R E K L A M A
Chcesz zamówić?

Wybraliście najlepszą płytę w historii polskiego metalu

Sobota, 17 marca|dodał: Redakcja|1

No i mamy zwycięzcę! W naszym rankingu przeważającą większością głosów zwyciężył album "Infernal Connection" Acid Drknkers. Na podium znalazły się również kolejno: "Thelema 6" Behemoth i "Carnival Is Forever" Decapitated

Nominujący i internauci okazali się zadziwiająco zgodni. Wśród swoich typów "Infernal Connection" Acid Drinkers wymieniło aż czterech zaproszonych przez "Machinę" muzyków i dziennikarzy. Także internauci, głosując najczęściej wybierali album Acid Drinkers z 1994 roku. W ten oto sposób pierwsza dziesiątka najlepszych płyt w historii polskiego metalu według czytelników "Machiny" przedstawia się następująco:

1. Acid Drinkers "Infernal Connection"
2.Behemoth "Thelema 6"
3. Decapitated "Carnival Is Forever"
4. Blindead "Affliction XXIX II MXMVI" 
5. Kat "Oddech wymarłych światów" 
6. Vader "De Profundis" 
7. Acid Drinkers "Are You A Rebel?" 
8. Kat "666" 
9. Vader "Morbid Reich" 
10. TSA "Heavy Metal World" 

Więcej informacji o nominowanych albumach znajdziecie pod tutaj.





A oto, jak o "Infernal Connection" pisali nominujący artyści i dziennikarze:

Wacław "Vogg" Kiełtyka (Decapitated): Dlaczego Acid Drinkers? Dlatego, że ten zespół to perełka na naszej scenie metalowej, a płyta "Infernal Connection" jest według mnie absolutnym majstersztykiem - zarówno muzycznie, aranżacyjnie, jak i produkcyjnie. Arcydzieło totalnego czadu. Wszystkie numery zajebiste, riffy niszczą, brzmienie kruszy mury, a solówki Popcorna to cios. Ta płyta rządzi. Jeśli ktoś lubi metal i czad, nie ma możliwości, żeby mogła się nie spodobać. Jedna z moich ulubionych pozycji ever!

Łukasz Dunaj (dziennikarz): Osobliwe, że Acid Drinkers traktowani są przez tzw. krytykę z mieszaniną respektu i pobłażliwości. Na tej jednak płycie, zespół buszujący wcześniej w gąszczu zapożyczeń, odnalazł swój unikalny język. "Infernal" to za dwoma wyjątkami (infantylnym "Drug Dealer" i coverem "Konsumenta" Kultu) piorunująca dawka nowoczesnego wówczas thrashu wybełtanego z hard core’ową intensywnością przekazu. Obok zrywających skalpy czadów, są tu również numery, które pokazywały Acid, jako zespół poszukujący niebanalnych ścieżek – "Slow & Stoned" to najlepszy przykład. Do dzisiaj żadna rodzima ekipa spod thrashowo-core’owej bandery nie przebiła tej pozycji. A próbowało wielu. Nie bójmy się tego docenić.

Paweł Piotrowicz (dziennikarz): Każdy utwór brzmi tu światowo, każdy to przebój, mimo że jest znacznie szybciej, agresywniej i bardziej konkretnie. Całość wali po pysku do tego stopnia, że można zaryzykować stwierdzenie, iż jest takim Acidowym "Reign In Blood".

Adam Kaliszewski (dziennikarz): Pal licho, niech w moim zestawieniu znajdzie się jednak choć jedna faktycznie metalowa płyta. Ale nie będzie to Turbo, Kat, czy inne TSA, a zespół, który z jednej strony zawsze cechował dystans i luz, a z drugiej strony – od pewnego momentu – poważne podejście do robienia profesjonalnej, solidnie zagranej i nagranej muzyki metalowej. Osobiście najwyżej cenię płyty z okresu "późnego Litzy w Acid" – kiedy zespół nie był już bandą radosnych jajcarzy i potrafił nagrać rzeczy naprawdę na światowym poziomie, a z drugiej strony u Roberta gdzieś tam jeszcze, choć w śladowych ilościach, trochę siarki na gryfie pozostawało. A "Infernal Connection" ten kilkuletni okres właśnie rozpoczęło. To po prostu kawał fajnego, nowoczesnego jak na owe czasy metalu – tu thrash, tam nutka stonera, pierwsze – może jeszcze nieśmiałe – zabawy z brzmieniem. A jednocześnie po prostu świetnie "żrąca" całość – taka acidowa torpeda (choć niekoniecznie "lux").






Dowiedz się więcej

Zobacz także

Komentarze: 1
Dodaj komentarz
  • Data dodania:
    Poniedziałek, 19 marca|
    Dodane przez:
    Bart
    Treść komentarza:
    , napisał:

    Hunter jest tam gdzie jego miejsce- na wsi:)
    Skandalem jest, ze decapitated z plyta carnival is forever wyladowali w pierwszej trojce a nie vader- de profundis.

Reklama - Chcesz zamówić?
Reklama - Chcesz zamówić?