka udziela odpowiedzi, iż pole magnetyczne powstaje jako efekt pewnej strukturyzacji atomów w mikroskali, a magnetyczność jako jeden z efektów przepływu elektronów. Nikt jednak nie wie, skąd pochodzi sama energia magnesów stałych. Spytajcie fizyka, a nie udzieli wam odpowiedzi, ponieważ FIZYKA TEGO NIE WIE.

Niewiedza fizyków wcale nie przeszkadza wynalazcom. Magnesy są źródłem niewyczerpalnej siły niewiadomego pochodzenia, siły, którą przez odpowiednie konstrukcje zawierające magnesy stałe można wykorzystać między innymi do tworzenia nieskończonego ruchu, nieograniczonej produkcji prądu i źródeł napędu niewymagających zasilania ani paliwa. Istnieje dużo wynalazków, które śmiało można określić mianem DOSKONALSZEGO PERPETUM MOBILE, wynalazków, które zawstydzają fizyków i poziom obecnej nauki, ponieważ łamią jej prawa i zasady, ponieważ działają.

Generalną zasadę działania tych wynalazków najprościej przedstawić na podstawie poniższego rysunku:

Energia bieguna północnego magnesów stałych na statorach oddziałowuje odpychająco na stałe magnesy zainstalowane na rotorze, które również są ustawione biegunem północnym do statorów. Rotor wprawiany zostaje w nieskończony ruch. Na bazie tego genialnego w swej prostocie zjawiska powstało dużo opatentowanych wynalazków, które wprawiają zwykłych ludzi w zdumienie, fizyków w zakłopotanie, a przemysł gazowo-naftowo-nuklearny w strach.

Poniżej film prezentujący działanie magnetycznego silnika Perendeva:

Czy możecie wyobrazić sobie świat, w którym dostęp do energii staje się darmowy i nieograniczony? Stoimy właśnie na progu takiego świata i tylko od nas zależy, czy wybierzemy ten świat, w którym energia jest darmowa, czysta, bo nie powodująca żadnych szkód dla środowiska naturalnego, energia bezpieczna i energia nieograniczona, świat w którym pojazdy napędzane są silnikiem do którego nigdy nie trzeba wlewać paliwa, czy wybierzemy świat, w którym teraz istniejemy, świat zatruty spalinami, zniszczony przez kopalnie odkrywkowe i promieniotwórcze odpady, świat niszczony kolejnymi wypadkami tankowców z ropą naftową czy wybuchami gazu w blokach, świat oparty na strachu, biedzie i kolejnych wojnach o surowce. Wybór należy do nas.

Polecam uwadze wszystkich ebook, w którym znajdują się konstruktorskie opisy tych niesamowitych urządzeń, opartych na stałych magnesach. Autorem ebooka jest Patrick J. Kelly, który wykonał wprost fantastyczną pracę odkrywając przed ludźmi sekrety konstruktorskie najbardziej znanych projektów urządzeń produkujących prąd z niczego. Polecam wszystkim, a szczególnie tym, którym zbrzydły wysokie ceny energii i skażenie środowiska i chcieliby takie urządzenia stworzyć samemu:

http://www.free-energy-info.co.uk/PJKBook.html


Poniżej parę linków do filmów przedstawiających funkcjonalne prototypy silników magnetycznych:

http://www.youtube.com/watch?v=qQAo3O2d8cU
http://www.youtube.com/watch?v=xnsYUYfMtXk
http://www.youtube.com/watch?v=SvB3PiPBozU
http://www.youtube.com/watch?v=lbJVND2FEYc
http://www.youtube.com/watch?v=WwBglMinUvk
http://www.youtube.com/watch?v=uHh5AqQ4_xw
http://www.youtube.com/watch?v=8fR3vBB1Yn0

 





  RoB,  12/12/2008

brawo counter; sam się nad tym zastanawiałem od jakiegoś czasu... nie wydoli ta planeta jak tak dalej pójdzie; j...bać system, monopol i koncerny paliwowe; dzięki, że napisałeś ten art i podałeś linki:)
P.S. Czeka Cię sporo pracy w budowaniu nowego swiata po 2012:)

Punkty dla autora artykułu: 500
  counter  (www),  12/12/2008

Hej RoB, dzięki serdeczne za koment i punkty :-)
Co do PS-a to czekanie na końce świata zarzuciłem dawno temu jako niepraktyczne i głupie :-) 2012 to dla mnie symbol moherowych beretów, nie mam takich kosmatych myśli jak one :-) Światu nie jest potrzebne czekanie, tylko natychmiastowe działanie, nie jest potrzebny koniec, tylko REWOLUCJA. No to widzisz, właśnie sobie oglądasz jej początki, he he he :-) Pozdrawiam :-)

  RoB,  12/12/2008

eh:) z tym koncem swiata:) świat to nie tylko człowiek i jego cywilizacja; swiat to także świat roślin, zwierząt, to cała planteta, wszechświat; a ten przysłowiowy koniec jest tylko dla tych co sie oderwali od swiata natury, nie rozumieją go, niszczą go bezmyślnie i przestali kumać bazę:)
P.S. czasami mam wrażenie, że łatwiej mędrcowi wejśc dziś do Królestwa niebieskiego niż zrozumieć otaczający go świat i rzeczywistość. Pozdrawiam:)

  counter  (www),  12/12/2008

he, to prawda, prawda :-) choć mędrzec żeby do Królestwa Niebieskiego wszedł musi ten świat przejrzeć na wylot, razem ze wszystkmi jego kłamstwami i absurdami i wszystkie lekcje życia zaliczyć :-)

Zgadza się - fizyka wielu jeszcze rzeczy nie wie. Nie tylko fizyka - inne dziedziny naukowe również. Najbardziej dziwaczne jednak w reakcjach wielu ludzi nauki jest to, że żądają dowodów, uzasadnień, aby zaakceptować, że coś istnieje, działa itd. Jeśli nawet istnieje i działa, ale nie możliwości na dziś wytłumaczenia tego na bazie dotychczasowej wiedzy - to odrzuca się to "coś". Tymczasem choćby taki "drobiażdżek" jak życie - istnieje, a przecież nikt nie wie, czym jest i dlaczego istnieje, dlaczego pojawiło się.

Counter - znów wykonałeś solidną robotę :). Uwielbiam takie artykuły autorstwa niespokojnych duchów mieszające w głowach, kontrowersyjne i odkrywcze jednocześnie. Zmiany w naszym myśleniu są nieodzowne! Stare, nieaktualne ma odejść - wszystko przecież się zmienia. Dlatego rewolucja jest potrzebna - ale jedynie w naszych umysłach, postawach. Ona już się zaczęła...

Punkty dla autora artykułu: 500
  counter  (www),  12/12/2008

Dzięki Januszu, Ty tu jeszcze głupio nie gadałeś nigdy i teraz też piszesz mądrze :-) Dzięki serdeczne za koment, punkciki, no i rozprzestrzeniaj linka po znajomych, he he, niech sobie robią prądnice :-) Pozdro :)

Nauka, w tym fizyka, istotnie wielu rzeczy nie wie. Ale zna fundamentalna zasadę, w której nie ma pojęcia sprawności większej niż 100% i nie akceptuje pm. Jeśli znacie nazwisko znanego fizyka, który twierdzi inaczej, to proszę link do jego oświadczenia. Najlepiej do polskiego naukowca, no bo pośród setek mądrych Polaków zapewne jest choć jeden, który się jawnie i odważnie opowiada...
Z niku wnioskuję, że bujasz w gwiazdach... Pora zejść na glebę. :-)

Hehe, pamiętam jak w wieku chyba 8 lat wpadłem na pomysł skonstruowania perpetum mobile z magnesów:) Ale nigdy go nie zbudowałem. Potem doszedłem do wniosku że po prostu magnesu by się zatrzymały w pozycji równowagi i moja maszyna nie mogłaby działać.

Mam pytanie: skoro ktoś wpadł na pomysł wytwarzania darmowej energii czemu tego nie opatentował, nie otwarł elektrowni i nie został najbogatszym człowiekiem na ziemi (bogatszym nawet od Pana Boga)? Jakoś nie chcę mi się wierzyć że to działa. Tym bardziej że na powyższym filmiku tam gdzie 1.02 coś się dziwnie zacięło:)

Muszę sam to skonstruować.

  counter  (www),  12/12/2008

Nie opatentował? Urzędy patentowe są zawalone patentami różnych konstrukcji magnetycznych, tyle, że jakoś te patenty nie są dostępne dla przemysłu. Dlaczego? Dobre pytanie :-) Być może dlatego, że komuś bardzo zależy na tym, żeby takie wynalazki nigdy nie przeciekły do powszechnego użytku. Komu i dlaczego? Odpowiedzi nasuwa się wiele, podobnie jak dalszych pytań. Gdyby je wszystkie poznać, to trzeba by trochę osób powiesić, albo wystrzelić na księżyc/biegun. Jedno jest pewne: przyszłość je wszystkie pokaże i winnych surowo rozliczy.

Nie wiem co się niby zacięło? Statory się rozsunęły i rotor przestał się kręcić, bo nie był napędzany przez odpychającą siłę magnesów statora. Gdyby się nie rozsunął rotor kręcił by się tak długo, dopóki by jego rdzeń nie przerdzewiał. Wierzyć się nie chce.. a działa :-) Konstruuj, konstruuj a jak skonstruujesz to sprzedaj patent wszystkim których znasz :-) Pozdrawiam

Jak skonstruuję to nie będę sprzedawał patentów tylko prąd z mojego generatora w piwnicy:)

  sabrina,  12/12/2008

P. Mateuszu, przypuszczam, ze dlatego nikt jeszcze "nie opatentował urządzenia do darmowej energii, nie otwarł elektrowni, i nie stał się najbogatszym na ziemi, bo ci od monopolu na energię i elektrownię konkurencji nie potrzebują. Tacy najbogatsi już są. Trochę się wiec spóźniłeś, ze swoja piwniczką....ale zawsze możesz spróbować coś wykrzesać, by chociaż pod własnym sufitem zaświecić. :)

cyt. Mateusz Schabek " Jakoś nie chcę mi się wierzyć że to działa. "

Mogę zapewnić, że działa. okoła dwa lata temu byłam przy sprawdzaniu prototypu takiego silnika { wynalazcy Polaka} i działał.
Widać wielu ludzi na świecie ma podobne pomysły. A my polacy nie jesteśmy gorsi od innych narodów w osiąganiu perpetum mobile.

cyt. Sabrina "P. Mateuszu, przypuszczam, ze dlatego nikt jeszcze "nie opatentował urządzenia do darmowej energii, nie otwarł elektrowni, i nie stał się najbogatszym na ziemi, bo ci od monopolu na energię i elektrownię konkurencji nie potrzebują. Tacy najbogatsi już są. Trochę się wiec spóźniłeś, ze swoja piwniczką....ale zawsze możesz spróbować coś wykrzesać, by chociaż pod własnym sufitem zaświecić. :) "

To są tylko pozory według zasady prostej. Przykład polskich wynalazców, którzy osiągneli wiele w dziedzinie fizyki ale nigdy nie finanse.
Co do patentów, to nikomu nie życzę przechodzić trudów związanych z opatentowaniem, czegokolwiek...tego się poprostu w kilku słowach nie da opisać.

Pozdrowienia Jessica.

sabrina,

Energia perpetuum mobile jest niemal darmowa. Koszty jej wytwarzania są zaniedbywalnie małe. Jeśli ktoś chciałby zbudować elektrownię według tego pomysłu produkowałby energię 1000 razy taniej i sprzedawał 2 razy taniej niż konkurencja. Wtedy monopol energetyczny musiałby się pożegnać z władzą i nic by nie zrobił.

jessica,

Czemu nie zrobisz czegoś takiego u siebie w domu? Koszt materiałów zwróciłby ci się po trzech miesiącach jak mniemam. Cała wiedza techniczna potrzebna do realizacji projektu jest w internecie (prądnica to urządzenie tak proste że ktoś z głową na karku mógłby ją zbudować z materiałów dostępnych w średniowieczu).

Tak czy inaczej dzisiaj zamawiam magnesy na Allegro:) Temat darmowej energii oraz innych nowinek techniki zawsze mnie fascynował na tyle żeby poświęcić trochę grosza na realizacje swojego hobby.

cyt. Mateusz Schabek "jessica,

Czemu nie zrobisz czegoś takiego u siebie w domu? Koszt materiałów zwróciłby ci się po trzech miesiącach jak mniemam. Cała wiedza techniczna potrzebna do realizacji projektu jest w internecie (prądnica to urządzenie tak proste że ktoś z głową na karku mógłby ją zbudować z materiałów dostępnych w średniowieczu)."

Jeśli o to pytasz, zajrzyj na na forum na żywo, tam to napisałam, (leży od dawna w piwnicy..... i czeka na lepsze czasy).
Niestety wiedza techniczna nie jest zawarta w necie, gdyż najważniejszą rolę odgrywają magnesy np. ich ustawienie pod odpowiednim kątem.

Pozdrawiam Jessica.

Patent to list otwarty. Możesz wszystko opatentować, czego jeszcze nie wymyślono. Sprawdzana jest ogólna logika, czyli nie opatentują wynalazku w oczywisty sposób bijący w logikę. Nie wnikają w efekty urządzenia. Opatentują także urządzenie, które przynosi straty. Można wymyślić np. most łączący Ziemię z Księżycem i nie szkodzi, że ktoś by obliczył, że urwałby się pod wpływem swego ciężaru. Oni nie obliczają. Byle most miał oryginalną (niespotykaną) konstrukcję.
Jest wielu nawiedzonych, co to pracują nad pm, a nawet twierdzą, że zbudowali coś z tej branży. Urzędy pat. nie rejestrują wynalazków pod nazwą pm. Możesz zatem zgłosić urządzenie (wg Ciebie pm), ale napisać o tym w komentarzu, nie zaś w samym opisie. Prawdopodobnie gdyby ktoś napisał, że to pm, to by od razu mu oddalili albo by potraktowali zgodnie z przepisami w danym państwie - opatentowaliby, skoro uznaliby nowość pomysłu (wykonania). A potem ktoś by mówił - opatentowali moje pm! Nie, oni nie patentują pm - oni patentują niestworzone jeszcze wynalazki.

