Onet.pl BlogOnet.plBlog
*Blog w kategorii: Polityka ?
 Następny »
Zapisz się do newslettera!!!
   Szukaj bloga:  

Zaloguj się

"Dążenie do prawdy jest naszą modlitwą"
Brak tekstu

Autorzy
Zaglądnęło tu...
Było tu 424 blogerów
A fajnych blogerów było 1 i zostawili komentarze


07 marca 2012

 

            Kategorie bytu muszą rozwijać się harmonijnie, jeśli jedna z nich za bardzo wyprzedza inne w rozwoju, to prędzej czy później następuje zahamowanie również i w tej dziedzinie.

            Wszystkie kategorie bytu są ze sobą powiązane i muszą być ze sobą współmierne, to znaczy nie może być między nimi sprzeczności. Każda sprzeczność między kategoriami bytu świadczy o tym, że w społeczeństwie funkcjonuje mieszanka cywilizacyjna, która prędzej czy później prowadzi cywilizację do zagłady.

 

Temat: Wyróżniki cywilizacyjne.

 

            W poniższym temacie będziemy zastanawiać się nad zasadniczymi czynnikami, które determinują charakter cywilizacji i nazywać będziemy je wyróżnikami cywilizacyjnymi. Nauka porównawcza o cywilizacjach wylicza sześć takich wyróżników:

1. Istnienie lub nie istnienie monogamicznej rodziny wyemancypowanej z pod władzy rodu. Przy czym rodzinę definiujemy jako związek rodziców i dzieci.

            Rodzina może mieć następująca strukturę:

a) rodzina monogamiczna (1 mężczyzna + 1 kobieta),

b) rodzina poligamiczna (1 mężczyzna + wiele kobiet),

c) rodzina poliandryczna (wielu mężczyzn + 1 kobieta),

            Z poligamią łączy się problem prawa rodzinnego, majątkowego i spadkowego. Poligamia i poliandria warunkuje tyranię władzy państwowa, ponieważ prawo majątkowe i spadkowe się w tym momencie bardzo komplikuję i aby utrzymać porządek w państwie potrzebne jest używanie siły. Krokiem do poligamii jest osłabianie monogamicznego małżeństwa, a to z kolei implikuje to stopniową turanizację życia społecznego.

            „W społeczeństwach monogamicznych kobieta staje się pełnoprawnym członkiem społeczeństwa, praca przestaje być spychana na kobietę i w skutek tego praca przestaje hańbić. Monogamiczna, nierozerwalna rodzina wymaga istnienia nie tylko prywatnej własności, lecz również dziedziczenia majątku rodziców przez dzieci. Chęć przekazania majątku i kultury dzieciom staje się potężnym bodźcem działalności gospodarczej i ogólnocywilizacyjnej. (…)

            Monogamiczna rodzina wyemancypowana z pod władzy rodu, stwarza niezbędne przesłanki psychologiczne do powstania cywilizacji wyższego typu, opartych na związkach narodowych.”

2. Opanowanie czasu.

            Opanowanie przestrzeni polega na tym, że człowiek może według powziętego z góry planu dotrzeć do dowolnego punktu przestrzeni i powrócić z powrotem oznaczoną z góry drogą. Opanowanie przestrzeni rozwija intelekt i kategorię prawdy.

            Opanowanie czasu polega na tym, żeby własnego zamiaru w oznaczonej na to cząstce czasu stało się coś, co może być zależne od woli ludzkiej. Termin ten odgrywa analogiczną rolę jak meta- w przestrzeni i stanowi kryterium opanowania czasu. Opanowanie czasu wpływa bezpośrednio na rozwój etyki, gdyż kształci wolę. Końcowym etapem opanowania czasu jest historyzm, to jest świadomość historyczna danego społeczeństwa i wyciąganie z niej wniosków na przyszłość. Wraz z historyzmem powstaje początek łączności z tradycję poprzednich pokoleń oraz poczucie obowiązku wobec pokoleń następnych. Historyzm umożliwia i przyśpiesza postęp w każdej dziedzinie pozwala bowiem następnym pokoleniom zaczynać w tym miejscu do którego poprzednie pokolenie zdążyło już dotrzeć. Postęp nie jest możliwy tam, gdzie następne pokolenia nie mogą korzystać z dorobku poprzedników.

            „Najwyższy szczebel opanowania czasu to historyzm, bez którego utrudniony jest postęp i niemożliwe powstanie narodów oraz rozwój etyki. Do historyzmu doszła dopiero cywilizacja rzymska i łacińska. Pod wpływem tych cywilizacji zaczęły się pojawiać, a następnie rozwijać elementy historyzmu w cywilizacji żydowskiej. Natomiast w cywilizacji bizantyńskiej historyzm zaczął zanikać, a nawet w niektórych kulturach tej cywilizacji zniknął prawie zupełnie doprowadzając do fałszowania własnej historii i zaniku poczucia obowiasku.”

3. Stosunek do prawdy.[1]

            Chodzi tutaj o istnienie bądź nie istnienie pojęcia prawdy obiektywnej (istnieje niezależnie od naszego poznania) traktowanej jako wartość społeczna dostępna dla każdego. Z miłości do prawdy wypływa szereg zalet etycznych jak poznanie godności osobistej, prawość, szczerość. Bez pojęcia prawdy obiektywnej nie może istnieć historyzm i nie ma mowy o rozwoju etyki.

            „W społeczeństwach, w których prawda uważana jest za wartość bezwzględną, zaczyna się wszechstronny rozwój nauk, przy czym przez naukę rozumiemy metodyczne dochodzenie do prawdy. Nauka  tych społeczeństwach rozwija się  na podstawie swobodnej, nieskrępowanej, publicznej dyskusji, a jej wyniki są dostępne w zasadzie dla każdego. Nauka też nie odrywa się od życia, lecz służy mu i co najwyżej może je wyprzedzać. Z rozwoju nauk rodzi się upowszechnienie oświaty, a swobodna dyskusja wpływa na rozwój krytycyzmu i dynamizuje rozwój nie tylko nauk ale i innych dziedzin życia społecznego.”


Powyższy wykład został wygłoszony przez doc. Józefa Kosseckiego w ramach "Narodowej Akademii Informacyjnej" częściowo tylko został uzupełniony o cytaty z pracy tegoż autora "Podstawy nowoczesnej nauki porównawczej o cywilizacjach" Katowice 2003, s. 75-80.



[1] Wyróżnik dodany przez Józefa Kosseckiego, gdyż nasunęła się ona autorowi po przeczytaniu prac F. Konecznego, ona była tam zawarta tylko nie wyróżniona do tej rangi.

NAI (17:37)
Proszę o komentarz

15 lutego 2012

Każda cywilizacja określa swój stosunek do pięciu kategorii bytu społecznego, które tworzą tzw. Quincunx (Koneczny).


   

Ryc.1. Quincunx cywilizacyjny według F. Konecznego.

 

            „Każde zjawisko życia społecznego może być zaliczone do którejś z pięciu kategorii bytu, czasami nawet jedno zjawisko może jednocześnie może jednocześnie należeć do dwóch lub więcej kategorii – na przykład etyka gospodarcza należy równocześnie do kategorii dobra i dobrobytu, zaś nauka ekonomii należy równocześnie do prawdy i dobrobytu.”

