Polska Partia Pracy  ·     KPiORP  ·    WZZ Sierpień'80

Daniel Tomasz Podrzycki
 

Daniel Podrzycki 1963-2005

24 września w wypadku samochodowym zginął Daniel Podrzycki. Miał 42 lata.

robotnik, dziennikarz, polityk, działacz społeczny.

Był przewodniczącym i twórcą Polskiej Partii Pracy.

Założycielem i Przewodniczącym Wolnego Związku Zawodowego Sierpień'80.

Zapamiętamy go jako wybitnego działacza związkowego, organizatora i uczestnika licznych akcji strajkowych i protestacyjnych w obronie praw pracowniczych. Działacza opozycji w latach 80-tych. Dwukrotnie był wtedy aresztowany i skazany za działalność opozycyjną. Więzień polityczny PRL. W latach 1989 do 1992 działacz i współzałożyciel NSZZ "Solidarność 80". Założyciel Wolnego Związku Zawodowego Sierpień'80 - i jego długoletni przewodniczący.

Organizator wielu protestów robotniczych, demonstracji i strajków. Między innymi, największego strajku w polskim hutnictwie w Hucie Katowice w 1994 roku, strajku przeciwko prywatyzacji Fabryki Samochodów Małolitrażowych w 1992 roku, oraz strajków górniczych w obronie kopalń i miejsc pracy.

Doprowadził do zawiązania porozumienia politycznego pomiędzy pozaparlamentarnymi, lewicowymi ugrupowaniami. W porozumieniu znalazły się PPS, KPP, APP "Racja". Dodatkowo w wyborach parlamentarnych na listach Polskiej Partii Pracy znaleźli się przedstawiciele DPL, Forum Emerytów i Rencistów, środowisk bezrobotnych i rolników.

Inicjator i współautor projektu ustawy o "Statusie Bezrobotnego".

Wpisy do Księgi Kondolencyjnej




O Danielu Podrzyckim napisano:

  • Daniel Podrzycki był kontrowersyjnym związkowcem. Często można było usłyszeć, że za jego decyzjami kryją się jakieś "tajemnicze siły".... Bo nikomu nie przyszło do głowy, że są na świecie związkowcy, którzy nie muszą być w kieszeni polityków. Bo mało któremu z polityków przyszłoby do głowy, że istnieją związkowcy, którzy pod względem wiedzy kasują ich na głowę. Bo zaczął budować lewicę w Polsce w odcięciu od postkomunistycznych układów. Rzeczywiście, był z "innej bajki" niż cały ten świat wielkiej polityki.
    Dariusz Zalega
    Dziennik Zachodni

  • Daniel Podrzycki - człowiek niepokorny
    Daniel Podrzycki był jedną z bardziej barwnych postaci życia polityczno-związkowego naszego regionu. Odważny, pewny siebie, skrupulatny, do bólu rzetelny, nie zrażał się kolejnymi porażkami w polityce i budował swoją pozycję w oparciu o związek.Polityką interesował się od najmłodszych lat. Jeszcze jako uczeń II LO im Stefana Żeromskiego w Dąbrowie startował w olimpiadach historycznych. Jego pasją była zwłaszcza historia starożytna. Liceum jednak nie ukończył. Z powodu zawirowań osobistych, a także działalności opozycyjnej, w 1983 roku wyleciał ze szkoły. W latach 80. wszedł w kontakt z podziemiem, był zaangażowany w zagłębiowskie duszpasterstwo pracownicze. W końcu lat 80. nawiązał kontakt z Marianem Jurczykiem . w jego imieniu zakładał na Śląsku konkurencyjne wobec Solidarności . struktury Solidarności 80. Od razu stał się jednym z najważniejszych działaczy tej formacji.. Miał swoje zdanie, pomysły, ale trudny charakter, bo nie znosił sprzeciwu . wspominają jego koledzy.To właśnie stało się powodem rozłamu w Solidarności 80. Z jednej strony w śląskich strukturach związku do głosu doszedł Andrzej D. (adwokat, który dzisiaj siedzi w areszcie śledczym), a z drugiej właśnie Podrzycki. Konflikt był na tyle silny, że Daniel Podrzycki zdecydował się na założenie własnego związku . Sierpnia 80.Od razu zaczął odnosić sukcesy. Sierpień 80 szybko zyskał ogromną popularność w tyskich zakładach Fiata, miał też bardzo wiele do powiedzenia w nieistniejącej już Nadwiślańskiej Spółce Węglowej. Podrzycki znakomicie dbał o promocję swojego związku . wydawał własną gazetę, brał udział we wszystkich ważnych manifestacjach, podkreślając w nich swoją odrębność. Z tego powodu, wśród dawnych działaczy opozycji nie miał zbyt wielu przyjaciół. Liderów NSZZ .Solidarność., każdorazowo do spazmów doprowadzał fakt, że co roku organizował on własne manifestacje ku czci górników poległych pod kopalnią .Wujek.. W czasach rządów AWS Podrzycki tworzył chyba najgłośniejszą opozycję . szczególnie sekując ówczesnego wojewodę śląskiego . Marka Kempskiego. W województwie zaczęły się pojawiać ulotki, oskarżające Podrzyckiego, że jego działania są finansowane m.in. przez lożę masońską.