Punkty dla autora artykułu: 100
Punkty dla autora artykułu: 100

Buduję model silnika magnetycznego.
http://www.elektroda.pl/rtvfor(...)start=0

Proponuję zwolennikom tej konstrukcji zbudować ją w domu :) Obawiam się niestety że urządzenie przedstawione na rysunku bez dopływu energii z zewnątrz zatrzyma się w miejscu i nie pomogą żadne machinacje z kątem ustawienia magnesów. Tym niemniej życzę niskich rachunków za energię elektryczną :)

bardzo dużo czasu poświęciłem by zrobić coś takiego z skośnym polem magnetycznym i nic z tego nie wyszło jedynie zauważyłem że podobnym efektem tego wynalazku jest sprężyna tzn. gdy magnes wchodzi w pole ustawionego magnesu po skosie to jest minimalny opór ale droga tego oporu jest dłuższa o tyle co wyporność magnesu, można powiedzieć że siła pracy jest zrównoważona, więc nic z tego. Podczas tych zabaw doszedłem do fajnego wniosku jest mniej więcej opisane w moim arcie "Silnik z magnesem stałym".

Nie istnieje perpetuum mobile! Wszelki rysunki i teorie są do bani. Wykonane rysunki - im staranniejsze, tym bardziej mają przekonać do nibyfaktu, że wynalazki oparte na pm (w szczególności na magnesach) to prawda.
Gdyby wynalazki były efektywne (a nie tylko efektowne), to byłyby dawno zastosowane.
Z punktu widzenia praktyki to można uznać elektrownię wodną albo wiatrową za niby perpetuum mobile. Wprawdzie energię dostarczamy, jednak jest ona darmowa, a o to chodzi... Jednak koszta budowy takiej elektrowni są wysokie i opłacalność bywa na pograniczu. I na tym się skupmy.

Na dzień dzisiejszy najbardziej zbliżonym do pm źródłem energii jest Słońce. Natomiast najbliższa przyszłość imo to en. atomowa - obecna z rozszczepiania ciężkich jąder i przyszłościowa - z fuzji jąder wodoru. Wszelkie inne to (znów imo) tylko półśrodki.

  counter  (www),  17/12/2008

Jesteś w błędzie. Urządzenia tworzące więcej energii niż jej zużywają istnieją, oparte na odkryciach Tesli i Bediniego są dobrze opisane i sprawdzone już przez tysiące ludzi, a ich dostępność i popularyzacja to kwestia najbliższego dziesięciolecia. Jak umiesz mowić po angielsku to polecam grupę EVGRAY@yahoogroups.com, gdzie uzyskasz profesjonalną pomoc nt szczegółów konstrukcyjnych. Pozdrawiam.

"....tworzące więcej energii niż jej zużywają...." - szkoła podstawowa, za "moich czasów" klasa 6 lub 7, lekcje fizyki. Gorąco polecam powtórkę materiału na tym lub najlepiej nieco wyższym poziomie. Po co wzbudzać niezamierzony ludzki śmiech ? :)

  counter  (www),  17/12/2008

Na razie nie będę więcej pisał w temacie, bo nie mam na to zupełnie czasu. Wrócę do niego za 2 miesiące. Co do fizyki, to cóż, podręczniki trzeba będzie napisać od początku, żeby więcej ludziom nie wciskać ciemnoty jak dotychczas. Pozdrawiam.

Jak to dobrze, że geniusze stosują język angielski. Szkoda, że nie ma geniuszów w krajach nieangielskojęzycznych... Gdyby istniało pm to byłoby o tym głośno na tyle, że w telewizji nie tylko pokazywano by prototypy, ale by naukowcy i biznesmeni organizowali dyskusje.
Zamiast dumać o pm można przecież stare statki ustawiać na sfalowanym morzu i odzyskiwać energię falowania. Także pływy to morze możliwości!

Podaj adres allegro, na którym można kupić tania zabaweczkę opartą na rewelacyjnych teoriach. Jakąś prostą, z plastyku, drutu, z czegokolwiek, co by "samo z siebie" działało i jeszcze ewentualnie coś napędzało. A może ktoś zna witrynę po polsku, w której uznany naukowiec sankcjonuje istnienie pm?

  counter  (www),  17/12/2008

Lucjan Łągiewka, wynalazca z Kowar z wykształceniem średnim technicznym publicznie postawił na głowie znane zasady newtonowskiej mechaniki swoim zderzakiem.
Pytanie: Gdzie są jego zderzaki?
Odpowiedź: Nie pasują do znanych zasad fizyki więc ich nie ma. Zwykły technik nie mógł tego zrobić więc jest kłamcą, a jego wynalazek wymysłem.

Wikipedia - Lucjan Łągiewka (ur. 1949 w Kowarach) - polski wynalazca, konstruktor rozmaitych urządzeń technicznych, w tym rozwiązań mających, według zapewnień ich zwolenników, poprawiać bezpieczeństwo podróżujących. Wynalazki te, jeśli miałyby osiągać deklarowaną skuteczność, musiałyby łamać prawa fizyki. Z tego względu, nie znalazły uznania w kręgach naukowych, chociaż były przedmiotem licznych publikacji prasowych: na przykład według Kuriera Brzeskiego, badania naukowe przeprowadzone w trzech uczelniach cywilnych dwóch wojskowych miały wykazać, że urządzenia te są zgodne z pierwszą zasadą termodynamiki i zasadami Newtona.

Polska uczelnia dowodzi, że jest to zgodne z Newtonem. Wszystko co działa jest zgodne z podstawowymi prawami. A gdzie genialne silniki Wankla? Pamiętam, kiedy o nich było głośno - świetne, oszczędne i co? Mafia je zlikwidowała. Podobno tylko Mazda je robi? Dlaczego nie są powszechne?

Drogi Kolego, straszne głupoty wypisujesz. Problem ze zderzakiem p. Łągiewki polega na tym że faktycznie "pochłania" część en. kinetycznej samochodu w czasie zderzenia, samochodu ale nie pasażerów. Czyli działa tak samo jak powszechnie stosowane strefy kontrolowanego zgniotu przy o wiele większej komplikacji własnej i dużo gorszej sprawności. Poczytaj o zasadzie zachowania pędu :) Do "naruszenia" zasad Newtona to się on nawet nie zbliżył.

Darmowa Energia Magnesów - Perpetum Mobile [chyba dwa U]

Można napisać także
Darmowa Energia Wszechoceanu - Perpetuum Mobile
i obliczyć, ile to energii drzemie w wodach wód na Ziemi. Wzór mamy - mcDt i co? Wyliczymy energię? Wyliczymy. No to ją wykorzystajmy? Jak? Zagęścić ją? Świetnie! Ale jak? Rozcieńczyć wg tego wzoru potrafimy, ale w drugą stronę?

Chini produkują już wszystko. Nawet rosyjskie samoloty podrabiają. Czy produkują silniki Perendeva? Ile by one kosztowały (wg cen surowców)? Czy jest tam jakaś wyjątkowo droga część? Dlaczego w marketach nie ma silników Perendeva? Przecież byłyby w każdym domu, zaś na obradach dot. ocieplenia klimatu taki wzorcowy silnik stałby obok trybuny i byłaby darmowa reklama...

No nie wie Pan takiej oczywistej oczywistości ? Winni są ONI - korporacje, Żydzi, masoni, cykliści, Państwo i System. Zapomniałem o kimś ? :)

A u nas dodatkowo PO i PiS... oraz bieda i ogólna niechęć do wynalazców i naukowców...
Aż dziw, że mafia nie przeszkadza w produkcji napędów elektrycznych w motoryzacji tudzież nafciarze nie przeszkadzają silnikom na gaz.
A wytwórcy srebra powinni zablokować produkcję aparatów cyfrowych...

Pędnik Łągiewki
Z Wikipedii

*Pędnik Łągiewki - jest [rzekomo] urządzeniem zamieniającym energię w ruch bezodrzutowo, które wynalazł Lucjan Łągiewka. Do tej pory sposób działania tego urządzenia nie jest znany, ze źródeł zbliżonych do samego wynalazcy wynika iż udało się [podobno] skonstruować działający prototyp. Według twórcy działanie opiera się na zasadzie odwrócenia działania hamulca kinetycznego i opiera na zasadach postulowanych przez Lucjana Łągiewkę w pracy "Energetyczna natura mechaniki", budząc kontrowersje w środowiskach ludzi związanych ze światem techniki.
[Według] konstruktora, urządzenie będzie można zastosować we wszystkich pojazdach jeżdżących na ziemi, statkach pływających na morzu, rakietach i w kosmosie; podobnie jak w przypadku innych jego wynalazków, deklaracje tego typu są kwestionowane przez wielu przedstawicieli nauki.
Z punktu widzenia obecnej fizyki skonstruowanie napędu bezodrzutowego jest równie niemożliwe jak zbudowanie perpetuum mobile.
***************
Trzy wyrazy ująłem w [ ], ponieważ autor notki ostrożnie podchodzi do zagadnienia - traktuje je z dozą nieufności...
Gdyby idee Łągiewki miały atuty, to niejeden profesor by zrobił na nich karierę, że o biznesmenie tylko wspomnę...

1. Na świecie wynaleziono tysiące bardzo dobrych urządzeń. Proszę mi w jednym zdaniu napisać - w tym silniku która z części ma barierę technologiczną, że nie można było go 50-100 lat temu wynaleźć? Ludzkość jest na tyle genialna, że jeśli coś można wynaleźć, to wynajdujemy. Nie wierzę w dzisiejszych czasach, że ktoś może wykonać genialną maszynę bez szkoły wyższej.
2. Kiedyś opatentowałem parę spraw. Wiem, że wynalazcy to dziwny ludek. Często nawiedzony - uważają, że wszyscy na nich się uwzięli, że świat przeoczył coś ważnego, a oni to odkryli, że tylko oni maja rację. A jeśli się taki złapie jednego sztandarowego pomysłu, to wszystkie media poruszy, aby było o nim głośno. Kiedyś był preparat prof. Tołpy. Pamiętam też pomysł na kiełbasy z kryla. No i mamy zderzaki Łagiewki.
3. JG7 pisze -
*Uwielbiam takie artykuły autorstwa niespokojnych duchów mieszające w głowach, kontrowersyjne i odkrywcze jednocześnie. Zmiany w naszym myśleniu są nieodzowne! Stare, nieaktualne ma odejść - wszystko przecież się zmienia. Dlatego rewolucja jest potrzebna - ale jedynie w naszych umysłach, postawach. Ona już się zaczęła...*
Ja także uwielbiam, jednak z małą różnicą - aby nie bujać w obłokach, bo technika to nie idee rewolucji socj. lub kapitalistycznej Od samych haseł i romantycznych spekulacji nie przybędzie nam urządzeń pm.

Mirku - witaj! Masz rację, że trzeba twardo stąpać po globie :). Jednak potrzeba również podejmować działania. A w obłokach też warto pobujać - właśnie stamtąd przychodzą najlepsze pomysły.

Sprowokowałeś mnie swoją wypowiedzią do dłuższego nieco komentarza dotyczącego postaw wielu z nas. Za dużo w życiu spotkałem ludzi, którzy ciągle próbowali innym podcinać skrzydełka. "To niemożliwe!" "To się nie uda!", "To nie dla ciebie!" "Za głupi jesteśmy, aby coś wymyślić!" „Nie rób tego!”. „Przecież się do tego nie nadajesz!”. „To nie dla ciebie!”. „Inni też już próbowali i nic im z tego nie wyszło!”, „Ależ ty jesteś głupi!”, „Ty idioto, nic z ciebie nie będzie!” itd. itp.

Takie bariery i ograniczenia tworzone są zwłaszcza w trakcie dorastania. I to jest już nasza zasługa – dorosłych.
Potrafimy naszym dzieciom doskonale wytłumaczyć, że coś jest niemożliwe, że nie da się czegoś osiągnąć. Potrafimy zagłuszyć naturalny instynkt działania i odnoszenia sukcesów.

Jakiego człowieka wychowamy w ten sposób? Czy ktokolwiek z nas chciałby słyszeć podobne odezwania?
Oho! Trzeba być wyjątkowo odpornym, mieć skórę hipopotama, aby nie dać się złamać takim „argumentom” i robić swoje. Świat jest pełen małych, zielonych ludzików z lepkimi łapkami, którzy gotowi są ściągnąć na dno każdego, kto chce choć trochę wychylić się.

To są wszystko typowe przejawy niewiary, pesymizmu i ja takim postawom mówię jasno: PRECZ! Na pohybel-że wam! I jak ktoś zechce pieprzyć mi coś na temat realizmu - to powiem mu, że REALISTA - to ukryty PESYMISTA, czarnowidz.

