Inny wymiar historii
artykuły
galeria
recenzje
kontakt
linki
strona główna

Łukasz Majerczyk

Wizerunek Józefa Kurasia (ps. ,,Orzeł'', ,,Ogień'') (1915 - 1947) w literaturze historycznej.

Bohaterem niniejszej pracy jest partyzant z Podhala, bojownik o wolność Polski w czasie okupacji niemieckiej, po wojnie określony mianem bandyty, okrutnego góralskiego watażki - Józef Kuraś pseudonim ? Ogień? . Jest to próba scharakteryzowania stosunku literatury nie tylko historycznej do jego osoby na przestrzeni niemal pięćdziesięciu lat .

Przeglądem zostały objęte publikacje pochodzące z okresu Polski Ludowej, jak i te wydane po 1989 roku . Interesuje nas punkt widzenia postaci Kurasia i jego ?przeistaczanie się? w oczach twórców z człowieka wyklętego w bojownika sprawy narodowej . Cechą szczególną tej pracy - to brak charakterystyki źródeł . Wynika to z faktu , że wszelakie informacje tego rodzaju nie zostały dotychczas wydane . Materiały źródłowe dotyczące sprawy Kurasia istnieją w ogromnej mierze w Archiwum Delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Krakowie . Zostały tam zdeponowane również dokumenty Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego ( UBP) , zapiski samego Kurasia ; rozkazy , ulotki , druki nakładanych kontrybucji , kwity , także osobiste opisy zdarzeń i faktów , zwane umownie ? Dziennikiem Ognia?. Poza tym interesujące materiały można znaleźć w Archiwum Państwowym w Krakowie w Dokumentach Polskiego Stronnictwa Ludowego ( PSL ) oraz Archiwum Zarządu Wojewódzkiego PSL . Wreszcie istnieją zbiory prywatne osób związanych z Kurasiem - jego rodziny i znajomych . Wszystkie te okoliczności sprawiają , że jedynym sposobem ogarnięcia problematyki ?Ognia? jest posiłkowanie się istniejącymi opracowaniami . Nie zważając na niedobór elementów , które należy ułożyć niczym w układance , starania zostają podjęte w celu odpowiedzi na następujące pytania : czy można jednoznacznie stwierdzić, co spowodowało nagłą zmianę nastawienia historyków i publicystów do tej bez wątpienia kontrowersyjnej postaci ? Czy rzeczywiście wszystko zostało w tej sprawie powiedziane ? Czy przeciwnicy ? Ognia? - niegdyś zwalczający jego oddział zbrojnie - w swoich wypowiedziach są przekonujący ? I czy wreszcie rodzina , koledzy z partyzantki nie próbują dokonać ? ulepszających? zmian w jego powikłanym, nie do końca rozumianym życiorysie ?

Aby zaspokoić ciekawość badacza należy spojrzeć w pierwszej kolejności na życiorys Kurasia - człowieka niegdyś porównywanego z racji popełnianych czynów do podhalańskich zbójników .

Józef Kuraś urodził się w Waksmundzie 23 października 1915 roku . W latach 1921 - 1926 chodził do szkoły w Waksmundzie , a w latach 1928 - 1933 do gimnazjum w Nowym Targu . W klasie VI rzucił szkole , prawdopodobnie na skutek konfliktu z rodzicami na tle ? kłopotów wychowawczych? . Pogodzony ostatecznie pozostał w domu i pomagał w gospodarstwie razem z bratem Michałem i siostrą Marią . W 1936 r . został powołany do wojska . Służbę odbył w 2 Pułku Strzelców Podhalańskich (2 PSP) w Sanoku , a następnie skierowany został do szkoły podoficerskiej Korpusu Ochrony Pogranicza ( KOP ) w Głębokiem , gdzie po jej ukończeniu awansowano go do stopnia kaprala . Po kursie pełnił służbę w Słobodce koło Wilna . Po powrocie z wojska , Kuraś ponownie zajął się pracą i włączył się w nurt polityki ludowej . Pragnął w ten sposób kroczyć śladami ojca Józefa , który w 1923 roku zorganizował koło PSL ? Piast? w połowie lat 30 - tych jako koło SL liczące około 50 członków i w powiecie zajmowało trzecie miejsce po Nowym Targu i Maruszynie . Późną wiosną 1939 roku Kuraś został wezwany na kilkutygodniowe ćwiczenia w szeregach 1 PSP w Nowym Sączu . 25 sierpnia uległ zmobilizowaniu . Walczył w szeregach 8 kompanii pod dowództwem kpt . Lucjana Świerczewskiego . Kompania tak jak i cały pułk pozostawała w ciągłej walce z atakującymi Niemcami . Jej szlak bojowy wiódł od Limanowej przez Nowy Sącz , Bobową , Szymbark , Jasło , Krosno , Dynów , Bircze , Mościska i Las Janowski . 18 września, na drugi dzień po przekroczeniu polskiej granicy przez wojska sowieckie , dowództwo 1 PSP postanowiło się poddać Niemcom. Józef Kuraś nie wybrał jednak niewoli i z kilkoma innymi oficerami i żołnierzami zamierzał przedostać się do Francji . Plan ich jednak się nie powiódł i po tułaczce 14 października 1939 roku Kuraś wrócił do Waksmundu . Nadszedł czas okupacji niemieckiej . Na Podhalu rozpoczęła się akcja wdrażania niemieckiej polityki narodowościowej : propaganda przekonywała górali , że są ludnością odrębną , niepolską , mającą przodków w skandynawskich Gotach . Akcja ? ?Goralenvolku? obejmowała szkoły , w których zaczęto nauczać języka góralskiego , oferowała lepsze warunki życia dla ludzi przyznających się do pochodzenia góralskiego , namawiała do wyjazdu do pracy do Rzeszy .

Trud zwalczania ? Goralenvolku? podjęły organizacje Związek Walki Zbrojnej - Armia Krajowa, Powiatowa Delegatura Rządu, SL Roch . Były to działania w rzeczy samej o podobnej idei , lecz działające osobno , co nie wróżyło powodzenia w wysiłkach . Dopiero w maju 1941 roku za sprawą Augustyna Suskiego - absolwenta Uniwersytetu Jagiellońskiego , wykładowcy i wychowawcy młodzieży wiejskiej w uniwersytetach ludowych - nastąpiła konsolidacja sil poprzez stworzenie organizacji konspiracyjnej pod nazwą Konfederacja Tatrzańska . Głównym jej celem była walka z okupantem o Polskę wolną , niepodległą , ale też demokratyczną . Członkami Konfederacji były osoby związane przed wojną z ruchem ludowym istniejącym na Podhalu ; do tego kręgu zaliczał się też Józef Kuraś ? Orzeł? przewodniczący placówce KT w Waksmundzie .