1.Dobro: etyka, prawo i wszelkiego rodzaju ideologia.

            Ideologia określa nam zasadnicze cele wszelkich działań społecznych, a więc religia(elementy ideologiczne w religii wskazują zbawienie, jako zasadniczy cel). Normy etyczne i prawne określają dopuszczalne i niedopuszczalne sposoby osiągania tych celów. Powiedzenie, że „cel uświęca środki” jest wyrazem indyferentyzmu ideologicznego i etycznego.

            W ideologii marksistowskiej ideologie cele dominowały nad ekonomią. Zalecenia ekonomiczne (unii fiskalnej itd.) UE są tak naprawdę zaleceniami o podłożu czysto ideologicznym.

            Normy etyczne od norm prawnych różnią się tym, że nakazy norm etycznych są przestrzegane dobrowolnie, zaś nad prawem stoi roszczenie lub przymus (fizyczny bądź ekonomiczny) materialny.

W dziedzinie norm prawnych zasadnicze znaczenie ma tzw.trój prawo:

- prawo rodzinne,

- prawo majątkowe,

- prawo spadkowe, które są ze sobą ściśle powiązane.

            Na przykład: rodzina nie monogamiczna implikuje scentralizowaną bezwzględną władzę. Dla tego w krajach muzułmańskich demokracja nie funkcjonuje (np.dzisiejszy Egipt, Libia). Osłabiona rodzina monogamiczna nieuchronnie prowadzi państwo do despotyzmu (państwo musi przy pomocy siły utrzymywać porządek).

            Według Leona Petrażyckiego i Henryka Piętki (twórcy psychologicznej i socjologicznej teorii prawa) osłabienie norm etycznych programowanych w rodzinie stwarza społeczną konieczność zastępowania etyki prawem i dobrowolności przymusem, co oznacza olbrzymie straty energii sterowniczej, to Bismarck powiedział po załamaniu się kulturkampfu stwierdził, że jeden ksiądz zastępuje stu policjantów.

            Według odkryć Konecznego istnieje ścisła współzależność między istnieniem monogamicznej rodziny i własności prywatnej, a dalej łączy się to z prawem spadkowym. W poligamicznych rodzinach prawo spadkowe jest bardzo skomplikowane, bo, na jakiej zasadzie małżonek ma ustalać spadek… W Rosji do Piotra Wielkiego wszystkie ziemie należały do cara, a car z własnej woli mógł dać pozwolenie na tzw. wieczystą dzierżawę. W Republice Rzymskiej z kolei kobieta po urodzeniu czwartego dziecka otrzymywała pełne równouprawnienie cywilne.

2. Prawda:kategoria prawdy obejmuje normy i metody badania świata, oraz ustalania faktów i praw nimi rządzących w sferze filozofii, nauki i społecznego obiegu informacji. W tej sferze funkcjonują instytucje naukowe, medialne, instytucje państwowe, które zajmują się ustalaniem i dochodzeniem do prawdy.

            Nie we wszystkich cywilizacjach istnieje pojęcie prawdy obiektywnej, zamiast niego funkcjonują systemy prawa autorytetów (naukowych, urzędowych i medialnych). Łączy się to ściśle z teoriopoznawczym idealizmem, jako przeciwieństwem realizmu. Dla realisty źródłem naszego poznania jest obiektywnie istniejąca rzeczywistość, która istnieje niezależnie od naszego poznania i obrazu ukształtowanego w świadomości społecznej. Idealizm teoriopoznawczy stoi na stanowisku, że źródłem naszego poznania są nasze wrażenia. Przy czym idealizm obiektywny uznaje istnienie obiektywnej rzeczywistości, która jest dla nas niepoznawalna, natomiast to, co poznajemy, to nasze wrażenia. Idealizm subiektywny neguje lub ignoruje istnienie obiektywnej rzeczywistości w skrajnym przypadku „Solipsyzm” mówi, że istnieje tylko „ja” i moje wrażenia.

            „W okresie nawrotu turańszczyzny, pod rządami Stalina, cybernetyka i teoria informacji były potępiane, jako „reakcyjne pseudonauki”.  Podobny los spotkał wiele innych dziedzin i teorii naukowych, a naukowców, którzy nie chcieli się poddać dyktatowi nieuków,spotkał smutny los, – jako przykład można podać słynnego radzieckiego genetyka Nikołaja Wawiłowa, który za Stalina nie poddając się dyktatowi zmarł w więzieniu.”

3.Piękno: chodzi tutaj o ustalenie norm estetycznych. Mamy w związku z tym estetykę wzniosłą (religijną) i estetykę użytkową (komercyjną,higieniczną czy seksualną) ona związana jest z kategoriami materialnymi, a wcześniej podana jest rodzajem estetyki z kategorii duchowych.

            „Można powiedzieć, że sztuka z jednej strony odzwierciedla psychikę danego społeczeństwa, a drugiej strony ją kształtuję. Wielcy artyści są najlepszymi propagatorami idei społeczno-politycznych. Nieprzypadkowo przewroty społeczne zaczynają się zazwyczaj od przewrotu w dziedzinie sztuki. (…)

            Każda cywilizacja ma odmienny stosunek do kategorii piękna, rozmaicie ocenia sztuki piękne i nie każda przyswaja sobie wszystkie. O ile na przykład w cywilizacji łacińskiej satyryczna twórczość artystyczna dotycząca oficjalnych osobistości państwowych jest cenna i popierana, a mężowie stanu kolekcjonują nieraz swoje karykatury, o tyle w cywilizacji turańskiej tego rodzaju twórczość uważana jest za antypaństwową.”

4.Dobrobyt: dotyczy tego, co nazywamy materialną walką o byt w sferze gospodarczej, gdzie ekonomizm, jako nurt jednostronnej teorii jest ściśle z nią związany.

             „Dla wszelkiej działalności ludzkiej potrzebna jest baza materialna i działalność ta jest tym skuteczniejsza, im lepsza bazą materialną dysponuje. Zatem rozwój gospodarczy stwarza podstawę rozwoju wszystkich innych kategorii bytu społecznego – dla kategorii zdrowia tworzy nową technikę służącą do celów leczniczych i przez doskonalenie metod masowej produkcji przyczynia się do jej rozpowszechniania; podnosząc zaś ogólny dobrobyt materialny ludności, poprawia warunki higieniczne i podnosi stan jej zdrowotności. Bez pewnego poziomu dobrobytu nie ma mowy o higienie. (…)

            Przede wszystkim cywilizacje, które pogardzają pracą fizyczną – jak np. bramińska czy turańska – ugrzęzły w gospodarczym zastoju, natomiast cywilizacja łacińska,która rehabilitowała pracę ludzką i uczyniła z niej obowiązek etyczny,zapewniła społeczeństwom wspaniały rozkwit gospodarczy.”

5.Zdrowie: dotyczy tych dziedzin życia społecznego, które są związane z ochroną życia i zdrowia ludzkiego, a więc higiena, medycyna,bezpieczeństwo i obronność.