Dobrze, że Kolumb nie wiedział, że Ameryki nie da się odkryć i nie jest możliwe dopłynięcie do jej brzegów.
Dobrze, że pierwsi twórcy machin latających nie wiedzieli, że nie da się ich wytworami latać.
Dobrze, że Lech Wałęsa nie wiedział, że zmiana ustroju w Polsce jest niemożliwa i niemożliwe jest wyzwolenie się z zależności od Związku Radzieckiego. Inaczej nie zdołałby przeskoczyć przez płot stoczni gdańskiej i inaczej nie byłoby dziś III (IV, V, ?!) RP (to metafora - polemik quasi politycznych nie podejmuję - zastrzegam!).
Dobrze również, że tygrys nie wie, jak trudno upolować uciekający posiłek. Statystycznie tylko jeden na siedemnaście jego ataków kończy się sukcesem. Gdyby tygrys przyjął nasze ludzkie podejście do wielu spraw, to zdechłby z głodu.
Dobrze, że małe dziecko nie wie, ile razy upadnie na pupę, zanim nauczy się chodzić.

I co z tego, że wiele z naszych działań nie udaje się? Co z tego, że często coś nie wychodzi? To mamy w takim razie usiąść na d..... i płakać? Zrezygnować z działania? Przez 89 minut 22 facetów ugania się za piłką, aby w 90-tej minucie jedni przeżyli triumf, a inni rozpacz. Cały mecz grali - co mogło wydarzyć się w ostatniej minucie?

Edison podobno wykonał prawie dziesięć tysięcy prób z włóknem żarnika żarówki, zanim znalazł odpowiedni materiał. Na pytanie dziennikarza" "Jak pan się czuł ponosząc kilka tysięcy porażek?" "Młody człowieku - ja nie poniosłem porażek. Jak odkryłem 9999 nieskutecznych sposobów..."

O nie! Nie ma zgody na destrukcję i biadolenia. Oczywiście, nawiedzonych jest całe mnóstwo. Niestety, chcąc znaleźć diament trzeba przekopać się przez tony skał. Jednak diamenty znajdują się...

Pozdrawiam serdecznie :).

"Dobrze, że Kolumb nie wiedział, że Ameryki nie da się odkryć i nie jest możliwe dopłynięcie do jej brzegów." Przypominam że Kolumb płynął do Indii. Co znalazł po drodze to już inna historia. A teoria kulistej Ziemi w czasach kolumba nie była żadnym novum. Teoria ta znana była od starożytności i miała mocne dowody na swe poparcie, jak doświadczenie Erastostenesa, czy kształt cienia jaki rzuca Ziemi na pow. Księżyca.

"Dobrze, że pierwsi twórcy machin latających nie wiedzieli, że nie da się ich wytworami latać." Bzdura. O fakcie że można latać świadczyło od dawna istnienie ptaków. Ze sztucznych tworów latających mamy choćby latawiec. O tym wszystkim doskonale wiedzieli zarówno twórcy jak i ludzie inteligentni - a pomysły pionierów lotnictwa krytykowało oszołomstwo wszelkiej maści.

"....Dobrze, że Lech Wałęsa nie wiedział, że zmiana ustroju w Polsce jest niemożliwa...." Ciekawe co zdziałałby L.W (nic mu nie ujmując) gdyby nie kryzys ZSRR, próby reform i związany z tym chaos.

A przywoływanie Edisona w tekście który pośrednio odwołuje się do prac Tesli uważam po prostu za niesmaczne, delikatnie mówiąc.

Oho... Chyba nie pojmujemy co to metafora lub skrót myślowy... A z tygryskiem i dzieckiem wszystko OK? Edison niesmaczny? De gustibus (kulinarnych również) non disputandum...

Januszu! W filmie "Planeta małp" gnębiono za twierdzenie, że mogą istnieć maszyny cięższe od powietrza, ale jednak wznoszące się. Teraz nie ma cenzury, zwłaszcza technicznej. Każdy może głosić różne idee i teorie i zbierać punkty lub wyrazy uznania. Może być i tak, że ktoś dostanie większe wyrazy uznania za artykuł nt. maszyny, która jest szwindlem i nigdy się nie rozwinie. A przegra dobry pomysł twardo oparty na znanej technice, ale mniej efektowny, choć dający ludzkości wymierne korzyści.
My powinniśmy tutaj wyjaśnić i podeprzeć się autorytetami - czy jest możliwe pm. Wg mnie nie i nie ma to nic wspólnego z romantyzmem. Zapomnijmy o pomysłach pm. Gdyby coś takiego miało zaistnieć, to geniusze by to wymyślili albo by byli na dobrej drodze. Na pewno nie ktoś bez studiów. Wiersz i ładne malowidło może wytworzyć każdy domorosły geniusz. W technice nie ma takich.
Co do taniej energii. Można uznać, że woda spływająca w rzece (tama) daje darmowa energię. Wiatraki też. I tu budujmy i czerpmy korzyści. To może mało romantyczne (bo rozeznane), ale czyste i coraz bardziej dochodowe...
Czy jesteśmy w stanie zgodzić się, że gdyby istniał jakikolwiek silnik pm to w Chinach by to już produkowano nie oglądając się na patenty?

Ciekawa praktyka - przytaczanie skrótów myślowych i metafor jako argumentów na poparcie jakiejś tezy.
Tygrysek siedzi u Puchatka :)
Podejrzewam że po prostu nie zna Pan historii powiązań pomiędzy Teslą a Edisonem stąd brak zrozumienia .

Mirku - generalnie zgadzam się z Tobą, że więcej jest pożytku z systematycznej pracy ludzi znających się na rzeczy, niż z porywów zapaleńców.

Chodziło mi jednak o charakterystyczne postawy spotykane zbyt często w naszym kraju - z jednej strony czarnowidztwa, malkontenctwa, a z drugiej - upupiania ludzi, którzy potrafią COŚ, choć czasem nie mają tzw. odpowiedniego wykształcenia, przez ludzi, którzy wykształcenie mają, ale nie mają tzw. "iskry Boźej", talentu czy umiejętności. I ci ostatni , bazując często na swoim pozornym autorytecie człowieka "wykształconego" często przyczyniają się do zmarnowania wysiłku innych.

Znam np. człowieka, już starszego, typową złotą rączkę, który ma niewiarygodny zmysł techniczny. Warunki życia nie pozwoliły mu na zdobycie odpowiedniego wykształcenia. Nie potrafi wykonać więc projektu zgodnie z zasadami projektowania. Jednak potrafi konstruować. On po prostu widzi to, co zamierza zrobić i wie, jak to ma wykonać. I wykonuje. Ale...

Ale nie ma wykształcenia, nie umie przedstawić nawet szkicu, więc od razu jego pomysły szły do kosza - ani zakładowi inżynierowie, ani dyrekcja nie chcieli go słuchać. To przykład typowej pogardy.

Co do wiatraków, elektrowni wodnych nawet na małych rzekach - wszędzie tam, gdzie jest to technicznie i ekonomicznie możliwe i opłacalne - jestem zdecydowanie ZA. Tu znów mamy jednak problem - opór tych, którym to nie na rękę - molochom biurokracji i monopolom energetycznym. I znów postawa pogardy się kłania...

Trzymaj się ! :)

Do "darwater'a": mam taką praktykę, jaką mam. I co komu do tego? Jak komuś się to nie podoba, to niech nie zabiera głosu. Żyjemy w wolnym (podobno...) kraju - wszystko wolno.Nie zamierzam dostosowywać się do innych. I tyle. A o kłopotach Tesli z Edisonem słyszało się, słyszało kapkę - żadna nowina.Maluśka pyszka przez P.T. Kolegę przemawia? I znów ktoś tu aluzju nie poniał?

Oprócz tego bardzo nie lubię łapania się za słówka w poważnych rozmowach. Byli już tu ludzie, którzy chcieli dowartościować się cudzym kosztem. Jeśli ktoś nie pojmuje, o czym toczy się rozmowa, to niech nie podejmuje dyskusji bo i po co?

"Jeśli ktoś nie pojmuje, o czym toczy się rozmowa, to niech nie podejmuje dyskusji bo i po co?" Podpisuję się pod tym "obiema ręcyma". I w myśl starego porzekadła wolę ustąpić pierwszy. Miłej dyskusji i owocnych doświadczeń życzę :)
cya

"(...) w myśl starego porzekadła wolę ustąpić pierwszy." Cóż, każdy sądzi według siebie...Papa.

Perpetum mobile istnieje wg mnie. Wszechświat się rozprzestrzenia, rozszerza, a co to znaczy?
Dawniej niemożliwe i śmieszne było stwierdzenie żeby kamienie z nieba leciały...To był absurd. (meteoryty)

Energia oprócz zwyczajowego celu wprawienia w ruch urządzeń, światła i całej naszej mechaniki, ma inne doniosłe zastosowanie. Jest doskonałym środkiem uzależnienia społeczeństwa od posiadaczy tej energii.
Czy można sobie pozwolić na "wyobrażenie " o naszej cywilizacji w której energia, globalnie jest darmowa? Czy te systemy obecne by się utrzymały? W tym jest problem.....

"Perpetum mobile istnieje wg mnie. Wszechświat się rozprzestrzenia, rozszerza, a co to znaczy?" Eksplodujący granat też się rozprzestrzenia, rozszerza - ale czy oznacza to że granat jest PM ? :)

"Czy można sobie pozwolić na "wyobrażenie " o naszej cywilizacji w której energia, globalnie jest darmowa?" Całkowicie darmowa - nie, dużo tańsza - tak. Jednak tą produkcją, konserwacją itd też musi się ktoś zajmować. A ten ktoś musi jeść, rodzinę utrzymać, mieszkanie opłacić itd.

Granat nie jest dobrym przykładem. To tylko fajerwerk.
Owszem zgodzę się z konserwacją obsługą itp kosztami. Najważniejsze w tym planie biznesowym :) by ta energii a nie była zinstytucjonalizowana i sprzedawana jako produkt, ale by produkt był produkowany prywatnie (rodzinnie) na własnym podwórku. Koszty wtedy minimalne. Szklarnię można założyć, ogrzewanie darmowe, przejazdy prawie darmowe, mieszkanie opadło by w cenie, bo ogrzewanie własne. Do "pracy" chodzilibyśmy dla rozrywki, dla kontaktów i wyższych celów, i to na ok 4 godziny? Będzie super,,,, Jeśli jednak korporacje zajęłyby się produkcją i sprzedażą "energii " nic się nie zmieni. Podobno koszt produkcji spirytusu jest ok paru złotych...Dlatego pędzić nie wolno.....

Wszechświat to też fajerwerk Sabrino - tyle że "nieco" większy. Nawet jego początek nazwano ... Wielkim Wybuchem. Jego "echo" można usłyszeć do dnia dzisiejszego.

  counter  (www),  17/12/2008

Opinie i wnioski dotyczące badań naukowych zderzaka z zamontowanym pochłaniaczem energii kinetycznej (skonstruowanego przez Lucjana Łągiewkę z Kowar).

ZDERZAK Z POCHŁANIACZEM ENERGII KINETYCZNEJ

Jest to bardzo oryginalne rozwiązanie przekształcające energię ruchu postępowego w energię ruchu obrotowego, dzięki któremu minio się radykalnie ograniczyć skutki zderzenia dwóch ciał.

Na początku ten eksperyment nastręczał nam naukowcom wielu praktycznych problemów. Mieliśmy pewne problemy z dokonaniem dokładnych pomiarów parametrów fizycznych tego zdarzenia. Problem był w tym, że proces ten trwa kilkanaście milisekund (milisekunda to jedna tysięczna sekundy), a urządzenia, którymi dysponowaliśmy, nie były przystosowane do analizy procesów tak szybkozmiennych. Diody, które montowaliśmy na modelu zderzaka, aby mierzyć prędkości i przyspieszenia nie błyskały z taką częstotliwością, aby uchwycić zmiany wielkości fizycznych w momencie zderzenia. Zastosowaliśmy więc inną metodę: potencjometr liniowy i cyfrowy oscyloskop pamięciowy zdolny do rejestracji pomiarów z możliwością zapisu na drukarkę. Zastosowaliśmy też odpowiednie czujniki siły uderzenia (tensometry), przeciążeń (akcelerometry) oraz obrotów pochłaniacza (czujniki optyczne i indukcyjne).

Na trzech modelach pojazdów z zamontowanymi różnymi wersjami konstrukcyjnymi zderzaków - pochłaniaczy energii kinetycznej w ciągu półtora roku dokonaliśmy kilkuset bardzo precyzyjnych pomiarów metodami ściśle naukowymi: siły uderzenia, przeciążenia (siły bezwładności), drogi w funkcji czasu, czyli zbioru chwilowych prędkości, przebiegu wytracania prędkości (opóźnień) podczas nagiego hamowania (zatrzymania).

Rozwiązanie Lucjana Łągiewki okazało się niesamowite - wyniki potwierdzają, iż może ono mieć szerokie zastosowanie techniczne. Lucjan Łągiewka odkrył, że w sytuacji gdy pojazd posiada energię kinetyczną i zderzy się z innym obiektem nieruchomym lub ruchomym (również może być to pojazd), to można zamienić energię ruchu postępowego na energię ruchu obrotowego. Inaczej mówiąc można wyhamować pojazd w bardzo krótkim czasie odczuwając znacznie mniejszą silę bezwładności, niż wynikałoby to z występującego opóźnienia.

Owe urządzenie, które przechwytuje energię kinetyczną pojazdu ma bardzo mały moment bezwładności. W związku z tym może bardzo szybko - wchodząc na duże obroty - przechwycić energię ruchu postępowego pojazdu.

Zasada zachowania energii nie zostaje naruszona. Siła uderzenia mniej więcej maleje proporcjonalnie do tego, ile energii ruchu postępowego zostało zamienione w ruch obrotowy (w czasie milisekund). Przechwytując energie całego pojazdu o dużej masie do stosunkowo małego „akumulatora" energii {e lenieniu przechwytującego, którego masa może być 100 razy mniejsza niż masa pojazdu) - zgodnie z równaniem dotyczącym zasady zachowania energii - urządzenie musi wejść na bardzo wysokie obroty. W przypadku makiety zderzaka w skali 1 do 1 w czasie niecałego obrotu tarczy wirnik uzyskiwał około 50 tysięcy obrotów na minutę, lecz w nowszych rozwiązaniach (przy znacznie mniejszej masie pochłaniacza) mogą to być o wiele większe wartości (energia wirnika jest proporcjonalna do jego masy i kwadratu obrotów).