Właśnie za jego sprawą placówka ta , istniejąca od czerwca 1941 roku , wykazała dużą aktywność w zwalczaniu ?Gorallenvolku? , przeciwdziałaniu na rzecz wyjazdu do Rzeszy , przeciw wywózce drzewa do tartaku dla celów wojennych , przeciw kontyngentom itp . Wśród tych ludzi zrodziła się myśl zorganizowania grupy wypadowej przeciw instytucjom pracującym na rzecz wroga .

Kuraś od chwili utworzenia oddziału , w obawie przed aresztowaniem w domu bywał tylko po kryjomu , a nocami organizował akcje przeciw urzędom administracyjnym i placówkom gospodarczym w Łopusznej , Szaflarach i Odrowążu . Grupa niszczyła spisy ludności , inwentarze , wykazy kontyngentów . , zabierała pieniądze oraz towary ze sklepów .

Rok 1942 przyniósł rozbicie Konfederacji Tatrzańskiej wskutek inwigilacji wewnętrznej prowadzonej przez niemieckiego agenta Stanisława Wegner - Romanowskiego . Z organizacji pozostał czynny jedynie oddział Kurasia , którego członkowie od tej chwili ograniczyli kontakt z ludnością okolicznych wiosek do minimum .

W 1943 na Kurasia spadł ogromny cios ; w odwecie za zamordowanie na Turbaczu dwóch policjantów granatowych i w skutek denuncjacji , Niemcy 29 czerwca otoczyli dom Kurasiów w Waksmundzie , zamordowali 73 - letniego ojca , żonę Elżbietę i 1,5 - rocznego synka Zbigniewa , a dom spalili .

Od czerwcowej tragedii Kuraś zmienił pseudonim z ? Orła? na ? Ogień? , co było wynikiem bólu po stracie najbliższych , jak również znakiem rozpoczęcia nowego rozdziału w walce z wrogiem .

Po likwidacji KT istotnym problemem dla grupy Kurasia stało się zaplecze organizacyjne . Nie widząc perspektyw na odwołanie się do ludowców , którzy w powiecie nowotarskim nie dysponowali własną silą zbrojną , ? Ogień? zdecydował się na kontakt z AK . 10 lipca 1943 roku na Turbaczu spotkał się z ppor . Władysławem Szczypką ? Lechem? z Mszany Dolnej i jego zastępcą ppor . Janem Stachurą ? Adamem? gdzie osiągnięto porozumienie , na mocy którego oba oddziały utworzyły obóz , zachowały wobec siebie autonomię , kierownictwo nad grupami objął ? Lech?, zaś Kuraś otrzymał funkcję szefa gospodarczego. Obóz o kryptonimie ? Wilk? istniał do stycznia 1944 roku.

Pomimo współpracy z Armią Krajową Kuraś wyraźnie oddziela się od polityki londyńskiej , opierając się na poglądach ludowych . Niemal bezpośrednio po likwidacji ?Wilka? , ludowcy nowotarscy uznając , za ludowy oddział ? Ognia? - wiosną 1944 roku - włączyli go za jego przyzwoleniem do Ludowej Straży Bezpieczeństwa ( LSB ) , która miała być odrębną siłą zbrojną na tym obszarze . Pomimo upomnień o podporządkowaniu się dowództwu AK - Kuraś nie zdecydował się na zmianę organizacji .

Latem 1944 roku doszło do spotkania z pojedynczymi oddziałami sowieckimi . ?Ogień? za zgodą nowotarskiego Powiatowego Kierownictwa Ruchu Ludowego ( PKRL ) nawiązał kontakt z grupą Ludmiły Gordijenko ? Tania? . Chociaż Kuraś nie należał do sympatyków Sowietów, to współdziałał z nimi z powodu wspólnoty interesów - walki z Niemcami .

Nowotarska Powiatowa Delegatura Rządu ( PDR ) , bezpośrednio po wybuchu powstania warszawskiego podjęła decyzję o usunięciu niemieckich konfidentów z terenu Podhala . Na wykonawcę rozkazu przeznaczyła Kurasia wraz z jego ludźmi ; tak powstał Oddział Specjalny mający za zadanie wykonywanie podziemnych wyroków .

Najważniejsze walki Kuraś toczył w styczniu 1945 . 20 stycznia wspólnie z AL rozbił kolumnę niemieckich samochodów ciężarowych pod Klikuszową . Współpracował z regularną Armią Czerwoną , prowadząc Rosjan sobie znanymi szlakami górskimi . Dzięki szybkiemu opanowaniu okolic Nowego Targu , Niemcy opuścili miasto pozostawiając je nienaruszone . 30 stycznia 1945 roku ? Ogień? ze swym oddziałem i grupą partyzantów sowieckich wkroczył do Nowego Targu . Wojna z Niemcami dla Józefa Kurasia zakończyła się . Niebawem jednak miała się rozpocząć kolejna .

Podhale po wojnie wkroczyło w nowy etap stosunków społeczno - politycznych . Usuwanie niemieckiego okupanta trwało dosyć długo , w dodatku musiano rozprawić się z przeróżnymi kolaborantami hitlerowskimi . Nastąpił wzmożony ruch ludności i to we wszystkich możliwych kierunkach : wyjeżdżali mieszkańcy Wielkopolski, Warszawy i innych regionów wysiedleni stamtąd przez władze okupacyjne ; opuszczali przeludnione wsie młodzi górale udając się na Śląsk i ziemie zachodnie w poszukiwaniu pracy - ale tylko nieliczni tam zostawali - większość rychło wracała z powodu nieprzystosowania do nowych realiów życia i tęsknoty za rodzinnymi stronami .

W Nowotarskie przybywali też inni : jedni dla zrobienia interesów , gdyż wabiła ich bliskość granicy ; ci związani z władzą , obejmowali różne stanowiska najczęściej nie zważając na miejscowe sympatie polityczne . Przyjeżdżali tutaj również ci , którzy chcieli opuścić kraj ze względów politycznych , albowiem w pierwszych miesiącach wolności przekroczenie granicy z Czechosłowacją nie stanowiło trudności .

Sama wojna i okupacja pozostawiła nieciekawą moralnie spuściznę : powszechne nielegalne pędzenie wódki i spowodowane tym pijaństwo , złodziejstwo połączone z bandytyzmem , któremu sprzyjała powszechna dostępność broni . Wykorzystywali to ludzie nie posiadający zawodu , zatrudnienia , wykolejeni przez wojnę . Proceder ten uprawiali też przybysze , i to ci którzy zawodowo mieli z tym zjawiskiem walczyć ; milicjanci i żołnierze Ludowego Wojska Polskiego , od szeregowców poczynając na oficerach kończąc .