            „Kategoria jest również ściśle powiązana z innymi kategoriami bytu społecznego. Rozwój higieny i medycyny zależy od uprawiania nauk, zwłaszcza biologicznych i medycznych oraz do rozwoju techniki i w ogóle gospodarki, a drugiej strony uwarunkowany jest również etyką, zależy, bowiem od tego, czy pielęgnowanie ciała ludzkiego uważa się za dobre i potrzebne. (…)

            Cywilizacja bramińska, która nie uznaje obowiązku dbania o zdrowie, ugrzęzła w ogólnym zastoju. Podniesienie zdrowotności jest niezbędnym warunkiem rozwoju demograficznego, a z kolei rozwój ludnościowy stwarza nowe bodźce do rozwoju ogólnocywilizacyjnego, zmusza, bowiem do szukania nowych metod gospodarowania i nowych metod organizacji społecznej, a przez zwiększenie ilości kontaktów międzyludzkich przyspiesza rozwój jednostek.”

            Cywilizacje określają stosunek społeczeństwa do pięciu kategorii bytu społecznego i tu zachodzą między nimi zasadnicze różnice. Pierwszy rodzaj różnic polega na tym,że różny jest stosunek do pięciu kategorii bytu, np. w cywilizacji łacińskiej w kategorii dobra etyka dominuje nad prawem, to znaczy, że obowiązek etyczny jest ważniejszy niż obowiązek prawny, zaś prawo nie powinno być sprzeczne z etyką. Natomiast w cywilizacji bizantyńskiej prawo jest ważniejsze niż etyka, która tylko dodatkowo wspomaga prawo.


   

Ryc.2. Udział etyki i prawa w cywilizacji łacińskiej i bizantyńskiej.

 

            System sterowania społecznego oparty na etyce jest bardziej ekonomiczny z punktu widzenia nakładów energomaterii niż system, który głównie posługuje się prawem,gdzie środki energomaterialne są konieczne do egzekwowania tego prawa.

            W kategorii prawdy w jednej cywilizacji źródłem wszelkiej prawdy jest religia, to są tzw. cywilizacje sakralne (bramińska i żydowska). Różna jest hierarchia poszczególnych kategoriach bytu w różnych cywilizacjach, np. w cywilizacji łacińskiej dominuje kategoria dobra i postuluje się podporządkowanie etyce wszystkich dziedzin życia. W Unii Europejskiej rozrost prawa jest wynikiem zaniku etyki. W cywilizacji turańskiej dominują kategorie materialne, (czyli materialno militarna walka o byt) są na pierwszym miejscu. Dla tego taka Rosja, jak nie ma wojny ani zbrojeń podupada (teraz również demograficznie wymiera).

            Trzeci rodzaj różnic: nie każda cywilizacja jest pełna, to znaczy nie każda określa stosunek do wszystkich pięciu kategorii bytu społecznego, np. w cywilizacji turańskiej nie ma kategorii prawdy. W imperium mongolskim (które, było najdoskonalszą strukturą cywilizacji turańskiej) państwo nie zakładało szkół.Również w pewnym okresie Rosja carska uznawała zasadę nieuświadamiania i ograniczania dostępu społeczeństwa do szkół, co potwierdza duży udział pierwiastków cywilizacji turańskiej w tym okresie w Rosji.


Wykład został przeprowadzony przez doc. Józefa Kosseckiego podczas spotkania w ramach "Narodowej Akademii Informacyjnej", które są organizowane w całej Polsce. Uzupełniony został w nieznacznym tylko wymiarze o pracę tegoż autora "Podstawy nowoczesnej nauki porównawczej o cywilizacjach" z 2003 roku.

 

NAI (13:57)
Proszę o komentarz

10 lutego 2012
                                 
    Według teorii jednostronnych a zwłaszcza ekonomizmu wszystkie społeczności rozwijają się w tym samym kierunku, zaś różnice między nimi biorą się stąd, że jedne są bardziej zaawansowane w rozwoju, a drugie mniej. Z kolei nauka porównawcza o cywilizacjach ujmuje życie społeczne w sposób całościowy i w sposób niejednostronny.

Przypomnienie:
Ontologia: tu chodzi o to, co jest pierwotne (materia czy duch).
- materializm
- spirytualizm
 
Epistemologia: co jest pierwotnym źródłem naszego poznania
- realizm
- idealizm
    Marksizm w swojej doktrynie ma też wersję idealistyczną i realistyczną np. Marks z Engelsem prezentowali nurt realistyczny. Marks twierdził, że ideologia staje się siłą materialną z chwilą gdy opanowuje masy.


    Oprócz Feliksa Konecznego jeszcze inni badacze zajmowali się cywilizacjami (jako pierwsi) , byli to: O. Spengler i A. Toynbee.
    Nauka porównawcza o cywilizacjach Feliksa Konecznego  była pierwszą w skali światowej próbą syntetycznego niejednostronnego ujęcia praw rządzących powstaniem i rozwojem społeczeństw, była ona oparta na analizie materiału empirycznego oparty o materiał: historyczny, etnograficzny i socjologiczny. W drugiej połowie XX wieku taką próbę podjął Samuel Huntington (niestety jak wykazał w swojej pracy habilitacyjnej R. Piotrowski Huntington popełnił plagiat z dzieł Konecznego i w dodatku jeszcze ocenzurował jedną cywilizację, pomijając jedną z cywilizacji sakralnych - cywilizację żydowską).

    Koneczny podał następującą definicję cywilizacji: „cywilizacja jest to metoda ustroju życia zbiorowego.” W szkole niemieckiej się rozróżnia kulturę i cywilizację, która jest związana z wytworami materialnymi danej cywilizacji. Widzimy więc, że drugą definicja jest rozkawałkowana i mało syntetyczna.
    „Przez kulturę natomiast będziemy rozumieli podział cywilizacji związany z narodem lub narodowością – na przykład w cywilizacji łacińskiej mamy kulturę polską, węgierską, francuską, angielską itd., w cywilizacji turańskiej kulturę ujgurską, afgańską itd.” 
    Leon Petrażycki i jego uczeń, asystent i kontynuator Henryk Piętka są wybitnymi naukowcami, którzy zajmowali się socjologią prawa i działaniem norm prawnych oraz ich wychowawczym działaniem na społeczeństwo. To R. Dmowski w Myślach nowoczesnego polaka pisał, że człowiek kulturalny nie dla tego nie kradnie, że grozi za to kara ale dla tego, że zakaz kradzieży uważa za słuszny i brzydzi się kradzieżą.
    Teoria L. Petrażyckiego, jest bardzo użyteczna dla prawników i polityków, ponieważ ma bardzo dużą moc społeczno sterowniczą (jak się mówi w cybernetyce społecznej), a w tej chwili w ogóle nie wykłada się tego dorobku polskiej szkoły socjologicznej, a dla czego tak się dzieje…?

    Synteza Konecznego, którą przeprowadził J. Kossecki polega na tym, że cywilizację umieścił w normach społecznych (w tzw. normotypie społecznym). Jeżeli uwzględnimy koncepcje L. Petrażyckiego i H. Piętki dotyczące psychologiczno - socjologicznego ujęcia norm społecznych, wówczas możemy zmodyfikować definicję Konecznego: „cywilizacja jest to jednolity system norm społecznych określający metodę ustroju życia zbiorowego społeczeństwa we wszystkich dziedzinach jego życia zbiorowego.”
    Koneczny w wyniku swoich badań empirycznych odkrył i wyróżnił 22 cywilizacje historyczne z których do dziś istnieje tylko siedem (od najstarszych do najmłodszych wg Konecznego): chińska, bramińska, żydowska, turańska, bizantyńska (wschodniorzymska), łacińska i arabska. Oprócz tych cywilizacji jeszcze lokalnie występują dwie w postaci cywilizacji tybetańskiej i numidyjskiej.