***

Przykład z pomiarów modelu wózka o masie 9,5 kg, który na równi pochyłej z wysokości liczonej dla środka masy układu (wózka) 0,03 metra uzyskuje prędkość wyliczoną teoretycznie v = 0,6 m/s. Zmierzona doświadczalnie prędkość (opory łożysk itp.) różniła się nieznacznie, przy czym błąd pomiaru nie przekraczał 3%. Pełne zatrzymanie podczas zderzenia tego modelu na drodze 2mm (0,002 m) w normalnym przypadku powinno skutkować przeciążeniem równym 15 g, co musiałoby oznaczać, że uśredniona siła na tej drodze wynosiłaby 143 kg i praca wykonana na tej drodze winna wynosić 2,8 J. Tymczasem z zastosowaniem pochłaniacza energii kinetycznej otrzymano uśrednioną siłę hamowania (na drodze zatrzymania, czyli zderzenia - 2 mm) równą 25 kg. Natomiast praca hamowania wyniosła ok. 0,5 J.

Wniosek: siła hamowania na drodze zatrzymania (czyli podczas zderzenia) zmniejszyła się prawie
"sześciokrotnie, podobnemu zmniejszeniu uległa praca hamowania (siła razy droga hamowania).

***

Przy odpowiednim zaawansowaniu technologicznym zderzak Lucjana Łągiewki może znaleźć szerokie zastosowanie we wszelkiego rodzaju obiektach ruchomych. Przy prędkości samochodu osobowego lub ciężarowego równej ponad 60 km/h podczas zderzenia z BETONOWĄ ŚCIANĄ odczujemy skutki działania siły bezwładności takie jak przy prędkości 10 - 15 km/h. Przy prędkości 100 km/h odczujemy silę bezwładności "podobną do zderzenia z prędkością 20-25 km/h. W przyszłości urządzenie może więc uratować od śmierci i kalectwa tysiące ludzi rocznie w Polsce (w wypadkach samochodowych rocznie w naszym kraju ginie ok. 7 tysięcy ludzi, zaś kalekami zostaje ok. 70 tysięcy). Wspomniany zderzak chroni również przeszkodę (np. przechodnia), znakomicie zmniejszając skutki kolizji.

***

Badań pochłaniacza energii kinetycznej pod kierownictwem profesora Stanisława Gumuły dokonali mgr inż. Małgorzata Piaskowska, mgr inż. Henryk Doruch przy współpracy z wynalazcą i konstruktorem Lucjanem Łągiewką, jego synem Przemysławem Łągiewką (konstrukcja i bezpłatne udostępnienie modeli do badań, asystowanie przy niektórych pomiarach, konsultacje praktyczne)oraz wykonawcą prototypu Leszkiem Prytko.

prof. dr hab. inż. STANISŁA W GUMUŁA,
mgr int HENRYK DORUCH,
mgr inż MAŁGORZATA PIASKOWSKA;
AGH Kraków; Katedra Maszyn i Urządzeń Energetycznych; październik 2002

  counter  (www),  17/12/2008

I co Mirku i Piotrku? Naukowcy z Katedry Maszyn i Urządzeń Energetycznych Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie są głupsi od was? Łągiewka to ściemniacz a zwolennicy Łągiewki to pseudonaukowi oszołomy i ześwirowani zwolennicy teorii spiskowych??? Tylko wy jesteście najmądrzejsi a wszelkie prawa fizyki zostały dawno wyjaśnione i są znane, a to co do nich nie pasuje nie istnieje? Łągiewka złamał zasady dynamiki i cicho jest i sza o tym i zderzaków nie ma! Tak samo perpetum mobile istnieje i w ciągu 2 miesięcy zamieszczę dokładny opis konstrukcyjny jednego z prostszych urządzeń, które można zrobić domowym sposobem, rotowertera. Pozdrawiam.
Ps. Poniżej wywiad z Łągiewką zamieszczę do poczytania, może was oświeci bardziej.

  counter  (www),  17/12/2008

Lucjan Łągiewka - Forum Wynalazków
http://www.ndw.v.pl/art.php?nr=646
Autor: Daria Jewak

Lucjan Łągiewka to znany polski wynalazca, o którym niejednokrotnie czytaliście w naszym serwisie. Od wielu lat zajmuje się eksperymentami związanymi z energią w układach mechanicznych, a znany jest głównie jako twórca zderzaka, który wprowadzony na rynek ma go zrewolucjonizować i pchnąć w zupełnie nowym kierunku teorie rządzące fizyką.

Zderzak jest urządzeniem, które zabezpiecza samochód przed skutkami zderzenia znacznie skuteczniej, niż powszechnie stosowane rozwiązania. Chyba wszyscy widzieli Fiata 126 P, który z prędkością 50 - 60 km/h uderzał w ścianę, przy czym - zamiast pogniecionej jak harmonia blachy - nic się nie działo, a kierowca spokojnie siedział, nie odczuwając uderzenia. Oczywiście w samochodzie nie było pasów bezpieczeństwa, a z układu hamulcowego usunięto płyn. Zderzak zamienia energię kinetyczną samochodu, w energię rozpędzonego wirnika, dzięki czemu przy zderzeniu auta prawie całkowicie zanika siła bezwładności, która wyrzuca kierowcę z siedzenia.

Podczas targów innowacji gospodarczych i naukowych INTARG - Katowice 2003, nasz kowarski wynalazca otrzymał medal za "Genialny zderzak samochodowy".

ok temu poproszono go o wyciszenie swojej działalności, był to główny powód jego nieobecności na III Forum Wynalazków. Jednak współpraca z krakowską uczelnią AGH w Katedrze Maszyn i Urządzeń Energetycznych u prof. nadzw. Stanisława Gumuły sprawiły, że niedawno ukazały się dwie nowe publikacje, a kończona jest trzecia. W kwestii samych wynalazków nadal jego badania traktowane są jako odkrycia naukowe, co uniemożliwia ich opatentowanie, jak również nadal nie ma odpowiednich funduszy na realizację projektu upowszechnienia słynnego zderzaka.

W tym roku we wrześniu na Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej w Zakopanym prof. Gumuła z AGH ukazał dorobek Lucjana Łągiewki. Dodatkowo wynalazek przeszedł przez wojskowe laboratorium - na seminarium zamykającym badania w MONie w Warszawie pogratulowano mu osiągnięć i twórczego myślenia. Tak jednak też usłyszał, że ze względu na środki, badania nie mogą być dalej kontynuowane. Miło nam również donieść, iż dzięki pozwoleniu wynalazcy opublikujemy prace, które napisał przy współpracy z profesorem Stanisławem Gumułą. Prace znajdują się w dziale Download. Tam również znajduje się filmik przedstawiający model zderzaka prezentowany, podczas IV forum wynalazków we Wrocławiu.

Poniżej przedstawiamy przebieg rozmowy wynalazcy z widownią, do jakiej doszło w trakcie wystąpienia na IV Forum Wynalazków we Wrocławiu.

---

- We wcześniejszych wystąpieniach pokazywał Pan cały mechanizm urządzenia. W tym roku widzimy tylko zasłonięte pudełko. Czy może nam Pan powiedzieć, dlaczego?
- Po pierwszych pokazach jeden z uczestników skopiował pędnik, filmując szczegóły i sam organizował pokazy, przedstawiając rozwiązanie jako rzekomo stworzone przez siebie. W tej chwili sprawa jest w sądzie, jednak sprawa ta wpłynęła na zmianę postępowania - postanowiłem ukazać tylko jego skuteczność. Rozumiecie Państwo, obawa przed konkurencją.

- Czy urządzenie, które przedstawił Pan dzisiaj różni się czymś od poprzedniego?
- Tak, jest nowe i w produkcji okaże się niewyobrażalnie tanie.

- A co z jego skutecznością? jest większa od poprzedniej wersji zderzaka?
- Współczynnik niezawodności jest w chwili obecnej najwyższy z możliwych. Nie wykluczam, że kiedyś uda mi się stworzyć urządzenie jeszcze skuteczniejsze, jednak na dzień dzisiejszy przedstawione przeze mnie jest skuteczne. Jednocześnie koszt wyprodukowania urządzenia jest minimalny.

- Podobno nie warto patentować wynalazków w kraju...
- To prawda. W innych krajach Unii Europejskiej po ukazaniu wynalazku następuje natychmiastowy odzew, a samym wynalazcom przysługują wysokie ulgi. Konkretne rozwiązania są dofinansowywane i w miarę możliwości wdrażane. W Polsce niestety nie ma żadnych dotacji, a czas trwania jest niewyobrażalnie długi.

- Znana jest teoria, według której jest tak zmieniana siła bezwładności?
- Nie spotkałem się z taką teorią. Jak na razie nie ma teorii do efektów jakie uzyskuję. Wszystkie prace o charakterze poznawczo-naukowym mają ustalone etapy. Pierwszy zakres badań podstawowych, dopiero gdy potwierdzone zostaną właściwości, wówczas przystępuje się do docelowych badań. Obecnie tworzona jest końcowa faza tworzenia teorii dopasowywanej do zjawiska.

- Czy to prawda, że w pojeździe kierowca nie odczuwał uderzenia?
- Odczuwał, ale było ono dużo mniejsze. podczas testów 21.11.1998 roku kierowca był bez pasów. Nastąpiły wtedy trzy uderzenia z prędkościami 40 - 50 km/h. Cała droga zatrzymania pojazdu wynosiła 15 cm. Tak więc wpływ zjawiska na kierowcę jest taki, że odczuwa on słabsze uderzenie. Nie należy jednak mówić tu o kwestii grawitacji.

- Na jakim etapie jest w chwili obecnej realizacja pędnika?
- Pracę musieliśmy zawiesić ze względu na brak środków.

- Prawdą jest, że koncerny samochodowe wykazały zainteresowanie Pańskim urządzeniem?
- Był etap, gdy Ford i Deewoo zaprosiły mnie na negocjacje. Te jednak okazały się śmieszne. Obiecano mi, że przeprowadzą wszystkie badania, jednak ja nie będę miał do nich możliwości wglądu. Powiedziałem im, że nie zależy mi na pieniądzach, ale na zmniejszeniu statystyk wypadków śmiertelnych. W rozmowach z koncernem Forda znajdowała się dodatkowa klauzula, że to on będzie właścicielem patentu w 51%, tym samym straciłbym wszelki wpływ z tym, co miałoby się z nim dalej dziać. Tak więc nie udało mi się wdrożyć urządzenia, okazuje się, że jest ono zbyt dużym zagrożeniem dla koncernów samochodowych, więc robią wszystko, aby nie dołączyć urządzenia do samochodów. Koncernom wcale nie zależy na tym, aby ich samochody się nie psuły, wiadomo, więcej zarabiają na częściach niż na samochodach. Przypomina to sytuację, jaka panuje w koncernach farmakologicznych.

- Proszę powiedzieć, jak przedstawiają się dalsze losy fundacji Eureka? Czy znaleźli się sponsorzy?
- Niestety nie znaleźli się chętni. Być może gdyby za fundacją stała jakaś ważna osoba ze świata polityki, byłoby inaczej. Jednak w tej sytuacji nie udało nam się pozyskać funduszy.

- Czy Pańskie urządzenie miałoby również zastosowanie w pociągach?
- Oczywiście, gdyby komuś w kraju zależało na bezpieczeństwie pasażerów. Zazwyczaj w krajach UE koleje są własnością państwa. Posiadają wówczas ośrodek badawczy, który reguluje jakość kolei. Wówczas wszystkie zmiany muszą być poparte badaniami trwającymi jakiś czas. Tu jednak napotykamy na kolejną bezwładność.

- Dlaczego nie zdecydował się Pan wyjechać na zachód?
- Nie nadaję się na banicję, chociaż przyznaję, że miałem już takie propozycje. W latach 80-tych pojechałem zagranicę, jednak nie wyobrażam sobie zerwania kontaktu z bliskimi, z językiem i kulturą.

- Jeżeli nie dojdzie do opatentowania wynalazku albo wykorzystania go przez jakieś filmy, czy zdecyduje się Pan na upublicznienie wynalazku?
- Mam syna na IV roku AGH, więc cały dorobek pozostawię jemu. Nie chcę oddać swojej pracy za darmo, aby ci, którzy obecnie czerpią korzyści z tego, że nie jest ona dostępna, ne czerpali ich jeszcze więcej po mojej śmierci - chociażby chowając moje wynalazki.

- Czy poziom skomplikowania zderzaka jest nieduży? Czy ludzie, którzy wierzą w działanie Pańskiego urządzenia mogą go sobie sami zrobić?
- Powiedzmy, że znajdą się środki i montujemy w samochodzie zrobiony przez nas zderzak. Po zatrzymaniu nas przez policję dostajemy mandat za to, że urządzenie, jakie mamy zamontowane w samochodzie nie posiada homologacji. Dopóki nie będzie odpowiednich badań oraz urządzenie nie uzyska atestu Instytutu Transportu Samochodowego, samowolne zamontowanie takiego urządzenia jest niedozwolone.

---
Przygotowała Daria Jewak na podstawie dyskusji wrocławskiego IV Forum Wynalazków oraz rozmowy, którą przeprowadziliśmy wówczas z wynalazcą.