Wreszcie nadejście nowej władzy spowodowało niepokoje i niepewność ludności , która z pogłosek napływających sukcesywnie na Podhale , poczęła wyrabiać sobie własny punkt widzenia na nowe rządy i formy ich sprawowania . Najpierw jedyna władzą była rosyjska komenda wojenna składająca się z sil NKWD pod rozkazami majora Leonida Masłowa . Rządy komendy wojennej trwały do czasu wycofania głównych sil Armii Czerwonej z terytorium Niemiec w lipcu 1945 roku - już po powołaniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej . W ten sposób stworzono warunki do zainstalowania się pierwszych władz w powiecie , w którym nie było komunistycznej tradycji . Organizatorów trzeba było przysłać z zewnątrz i jak się okazało , również większość funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego (UBP) , ponieważ miejscowi partyzanci spod znaku BCh czy AK nie nadawali się do wykonywania nowych zadań . Powiatowy UBP (PUBP) nadal pracował pod dyktando ?doradcy? z NKWD , który uczył polskich funkcjonariuszy ?nowych? sposobów działania , aby umocnić władzę PPR .

Jak przedstawiały się losy Kurasia w tym okresie ? Bezpośrednio po zdaniu broni i rozwiązaniu oddziału, za aprobatą Masłowa , wspólnie z ppor . Zygmuntem Sieleckim z AL przystąpili do organizacji odpowiednich służb tworząc zalążki przyszłej Komendy Powiatowej MO . Z tej racji ? Ogień? i jego ludzie zostali uznani za funkcjonariuszy MO; samego Kurasia zaczęto określać mianem komendanta powiatowego . Trzeba przyznać , że z powierzonego im zadania ? ogniowcy? wywiązali się poprawnie , traktując całą akcję jako uwieńczenie walki z wrogiem .

Na początku lutego 1945 roku przybyła z Krakowa ekipa dla zorganizowania Komitetu Powiatowego Polskiej Partii Robotniczej ( KP PPR ) , KP MO i PUBP . PPR organizował Władysław Machejek jako sekretarz , komendantem powiatowym MO został mianowany ppor . Aleksander Karaś , a szefem PUBP - ppor . Stanisław Strzałka . Doszło do pierwszego spotkania Kurasia z nominatami . Z pewnością rozmowa nie należała do łatwych , jednakże obie strony musiały dojść do porozumienia , gdyż 8 lutego ? Ogień? udał się wraz z Janem Kolasą ? Powichrem? do Lublina do rządu . Wg Kolasy ? pojechaliśmy tam bo tam był według nas , nasz partyzancki sztab , nasz rząd? . Z Lublina udali się do Warszawy ( Rząd Tymczasowy i Komitet Centralny PPR przeniesione zostały wcześniej do stolicy ) gdzie w Departamencie Kadr MBP Kuraś otrzymał skierowanie do pracy w PUBP w Nowym Targu , które równało się nominacji na stanowisko kierownika . Z tym dokumentem zameldował się w połowie marca w Wojewódzkim UBP w Krakowie , tym samym otrzymując formalny angaż na wymienione wyżej stanowisko .

Nominaci w Nowym Targu poczuli się zagrożeni . Przecież bezpośrednio po wyjeździe Kurasia rozpoczęli weryfikację członków UBP i MO zwalniając ludzi nie związanych z PPR - em , obsadzając stanowiska swoimi ludźmi z zewnątrz . Jednocześnie trwało dochodzenie na temat przeszłości okupacyjnej Kurasia , potrzebne do sporządzenia wniosku o zwolnienie go ze służby w trybie natychmiastowym .

Kuras po powrocie zastał swoje stanowisko obsadzone przez nieznaną osobę , udał się więc do Zakopanego by objąć funkcję zastępcy szefa UBP . Według ? Powichra? : ? pojechaliśmy tam , ale nic nam się nie spodobało? . Tymczasem WUBP na wniosek nadesłany z Nowego Targu , wszczął śledztwo przeciw Kurasiowi . Oprócz zarzutów z czasu okupacji , doszły nowe , a mianowicie pijaństwo na posterunkach MO oraz ? znikanie broni? . należy liczyć się z faktem , że Kuraś dysponując swoimi ludźmi zarówno w Urzędach nowotarskim jak też krakowskim , mógł mieć informacje dotyczące postępowania przeciwko niemu . 11 kwietnia 1945 r . został wezwany do WUBP - prawdopodobnie w celu złożenia wyjaśnień . Czy liczenie się z możliwością aresztowania i osadzenia w najlepszym wypadku na długie lata spowodowały podjecie decyzji o pójściu w Gorce ?

Niewykluczone , że stały za tym inne pobudki znane jedynie jemu samemu , wynikające być może z doświadczeń wojennych i pewnych przestrzeganych wartości .Faktem niewątpliwym jest rozpoczęcie nowej wojny ? ogniowej? skierowanej już nie przeciw Niemcom , a przeciwko rodakom , w jego rozumieniu wysługujących się Sowietom .

Józef Kuraś z chwilą ucieczki w góry wydał na siebie i swoich ludzi wyrok śmierci . Jego oczekiwanie na rozpętanie III wojny światowej , było tak samo niedorzeczne jak nadzieja na rychłe opuszczenie Polski przez Armię Czerwoną . Człowiek ten musiał zdawać sobie sprawę , że walka z okolicznymi oddziałami MO , niszczenie ich placówek napady na UB - owców czy PUBP w Nowym Targu i UBP w Rabce , będą miały szanse powodzenia , do czasu zorganizowania obławy złożonej z oddziałów Korpusu Bezpieczeństwa Publicznego (KBW ) i jednostek Ludowego Wojska Polskiego . Mimo to potrafił utrzymać się w górach przez niemal dwa lata .

Przedstawienie w tym miejscu dokładnego przebiegu walk Kurasia byłoby zamierzeniem chybionym , ze względu - po pierwsze na objętość materiałową , po drugie na znaczne rozszerzenie tematu w kierunku odbiegającym od przyjętych ram badawczych . Celem moich rozważań jest zdefiniowanie oceny postępowania ? Ognia? w okresie powojennym na podstawie dostępnych dzieł naukowych oraz pozycji posiadających charakter publicystyczny .Pragnę odpowiedzieć na zagadnienie dotyczące pojmowania sylwetki Józefa Kurasia w latach 1947 - 1989 i w mijającym dziesięcioleciu . Jak ukazywano ? Ognia? w czasach komunizmu , czemu służył taki wizerunek osoby wówczas ? wyklętej? ?