    „Bardzo trudno jest nam wyróżnić jakieś wspólne normy dla całej ludzkości, dla wszystkich związków społecznych, rozpatrywanych na przestrzeni całej historii ludzkości. Weźmy na przykład problem zabójstwa jeńców wojennych. Mamy tu z jednej strony prymitywne plemiona uznające zabijanie, a nawet zabijanie jeńców wojennych za postępowanie dobre i dopuszczalne, a z drugiej strony nowoczesne narody podpisujące wspólne konwencje międzynarodowe gwarantujące humanitarne traktowanie jeńców. Można by powiedzieć wprawdzie, że te różnice wynikają tylko z faktu, że prymitywne plemiona stoją na bez porównania niższym szczeblu rozwoju ogólnego niż nowoczesne narody, ale przecież w XX wieku podczas II wojny światowej mieliśmy przykłady masowego mordowania jeńców lub morzenia ich głodem na śmierć na rozkaz władz państwowych reprezentujących narody na bardzo wysokim szczeblu rozwoju ( np. naród niemiecki). A zatem różnice te muszą mieć jakieś głębsze podłoże niż tylko różny poziom kultury ogólnej. (…)
    Weźmy jeszcze problem małżeństwa – są ludy, które poligamię uważają za jego normalną formę, są inne, które stoją na gruncie monogamii. Warto przy tym podkreślić, że ten podział również nie musi być związany z ogólnym poziomem kultury społeczeństwa – istnieją prymitywne ludy murzyńskie uznające monogamię, a z drugiej strony o wiele wyżej od nich rozwinięte oparte o etykę islamu, które uznają poligamię.”

    Trudno wyróżnić wiele norm wspólnych dla całej ludzkości (Koneczny). Z norm wspólnych dla całej ludzkości Koneczny wyróżnił cztery:
- potępienie kradzieży (członków danej społeczności obcych można okradać – tak jest w społeczeństwach pierwotnych). Tutaj wmieszane są normy etyczne i prawne.
- potępienie cudzołóstwa i kazirodztwa (są również takie społeczności w których przed zawarciem związku małżeńskiego nie jest to karane ani potępiane).
- potępienie zdrady własnej społeczności (niema takiej społeczności, w której było by na to przyzwolenie).
- poszanowanie rodziców i starszych (np. teraz jest powszechne krytykowanie wszystkiego co „komusze”, a to nie było tak jednoznacznie czarno białe; dalej w zachodniej europie szczególnie jest coraz to większe przyzwolenie na brak szacunku w stosunku do starszych osób, czego wynikiem jest eutanazja, można to określić jako upadek tzw. „kultury zachodniej”).

Jednym ze stwierdzeń do jakich możemy dojść badając cywilizacje, jest stwierdzenie o ich bogatej różnorodności, ponieważ nie ma jakiejś jednej wszechświatowej cywilizacji, jak również nie ma jednej uniwersalnej metody ustroju życia zbiorowego.

Wykład został przeprowadzony przez doc. Józefa Kosseckiego podczas spotkania w ramach "Narodowej Akademii Informacyjnej", które są organizowane w całej Polsce. Uzupełniony został w nieznacznym tylko wymiarze o pracę tegoż autora "Podstawy nowoczesnej nauki porównawczej o cywilizacjach" z 2003 roku ze str. 20-22.
 
NAI (17:32)
Proszę o komentarz

24 stycznia 2012

Ideologizm jako trzecia z głównych teorii jednostronnie ujmujących życie społeczne obecnie nie jest dominującą teorią. Zdecydowanie jest swoistą dekoracją i uzupełnieniem na rzecz ekonumizmu. W dzisiejszych czasach nawet partie polityczne, które zdawało by się powinny mieć w swoim programie jakąś ideę, myśl przewodnią ku której mogły by dążyć są zupełnie jej pozbawione. Są to swego rodzaju wydmuszki polityczne i kiedy przestają być na topie (Liga Polskich Rodzin; Samoobrona...) po prostu przestają istnieć, rozumnie się samo przez się, że kiedy PiS, PO, itp. przestaną na chwilę istnieć na arenie medialnej, to spotka ich ten sam los. A dla czego tak się dzieje? Właśnie dla tego, że są kompletnie bez ideowe i nie myślą o przyszłości, zadowalając się czteroletnią perspektywą na nasze nieszczęście! Koniec polityki, zapraszam do treści wykładu:


Chrześcijaństwo > Upadek Niewolnictwa> Feudalizm

            Engels zauważył, że „chrześcijaństwo jest najbardziejpostępowym ruchem”. W tym czasie powstał system zwany feudalnym i w tym okresiepowstają również wielkie herezje, które w konsekwencji doprowadzają do wojenreligijnych (np. największa z nich Wojna trzydziestoletnia).

Wielkie Herezje > Wojny Religijne

            W średniowiecznym okresie funkcję ideologiczną spełniałoChrześcijaństwo, ono spełniało swoistą nadbudowę ideologiczną tego okresu.Zaczęło się to od czasów Konstantyna. Jak się rozdzieliło cesarstwo na częśćwschodnią i zachodnią, to i chrześcijaństwo dotkną ten podział na KościółWschodni ( silnie zależny od państwa) i Zachodnio Rzymski (niezależny odpaństwa). Chrześcijaństwo nie było związane z żadnym z ustrojów społecznych.Wielkie herezje pełniły funkcje dywersji ideologicznej w systemie feudalnym, apolicja polityczna (inkwizycja) starała się je zwalczać, stosując różne formynacisku (przeważnie energetycznego) ale Kościół się tymi sprawami nie zajmował,Kościół zabezpieczał tylko stronę informacyjną (dowodową).

            W XVIII w powstaje ideologia liberalno  - wolnomularska (masońska). IdeologiaWolnomularska jest nadbudową ideologiczną liberalnego kapitalizmu. Na tymopiera się dzisiaj ideologia UE.

 

Ideologia Wolnomularska[1]> Wielka Rewolucja Francuska

            Wielka Rewolucja Francuska była jednym z koronnychprzykładów mieszania się spraw ideologicznych do życia społecznego.