Zaprzeczasz sam sobie. Raz piszesz że
"Lucjan Łągiewka, wynalazca z Kowar z wykształceniem średnim technicznym publicznie postawił na głowie znane zasady newtonowskiej mechaniki swoim zderzakiem." oraz
"Łągiewka złamał zasady dynamiki i cicho jest i sza o tym...."
A potem linkujesz tekst w którym autorytetem naukowym poparte jak byk stoi
"Zasada zachowania energii nie zostaje naruszona."

Same testy mnie jako laikowi wydają się ok, o ile dotyczą samego pojazdu. Pasażerowie natomiast jako obiekty nie przymocowane do pojazdu mają własną energię kinetyczną, zależną od ich masy własnej i prędkości pojazdu PRZED rozpoczęciem hamowania. Czyli de facto różnica w porównaniu ze strefą zgniotu jest żadna a komplikacja techniczna znacznie większa.

"....wirnik uzyskiwał około 50 tysięcy obrotów na minutę...." nie wiem jak Ty ale ja nie chciałbym mieć czegoś takiego "pod maską". Wiesz co to zmęczenie materiału ? Podejrzewam że nie.

Słyszałem że p. Łągiewka sprzedał swój wynalazek Volvo i .... cisza. IMO wstydzą się że dali z siebie durniów zrobić.

Wymienianie wszystkich niekonsekwencji Twojej argumentacji w duchu powyższych jest zbyt nużące aby nie powiedzieć nudne, więc je sobie daruje. Może ktoś bardziej cierpliwy cię oświeci.

Pozdrawiam i z niecierpliwością oczekuję na Pierwsze Polskie PM (tm) :) Proszę o działający model jako że papier cierpliwy jest i przyjmie wszystko - bzdury również.

Counter - i to jest odpowiedź wszystkim tym, pożal się Boże, realistom i wszelkim ściemniaczom, którym wiecznie coś się nie podoba. Młodzi, a starzy, zgrzybiali wręcz...GRATULACJE!

"Podejrzewam...", "Słyszałem..." - to są argumenty w dyskusji? Bardzo konkretne, tylko pogratulować. I znów czepianie się słówek? Czym jest "mijanie się" z meritum zagadnienia? Próbą manipulacji? Dość już o tym - następne dziecko, co bawi się pistolecikiem. Ot, i brak zrozumienia pewnie będzie...

  counter  (www),  17/12/2008

Stary, idź do szkoły i się najpierw naucz czym jest zasada zachowania energii, a czym jest mechanika newtonowska, doczytaj sobie w internecie co dokładnie zrobił Łągiewka i dlaczego postawił mechanikę Newtonowską na głowie, bo swoją ignorancją się po prostu kompromitujesz sromotnie. Najpierw się trzeba douczyć, żeby wiedzieć o czym się w ogóle mówi, bo potem się pali takiego głupa jak Ty właśnie palisz kolego pożal się boże "sceptyku". Pozdrawiam

Jak już kiedyś w innym wątku pisałem "kiedy kończą się argumenty zaczyna się osobiste "wycieczki"".
".... bo potem się pali takiego głupa...." kultura wypowiedzi na poziomie kl 1 SP. No ale twórca Pierwszego Polskiego PM ma prawo być nieco ekscentryczny :)

@ januszgwiazda7 PODEJRZEWAM ponieważ nie wiem czy kolega counter chciałby poruszać się czymś takim po drogach. Proszę go o to zapytać. SŁYSZAŁEM bo nie interesuje mnie naukowa "szarlataneria" na tyle aby śledzić wszystkie fakty. Piękny przykład próby manipulacji z pańskiej strony :)

  counter  (www),  17/12/2008

nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz, fizyk by Cię po prostu wyśmiał i Twoją argumentację z powyższych postów. Przeczytałeś jakieś debilne zdanko niewyedukowanego pseudoznawcy "sceptyka" (czytaj ignoranta) i je tu cytujesz w co drugim poście usiłując udowodnić, że jesteś mądrzejszy od specjalistów naukowców z jednej z bardziej poważanych uczelni technicznych w Polsce. No sorry, ale dyskusja z Tobą musiała by się rozpocząć od podstaw fizyki klasycznej, a jakoś nie mam czasu na robienie tu za Twojego prywatnego nauczyciela z podstawówki. Osobistą wycieczką są właśnie Twoje ignoranckie posty, lepiej już sobie tam dyskutuj z Mirkiem o "jebaniu policji" na murach, a w wolnych chwilach weź do ręki podręcznik fizyki z gimnazjum i się douczaj. Pozdrowienia.

o które "debilne zdanko" ci chodzi ?
I przypominam że w temacie napisów na murach udzielałeś się równie entuzjastycznie jak ja. Wzrost ilości inwektyw świadczy o wzroście twojej frustracji. Wyluzuj "stary" - to tylko rozmowa :)

Nie mam czasu na zajęcie się istotą wynalazku p. Łągiewki. Jeśli istotnie podpisali się ci naukowcy, to z pewnością należy potraktować wynalazek poważniej. Inna sprawa, że napisali *Owe urządzenie, które przechwytuje energię kinetyczną* zamiast *owo*, a jeśli są błędy ort. w opinii, to jednak trochę traci na wartości.

Dlaczego autorytety by straciły, gdyby zderzak Ł. był zastosowany i zdał egzamin? Jakie autorytety? Ile lat żyje przeciętny autorytet? Polski czy zagraniczny? Ile autorytetów już runęło? Nie przesadzajmy.

Szpitale straciłyby klientów? Ale to właśnie w Polsce powinien popierać nasz rząd z trzech powodów - lekarzy coraz mniej (wyjeżdżają), mamy zbyt duży wskaźnik wypadkowości i Polska nie ma wystarczających środków na leczenie szpitalne i rentowe utrzymywanie.

Dlaczego nasi autoryteci nie zgłosili ostrej propozycji do federacji konsumentów, do rządu, do fabryk samochodowych? A na czym polega postęp? Zgłasza się nowy wynalazek i go wdraża. Przecież każdy nowy w. powoduje straty u producentów i byśmy niczego nie zmieniali. Pokaż mi wynalazek, który nie naraził jakiegoś koncernu na straty? Pasy bezpieczeństwa, znaki drogowe, światła na skrzyżowaniu, jaskrawe kamizelki, światełka odblaskowe. To wszystko powoduje straty szpitali, bo zmniejsza liczbę ofiar... A magnetyzery zmniejszające zużycie paliwa, a nowe smary i oleje? A łożyska? Ile auto zużywało 100 lat temu na 100 km, a ile teraz w przeliczeniu na 1 osobę?

Czy p. Łagiewka odkrył nowe prawo fizyczne? Wątpię. Można mówić co najwyżej o wykorzystaniu zjawiska znanego w teorii w nowy sposób. Ale przecież rozwój ludzkości na tym polega - wdrażamy nowe, obalamy stare i jeśli pomysł Ł. jest dobry, to należy go wprowadzić, zaś osoby winne zaniechania należy wyzwać od durniów, byle po latach nie okazało się, że należy je przepraszać...

  counter  (www),  17/12/2008

"Funkcją zderzaka jest więc jedynie zapewnienie odpowiednio długiej drogi hamowania oraz nieuszkodzenie kabiny kierowcy. "

Wow, no gratulacje tak przenikliwych wniosków! Pozdrowienia dla tego pana

A jaka jest Twoim zdaniem funkcja zderzaka ? Mnie konkretnie chodzi o ten fragment : "....siły bezwładności, działające na pasażerów. Te zależą tylko i wyłącznie od drogi hamowania....". Elementarna fizyka drogi kolego-edukatorze. Da się zatrzymać pojazd (prawie) w miejscu - ale pasażerów bez uszczerbku na zdrowiu już nie.

  counter  (www),  17/12/2008

"Pasażerowie natomiast jako obiekty nie przymocowane do pojazdu mają własną energię kinetyczną, zależną od ich masy własnej i prędkości pojazdu PRZED rozpoczęciem hamowania. Czyli de facto różnica w porównaniu ze strefą zgniotu jest żadna a komplikacja techniczna znacznie większa."

Pasażerowie nie są nieprzymocowani do pojazdu, chyba, że na własne życzenie, jeśli nie zapinają pasów, za co im grozi mandat. Zderzak Łągiewki wybitnie ogranicza strefę zgniotu, przejmując energię uderzenia na wysokoobrotowy wirnik, a główną przyczyną śmierci kierowców w wypadkach są właśnie strefy zgniotu. Nic nie ma odkrywczego w tym zdaniu, które jest jakąś śmiechu godną krytyką zjawisk drugorzędnych, czepianiem się rzeczy pobocznych i nieistotnych dla samego zagadnienia występujących fizycznych zjawisk w tym zdarzeniu. To właśnie jest debilizmem.

"....przyczyną śmierci kierowców w wypadkach są właśnie strefy zgniotu...." chodzi o strefy kontrolowanego zgniotu pochłaniające energię - czyli robiące to co podobno ma robić "zderzak" twojego ulubieńca. Zakładam że masz podstawy by twierdzić że strefy zgniotu są przyczyną śmierci ?

"....Pasażerowie nie są nieprzymocowani do pojazdu, chyba, że na własne życzenie, jeśli nie zapinają pasów..." Jeśli pasów nie zapną to wbijają się w przednią część samochodu, jeśli zapną to pasy (prawdopodobnie) połamią im żebra. Będzie tak zarówno ze "zderzakiem" jak i bez niego. Oczywiście mówimy tutaj o dużych prędkościach Bo te "badane" 40-60 km/h to "śmiech na sali".

TW dlaczego nie przeprowadzono crashtestów na manekinach ?

Dla zainteresowanych dyskusja na grupie pl.sci.fizyka: http://niusy.onet.pl/niusy.htm(...)8882465

  counter  (www),  18/12/2008

Takie tam pogaduszki paranaukowe przemądrzających się kolesi, którzy nawet nie przetestowali zderzaków jak naukowcy z AGH. Coś nie mieści im się w głowie, to krytykują, typowe zachowanie ignorantów nie mające z naukowym podejściem nic wspólnego. Nawet mi się nie chce tego do końca czytać, bo żaden z tych ignorantów testów nie robił, więc podstaw do wymądrzania się nie ma najmniejszych.

"Przy odpowiednim zaawansowaniu technologicznym zderzak Lucjana Łągiewki może znaleźć szerokie zastosowanie we wszelkiego rodzaju obiektach ruchomych. Przy prędkości samochodu osobowego lub ciężarowego równej ponad 60 km/h podczas zderzenia z BETONOWĄ ŚCIANĄ odczujemy skutki działania siły bezwładności takie jak przy prędkości 10 - 15 km/h. Przy prędkości 100 km/h odczujemy silę bezwładności "podobną do zderzenia z prędkością 20-25 km/h. W przyszłości urządzenie może więc uratować od śmierci i kalectwa tysiące ludzi rocznie w Polsce (w wypadkach samochodowych rocznie w naszym kraju ginie ok. 7 tysięcy ludzi, zaś kalekami zostaje ok. 70 tysięcy). Wspomniany zderzak chroni również przeszkodę (np. przechodnia), znakomicie zmniejszając skutki kolizji."

Tyle specjaliści z AGH. Dziękuję i do widzenia. Mechanika Newtona do przepisania na nowo.

Popatrz pan. Dobrze że NASA wystrzeliwując sondy Voyager, Mariner, i dziesiątki innych nic nie wiedziała o tym że Newton się pomylił. Pewnie tylko dzięki tej niewiedzy sondy mają się dobrze i realizują/zrealizowały swoje plany :)

Miejmy nadzieję że nie wpłynie zmiana tych zasad negatywnie na orbitę Ziemi bo to już byłoby niefajnie.

Zwróciłeś może uwagę ilu z tych "kolesi" pisało z domeny edu.pl ?

np ten "koleś" http://tinyurl.com/42u3k4 . "zwykły leszcz" w porównaniu z takim znawcą jak Ty.

Dziękuje i do widzenia.

  counter  (www),  18/12/2008

Naukowcy z AGH też byli sceptyczni, ich wątpliwości rozwiały się dopiero po półtorarocznych badaniach. Paweł Góra ewidentnie badań nie widział ani nie przeprowadzał, a jeśli skrytykował, to skrytykował sobie Łągiewkę na podstawie tego, czego się w szkole nauczył, a że o interakcjach zachodzących między 3 ciałami nie uczono, bo Newton (mason zresztą więc też spiskowiec) nie wymyślił, więc się nie douczył i nie wie. To jest właśnie przykład kompromitacji naukowca i pseudonaukowego podejścia. I cóż z tego, że ktoś pisze z domeny edu.pl, nic to nie znaczy, skoro zwykły technik pokazuje barankom, że są mało inteligentni, bo mimo swoich nadętych tytułów na takie odkrycie nie wpadli. Pozdrawiam.

Czy nie dziwi cie że p.Łągiewka lub firma Macrodynamix S.A. która ponoć zajmuje się wdrożeniem "zderzaka" nie przeprowadzili do tej pory żadnych rzetelnych i wiarygodnych oraz powtarzalnych testów ? czy kilka starych samochodów, dwa manekiny i dobra kamera to tak wiele ?

BTW coś strona http://www.macrodynamix.com/ nie daje znaku życia. Ciekawe dlaczego ?

Lektura do poduszki (wraz z odnośnikami) http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2645

A na dobranoc opowiem ci bajkę której chyba jeszcze nie słyszałeś. Newton się mylił - przewidywania jego teorii nie pozwalały np przewidzieć precyzyjnie orbity Merkurego. No ale na szczęście mieliśmy Einsteina który wszystko "doprecyzował". Tym niemniej na codzień teoria Newtona-masona jest wystarczająco precyzyjna a mniej obliczeniechłonna.