Pisarstwo historyczne dotyczące powojennego okresu działalności ? Ognia? to na ogół pozycje pamiętnikarskie i publicystyczne . Pierwsza książka traktująca o tamtych czasach jest ? Tedy przeszedł huragan? autorstwa Władysława Machejka , ówczesnego sekretarza PPR w Nowym Targu napisana w formie dziennika . Pierwsze wydanie z 1955 roku doczekało się czterech wznowień ; jak podkreślał sam autor w wydaniu z 1985 r . nakład lektury uznanej za obowiązkową w PRL - u przekroczył 150 tys . Obraz Kurasia to typowe przedstawienie bandyty występującego przeciw władzy ludowej : awanturnik , sadysta , notoryczny pijak , arogancki , butny , za nic mający ludzi nie podzielających jego poglądów. Machejek usiłował wprowadzić gwarę góralską w wypowiedzi ? Ognia? i jego kompanów . Z pewnością miało to pomóc czytelnikowi w odbiorze postaci i ubarwić narrację , chociaż prawdę powiedziawszy decyzje owa można było wstrzymać . Dzieło Machejka pełne jest nienawiści do reakcji rzekomo imperialistycznej , której celem jest zniszczenie Kraju Rad i rozpętanie III Wojny Światowej . Nie brak zaś pochwał o bohaterstwie poświęceniu i męstwie żołnierzy KBW i funkcjonariuszy UB oraz MO . Określając charakter pozycji językiem kolokwialnym , nasuwa się stwierdzenie , że ?my? - czyli władza - jesteśmy dobrzy , a ?oni? - reakcyjne bandy - źli . Machejek nawet nie spróbował odpowiedzieć na przypuszczalnie nurtujące go pytanie - o co ?oni? walczyli i po co - oraz czy można było uniknąć ?wojny domowej? . Niestety, tych refleksji autorowi nie dane było odczuć , badź ( co bardziej prawdopodobne ) uniknął ich ze względów ideologicznych . Wydaje się , ze z tego powodu zamieścił w osobnym rozdziale ? Notatnik Ognia? . Jest to - jak utrzymuje piszący - odtworzona część notatek zgubionych przez ? Ognia? w czasie starcia z grupą operacyjną 110 19 kwietnia 1945 r . W notatniku krótkim , zwięzłym tekstem Kuraś spisywał wymarsze grup ? na akcje? , wysokości nałożonych kontrybucji , wyroki śmierci ( wykonane i niewykonane ) , ilość broni posiadanej i zdobytej . Charakterystyczne są wzmianki o kobietach , brak niestety większych szczegółów znajomości . Notatnik był prowadzony od 10 lutego 1945 r . do 18 lutego 1947 . Oto próbka ? możliwości pisarskich? Kurasia : 10 XII 1945 - Sowińska , Nowy Targ , PPR . Śmierć . Buła , Krościenko , śmierć . Katarzyna Waksmund , śmierć . Podejrzana . Brzuch jak stołek . Dwojaczki ? Ludzie ślimaki . Lepiej niech niewinny zginie , a obóz nie może być zdradzony . Sumienie ? Wolność . Nie dałem się sumieniu . Katarzyna na słupie telegraficznym . Lew nie chciał wykonać . Kulka . Baba spotkała mnie na ulicy . ?Kas mojego chłopa zabił ?? ? Głupia . Bedziesz się żeniła drugi raz?. To jedynie fragment z całego notatnika , pisanego chaotycznie ,często opisujący przemyślenia , fakty pozbawione wspólnych wątków - można by rzec jest to bełkot .

Samo wyodrębnienie zapisek Kurasia , służyło przypuszczalnie dla wzmożenia negatywnych uczuć u odbiorcy . W dodatku umiejscowienie ich na samym końcu książki gwarantowało punkt widzenia na problem ? leśnych? w formie założonej przez system komunistyczny .

Władysław Machejek zmarły przed dziewięcioma laty , nigdy nie ukrywał komunistycznych sympatii - by nie rzec uwielbienia . Dlatego też w pewien sposób jest usprawiedliwiona jego tendencyjna ocena Kurasia . Co nie znaczy , ze zwolniony był od potraktowania sylwetki ? Ognia? w bardziej obiektywny sposób ( o ile mógł pozwolić sobie na obiektywizm człowiek bezpośrednio zwalczający partyzanta z Turbacza ) . Publikacja jego autorstwa pozostaje świadectwem pojmowania problemu podziemia ? imperialistycznego? przez ludzi stykających się z nim bezpośrednio i jest ważnym elementem do badań nad nim.

Druga publikacja tycząca - pośrednio tym razem - Józefa Kurasia jest ? Był w Polsce czas ...? autorstwa Stanisława Walacha . Stanisław Walach w latach 1945 - 1952 kierował Powiatowymi Urzędami Bezpieczeństwa Publicznego w Chrzanowie , Limanowej i Nowym Targu , oraz był naczelnikiem Wydziału III w Wojewódzkim Urzędzie Bezpieczeństwa Publicznego w Krakowie , w którym skoncentrowane były sprawy związane z walką z reakcyjnym podziemiem . ?Świadectwo tamtym dniom? - tego autora - napisana w 1965 roku i ? Był w Polsce czas ...? należą do książek traktujących ten problem w sposób rozrachunkowy . Walach nie próbował zwalczać w sposób bezkompromisowy na kartach dzieła band podziemnych . Można zaryzykować stwierdzenie , że usiłował przedstawić zagadnienie w obiektywnym świetle . Od Machejka odróżnia go docenianie przeciwnika i traktowanie jako co prawda wroga , ale Polaka . Polaka , który na skutek złudnych obietnic płynących z Zachodu nie zaprzestał walki , kierując ją na własną zgubę w niewłaściwym kierunku . Opisy poszczególnych spraw , reakcyjnych oddziałów czy ludzi Walach oparł na własnych wspomnieniach , dokumentach archiwalnych , rozmowach przeprowadzonych ze współtowarzyszami walki . Pisząc - jak twierdzi - starał się podawać fakty zgodnie z rzeczywistością , przytaczał wydarzenia w pełnym ich kształcie , jednocześnie zdając sobie sprawę z mogących istnieć niedokładności .

?Ogniowi? w ? Był w Polsce czas ...? autor poświęcił osobny, prawie 100 - stronicowy rozdział . Na przedstawienie w pełnym świetle działalności ? Ognia? po wyzwoleniu zdecydował się z dwóch względów : tworzącej się legendy Kurasia - ofiary , zmuszonego do chwycenia za broń oraz spotykanych prób pokazania walki z nim , które - w zasadniczych spawach odbiegały od prawdy . Aby uwiarygodnić swą relację Wałach powołuje się na uczestniczenie w walkach z Kurasiem i znajomość większości tych , którzy rozbijali jego oddziały . Oto jak postrzegał ? Ognia? dawny funkcjonariusz UB : ? Żądny władzy , nie uznawał żadnych autorytetów , nie uznawał i nie zamierzał uznawać legalnie powołanych urzędów . Był przekonany , że jedynie on może sprawować władzę na tym terenie , a prawo do tego daje mu jego góralskie pochodzenie?. I dalej : ? Rozmawiałem z wieloma ludźmi z jego najbliższego otoczenia , nikt jednak nie potrafił mi dać jednoznacznego wytłumaczenia tego faktu [niepokorności - przyp. Ł. M.] Zaważył tu zapewne i wspomniany już trudny charakter Kurasia , tragiczny los jego najbliższych , nieuznawanie żadnego autorytetu , jego reakcyjne poglądy polityczne , antysemityzm i antykomunizm , pijaństwo , samowola , góralska hyrność , zanik poczucia obywatelskiego?.