            „Wolnomularstwo w szerokim sensie to duży i złożony ruchideowy, w skład którego wchodzą obok tworzących jego trzon zrzeszeń ścisłegowolnomularstwa różnego rodzaju stowarzyszenia nazywane niekiedyparawolnomularskimi. Wspólnym mianownikiem są najogólniejsze ideałyhumanitaryzmu i ponadnarodowej jedności ludzi.”[2]

            Jak twierdzi Ludwik Hass: „Zaostrzająca się w imperialistycznymstadium rozwoju kapitalizmu walka klasowa w skali międzynarodowej iposzczególnych krajów pociągnęła za sobą zarówno wyraźniejsze ujawnienie sięburżuazyjnego oblicza liberalizmu, jak i stopniowe wyodrębnienie się lewicy iprawicy socjalistycznej oraz rozchodzenie się ich dróg. Te sprzężone ze sobąprocesy legły u podstaw nowego zjawiska: po 1905 r. kolejno w poszczególnychkrajach dokonuje się rozbrat pomiędzy rewolucyjnym skrzydłem ruchu robotniczegoa wolnomularstwem. Z działaczy robotniczych pozostali w lożach tylko zwolennicyreformizmu, atakowani zresztą za tą przynależność przez swoich politycznychantagonistów z lewej strony, zarówno socjalistów jak i syndykalistów.”[3]

Później pojawił się tzw.:

 

Naukowy Socjalizm - Marksizm > RewolucjaBolszewicka[4]

 

            Marksizm/Leninizm był ideologią państw tzw. realnegosocjalizmu, który zupełnie nie pasował do socjalizmu, gdyż w gruncie rzeczy byłto kapitalizm państwowy (formacja azjatycka), co w PRL niektórzy zdążyli tozauważyć. Głównym błędem teorii Marksa było nieuwzględnienie problemównarodowych.

            Warto tutaj przytoczyć jedno zdanie za Marksemwspółtwórcy ideologii naukowego socjalizmu: „Teoria staje się siłą materialną zchwilą, gdy opanowuje masy.”[5]

            „Lenin pisał: Bez rewolucyjnej teorii niemożliwy jestrównież ruch rewolucyjny […]. Rolę przodującego bojownika może wykonać jedyniepartia kierowana przez przodującą teorię.”[6]

            „Jeżeli teoria ma doprowadzić do zmian strukturyspołecznej niezależnie od władzy czy też wbrew niej, dyfuzja teorii musi iść wparze z rozbudową organizacji społeczno – politycznej. Na koniecznośćsprzężenia procesu dyfuzji poglądów z rozbudową organizacji wskazywał Lenin.Podkreślał on, że budowanie partii politycznej klasy robotniczej rozpocząćnależy od zorganizowania ogólno rosyjskiego pisma politycznego, któreprowadziło by propagandę poglądów rewolucyjnych. W artykule Od czego zacząć pisał: Naszym zdaniem,punktem wyjścia działalności, pierwszym krokiem praktycznym ku utworzeniuporządnej organizacji, wreszcie nicią przewodnią, trzymając się którejmoglibyśmy nieugięcie rozwijać, pogłębiać i rozszerzać tę organizację – powinnobyć zorganizowanie ogólnorosyjskiego pisma politycznego […]. Bez niegoniemożliwe jest systematyczne uprawianie konsekwentnej pod względem zasad orazwszechstronnej propagandy i agitacji, która stanowi stałe i główne zadaniesocjaldemokracji w ogóle, a szczególności palące zadanie chwili obecnej, gdyzainteresowanie polityką i sprawami socjalizmu zbudziło się w najszerszychwarstwach ludności.

            Lenin uważał, że takie pismo będzie nie tylko środkiemideowego zespolenia partii, lecz również środkiem organizacyjnego zjednoczeniaorganizacji terenowych w partię. Sieć agentów i korespondentów takiego pisma,będących przedstawicielami terenowych organizacji, stanie się ośrodkiemkrystalizacji partii.”[7]

            Przytoczony obszerny cytat daje nam jakże rzeczowy ikonkretny wskaźnik jak należy zabierać się do budowania organizacji, jak ważnaw tej kwestii jest odpowiednia idea i środki, tory jakimi ona się maprzemieszczać (czyli szeroko zakrojona propaganda, a dziś Internet jako mediumnajlepiej do tego przystosowane i zużywające najmniejszą ilość energomaterii).


Narody Proletariusze > Nacjokratyzm[8]> Rewolucja Narodowo Informacyjna

            „Rewolucja NI” prowadzona jest wyłącznie metodami ibodźcami informacyjnymi („poznajcie prawdę a prawda was wyzwoli”). W tymmomencie używanie energetycznych metod sterowania jest anachronizmem.    

 

 



[1] Warto tutaj zaznajomić się zpublikacjami znakomitego badacza historii masonerii (masoneria - anty kościół) prof.Ludwika Hassa w celu poszerzenia horyzontu o tę część historii ruchu, który zeswą ideologią po dziś dzień stara się wpływać na życie społeczne. Godnymipolecenia są również publikacje prof. Stanisława Krajskiego.

[2] Hass L. (1982). Wolnomularstwo w Europie Środkowo – Wschodniej w XVIII i XIX wieku.Ossolineum, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź, s. 13.

[3] Hass L. (1984). Ambicje, rachuby, rzeczywistość. Wolnomularstwo w EuropieŚrodkowo-Wschodniej 1905-1928. PWN, Warszawa, s. 9.

[4] Warto przeczytać „Moje życie” i„Zdradzoną rewolucję” Lew Trocki.

[5] Kossecki J. (1981). Cybernetyka społeczna. PWN, Warszawa, s.389. Przyp. za: Marks K. Engels F. (1962). Przyczynekdo krytyki heglowskiej filozofii. Dzieła t.1. Warszawa, s. 466.

[6] Kossecki J. (1981). Cybernetyka społeczna. PWN, Warszawa, s.384. Przyp. za: Lenin I.W. (1951). Corobić?. Warszawa, s. 30-31.

[7] Kossecki J. (1981). Cybernetyka społeczna. PWN, Warszawa, s.387.  Przyp. za: Lenin I.W. (1950). Od czego zacząć, [w:] Dzieła t. V.Warszawa, s. 17.

[8] Chodzi o równouprawnienie narodów i oto żeby żaden naród nie mieszał się do spraw innego narodu.

NAI (13:22)
Piszcie ich więcej

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie na temat biologizmu powtórzę to i przy ekonomiźmie, że jako teoria nie uwzględnia całości życia społecznego, ujmując je w sposób tendencyjnie  jednostronny. Dopiero Nauka porównawcza o cywilizacjach stworzona przez wybitnego historyka Feliksa Konecznego ujmuje życie społeczne holistycznie.

Ekonomizm w tej chwili jest teorią powszechnie panującą wżyciu społecznym. Ekonomizm ma dwie mutacje:

1. Liberalizm- dający początek ideologii wolnomularskiej (wolnomularstwo jest nadbudowąliberalnego kapitalizmu).

            Założycielemliberalizmu jest Adam Smith (1723-1790). Podstawowym jego dziełem było „Badania nad naturą i przyczynami bogactwa narodów”. U podstaw jego koncepcjileży Homo ekonomicus – człowiekekonomiczny. Jest on twórcą teorii „niewidzialnej ręki rynku”.

            Wedługkoncepcji liberalnych Smitha państwo powinno się ograniczać do minimum czyli:bezpieczeństwo, polityka międzynarodowa, obrona państwa, a nie powinno sięmieszać do zagadnień gospodarki.

            Zajmowałsię też filozofią moralną i uważał, że ludziebez odpowiedniego poziomu moralności nie powinni się zajmować ekonomią.Publikował prace z filozofii moralnej. Zajmował się też rozwojem przemysłuhandlu międzynarodowego.

            Jegouczeń David Ricardo (1772-1823) rozwiną koncepcję Smitha i napisał pracę pt.„Ekonomia Polityczna”? Był on ekonomistą z zawodu. Wszystkie jego praceskładały się na podwaliny ekonomii politycznej.