    Kilka lat temu Daniel Podrzycki wpadł na pomysł powołania do życia Polskiej Partii Pracy. Jej struktury budował w oparciu o związek. Jego marzeniem było stworzenie lewicowej formacji opartej na zapleczu załóg wielkich zakładów pracy. Ugrupowanie to tworzył właściwie od podstaw. Robił to na tyle skutecznie, że bez wielkich pieniędzy, promocji w mediach, zdołał zarejestrować własne listy wyborcze we wszystkich 41 okręgach wyborczych w kraju. Zaangażował się w ruch antyglobalistyczny. Nawiązał kontakty z podobnymi ugrupowaniami na Zachodzie. Sam natomiast, ubiegał się o fotel prezydenta. Zdawał sobie sprawę, że nie ma szans, ale chciał w ten sposób promować listę swojej partii.

    W ostatnich tygodniach pracował ponad siły. Wszędzie pędził, spieszył się, bo nie znosił się spóźniać. Tak samo było w minioną sobotę...
    Witold Pustułka
    Dziennik Zachodni, 26 września 2005



  • Śmierć kandydata na prezydenta
    Daniel Podrzycki, lider Polskiej Partii Pracy i jej kandydat na prezydenta, 42-letni dąbrowianin, zmarł w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym w Sosnowcu. Podrzycki wracał w sobotę swoim bmw z nagrania telewizyjnej reklamówki wyborczej w Katowicach. Jechał do Huty Katowice, przed którą miał nagrać jeszcze kilka słów.

    W Sosnowcu z nieustalonych dotąd przyczyn stracił kontrolę nad samochodem, wóz przerwał bariery oddzielające pasy ruchu i zjechał na przeciwny pas.

    . Wypadek zdarzył się o godzinie 17.20 na trasie DK 86, na wysokości osiedla Hallera. Po szybkiej akcji strażaków wydobyto mężczyznę z wraku samochodu i przewieziono do Szpitala Specjalistycznego im. św. Barbary w Sosnowcu. Mimo reanimacji nie udało się go uratować i zgon nastąpił o godzinie 19 . wyjaśnia Grzegorz Wierzbicki, rzecznik sosnowieckiej Komendy Miejskiej Policji.

    Główną przyczyną śmierci były rozległe i poważne uszkodzenia czaszki. Na miejscu przeprowadzono oględziny samochodu. Na zlecenie prokuratury będzie też sekcja zwłok.

    Biegli ocenią czy nastąpiło przekroczenie prędkości. Dopiero po sekcji będzie też wiadomo, czy zmarły nie miał na przykład ataku serca - dodaje rzecznik Wierzbicki. (MANO)
    [Dziennik Zachodni, 26 września 2005]



  • Robotnicy stracili lidera
    W sobotę w wypadku samochodowym w Sosnowcu zginął lider Polskiej Partii Pracy i jej kandydat na prezydenta Daniel Podrzycki. Miał 42 lata. Wracał z Katowic, gdzie nagrywał reklamówkę wyborczą, do rodzinnej Dąbrowy Górniczej. Według policji, z niewyjaśnionych przyczyn kierowane przez Podrzyckiego bmw przerwało bariery dzielące pasy drogi i wpadło na przeciwną jezdnię.

    - Daniel całe życie walczył o prawa pracownicze. Do końca wierzył, że ludzie się obudzą i nie dadzą traktować się jak owce: jedne do strzyżenia, drugie na rzeź - wspomina Bogusław Ziętek, najbliższy współpracownik Podrzyckiego z PPP i Wolnego Związku Zawodowego "Sierpień 80". Podkreśla, że w sobotę Podrzycki chciał nagrać wypowiedź przed bramą Huty Katowice. - W ostatnich słowach przekazał ludziom, by się nie poddawali i żeby walczyli o swoją godność - mówi Ziętek.


  • Był z nami. Daniel Podrzycki często pojawiał się na łamach "TRYBUNY". Wypowiadał się w kwestiach związkowych, pracowniczych, o sprawach lewicy. Walczył o dywidendy dla górników, o podniesienie płacy minimalnej, tak jak nasza redakcja protestował przeciwko planom wprowadzenia prawa do lokautu. W ubiegłym roku wziął udział w dyskusji na temat rad pracowników, które powinny powstać w Polsce zgodnie z zaleceniami Unii Europejskiej. .Może zabrzmi to mocno marksistowsko, ale to jest walka klas. Pracodawcy i pracownicy znajdują się na dwóch przeciwstawnych pozycjach niemożliwych do pogodzenia. Z jednej strony są interesy pracownicze rozumiane również jako prawo do godziwego wynagrodzenia za rzetelną i uczciwą pracę. Z drugiej strony - interesy przedsiębiorcy, którego zadaniem jest maksymalizować zysk" - pisał w naszej gazecie (26.10.2004).

    W jednej z ostatnich wypowiedzi dla "TRYBUNY" deklarował, że jest antykapitalistą. "Ale to wszystko nie jest takie proste, bo w różnych krajach różnie ten kapitalizm wygląda. Np. polski jest, jak określam to żartobliwie, przedstawicielski. Ci, których nazywamy kapitalistami, to są tylko przedstawiciele zagranicznego kapitału. Kapitalizm jest w ogóle bardziej internacjonalistyczny niż lewica. Kapitał potrafi się ze sobą dogadać, a lewica nie bardzo" - ubolewał (09.09.2005). Ostatni raz spotkaliśmy się z Danielem Podrzyckim w ubiegłym tygodniu na promocji książki naszego redakcyjnego kolegi Krzysztofa Pilawskiego "Skąd się biorą komuniści". (JRZ) ["Trybuna", 26 września 2005]

  • Krzysztof Lag, były działacz KPN:
    Poznałem go jeszcze w liceum. Na pewno był postacią, obok której nie dało się przejść obojętnie. Dokładny, sumienny, mistrz organizacji - z tego zapamiętam go chyba najbardziej.

DP1 DP1 DP1