Walach potrafił, jak wspomniałem wyżej, zastanowić się nad istotą postępowania partyzanta . Nie szkaluje bezpośrednio osoby ? Ognia? , nie rysuje przed czytelnikiem obraz stricte negatywnego ; pozwala na refleksje u odbiorcy , by uzmysłowił sobie dramatyzm człowieka żyjącego w lesie , niepewnego jutra . Jednakże autor poprzez swą intencję nie pragnął wzbudzić sympatii dla Kurasia, bowiem na kolejnych stronach lektury ( od 1971 r. zatwierdzonej do użytku szkolnego ) roztoczył ? obowiązującą wizję? charakteru ?Ognia? : ? Rozzuchwalony początkowymi niepowodzeniami urzędu , zjawiał się tam gdzie się go najmniej spodziewano , wykonywał wydawane przez siebie wyroki śmierci , rozliczał się ze schwytanymi pracownikami UB i MO . Był to okres (wiosna 1945 ) , kiedy do oddziału napłynęło najwięcej ludzi zbałamuconych rzekomą siłą ? Ognia? i rozsiewanymi plotkami o rychłej trzeciej wojnie światowej i zagładzie komunizmu . Utrzymanie kilkuset ludziom zapewniały rabunki uspołecznionych sklepów i wysokie kontrybucje nakładane na indywidualnych gospodarzy , a nawet na cale wsie. Niewypłacalnym ? Ogień? puszczał z dymem zabudowania gospodarcze . Niosła się przed nim przez ukryte wśród gór wioski sława bezwzględnego watażki , utrwalana krwawymi wyrokami na tych którzy nie podzielali jego przekonań . Strach przed okrutną śmiercią zamykał usta ogromnej większości mieszkańców tych okolic . Bano się ujawnić miejsce pobytu Kurasia , bano się wskazać ukryty w lesie bunkier czy góralski szałas , służący mu za melinę . ( ...) Najgorsze jednak było to ,że watażka ani na moment nie osłabił swej aktywności . Uważał że nie ma w województwie siły zdolnej do zdławienia jego oporu i unicestwienia go . Podczas częstych zbiórek wszystkich oddziałów szeroko rozpowiadał o swoich rzekomych kontaktach z Andersem , o dolarach , przysyłanych mu z zagranicy na utrzymanie bandy . Zapowiadał zrzuty broni , lekarstw i amunicji . Parokrotnie kazał nocą rozpalać na polanach ogniska sygnalizacyjne , a gdy samoloty nie nadlatywały , bajał o trudnościach nawigacyjnych w górach. ( ... ) Watażka mordował nawet członków własnych oddziałów . Nie tolerował najdrobniejszego sprzeciwu czy samowoli . Jeżeli ktokolwiek ośmielił się dokonać napadu rabunkowego bez jego wiedzy lub też wyznaczony przez niego na dowódcę akcji człowiek nie przesłał do obozu ściśle określonej części zrabowanego mienia , szedł na gałąź lub odprowadzano go do najbliższego jaru , gdzie pozostawał na zawsze? .

Zatem Stanisław Walach zastosował w końcu podobną metodę narracji , cechującą Machejka . Pomimo zachęcenia czytelnika do refleksji , co iluzorycznie symbolizować miało odmienne ujecie tematu - w dalszej części relacji obowiązuje PRL - owska linia wizerunku Kurasia bandyty , reakcjonisty , człowieka wyjętego spod prawa . Pretensji do autora chyba mieć nie można . Z uwagi na przeszłość powojenną , osobiste zaangażowanie w tropienie ?ogniowców? , punkt widzenia Walacha nie mógł być odmienny od prezentowanego wyżej Władysława Machejka . Obaj byli z przekonania komunistami , obaj wierzyli w słuszność walki z podziemiem , obaj tez ukazali podobne relacje opierając się na własnych wspomnieniach i zamieszczając w aneksach ?Notatnik? czy w przypadku Walacha ? Dziennik Ognia? . Warto zatrzymać się przez chwilę nad owym ? Dziennikiem? . W dokumencie , w przygotowaniu edytorskim , poprawiono jedynie pisownie oraz niewątpliwe błędy , zwłaszcza w nazwach miejscowości , jak również rozwiązano szereg skrótów , które dodatkowo zaciemniały tekst . Dziennik prowadzony był w sposób chaotyczny i skrótowy , miejscami wręcz trudny do zrozumienia .

? Ogień?, twierdzi Walach, notował codziennie wszystko , co robił sam i co robili jego podkomendni . Zapisywał nazwiska tych , których kazał zabić i pseudonimy ludzi , którzy w jego imieniu strzelali . Nazwiska ofiar przeplatają się z wyrokami śmierci , które sam wydawał na swoich kompanów , z nazwami podhalańskich wiosek , szczytów górskich , gdzie grasował i ukrywał się z ilością skradzionych koni i bydła. Zapiski Kuraś prowadził w następujący sposób:

30 I 1945 Zejście z gór

8 II Wyjazd do Lublina

14 III Powrót do Warszawy

21 III Objecie PUBP w Nowym Targu

11 IV Ucieczka do gór

i tak dalej z przerwami do lutego 1947 roku.

Na uwagę zasługuje następująca sprawa . Z wypowiedzi Machejka i Walacha wnioskować należy o istnieniu dwóch notatników . Machejek utrzymuje , że ?Notatnik? dostał się w ręce władz poprzez działalność szpiega w szeregach ?ogniowców?. Walach nie pisze w jaki sposób zdobyto ? Dziennik? ; skądinąd wiadomo , że nie jest to oryginał , a jedynie kopia . Nie jest moim zadaniem rozpatrywanie stopnia wiarygodności obu tych archiwaliów . Dodam jedynie , że dziwne dla mnie jest jednoczesne prowadzenie dwóch osobnych , nie zawsze pokrywających się notatek przez tę samą osobę . Istnieje, moim zdaniem, duże prawdopodobieństwo fałszerstwa któregoś z nich . Może archiwa UOP - u ujawnią prawdę autentyczności jednego z nich?