Na dziś koniec. Człowiek nie zderzak i spać kiedyś musi. Dobranoc :)

  counter  (www),  18/12/2008

Testy przeprowadził nie tylko Łągiewka, ale renomowane instytuty naukowe i laboratoria wojskowe potwierdzając ich użyteczność. Nie wiem, Ty już chyba rzeczywiście śpisz, że takie pytania zadajesz :-)

To ja się właśnie pytam dlaczego nie działa? Właśnie mnie bardzo dziwi, ale odpowiedzi mi logika podpowiada bardzo oczywiste.

"W tym roku we wrześniu na Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej w Zakopanym prof. Gumuła z AGH ukazał dorobek Lucjana Łągiewki. Dodatkowo wynalazek przeszedł przez wojskowe laboratorium - na seminarium zamykającym badania w MONie w Warszawie pogratulowano mu osiągnięć i twórczego myślenia. Tak jednak też usłyszał, że ze względu na środki, badania nie mogą być dalej kontynuowane."

Technologia jest opracowana, prawa fizyki nowe odkryte, wynalazek przetestowany przez wykwalifikowanych specjalistów, którzy potwierdzają, że działa, to jest moje pytanie:

"Pytanie: Gdzie są jego zderzaki?
Odpowiedź: Nie pasują do znanych zasad fizyki więc ich nie ma. Zwykły technik nie mógł tego zrobić więc jest kłamcą, a jego wynalazek wymysłem."

To jest właśnie paradygmat obecnej nauki. Gdyby zderzak wprowadzono do użytku:
A. skompromitowano by światowe autorytety w tej dziedzinie
B. straciły by firmy produkujące samochody
C. szpitale straciły by klientów
D. "porządek" świata został by zburzony.

Nie wierzysz w istnienie perpetuum mobile, ale za niedługo te wynalazki się rozpowszechnią. Podobnie jak i inne ukrywane skrzętnie przez strażników absurdu, obrońców starego "porządku" i przeciwników rozwoju i postępu, przestępców przeciw rozumowi i powszechnemu dobrobytowi po prostu. Pozdrawiam i kreatywnych snów ala sny Newtona życzę :-)

Proponuję z dalszą dyskusją wstrzymać się do czasu powstania urządzenia które nazywasz "rotowerterem". Nie rysunku/schematu tylko działającego modelu. A co do twojej teorii spiskowej - naukowcy żyją po to by obalać znane teorie, czym bardziej znana tym lepiej. Gorzej gdy po hucznych zapowiedziach nastaje wieczna cisza. Źle to świadczy wtedy o takim "łamaczu teorii". A tutaj cisza już chyba od lat 5.

We flogiston też ludzie kiedyś wierzyli i była to bardzo zgrabna teoria. Niestety nie wytrzymała zderzenia z murem rzeczywistości. Tak więc poczekam na praktyczne dowody działania p. Łągiewki. Bardzo konstruktywne zarzuty postawił użytkownik "qwerty" w komentarzach do tekstu na racjonalista.pl

A w cuda nie wierzę z założenia - ani te religijne ani te "naukowe". W teorie spiskowe również - ale to nie miejsce na dyskusje o tym.

Dobranoc - tym razem na serio :)

A co sądzicie o rewelacyjnym wynalazku dla transportu osób?
http://www.mist-er.com/
Komu się nie podoba? Spisek jakiś? Po prostu - z każdym wynalazkiem trzeba się przebijać.

IMO w tym wypadku barierą są koszta wdrożenia. Ale w teorii wygląda fajnie - z przyjemnością przejechałbym się czymś takim.

No tak, zajrzałem na tę stronę i

*Lucjan Łągiewka to znany polski wynalazca, o którym niejednokrotnie czytaliście w naszym serwisie. Od wielu lat zajmuje się eksperymentami związanymi z energią w układach mechanicznych, a znany jest głównie jako twórca zderzaka, który wprowadzony na rynek ma go zrewolucjonizować i pchnąć w zupełnie nowym kierunku teorie rządzące fizyką.*
Co do zrewolucjonizowania to bym też chciał, ale w nowe teorie fizyki nie wierzę (tutaj).

*Podczas targów innowacji gospodarczych i naukowych INTARG - Katowice 2003, nasz kowarski wynalazca otrzymał medal za "Genialny zderzak samochodowy".*
Otrzymał medal za nieistniejący wyrób? Niesprawdzony w praktyce? To jakby ktoś dostał medal za aparat cyfrowy albo za monitor LCD na etapie prototypu, bez wdrożenia do produkcji. Byśmy czytali, że Mr. X dostał medal za genialny aparat cyfrowy, który jest torpedowany przez Kodaka...

*Rok temu poproszono go o wyciszenie swojej działalności, był to główny powód jego nieobecności na III Forum Wynalazków. *
Kto prosił ?Nazwiska, firmy? Polskie, zagraniczne?

*Jednak współpraca z krakowską uczelnią AGH w Katedrze Maszyn i Urządzeń Energetycznych u prof. nadzw. Stanisława Gumuły sprawiły, że niedawno ukazały się dwie nowe publikacje, a kończona jest trzecia. W kwestii samych wynalazków nadal jego badania traktowane są jako odkrycia naukowe, co uniemożliwia ich opatentowanie, jak również nadal nie ma odpowiednich funduszy na realizację projektu upowszechnienia słynnego zderzaka.*
To niech prof. Gomuła utworzy nowa katedrę. Będzie to rewolucja na skalę światową. Do UPat. zgłaszamy wynalazki nie powołując się na naukę. Wymyślamy,m rysujemy, opisujemy, zastrzegamy i zgłaszamy. Nikt nas nie pyta o żadne wzory fizyczne. Oczywiście, możemy się powoływać, ale nie ma sensu tam pisać, że jesteśmy odkrywcami nieznanych praw, bo od razu urzędnik UP się usztywni...
Sprzed lat pamiętam polski wynalazek - pręt szklany na końcach utwierdzony do rączki obrotowo. Kładziemy na zapisany papier, posuwamy po nim i odczytujemy powiększony tekst. To dla słabo widzących. Zamiast okularów i lup. Jeśli takie coś można opatentować, to co dopiero zderzak Ł.?

*Poniżej przedstawiamy przebieg rozmowy wynalazcy z widownią, do jakiej doszło w trakcie wystąpienia na IV Forum Wynalazków we Wrocławiu. We wcześniejszych wystąpieniach pokazywał Pan cały mechanizm urządzenia. W tym roku widzimy tylko zasłonięte pudełko. Czy może nam Pan powiedzieć, dlaczego?*
To przypomina kuglarstwo. A co myślicie o filipińskich uzdrowicielach, którzy majstrują w trzewiach i niczego nie widać?

*Po pierwszych pokazach jeden z uczestników skopiował pędnik, filmując szczegóły i sam organizował pokazy, przedstawiając rozwiązanie jako rzekomo stworzone przez siebie. W tej chwili sprawa jest w sądzie, jednak sprawa ta wpłynęła na zmianę postępowania - postanowiłem ukazać tylko jego skuteczność. Rozumiecie Państwo, obawa przed konkurencją.*
No i właśnie po to są patenty - listy otwarte. Tam opisuje się zasadę działania (ale bez wnikania w wielkie teorie) i kształt . pamiętacie wynalazki w USA, kiedy to data decydowała o przyznaniu patentu. Ba, czasami godzina? A Ł. nie patentuje bo czeka na przyjęcie nowej teorii naukowej? Edison nie czekał - patentował i to setkami swe wynalazki.

*Czy urządzenie, które przedstawił Pan dzisiaj różni się czymś od poprzedniego?Tak, jest nowe i w produkcji okaże się niewyobrażalnie tanie.*
Ostatnie słowa świadczą o nawiedzeniu Ł. Ile to jest niewyobrażalnie tanie? 10 zł, 100? A może 1 zł? A konserwacja, utrzymanie? Jakie koszta? Może też niewyobrażalnie niskie?

*A co z jego skutecznością? jest większa od poprzedniej wersji zderzaka? Współczynnik niezawodności jest w chwili obecnej najwyższy z możliwych. Nie wykluczam, że kiedyś uda mi się stworzyć urządzenie jeszcze skuteczniejsze, jednak na dzień dzisiejszy przedstawione przeze mnie jest skuteczne. Jednocześnie koszt wyprodukowania urządzenia jest minimalny.*
Najwyższy w obecnej chwili. Koszty minimalne... Kuglarstwa ciąg dalszy.

*Podobno nie warto patentować wynalazków w kraju... To prawda. W innych krajach Unii Europejskiej po ukazaniu wynalazku następuje natychmiastowy odzew, a samym wynalazcom przysługują wysokie ulgi. Konkretne rozwiązania są dofinansowywane i w miarę możliwości wdrażane. W Polsce niestety nie ma żadnych dotacji, a czas trwania jest niewyobrażalnie długi.*
Po wejściu do UE można chyba patentować na szczeblu Unii. Dotacje i ulgi ale do czego? Musi coś powstać, aby dostać ulgi. Jak remontowa dawniej. Bez remontu nie było ulgi...

*Znana jest teoria, według której jest tak zmieniana siła bezwładności? Nie spotkałem się z taką teorią. Jak na razie nie ma teorii do efektów jakie uzyskuję.*
Podziwiam gościa za takie oświadczenie. Musiałby to powiedzieć profesor a nie Ł.

*Był etap, gdy Ford i Daewoo zaprosiły mnie na negocjacje. Te jednak okazały się śmieszne. Obiecano mi, że przeprowadzą wszystkie badania, jednak ja nie będę miał do nich możliwości wglądu. Powiedziałem im, że nie zależy mi na pieniądzach, ale na zmniejszeniu statystyk wypadków śmiertelnych.*
fakt, że śmieszne. Pewnie u nich to normalne takie procedury? a może tylko w stosunku do Ł.? Nie zależy na pieniądzach? No to może na sławie? I dlatego blokuje wdrożenie? Mnie ktoś pouczał, że zamiast krytykować, to powinienem sam wziąć pędzel i zamazywać wulgaria. A tu p. Ł. nie zgadza się na badania w koncernie, bo nie będzie miał wglądu... A nie cieszyłby się, gdyby mniej ludzi ginęło i wiedzieliby, że to dzięki Ł.? No i kto widział pisma koncernów z tymi propozycjami?

*W rozmowach z koncernem Forda znajdowała się dodatkowa klauzula, że to on będzie właścicielem patentu w 51%, tym samym straciłbym wszelki wpływ z tym, co miałoby się z nim dalej dziać. Tak więc nie udało mi się wdrożyć urządzenia, okazuje się, że jest ono zbyt dużym zagrożeniem dla koncernów samochodowych, więc robią wszystko, aby nie dołączyć urządzenia do samochodów. Koncernom wcale nie zależy na tym, aby ich samochody się nie psuły, wiadomo, więcej zarabiają na częściach niż na samochodach. Przypomina to sytuację, jaka panuje w koncernach farmakologicznych.*
No tak, teoria spiskowa. Nie przeczę, może tu i rozsądna. Ale niech Ł. pokaże pismo koncernu albo niech na konferencji wystąpi przedstawiciel koncernu i opowie co i jak... A ile umowa przewidywała odstępnego panu Ł.? Milion czy 100 mln $? Za te pieniądze mógłby skończyć studia, opłacić nowa katedrę z prof. Gomułą na czele i wymyślać z synem kolejne rewelacyjne wynalazki.

*Proszę powiedzieć, jak przedstawiają się dalsze losy fundacji Eureka? Czy znaleźli się sponsorzy? Niestety nie znaleźli się chętni. Być może gdyby za fundacją stała jakaś ważna osoba ze świata polityki, byłoby inaczej. Jednak w tej sytuacji nie udało nam się pozyskać funduszy.*
Ale w Polsce... sami złośliwcy. Żaden znany polityk nie zainteresował się. A może utworzyć komitet rozpatrujący wszystkie ciekawe pomysły? Jeśli kancelaria prezydenta jest coraz większa i droższa, to jaki problem przerzucić kilka milionów złotych od nich na taki komitet?

*Czy Pańskie urządzenie miałoby również zastosowanie w pociągach? Oczywiście, gdyby komuś w kraju zależało na bezpieczeństwie pasażerów. Zazwyczaj w krajach UE koleje są własnością państwa. Posiadają wówczas ośrodek badawczy, który reguluje jakość kolei. Wówczas wszystkie zmiany muszą być poparte badaniami trwającymi jakiś czas. Tu jednak napotykamy na kolejną bezwładność.*
Bezwładność, bo i wynalazek zawiązuje do tego zjawiska... A może związki zawodowe kolejarzy by się zainteresowały, wszak bezpieczeństwo pasażerów leży im na sercu .Co na to Śniadek, szef wszystkich związków? Zna sprawę? A federacje pasażerów (klientów)??? Znają sprawę?

*Jeżeli nie dojdzie do opatentowania wynalazku albo wykorzystania go przez jakieś filmy, czy zdecyduje się Pan na upublicznienie wynalazku?
Mam syna na IV roku AGH, więc cały dorobek pozostawię jemu. Nie chcę oddać swojej pracy za darmo, aby ci, którzy obecnie czerpią korzyści z tego, że nie jest ona dostępna, nie czerpali ich jeszcze więcej po mojej śmierci - chociażby chowając moje wynalazki.*
A gdyby miał córkę bez smykały technicznej? To przepadłby wynalazek? Pan Ł. bardziej dba o siebie, syna i sławę niż o wdrożenie wynalazku ratującego życie!