2. Marksizm -jako druga mutacja ekonomizmu (ta nowsza).

- Karol Marks(1818-1883), był on uczniem Davida Ricardo. Pierwszym dziełem Marksa był„Manifest komunistyczny”.

- Fryderyk Engels (1820-1895).

Marks z Engelsem to swoistytandem – razem współtworzyli drugi z członów ekonomizmu.

Źródła marksizmu i engalsizmu:

1.    „Ekonomialiberalna” angielska (Smith i Ricardo).

2.    „Filozofianiemiecka” [(Hegel „Dialektyka” – teza -> antyteza -> synteza),(Feresbach – materializm), (w pewnym stopniu również Kant, który mówił, żerzeczy w sobie są dla nas niepoznawalne)].

3.     Socjalizm utopijny (Hrabia Saintsimon, Furie,Owen).

Te trzy ww. źródła tworzą tzw. socjalizm naukowy.

            WedługJana Kucharzewskiego głównym pionierem marksizmu był Jerzy Plechanow. „Nie byłto umysł twórczy, nie szukał własnych dróg, jak Pestel, Hercen, Bakunin, nawetTkaczow. Wzmógł on doktrynalną lenność socjalizmu rosyjskiego, uwierzył wteorię Marksa jak w objawienie, bronił jej założeń z durzą sprawnościądialektyczną, ze znacznym nakładem sofistyki, z zaciętością i dogmatyzmem izałożył bojującą cerkiew marksizmu rosyjskiego.”[1]

            (…)”Marksizm miał przede wszystkim zadanie obalenia caratu, potem dopierozniesienia własności prywatnej, walną dźwignią jego był bunt przeciwko niewolipolitycznej, brał on tu sukcesję po dekabrystach i po terrorystach, przygotowywałkonstytucję, marzył o gilotynie na placu Kazańskim. (…) Marksizm rosyjski,powstający w 1883 roku bezpośrednio po okresie pogromów żydowskich, wpoczątkach ostrego kursu antysemickiego rządowego, zasilany jest potężnie przezwychodźców getta, pragnącego świadomie czy pomsty za ciosy, spadające nażydostwo rosyjskie. (…)

            Tę siłę,tę skłonność do własności prywatnej, do posiadania osobistego komuniścitłumaczą złym wychowaniem pokoleń, wyrosłym w ustroju burżuazyjnym. Lecz skądwziął się sam ten ustrój? Wszak według koncepcji marksistów, którą Engels wziąłod Morgana, a którą już dawniej głosił J.J. Rousseau, pierwotnie już wludzkości panował komunizm, w życiu majątkowym i rodzinnym. (…)

            Dlakomunistów środkiem odniesienia czasowego chodźmy zwycięstwa jest pociągnięciemas biednych przez wywłaszczenie klas posiadających. Lecz wywłaszczyciel jestgorliwym komunistą do chwili wywłaszczania, potem w duszy wywłaszczycieladziała instynkt władania i zachowania, budzi się w nim drobnomieszczanin czyburgeois.”[2]

            Dalejczytamy, powołując się na Kucharzewskiego. „Na zjeździe socjalistów rosyjskichw Londynie w 1907 roku Plechanow w jednej ze swoich mów wygłosił taką zasadę:

            Hegelmówi w swej „Filozofii dziejów”, że naród , który nosi w sobie wielka ideę historyczną,może traktować wszystkie inne narody jako narzędzi do ziszczenia swegowielkiego celu; może deptać je nogami i może używać ich jako środków. Stoimynie na narodowym, lecz na klasowym punkcie widzenia. Lecz i my sądzimy, żeproletariat, który nosi w sobie wielką ideę, może deptać nogami wszystko, cosię przeżyło, i posiłkować się wszystkim, co istnieje, dla swego wielkiegocelu…”[3]

            „UważaTrocki, iż jakkolwiek proletariat rośnie wraz z rozwojem kapitalizmu, to jednakmoże się on znaleźć u władzy w kraju ekonomicznie zacofanym wcześniej niż wkraju o rozwiniętym kapitalizmie. (…)

            Jakigospodarz, taki robotnik – pisał Marks i twierdził, że ruch klasy robotniczejnie przybiera charakteru wyłącznie proletariackiego, dopóki klasa średnia,zwłaszcza przemysłowcy, nie zdobędzie władzy politycznej  i nie przetworzy państwa zgodnie ze swoimipotrzebami.

            Trocki,nie atakując wprost tej tezy Marksa, praktycznie zrywa z nią i utrzymuje, żemiedzy siłą polityczną proletariatu, a poziomem rozwoju kapitalizmu nie mabezpośredniej zależności.”[4]

 

- Filozofiamarksistowska (materializm dialektyczny), jest oparty na nieporozumieniusemantycznym.

- Ekonomiapolityczna (teoria wartości dodatkowej), którą odkrył Marks.

- Materializmhistoryczny  - socjologiamarksistowska (społeczność pierwotna-> niewolnictwo -> feudalizm -> kapitalizm -> socjalizm ->komunizm czyli „raj na ziemi”), formacja azjatycka (azjatycka formafeudalizmu) – Engels uważał, że podstawą formacji azjatyckiej jest państwowawłasność środków produkcji.

            Marksizmod liberalizmu różni się szerszym ujęciem życia społecznego. Marks wniósł doekonomizmu teorię wartości dodatkowej:

                                                                  P> T > P+p                                      

P –pieniądz; T – towar; P - Praca

W świetle tego w całym ZSRR był to kapitalizmpaństwowy lub kolejna mutacja tzw. formacji azjatyckiej (zresztą sam Engelspóźniej uznał, że to do Azji nie pasuje), czyli była tam państwowa własnośćśrodków produkcji. Istota socjalizmu miało być uspołecznienie własności państwowychśrodków produkcji.

Marksuważał, że „stosunki społeczne są ściśle związane z siłami wytwórczymi.Zdobywając nowe siły wytwórcze ludzie zmieniają swój sposób produkcji, azmieniając swój sposób produkcji, sposób zarabiania na życie, zmieniają swoje wszystkiestosunki społeczne”[5]

Celempracy robotnika było:  T> P > T

 

Zkolei teraz kapitalizm funkcjonuje następująco:

P > P+p’ > P+p’’

Tutajwidzimy, że nie ma żadnego towaru. Obracamy pieniądzem pustym – czyli bezpokrycia w realnej rzeczywistości. Do opisu tego zjawiska bardzo dobrze nadajesię opis naukowy serwowany przez Naukę porównawcza o cywilizacjach, którademaskuje ten stan określając powyższe działania finansowe charakterystycznedla cywilizacji bizantyńskiej



[1] Kucharzewski J. (1990). Od białego do czerwonego caratu. WydawnictwoGRAF, Wydanie oparte na edycji wydania londyńskiego z 1989 roku. Gdańsk, s.467.

[2] Kucharzewski J. (1990). Od białego do czerwonego caratu. WydawnictwoGRAF, Wydanie oparte na edycji wydania londyńskiego z 1989 roku. Gdańsk, s.482-484.

[3] Kucharzewski J. (1990). Od białego do…, s. 491. Za: „My i oni”. Mowy Plechanowa na zjeździelondyńskim. 1907 rok, s. 20.

[4] Tamże, s. 494-495.