W latach 80 - tych na temat Józefa Kurasia ukazały się wzmianki w prasie , w wydawnictwach podziemnych . W artykule pochodzącym z ?Gazety Krakowskiej? z 1984 r . na temat ofensywy radzieckiej w Beskidach i Gorcach w zimie 1945 r . napisano wzmiankę o ?Ogniu? nawiązując do tych wydarzeń . Ppłk mgr Jerzy Depo opisał udział Kurasia w ofensywie radzieckiej jednocześnie podkreślając dalsze - powojenne - losy górala z Waksmundu : ? Powojenny , kontrrewolucyjny i terrorystyczny oddział zbrojny ? Ognia? to nie ten sam co walczył z Niemcami . Pod koniec 1945 r . w jego szeregach pozostali jedynie ci , którzy podobnie jak sam ? Ogień? nie potrafili się zaaklimatyzować w nowych warunkach i pozbyć okupacyjnych nawyków oraz ludzie prymitywni , którym niski stopień świadomości politycznej sprawiał trudności określenia swego stosunku do nowej rzeczywistości , zdemoralizowani wojenną orientacją ich dowódcy i o niskich instynktach , którzy zasmakowali w mordzie i rabunku?.

Z tego samego roku pochodzi podziemna broszura autorstwa Juliusza Nemo zatytułowana ? Śmierć Ognia? . Jest to literacka forma ukazania postaci Kurasia . Treść jej opiera się na wygłaszaniu sądów chwalących bojownika o Polskę bez komunistów w sposób wyraźny . Postać Kurasia jawi się jako symbol męczeństwa . Książzeczkę ( 32 strony ) cechuje nadto brak obiektywizmu , ale jest to w pewnym sensie rewanż za stosowanie podobnych metod przez ówczesny reżim . Winnymi są komuniści , a nie Kuraś i jego oddział . Cel broszury wydaje się być jasny - oczyszczenie ? Ognia? z win nałożonych przez PRL i przywrócenie właściwej wersji wydarzeń ( dotarcie do prawdy ).

Należy pamiętać o czasie wydania tego dziełka - rok po zniesieniu stanu wojennego ; naród stał wtedy u progu kryzysu , za który obarczano system totalitarny , nadzieja o rychłym upadku komunizmu działała pobudzająco równocześnie nie dając szans na chłodną ocenę przeszłości polskiego podziemia powojennego . Nie był to czas na gruntowną , bezstronną analizę postaci Józefa Kurasia .

W 1987 r . ukazała się też ? drugoobiegowa? pozycja Bogdana Nurskiego - biografia Józefa Kurasia . Nie będę rozwodził się nad materiałem zawartym w niej i nad spostrzeżeniami poczynionymi przez autora, gdyż wnioski z niej płynące są podobne do tych zaprezentowanych przez Nemo - Kuraś bohater .

Jacek Kuroń w ? Wierze i winie? z 1989 przytoczył historię o Kurasiu usłyszaną od jednego z więźniów celi we Wronkach w połowie lat 60 - tych . Oczywiście, nie należy pojmować sensu tego przekazu w sposób naukowy ; podaje go jedynie jako przykład wiedzy społeczeństwa polskiego o ? Ogniu?: ? ? Ogień ? - Józef Kuraś - legendarny przywódca Podhala , najpierw należał do AK , potem założył własną bandę . Ponieważ był antyakowski , po wojnie szefem bezpieczeństwa w Nowym Targu . Potem z całym Urzędem Bezpieczeństwa poszedł do lasu i niesłychanie długo terroryzował Podhale? .

Wreszcie wypowiedz płynąca od Kuronia: ? Prowadziłem w Poroninie obóz instruktorów żydowskich drużyn i wymyśliłem taką zabawę - sąd nad Ogniem . Dzieci podzieliły się rolami - był prokurator , obrońcy , sędziowie . Obrońcą był Józek Dajczgewand , późniejszy ? komandos? . Wszyscy poszli na wywiady o Ogniu , zdobyli bardzo szczegółowe dane. Między innymi dowiedzieli się ,że jak w 1945 roku chore na gruźlicę dzieci żydowskie przez całą wojnę ukrywane pod podłogami jechały do Zakopanego , na Obidowej zatrzymali je chłopcy Ognia i ten kazał je wszystkie rozstrzelać . No i Józek Dajczgewand tak bronił tego Ognia , że w rezultacie sąd nie potrafił wydać wyroku . Bo uniewinnić się nie dało , ale skazać też go nie mogli? .

Lata 90 -te to okres rehabilitacji Kurasia . Rozpoczęto poświęcać miejsca związane z ? partyzantem Podhala? , jak go określano - pamiątkowe tablice , wypowiedzi w prasie lokalnej i krajowej w zupełnie innym świetle przedstawiały Józefa Kurasia . W przeciągu kilku lat ? Ogień? zaczął być postrzegany jako obrońca demokracji , ludności uciskanej przez UB, traktowany niemal jak bohater . Nie wszystkie jednak środowiska podzielały i podzielają do dnia dzisiejszego zgodną - jak się powszechnie sadzi - opinię o ?Ogniu? .

?Przegląd Społeczny?, pismo wydawane przez Mieczysława F . Rakowskiego ostatniego premiera Polski Ludowej , w 1992 roku zaprezentowało odmienne zdanie o Kurasiu . Tadeusz Kossowski autor artykułu ? Ogień - bojownik o wolność i obrońca demokracji?? utrzymuje , że całe zamieszanie którego jesteśmy świadkami , nijak odpowiada faktom . Argumentuje , że od blisko trzech lat ( słowa pochodzą z 1992 r.) kreuje się ? Ognia? na bohatera , obrońcę demokracji i wiernego chrześcijanina tylko na podstawie relacji jego byłych podwładnych i członków rodziny ( syna Zbigniewa i żony Czesławy Polaczyk - obecnie Bochyńskiej - przebywającej na stałe w USA) . Neguje się natomiast całkowicie - jako niewiarygodne - relacje strony przeciwnej , a nawet tak zwanej niezależnej , nie związanej uczuciowo z żadną ze stron . W dalszej części artykułu dowiadujemy się , ze Kuraś od początku mordował ludzi , nigdy nie podejmował walki z większymi oddziałami wojska i milicji , natomiast schwytane pojedyncze osoby uprowadzał w rejon Turbacza poddając je torturom ( łamanie rąk i nóg, wydłubywanie oczu , ucinanie nosów i języka ) , następnie mordował . Dowodzi , że w swym ? Dzienniku? ? Ogień? nie odnotował kilku ważnych mordów m . in. z 29 lutego 1946 kiedy to w Zakopanem zastrzelono Józefa Oppenheima znanego przewodnika tatrzańskiego i działacza Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego , kierownika Górskiego Ochotniczego Pogotowia ratunkowego , autora wielu prac popularnonaukowych . Został on zamordowany wg Kossowskiego z powodu żydowsko brzmiącego nazwiska . Kossowski jest też pewien , że gdyby po wojnie władze w Polsce objął obóz londyński , to z Kurasiem miałby więcej kłopotów , a to z powodu niechęci do ? panów? i pogardy dla oficerów przedwojennych . Z pewnością opinia prezentowana na łamach ? Przeglądu ...? jest tendencyjna , jednak po głębszej refleksji nie pozbawiona słusznych spostrzeżeń, zwłaszcza tyczących się czerpania wiadomości od rodziny ? Ognia?.