*Czy poziom skomplikowania zderzaka jest nieduży? Czy ludzie, którzy wierzą w działanie Pańskiego urządzenia mogą go sobie sami zrobić?
Powiedzmy, że znajdą się środki i montujemy w samochodzie zrobiony przez nas zderzak. Po zatrzymaniu nas przez policję dostajemy mandat za to, że urządzenie, jakie mamy zamontowane w samochodzie nie posiada homologacji. Dopóki nie będzie odpowiednich badań oraz urządzenie nie uzyska atestu Instytutu Transportu Samochodowego, samowolne zamontowanie takiego urządzenia jest niedozwolone.*
A tam, mandat... Policja by wiedziała, że ma ten zderzak? Miałby napis o jego posiadaniu? Reklamę? Baner? Niech zamontuje i jeździ. Z jednej strony nie chce pokazać szczegółów, z drugiej nie widzi przeszkód w samodzielnym zbudowaniu, choć straszy mandatami...

Jako Polak oczywiście byłbym dumny z p. Ł, jeśli by się okazało, że to dobry wynalazek. Sam kiedyś wymyślałem i wiem, jak to jest, kiedy nie ma poparcia. Natomiast nie wierzę, że wynalazcą - i to obalającym naukowe teorie - może być osoba bez studiów. Nie te czasy! To raczej żarty!

Taki mały wtręt do wywodu p. Mirosława.
" Jednocześnie koszt wyprodukowania urządzenia jest minimalny" Ktokolwiek mający chociaż minimalne pojęcie o technice wie że koszt zbudowania i eksploatacji urządzenia którego częścią składową jest wirnik osiągający 50k obr/min i więcej nie może być minimalny. No chyba że ekonomię p. Łągiewka też rewolucjonizuje.

  sabrina,  18/12/2008

cytat:
"GDZIE TEN POSTĘP?
Prawdziwy postęp w jakiejkolwiek dziedzinie związany z odkryciami nowych zjawisk
tworzony przez jednostki (Tesla, Marconi) bądź zespoły badawcze tworzone przez te
jednostki (Edison) zostaje wtłoczony w ramy badań finansowanych przez państwo albo
prywatne i bogate firmy lub korporacje. To jest już „postęp sterowany i ukierunkowany", w
którym nie ma miejsca dla osób negujących obowiązujące teorie, nie mówiąc o
„podstawowych prawach nauki". Przynajmniej w sferze jawnej.
Wszyscy indywidualnie i nieszablonowo myślący odszczepieńcy mogą co najwyżej zejść do
piwnicy, a niektórym pozwoli się, ewentualnie, podziałać piętro wyżej, czyli w garażu. Te
działania obecnej nauki pięknie pokazuje książka Zakazana archeologia Michaela Cremo i
Richarda Thompsona.
KRÓTKA WYCIECZKA OBJAZDOWA PO GARAŻACH
Zajrzyjmy do tych garaży i zobaczmy, jakie to bezeceństwa tam się wyprawia. Pierwszy etap
podróży to Australia.
To właśnie tam garażowy wynalazca zbudował silnik napędzający kosiarkę, który działał
na... wodę.(1) Któregoś dnia wrócił do domu, rzucił rodzinie na stół milion dolarów, czy coś
koło tego, a potem stwierdził, że nie chce już więcej gadać ani słyszeć o swoich
maszynkach. Kilka miesięcy później ktoś odstrzelił mu głowę z dubeltówki w drzwiach
wejściowych jego własnego domu.
Pozostańmy w kraju z Krzyżem Południa na fladze. W czasopiśmie Melbourne Age z 13
lipca 1993 roku na 5 stronie opisano „system bezpiecznej produkcji ozonu" - małe czarne
pudełeczko zmniejszało spalanie paliwa w samochodach o dwie trzecie. Pracownicy Agencji
Ochrony Środowiska wspólnie z naukowcami z Uniwersytetu Swinburn potwierdzili w
prywatnych (sic!) rozmowach z wynalazcą, że jest to najlepsze rozwiązanie tego typu, z
jakim się spotkali. Wynalazcą był niejaki Mike Holland, który założył firmę „Oz Smart
Technologies".
Mamy rok 2005. I co? Było dość czasu. Czy mamy jakiś przewrót technologiczny? Czy
poprawił się slan naszych kieszeni (dla tych, którzy jeszcze nic nałapali, wyjaśniam, że
zamiast płacić przy tankowaniu baku - przy obecnych cenach - 160 zł, płaciliby o 100 zł
mniej)? Czy ma to wpływ na ekonomię naszego kraju. Odpowiedź wpisuje się wspaniale w
tradycję odpowiedzi ekspedientek sklepów mięsnych z czasów stanu wojennego: NIE MA.
„Oz Smart Technologies" nie istnieje, a Mikę Holland rozpłynął się w upalnym, falującym
powietrzu australijskich pustkowi.(2)
Przenieśmy się teraz na inny kontynent, cofając się kilkadziesiąt lat wstecz. Najpierw
frustrujący przykład mieszanki niekompetencji i thrillera. W latach trzydziestych ubiegłego
stulecia niejakiemu Henry'emu T. Morayowi odmówiono udzielenia patentu na “zimną
katodę półprzewodnikową", ponieważ urzędnik udzielający patentu nie potrafi! zrozumieć
(sic!), w jaki sposób może ona emitować elektrony (to była niekompetencja). Wynalezienie
dwadzieścia lat później tranzystora udowodniło, że urządzenie Moraya mogło działać.
Naiwny i prostoduszny wynalazca nie poddał się i w roku 1940 zaprezentował przed
członkami Komisji ds. Użyteczności Publicznej (Public Utilities Commission) generator
„darmowej" energii, który wytwarzał na wyjściu napięcie 250 000 V (dwieście pięćdziesiąt
tysięcy V). Ot, taka energia z niczego. Następnego dnia ktoś go zastrzelił w laboratorium i
zabrał wszystkie notatki oraz rzeczony generator (a to był właśnie wspomniany thriller).(3)
Powędrujemy w czasie nieco do przodu. Chemik John Andrews zaprezentował w roku 1974
przedstawicielom marynarki wojennej USA dodatek do wody, który zamieniał ją w paliwo.
Według jego szacunków pozwoliłby on na obniżenie ceny 1 litra benzyny do pół centa. Kiedy
przedstawiciele marynarki wojennej wybrali się do niego w celu wynegocjowania zakupu
technologii i receptury, zastali w laboratorium ogromny bałagan, zaś chemik zaginał. O tym
wynalazku Nexus wspominał parę lat temu.
W lipcu tego samego roku prokurator okręgowy z Los Angeles. działając na “polecenie z
góry", najechał warsztat Eda Graya i skonfiskował prototyp generatora wytwarzającego
darmową energię (free energy) wraz z całą dokumentacją. Wysunął przy okazji różne
bezpodstawne zarzuty przeciw Grayowi i skutecznie utrącał wszelkie usiłowania jego
adwokatów dążących do odzyskania skonfiskowanych rzeczy. W wyniku tych działań Ed
Gray został w końcu zmuszony do ogłoszenia bankructwa.

Można tak bez końca... ot, choćby Howard Johnson (USA) walczył sześć lat z Urzędem
Patentowym o przyznanie patentu na silnik oparty na stałych magnesach(4) Kohei Minato
(Japonia), który opracował silnik działający na podobnych zasadach, musiał wprowadzić
zmiany w swoim patencie dodając elektromagnesy zasilane niewielkim prądem, bo przecież
silnik bez zasilania, to nie silnik!(5)
Długo by opowiadać o urządzeniach zmniejszających znacznie zużycia paliwa, o
generatorach darmowej energii tworzonych w garażach i innych fascynujących
rozwiązaniach, których twórcy boją się je ujawniać, a jeśli już to zrobią, to są zastraszani,
doprowadzani do bankructwa, pomieszania zmysłów bądź wymazywani z naszej
rzeczywistości przy pomocy lupary (sycylijska nazwa “obrzyna”).
Można by wiele o wynalazkach mogących zmienić nasze życie na łatwiejsze i spowodować,
że energia byłaby dostępna w każdym miejscu i w każdej ilości, bez potrzeby przesyłania jej
na znaczne odległości.
Nasuwa mi się również na myśl patent Josepha Pappa, Węgra, uciekiniera z
komunistycznego raju po gwałtownej erupcji uczuć Armii Radzieckiej wobec Węgrów w roku
1956. Ówże Papp skomponował sprytną mieszankę gazów szlachetnych, która po
potraktowaniu jej impulsem elektrycznym zmieniała swoją objętość, po czym wracała do
stanu wyjściowego. Papp opracował rozwiązanie, w którym pojemniki z tą mieszanką zostały
umieszczone w cylindrach silnika samochodowego. Według słów wynalazcy pojemniki z
gazem wymagały regeneracji co 90 tysięcy kilometrów.(6) Wyobraźcie sobie samochód, który
jeździ bez tankowania! Szacunkowe obliczenia pozwalają sądzić, że w mojej kieszeni
pozostałoby 36 tysięcy złotych. Jaka szkoda, że Papp już umarł.
Jak zapewne wszyscy już się domyślili, to, że samochody nie musiałyby podjeżdżać do stacji
benzynowych, było wystarczającym powodem, żeby rozwiązanie Pappa nie zostało, jak to
się teraz ładnie mówi, skomercjalizowane.
TAJNE PATENTY l KNEBLE
Biorąc pod uwagę to, że Stany Zjednoczone przodują, tak w rozwoju przemysłowym, jak i w
demokracji, oraz ostatnio w usilnym dbaniu o bezpieczeństwo obywateli, pozostańmy u nich
i rozejrzyjmy się uważnie.
We wszystkich wymienionych tu przykładach można zaobserwować pewien schemat: ktoś
wymyśla urządzenie, które może sprawić, że ludziom będzie żyło się taniej, zdrowiej i
ogólnie lepiej, i z miejsca pojawiają się jakieś nieczyste siły usiłujące takiego niepoprawnego
wynalazcę przywołać do porządku, nierzadko - ostatecznego.
Jak twierdzi Gary Vesperman w swoim artykule “Działania na rzecz odtajnienia patentów
związanych z energią”(7), w Urzędzie Patentowym USA działa dziewięcioosobowy komitet
oceniający nadsyłane patenty z punktu widzenia skutków, jakie niosą one dla
bezpieczeństwa narodowego. Ponieważ „bezpieczeństwo narodowe" jest bardzo pojemnym
pojęciem, wszystkie wynalazki dotyczące metod wytwarzania taniej energii są
utajniane, a wynalazcę obowiązuje zakaz dalszej pracy nad wynalazkiem, publikacji
oraz rozmów na jego temat pod groźbą kary 20 lat więzienia. Jeśli się nie
podporządkujesz, to jesteś wrogiem narodu i idziesz siedzieć. Taki zakaz znany jest pod
pojęciem „gag orders", co w wolnym tłumaczeniu znaczy „ordynacja kneblowa".
Dotyczy on zresztą nie tylko wynalazków związanych z energią, ale wszelkich, które mogłyby
w jakiś sposób uniezależnić członków społeczeństwa od nadzoru władz. Spotkało to na
przykład twórców urządzenia zabezpieczającego przed podsłuchiwaniem rozmów
prowadzonych za pomocą radiostacji CB(8) oraz telefonów autorstwa Carla Kicolaia, Williama
Raike'a, Carla Quale'a i Davida Millera z Seattle w stanie Washington. Agencja
Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) utajniła patent po sześciu miesiącach od jego wydania
motywując to względami bezpieczeństwa państwa.
Podobne przepisy i działania są na porządku dziennym we wszystkich krajach świata. W
Polsce również(9). Wszędzie na świecie służby specjalne, wywiad wojskowy przejmują
prawem kaduka dorobek badawczy, modele i dokumentacje wynalazczą. W Polsce stało się
tak z Lucjanem Łągiewką i profesorem Gumułą...................."

Sabrino proszę cię - zastanów się chwilę zanim zaczniesz prezentować teorie spisku totalnego. Dla "ochłonięcia" zastanów się nad odpowiedzią na jedno, przykładowe pytanie (zainspirowane Twoim tekstem). KTÓRA armia nie chciałaby mieć do swej dyspozycji ww. technologi ? Wyobraź sobie te samoloty latające w pogotowiu bojowym całymi latami bez tankowania i lądowania. Kompletnie za darmo.
Inna sprawa że każda energia ma swoje źródło - mniej lub bardziej wydajne, ale nie można otrzymać energii z niczego. Ponieważ jak to pokazuje wzór E=mc^2 energia jest równoważna masie ciała pomnożonej przez prędkość światła do kwadratu. Czyli można zamieniać energię na materię i odwrotnie. Tak więc energia z niczego=tworzenie nowej materii z niczego. Normalnie prawdziwy cud :)

Ten wpis sponsorowała literka E - jak ENTROPIA.

No wiesz co, Dakwater, a tak mi się to spodobało. Ja tego nie pisałam tylko skopiowałam. Tak piszą inni na takie problemy i warto poczytać. Najgorsza jest nie wiara! A tak liczyłam ze Ci się spodoba.

"Podobanie się" to kategoria estetyczna. Ja pisałem o wnioskach z takiej lektury. Wiary proponuję w to nie mieszać jako że jest ona z założenia nieweryfikowalna. Bo jeśli można coś zweryfikować to nie ma powodu aby w to wierzyć - wystarczy sprawdzić i ma się pewność.

Panie Piotrze, nie jest Pan w stanie wszystkiego sprawdzić. Nawet atomu Pan nie widział a podaje wzory Eistaina, w która pasuje uwierzyć :) ( Eistein stwierdził, ze niewielu to rozumie) Cześć pańskiej wiedzy też wynika z wiary. Wierzy też pan ze "spiski" nie istnieją a tego nie sprawdzał :) Nigdy nie byłoby postępu technicznego gdyby wiara była taka ostrożna jak u pana. . Nie twierdzę też ze wszystko podane jest faktem, ale wiele warte zastanowienia w całokształcie. Pozdrawiam.