[5] Kossecki J. (1981). Cybernetyka społeczna. PWN, Warszawa, s.215. Przyp. za: Marks K. (1962). Nędzafilozofii, [w:] Marks K., Engels F. Dziełat.4. Warszawa, s. 141.

NAI (12:42)
Proszę o komentarz

15 stycznia 2012

 c) Rasizm, tutaj mamy dwóch głównychprzedstawicieli: Artur de Gobineau (1816-1882) i HoustonStewart Chamberlain (1855-1927).

            „Rasa – (dzisiaj mówi się często – takson biologiczny),jest to zespół współwystępujących cech dziedzicznych ustalonych dla potrzebsystematyki (jest więc tworem abstrakcji naukowej). (…)

            Populacja – zespół ludnościowy wykrzyżowany w ciągupokoleń w skutek historycznego współżycia, w którym drogom analizy naukowejmożemy wyróżniać pewne składniki rasowe. (…)

            Nie ma więc np. rasy polskiej, słowiańskiej, żydowskiejlecz są populacje o takich nazwach w których składzie wykrywamy różne składnikirasowe."[1]

            „Rasa (lub odmiana) - jest mniej lubbardziej izolowaną populacją osobników pewnego gatunku, różniącą się od innychpopulacji tego samego gatunku częstością występowanie pewnego genu lub większejilości genów.”[2]

W różnych szkołachantropologicznych używane są różne definicje rasy (J.K.).

Arturde Gobineau uchodzi za twórcę międzynarodowego rasizmu.

„Twórca „chemii” ras i „geologii moralnej”. Owszystkim decyduje czystość rasowa - im czystsza rasa i więcej ludzi opożądanych cechach, tym wartościowsza cywilizacja w danym państwie. Rozwójspołeczeństwa zależy od czystości rasy i zdolności wrodzonych. Swoje poglądy natemat przyczyn rozwoju i zahamowań różnych narodów wysnuł podczas podróży zracji pełnionej funkcji dyplomaty. Odrzucił czynniki geograficzne jakokształtujące ludzi a skupił się na zagadnieniu antropologiczno-rasowym.
Podzielił hierarchicznie rasy:


- rasa biała – inaczejrasa aryjska cechować się miała cechami biologicznymi jak niebieskie oczy,włosy blond i wysokiego wzrostu. Psychicznie charakteryzować miała tę rasęwysoka inteligencja, mała zmysłowość, zdolność dobrej organizacji otoczenia(urodzeni władcy) jak i swojego wnętrza, energiczność, wiara w honor, poczuciebezinteresowności, męstwo, wojowniczość, zmysł ładu i harmonii, ambiwalentnośćoraz racjonalizm;

- rasa żółta – jako rasamęska fizycznie prezentowała się jako ludzie średniego wzrostu o ciemnychwłosach i oczach. Psychika wiąże się z wytrwałością, praktyczne podejście,utylitaryzm, pozbawienie skłonności do fantazji i idealistycznych oraz średnipoziom inteligencji. Gobineau określił ją więc jako rasę kupców;

- rasa czarna – określonarasą kobiecą z uwagi na uczuciowość, duża pobudliwość, zmysłowość, poświęcenieuwagi estetyce, fantazję, uzdolnienia artystyczne. Jako władcy nie mieliby sięsprawdzać z powodu słabej woli oraz niezdolności do samodzielnej organizacjiwłasnego życia i otoczenia.

            Za głównychprzedstawicieli najszlachetniejszej według niego rasy aryjskiej uważał nieNiemców a Skandynawów. W jego ojczyźnie zaś aryjskość najlepiej mielireprezentować francuscy arystokraci pochodzenia ario-germańskiego. ”[3]

Drugim uczonym z tego nurtu był: Houston Stewart Chamberlain (1855-1927).

„W swojej filozofii głosił poglądy rasistowskie, czerpiąc zprac de Gobineau. Uznawałnierówności ras ludzkich, termin rasa miał jednakże dla niego znaczeniebardziej kulturowe niż biologiczne. W wyniku tego podzielił cywilizację nacztery formacje:


- Greków - od nich wywodziła się poezja, sztuka i filozofia;

- Rzymian - byli prekursorami w prawie, organizacji państwa,idei obywatelskiej, ładzie społecznym oraz nadrzędności świętości rodziny iwłasności;

- Żydów - zwani rasą judajską stworzyli judaizm (z któregopośrednio wywodzi się chrześcijaństwo) zdolni, lecz działający destrukcyjnie wopinii Chamberlaina;

- Teutonów - do których zaliczał Germanów, Celtów oraz Słowian zachodnich.

Za najlepszą z ras uważał rasę teutońską, miała onabyć zbiorowiskiem najbardziej wartościowych rasowo elementów i kontynuatorkątradycji starożytnych Grecji i Rzymu. Głosił potrzebę zachowania jej czystościa mieszanie się z przedstawicielami uważał za destrukcyjne, bo osłabiająceducha i strukturę somatyczną rasy wartościowszej. Głosił zdecydowanyantysemityzm - wierzył w walkę rasy teutońskiej z żydowską, która miała byćnajwiększym wrogiem tej pierwszej. Jego poglądy miały wpływ na rodzący sięnazizm (którego był admiratorem w latach 20. XX wieku). Twierdził bowiem, żenajczystsza tkanka rasy teutońskiej znajdowała się w Niemczech. Miałabyona nadawać ton rozwojowi kultury europejskiej, co usprawiedliwiać miałodoktrynę podboju innych ras przez Germanów.[4]

Jeden z twórców polskiej szkoły antropologicznej Jan Czekanowski(1882-1965) został on powołany na Katedrę Antropologii we Lwowie. Uczony tenzasłynął w świecie badaniami antropologicznymi w Afryce, badaniami naetnogenezą Słowian, rozwojem metod matematycznych, a zwłaszcza stworzeniemszkoły naukowej, tzw. lwowskiej szkoły antropologicznej. Czekanowski jestautorem pierwszego podręcznika statystyki pt. „Zarys metod statystycznych doantropologii” (1913), oraz wielu dzieł do antropologicznych np. „Wstęp dohistorii Słowian” (1927, 1948), „Zarys antropologii Polski” (1930), „Człowiek wczasie i przestrzeni” (1934, 1937, 1967) i „Polska i słowiańszczyzna” (1945)[5].


 
 

  

 
     

Ryc.2. Schemat metody pomiaru wskaźnika głównego czaszki (a/b x 100).