Kończąc omawianie tych wszystkich wydawnictw , wypada zwrócić uwagę na pochodzące z 1995 r . opracowanie Bolesława Derenia - pt . ? Józef Kuraś ? Ogień? - partyzant Podhala? . Można zaryzykować stwierdzenie , że jest to pierwsza tak obszerna próba biografii Kurasia i jego oddziałów w historiografii powojennej . Pomimo błędów i nieścisłości wytkniętych autorowi m. in. przez Alinę Fitową, książka ta pozostaje dotychczas jedyną syntezą badań nad podziemnym ruchem wojskowym Podhala . Dereń oparł swe spostrzeżenia na materiałach dostępnych w zbiorach UOP, czyli pochodzących z dokumentacji UBP. Rozdziały opisują życiorys Kurasia , ludzi współpracujących z nim , organizację i strukturę grupy , działalność czyli uderzenia w ludzi popierających reżim , akcje sabotażowe , konfiskaty dóbr i kontrybucje nałożone na ludność , współpracę z wywiadem zachodnim i ostateczną likwidację . Tym co odróżnia dzieło Derenia od wcześniejszych opracowań jest - oprócz zmiany postrzegania osoby Kurasia także , zwrócenie uwagi na próby jego kontaktów z Zachodem . Niestety, wszystkiego rodzaju rozważania dotyczące tej sprawy pozostają w większości w sferze domysłów i hipotez . Inna cecha lektury jest nadmierne - kolokwialnie rzec ujmując - wychwalanie i zachwyt nad ? Ogniem? ; Deren miejscami nie pozostaje wierny obiektywizmowi w swoich sądach , wyraźnie dając do zrozumienia po której ze stron jego zdaniem stała racja .

Opracowania natury prasowej , publicystycznej i naukowej w sprawie ? Kurasiowej? na przestrzeni lat pięćdziesięciu , nie przedstawiają , sądząc po dokonanym przeglądzie materiału obfitego ( prezentowany wyżej pogląd jest osobisty , wynikający z przejrzanych , znanych materiałów ) . Nie oznacza to braku wyciągnięcia z nich wniosków i określenia oceny ich potraktowania . O czym dalej.

Podsumowując zebrane opinie wygłoszone na łamach dzieł wymienionych uprzednio , można dostrzec pewną szczególną cechę je odznaczającą . Wydaje mi się , że formy wydawnicze pochodzące zarówno z okresu PRL, jak i III Rzeczypospolitej, charakteryzuje swoistego rodzaju nastawienie wynikające z istniejących warunków politycznych . W czasach komuny należało pisać o oddziałach niepodległościowych w sposób najgorszy , po pierwsze ze względu na rzekome działanie na szkodę państwa i ustroju socjalistycznego , po drugie by zohydzić obraz podziemia wśród społeczeństwa . W tym celu przypisywano oddziałom często nieprawdziwe okrutne czyny . Ten prosty manewr jednostronnego ukazywania ? leśnych? , służył wyrobieniu ? właściwego? poglądu. Jakiegokolwiek rodzaju próba rehabilitacji literackiej , obiektywnego spojrzenia czy polemiki spotykała się z ostrą reakcją , jeśli nie cenzora to osób z najwyższego szczebla władzy . Temat zwalczania band leśnych nie był nieobecny w podręcznikach szkolnych , wydaniach książkowych czy produkcjach filmowych . Podejmowano go jednak z ostrożnością, demonstrując przy tym punkt widzenia nie odbiegający od ustalonych norm . Sytuacja ta trwała przez cały okres PRL - owski .

Broszury podziemne z lat 80 - tych prezentują z kolei diametralnie inny obraz powojennego podziemia wojskowego - w tym przypadku Kurasia . Odwrócenie nastawienia o 180 stopni z pewnością historykowi nie ułatwiło pracy ; co więcej, uczyniło ją niezmiernie trudną . Problem wybrnięcia z sytuacji gdy istnieją dwie skrajne opinie na ten sam temat w latach kryzysu gospodarczego wydawał się nie do przezwyciężenia . Pamiętajmy , że wówczas nie można było otrzymać pozwolenia na wgląd w akta sprawy , która leżała na półce w archiwach MSW lub Służby Bezpieczeństwa . Dopiero w latach 90 - tych istnieje swoboda wertowania dokumentów w poszukiwaniu prawdy .

Czy można bez żadnych wątpliwości określić bez uprzedzeń i nacisków politycznych postawę Kurasia ? . Osobiście uważam , że na dzień dzisiejszy nie jest to możliwe z kilku powodów : po pierwsze istnieje tendencja do rehabiltacji i zadośćuczynienia krzywd ludziom uciskanym przez komunistów , po drugie ludzie pochodzący z kół niezależnych ( także politycznie ) głoszący poglądy wydające się obiektywnymi nie zawsze znajdują posłuch lub są oskarżani o sprzyjanie minionemu systemowi , po trzecie wobec totalnego oskarżania o stronniczość osób związanych niegdyś z komunistami i negowania większości poglądów historycznych czasów PRL - u - obraz ? Ognia? oparty został na relacjach tych , którym kazano milczeć przez ponad 40 lat - bliskich i znajomych Józefa Kurasia . Nie mam zamiaru zaprzeczać ich słowom , jestem niemal pewien , że oferują oni autorom swoje wspomnienia w dobrej wierze mówiąc to co wiedzą i co uważają za prawdę , jednak wymagałbym od piszących o Kurasiu obiektywizmu i zaprzestania permanentnego utyskiwania na fałszywy, ich zdaniem, ?komunistyczny? wizerunek partyzanta z Waksmundu .