Hej:)
To jest chyba moj pierwszy koment;) dlatego wybaczcie malą wprwę,jednakże co do tego wynalazku to mam jednak kilka zastrzeżeń odnośnie jego działania. Po pierwsze, nie znalazlem nigdzie policzonej wydajności energetycznej dla tego "wynalazku". Po drugie, aby to cudo ruszyło należy dostarczyć jakąś energię zeby wychlić to z położenia równowagi, i moim zdaniem będzie to działało tylko do momentu kiedy nie ustabilizuje sie w stanie równowagi bo w to, że sie ustabilizuje niewątpie. Jeśli jesteśmy już przy energii "magnetycznej" to przychodzi mi do głowy taka mała zabawka ;konstruktorska, którą zbudowałem kiedyś jako dziecko, wyglądało to dość podobnie, jednakpomimo setek prób za każdym razem w końcu sie zatrzymało... niestety:( Po prostu magnesy umieszone w ten sposób "pomagają" obracaniu sie tarczy, jednakże tylko pomagaja, a nie same wprawiają ją w ruch... Nie jestem znawcą magnesów, więc nie mam pewności co do mojej "teorii", pisze tylko na podstawie doświadczenia.
Ale wutor za ciekawy i intrygujący artykuł dostaje punkty:)

Tak tak! jak zwykle dużo gadania a wykupione projekty umożliwiające uzyskać zmianę technologi leżą zamknięte w sejfie czekając na to aby po tym jak skończy się ropa znów stać się monopolistą. E=mc i tak dalej powiedział również:
"O ile prawa matematyki odnoszą się do rzeczywistości, nie są one pewne, a o ile są one pewne, to nie odnoszą się do rzeczywistości" w ten sposób można dyskusję prowadzić bez końca a nic ona nie da dla entuzjastów jak i oponentów ponieważ nic nie jest pewne.

Jedno jest pewne - nie można udowodnić że urządzenia działającego dzięki energii magnesów nie da sie skonstruować. Z prostej przyczyny - trzeba by skonstruować wszystkie - nawet te nieznane:) Jeśli ktoś chce dowieść że to działa niech skonstruuje własne urządzenie zamiast gadać. Niech podłączy je np. do pałacu kultury i zawiadomi wszystkie media.

Cały urok sytuacji polega na tym że ciężar dowiedzenia prawdziwości swoich słów spoczywa na pomysłodawcy. Inaczej masowo marnowano by czas dowodząc niemożliwości istnienia milionów absurdalnych "wynalazków".
Skoro dotychczas nikt takiego urządzenia nie przedstawił a uznane teorie zaprzeczają możliwości jego istnienia to jest tylko jeden sposób aby ten stan zmienić. Do warsztatów Panowie i Panie. :)

Dzisiaj dostałem magnesy które zamówiłem niedawno i przystąpiłem do budowy urządzenia. Jak się okazało silnik przedstawiony na samej górze to pic na wodę. Zatrzymuje się w pozycji równowagi i nie idzie dalej ani o krok. Po prostu ten model mógłby funkcjonować gdyby magnes miał tylko jeden biegun. Niestety ma dwa.

Spróbuję jeszcze skonstruować inne znane modele silników magnetycznych ale wątpię żeby coś z tego wyszło. Tak czy inaczej ciekawość zaspokojona:) A magnesy przydadzą się do innych konstrukcji:)

Mimo wszystko życzę powodzenia :D Takie modele pomijają zazwyczaj wiele rzeczy (siła tarcia np) Fajnie byłoby zrobic dokumentacje takiej konstrukcji - fotki w trakcie składania, film z "odpalenia itp itd

Mateusz Schabek - to nie mogło zadziałać, ale mam do Ciebie małą ciekawostkę - przy odpowiednim ułożeniu magnesów, odpowiednio zrobiony żelazny rdzeń jakby traci magnetyczność w polu magnetycznym, ale tylko to .

Gratulacje i podziekowania dla autora za wspanialy temat. interesuje sie ta tematyka i mam kilka pomyslow na wlasne "perpetum mobile". Zamawiam magnesy i bede cos kombinowal. nie ma sensu teoretysowac tylko konstruowac. moze akurat cos zbudujemy dzialajacego (moze przez przyapdek) :D

Replicating the Perendev motor
http://www.fdp.nu/perendev/

  charon,  27/12/2008

Niestety, ten film o Perendevie to fotomontaż. Proszę spojrzeć w prawy górny róg ekranu w 62 sekundzie filmu tj 1min 02 sek. Z racji zawodu i zainteresowań próbowaliśmy z kolegą skonstruować maszynę opartą na magnesach stałych neodymowych. Przeprowadziliśmy setki prób w najrozmaitszych ustawieniach i kombinacjach, rozpędzaliśmy je do 5000 rpm i niestety nic to nie dało. Wirnik po pewnym czasie zatrzymywał się. Nie mniej zaobserwowaliśmy parę dziwnych zjawisk. Jednym z takich zjawisk i nie jest bynajmniej żart jest to, że w pewnym momencie ogarnęła nas jakaś ogromna i niczym niewytłumaczalna niechęć do tworzenia tego typu urządzeń. Nie mniej nie poddajemy się. Nie chcę tu nikogo zniechęcać, bo to że nam się nie udało to nie znaczy że komuś innemu się nie uda. Jednak to nie jest takie proste jakby się wydawało na pierwszy rzut oka.

Panie charon, prosze poczytac torszke o MuMetal link http://pl.wikipedia.org/wiki/Mumetal
ponoc bez tej izolacji Perendev sie zatrzymuje.

  jajeczko,  01/01/2009

mam pytanie bo się nie doczytałem. Czy mu metal jest tylko izolatorem pola magnetycznego, czy na dodatek mu metal jest przyciągany przez pole tak jak żelazo?, bo jeśli mu metal jest przyciągany to znowu nici z tego.

  counter  (www),  01/01/2009

Mumetal przyciąga się jak żelazo. Dwa magnesy muszą być za dwiema tarczami mumetalowymi, żeby się nie przyciągać, w przeciwnym wypadku przykleją się do obu stron mumetalu.

  jajeczko,  01/01/2009

hej couter, jeśli się przyciągają to i tak nici, chyba że obie tarczki (jednocześnie) będą wyciągane z pola bez oporu (takiego jak przyciąganie magnesu i żelaza).

  counter  (www),  01/01/2009

Nie martw się Jajeczko, za niedługo dostaniesz porządne schematy. Pozdro :-)

  jajeczko,  01/01/2009

więc czekam i pozdrawiam.

  counter  (www),  01/01/2009

A do Perendeva, to wyobraź sobie skośne skierowane pole magnetyczne, magnesy na rotorze słabsze, na statorach o wiele silniejsze przesłonięte mumetalem odpowiednio (ukośnie) ukierunkowującym pole magnetyczne magnesów na statorach. Ciekawe czy siła atrakcji magnesów rotora do mumetalu będzie równoważna sile odpychania z o wiele silniejszym polem magnesów statora, jak myślisz?

  jajeczko,  02/01/2009

dlaczego porównujesz pole magn. z wiatrem i wiatrakiem, jedno z drugim niema nic wspólnego iż pole ma to do siebie że obojętnie jaki kształt ma magnes to pole zawsze będzie w kształcie kuli i na dodatek stałe (np. spróbuj potłuc w rogu, jajko misą)tzn. obojętnie jak zniekształcisz pole to zawsze po swojemu się zaokrągli (przypuszczam że nawet mumetal nie pomoże),a nie będzie prostolinijne jak np.wiatr, wyobraź sobie dwie piłki, jedna ma przejść obok siebie z minusowym dystansem, co będzie - gdy będą się na początku stykać, opór wzrośnie do momentu przekroczenia środka piłki, a następnie jedna piłka odepnie się od drugiej, zachowanie tego można porównać do akumulatora (lub sprężyny) - naładowanie siły i rozładowanie.

oprócz MU-Metal jest jeszcze PERMALOJ, supermalloy i inne materiały
ważna jest krzywa magnesowania link:
http://www.elektroda.pl/rtvfor(...)al&sid;=

krótkie porównanie
Air =1
Copper =1
Aluminum =1
Tin =1
Lead =1
Nickel =100
Commercial Iron =200
Stainless Steel =200
MagnetShield =4000
Magnetic Shielding Alloys* =20,000+
Annealed MetGlas =1,000,000

http://www.blockemf.com/catalo(...)id=5114

http://www.elektrosmog.de/Aaro(...)LEX.htm

Chyba łatwiej z replikować silnik z "bramką V"
przykłady na youtube:
http://www.youtube.com/results(...)e=&aq;=f

  jajeczko,  03/01/2009

PERMALOJ jest dobry do transformatorów jako przewodnik pola zmiennego czyli reaguje jak żelazo tylko troszeczkę lepiej.
Metglas - Uwaga: Materiał ten ma tendencję do nasycenia łatwo i nie jest zalecany do ekranowania silny pól magnetycznych. czyli magnesuje się mniej więcej jak np. neodym czy żelazo, jeżeli jest coś namagnesowane to z jakąś siłą trzeba rozmagnesować.
Nie w materiale jest problem który izoluje bo takiego niema, lecz problem jest w kształcie pola i w stałości bo zmienność to energia nie stałe pole.

  jajeczko,  03/01/2009

zastanawia mnie punkt gdzie dolne v spotyka się z górnym, od poniedziałku spróbuje odpowiednie kroki zrobić by to sprawdzić.

częściowo sprawdziłem mini V i klapa,magnesy o takim samym biegunie zbliżone do siebie tracą pole, czym bliżej tym bardziej słabsze pole. Są jeszcze dwie możliwości by to sprawdzić 1. przedzielić magnesy żelazną osłoną (blaszki)
2. zrobić większy model, a to kosztuje. Po tym wszystkim dalej mam wątpliwości czy to działa.
http://www.youtube.com/watch?v(...)KX6cg0c

czy ktos zna albo moze podzieli sie informacja (jesli takowe ma) na temat programu w ktorym mozna pobawic sie magnesami i probowac roznych kombinacji ulozenia magnesow zeby to sie krecilo w kolo. Taki program zaoszczedzil by duzo czasu i pieniedzy. Wiem ze takie programy sa bo mozna zobaczyc jakies symulacje w internecie jak takie "magnetyczne perpetum" sie kreci na ekranie monitora. Sam chcialbym pomodzic w taki sposob :).
moze nazwa programu, albo jakis link. bylbym bardzo wdzieczny.
pzdr

Taka "symulacja" jest mało warta, jeśli chciałbyś być pewien uzyskanych wyników to sam sobie napisz taki program. Inaczej to tylko zabawa.

Z pewnoscia masz racje, ale kto pyta nie bladzi. Chcialem tylko spróbować sie pobawic i oszacowac na ile taka zabawa ma sie do rzczywistosci. Wiadomo ze zaden program jak i zadno rozwazanie teoretyczne/filozoficzne nie rozwieje takich watpliwosci jak próba zrobienia modelu i przekonania sie na wlasne oczy.

No to na co czekasz ? Magnesy nie są takie drogie - jak już się "pobawisz" może przydadzą się do innych zastosowań.

Na nic nie czekam :).
pomysl o poklikaniu na ekranie monitora z magnesami przyszedl mi do glowy miedzy czasie. dzieki darkwater za odpowiedzi.

Nie ma za co. W końcu nic odkrywczego nie powiedziałem :) Może przy okazji "spłodzisz" jakiś tekst i zamieścisz w portalu.

Oczywiscie. planuje juz od jakiegos czasu wstawic "swoj pierwszy" :). Ale skutecznie uniemozliwia mi zblizajaca sie sesja. Jestem zdania ze lepiej zrobic cos dobrze i pozniej, niz 10 rzeczy szybko i na odwal, tak wiec cierpliwosci darkwater :) a postaram sie Cie nie zawiesc.

pozdrawiam

Chociaż w tym temacie jestem bardzo sceptyczny to mimo wszystko - powodzenia.

Wielkie dzieki. Ale "nigdy nie mow nigdy". Tak samo jak kiedys uczono Nicola Tesle ze nie istnieje prad zmienny tak i dzisiaj sie twierdzi ze nie moze istniec silnik na magnesy (i moze jest w tym prawda, a moze nie). Zawsze jest cos do odkrycia i niejednokrotnie odrywane byly przelomowe rzeczy przez przypadek :). Oczywiscie nie oczekuje ze nagle zostane oswiecony i w ciagu jednego dnia obrzydliwie sie wzbogace i nawet jesli po 1000000 próbach dojde do wniosku ze mi sie nie uda nie bede zaskoczony ale zawsze trzeba miec nadzieje ze moze nastepny pomysl to bedzie strzal w 10.
Przy tej cenie neodymow moge powiedziec ze jesli ktos lubi, ma ochote i wystarczajaco determinacji i czasu to nic nie "traci" (zaniechalem koszt magnesow:)) a zawsze moze zyskac.
Jedni lubia polemizowac nad tym ktora religia jest "lepsza", inni czy na marsie jest UFO, a jeszcze inni lubuja sie w prototypach perpetum mobile :)
Kto co lubi :)



Dodaj swoją opinię
W trosce o jakość komentarzy wymagamy od użytkowników, aby zalogowali się przed dodaniem komentarza. Jeżeli nie posiadasz jeszcze swojego konta, zarejestruj się. To tylko chwila, a uzyskasz dostęp do dodatkowych możliwości!
 
Autor
Artykuł
Dodatkowe informacje
O artykule w internecie

nasza-klasa.pl


O EIOBA
Artykuły
Odkrywaj
Publikuj
Społeczność
Statystyki
Użytkownicy online: 476
Zarejestrowani: 8.987
Komentarze: 21.000
Artykuły: 5.740
Książki
EIOBA Świat

© 2005-8 grupa EIOBA. Wszelkie prawa zastrzeżone