Obecna sytuacja polityczna , pragnienie zapomnienia o minionych , wstydliwych latach i pragnienie oczyszczenia z zarzutów wszystkich represjonowanych bez zastanowienia się nad możliwością istnienia ?drugiej strony medalu? sprawia, że ogłaszanie odmiennego punktu widzenia , może stać się tematem dyskusji , utarczek słownych i pisarskich . Nie chodzi w tym poglądzie o podkreślenie komunistycznej wizji , lecz o wyciągnięcie wniosków płynących z przekazów obu stron . Do tej pory nie istnieje wydanie , w którym dokonano by wnikliwej analizy źródeł i opracowań pochodzących z dwóch okresów . Nie próbowano dotychczas opisać wizerunku ?Ognia? opartego na wnioskach płynących z przebadania całego dostępnego materiału . Dzieło Derenia sprzed pięciu lat to jedynie zgrabne wyselekcjonowanie danych mających w zamierzeniu utworzenie obrazu postaci mieszczącej się w pewnych określonych ramach . Słuszne jest zdanie tych , którzy pomawiają tego autora o subiektywne zbadanie sprawy nie przystające historykowi . Ale - jak powiedziałem - prawdopodobnie inaczej sformułowana praca pod względem bibliograficznym i zawartych w niej konkluzji , mogłaby napotkać trudności wydawnicze .

Józef Kuraś ?Ogień? wciąż czeka na rzetelne zbadanie jego losów . Zagadnienie to wykracza niestety daleko poza ramy tej pracy . Moim zadaniem było przedstawienie i ocena opracowań tyczących jego osoby , punkty widzenia w nich zawarte i sformułowanie wniosków płynących z zaobserwowania zmiany stosunku piszących o Kurasiu . Myślę , że dokonałem tego w sposób pozwalający na rozpoczęcie zaznajomienia się z tematyką leśnego oddziału umożliwiający - jak sądzę - ostateczny koniec poszukiwań prawdy o partyzancie Podhala .

Bibliografia :

Źródła:

Archiwum Delegatury Urzędu Ochrony Państwa w Krakowie

Archiwum Państwowe w Krakowie

Dokumenty Polskiego Stronnictwa Ludowego ,

Archiwum Zarządu Wojewódzkiego PSL

Zbiory prywatne Tadeusza Figusa , Kazimierza Garbacza , Andrzeja Goca , Jakuba Kurasia , Józefa Pasyka i Bogumiła Psarskiego ( zdjęcia ) .

( wszystkie źródła są niedostępne w istniejących bibliotekach )

Opracowania :

Depo J., Partyzancka ofensywa zimowa a sprawa oddziału ? Ognia? , ? Gazeta Krakowska?, 1984 , nr 15; 21 .

Dereń B., Józef Kuraś ? Ogień? - partyzant Podhala , Kraków 1995 .

Fitowa A., ? Józef Kuraś - czy ostateczna prawda o ? Ogniu? ?? ,[w :] Krakowskie Zeszyty Historyczne, 1995 , ss. 523 - 545 .

Kuroń J., Wiara i wina ( do i od komunizmu ) , Londyn 1989 .

Kossowski T., ? Ogień? - bojownik o wolność i obrońca demokracji ? , ? Dziś?, 1992 , nr 8 .

Machejek W. , Rano przeszedł huragan , Kraków 1985 .

Nemo J., Śmierć ? Ognia? , Warszawa 1984 .

Nurski B. , Zginął za Polskę bez komunistów . Zarys biografii Józefa Kurasia ? Ognia? , Warszawa 1987 .

Strzelewicz K. , Jak było z ? Ogniem? naprawdę ? Opowieść ? Powichra? jego zastępcy, ?Gazeta Krakowska?, 1990, nr 16; 22 .

Wałach S., Był w Polsce czas ... , Kraków 1971 .

Wałach S. , Świadectwo tamtym dniom, Kraków 1974 .


Artykuły
(04/2008)
(04/2007)
(02/2007)
(03, 04/2006, 01/2007)
(02/2006)
(01/2006)
(03-04/2005)
(02/2005)
(01/2005)
(04/2004)
(03/2004)
(02/2004)
(01/2004)
(3-4/2003)
(2/2003)
(1/2003)
(4/2002)
(3/2002)
  • Violetta Fułat, Robert Światowski
    Agryppina Młodsza - matka Nerona
  • Łukasz Majerczyk
    Kazimierzowskie zamki i fortalicja jako przykład średniowiecznego układu obronnego - na podstawie kronik Jana Długosza i Janka z Czarnkowa
  • Krzysztof Żok
    Europa in Medio Aevo - Ewolucja modelu władzy i władcy
  • Agata Kwak
    Dlaczego barok?
  • Bartłomiej Noszczak
    Krzyż Honorowy Matki Niemki
  • Robert Gucman
    Wystawa "Ślady II wojny światowej", Muzeum Ziemi Otwockiej, 11 maja 2002 r
(2/2002)
  • Marcin Chodorowski
    Najazdy litewskie na ziemie polskie w drugiej połowie XIV wieku
  • Violetta Fułat, Robert Światowski
    Piękna Studnia w Nysie
  • Natalia Bujniewicz
    Bonapartego obraz Egiptu na podstawie "Corréspondance de Napoléon I publiée par ordre de l'empereur Napoléon III"
  • Andrzej Osoba
    Z dziejów polskiej dziewiętnastowiecznej myśli penitencjarnej
  • Agnieszka Kossakowska
    Kulturalne, towarzyskie i polityczne życie elit Warszawy w okresie międzypowstaniowym (1832 - 1864)
  • Robert Gucman
    Życie codzienne na Helu w dniach oblężenia we wrześniu 1939 roku
  • Maciej Pedryc
    Harley - Davidson WLA 750 CC
  • Łukasz Majerczyk
    Wizerunek Józefa Kurasia (ps. ,,Orzeł'', ,,Ogień'') (1915 - 1947) w literaturze historycznej
  • Bartłomiej Noszczak
    Stosunki pomiędzy państwem a Kościołem w Polsce (1944 - 1956)
(1(1)/2002)
  • Robert Gucman
    Kościół pod wezwaniem św. Jana w Gdańsku
  • Natalia Bujniewicz
    ,,Machina piekielna" - zamach
    na Napoleona Bonapartego z 24 grudnia 1800 roku
  • Konrad Bobiatyński
    Organizacja i działanie wywiadu wojskowego w Księstwie Warszawskim 1811 -1812
  • Bartłomiej Noszczak
    Wojna rosyjsko - japońska (1904 - 1905) w oczach socjalistów polskich (na przykładzie ,,Robotnika")
  • Maciej Pedryc
    Kurtka polowa Luftwaffe
  • Monika Gajewska
    Epoka Gierkowska (1970 - 1981) w prasie kobiecej
Galeria
Recenzje
Kontakt / wyszukiwarka serwisu
artykuły
galeria
recenzje
kontakt
linki
strona główna
2005-03-30

Redakcja Historycy.pl, Maciej Noszczak; Wszelkie Prawa Zastrzeżone 2002-2007

Redakcja zastrzega sobie prawo redagowania nadesłanych materiałów. Redakcja nie odpowiada za treść nadsyłanych artykułów.

Uwaga: strona przygotowana jest do pracy w minimalnej rozdzielczości 1024x768 i trybie True Color