 

Parametry głowowepodstawowych typów ras:

Nordyk – 76cm

Armenoid – 88cm

Śródziemnomorska – 68,5cm

Laponoid – 88cm


- dolichocefal - poniżej<75;

- brachycefal – powyżej >80;

- 75 <pośredni< 80;

 

            „Wystąpienie J. Czekanowskiego z nowym programem badańzróżnicowania wewnątrzgatunkowego człowieka było w latach dwudziestychprzełomową chwila dla antropologii. Atrakcyjność jego sposobu podejścia do tegozagadnienia polegała przede wszystkim na tym, że stworzył on podstawymatematycznych metod analizy zmienności cech. Nowością było także pojmowanieprzez Czekanowskiego populacji jako całości niejednolitej rasowo. Twierdził, żegrupy ludzkie mają charakter wykrzyżowujących się populacji biologicznych,pozostających w stanie równowagi, a więc żadna populacja etniczna Nie posiadajednolitej struktury antropologicznej, lecz stanowi mieszaninę elementówantropologicznych. To ostatnie stwierdzenie było bardzo ważnym punktem wyjściado rozważań nad etnogenezą ludów europejskich, u których zakresy zmiennościwielu cech, ważnych dla analiz typologicznych, pokrywały się w znacznymstopniu. Przyjęto, że istota różnic rasowych miedzy dwiema grupami etnicznyminie sprowadza się do różnic w obu grupach przeciętnych wartości cechfizycznych, lecz polega na tym, że elementy rasowe występują w obu grupach wrozmaitych stosunkach procentowych. Opis grupy ludzkiej ze względu na jej składrasowy można było sprowadzać do wyrażenia procentowego udziału poszczególnychskładników rasowych.”[6]

            Próby wprowadzania w życiejednostronnych teorii rasistowskich, które podjął ruch hitlerowski doprowadziłydo nieszczęść i masowych zbrodni gdyż życie społeczne do tych doktryn niepasowało, trzeba było je zatem siłą naginać do ideologii rasistowskiej. (J.K.)

Biologizm odżył w drugiej połowie XX wieku w formietzw. Socjobiologii, jej twórcą byłE. O. Wilson ur. w 1929r. wyjaśniał on zachowanie gatunków w tym człowiekapoprzez działanie sił doboru naturalnego rozpatrywanego jako mechanizmdziałający na poziomie mechanizmów genetycznych (egoizm genetyczny).



[1] Bystroń,(1947). Socjologia, s. 35-53. (treśćdefinicji jest niezmieniona od międzywojnia).

[2] Wykład zantropologii na UŁ z dnia 11.12.2010.

[3] źródło: Wikipedia.

[4] źródło: Wikipedia.

[5] MalinowskiA. (1985). PWN Warszawa, s. 19-20.

[6] Malinowski A. (1985). PWN Warszawa,s. 287-288.

NAI (19:45)
Proszę o komentarz

09 stycznia 2012

 

Naukaporównawcza o cywilizacjach w ujęciu Feliksa Konecznego byłapierwszą i do powstania socjocybernetyki jedyną próbą syntetycznego, nie jednostronnego ujęcia prawrządzących powstaniem i rozwojem społeczeństw F. Koneczny tym się różnił odpoprzedników filozofów-historiozofów, że tworzył swą koncepcję w oparciu oempirię a nie o spekulacje teoretyczne.

 

Jednostronneteorie rozwoju społecznego

Charakteryzująsię one tym, że demonizują rolę jakiegoś jednego czynnika i stoją nastanowisku, że ten właśnie czynnik w ostatecznej instancji decyduje o rozwojuspołecznym.

Trzynajważniejsze grupy teorii jednostronnych to:

1. biologizm

2. ekonomizm

3. ideologizm

 

Ad. 1. Biologizm w XIX wiekupodzielił się na trzy gałęzie:

 

a) Organicyzm,głównymi jego przedstawicielami byli Herbert Spencer 1820-1903.Zwolennicy tego kierunku przeprowadzali analogię między funkcjonowaniemorganizmu a społeczeństwie.

„Herbert Spencer był przedstawicielem organicyzmu oraz ewolucjonizmu w naukach społecznych. W drugiej połowie XIX wieku bardzo popularny, na początku XX coraz bardziejzapominany. Sporą popularność zyskał na kontynencie amerykańskim. Wprowadził dosocjologii takie terminy jak funkcja, system, instytucja,spopularyzował inne terminy jak: społeczeństwo przemysłowe, struktura społeczna, organizacja.

Spencer sformułował jeszcze przed Darwinem filozoficzną teorię ewolucji. Choćuznał, że odkrycia Karola Darwina w pełnipotwierdzają jego koncepcje, nie zdecydował się na przejęcie sformułowańbrytyjskiego biologa. Sam Darwin uznawał Spencera za najwybitniejszego filozofaangielskiego tej epoki. Jego zdaniem ewolucja przebiega na wszystkich poziomachrzeczywistości: nieorganicznym, organicznym i nadorganicznym (społeczeństwo),oraz wytworów życia nadorganicznego (kultura), przy czym zakładał, że zjawiskjednego poziomu nie da się zredukować do poziomu niższego, chociaż prawa w każdym zwymienionych rodzajów ewolucji są takie same. Uważał, że prawo ewolucji rządzinie tylko w świecie przyrody żywej, ale jest prawem powszechnym: wyjaśniakształtowanie się planet, umysłów, społeczeństw:

- Rzeczywistość społeczna wywodzi się z przyrodniczej – nie ma między nimijakościowej różnicy.

- Instytucje społeczne są tym, dzięki czemu dokonuje się przystosowanieniespołecznego z natury człowieka do naturalnego stanu współpracy zespołeczeństwem. Ewolucja według Spencera polega na trzech zachodzącychrównocześnie procesach: integracji, dyferencjacji i wzrostu określoności.Przebiega ona w rozmaitych kierunkach, dopiero walka między różnymi jejrezultatami prowadzi do wyselekcjonowania typów najsprawniejszych. Samaewolucja następuje naprzemiennie z dysolucją.

Wyróżnił 3 rodzaje prawa: powszechne, ogólne,szczegółowe. Uważał, że wojna to agresja, obrona i rozkazy. Podstawą prawa natury było prawo równej wolności, ustrój liberalny, bo toon wyzwalał pełnię aktywności jednostki. Państwo to organizacja stabilna,państwo w przyszłości ma być przemysłowe, wolne i sprawiedliwe. Zakładał, żekażde społeczeństwo i społeczeństwo globalne będzie ewoluować od militaryzmu doindustrializmu. Ewolucja zdaniem Spencera polega na stopniowym, postępowymróżnicowaniu się części. Spencer wywodził ewolucjonistyczną etykę z teorii"walki o byt": dobre jest to, co służy przystosowaniu i rozwojowi.Należy w tym celu wspierać silnych, a nie słabych i upośledzonych przez naturę.

Spencer także zajął się badaniami nad rozwojemreligii. Podobnie jak Edward Tylor uznawał jej stadialny rozwój. Uważał za pierwotnąformę religii manizm, czyli wiarę w dusze przodków. Poszukiwał źródeł religii uludzi pierwotnych. Wg niego człowiek pierwotny zauważając dualizm wielu zjawiskwystępujących w naturze (np. wschody, zachody słońca, księżyca itp.) przeniósłów dualizm na swoje życie (sen, marzenia senne). W ten sposób wg Spencerawykształciła się wiara w istnienie ponadnaturalnej sfery, rządzonej siłami.Jest to nawiązanie do animizmu i animatyzmu Tylora. Spencer jest też nowożytnym odnowicielem euhemeryzmu, zgodnie z którym bogowie powstali w rezultacie apoteozy wybitnych jednostek, która zwykle rozpoczynała sięjeszcze za ich życia, a nasilała się po śmierci.

Ewolucjonizm Herberta Spencera miał istotny wpływ napoglądy filozofów medycyny,utożsamianych ze "starszą" polską szkołą filozofii medycyny.[1]

AugustComte (1798-1857) twórca nowoczesnejsocjologii. Zwolennicy tego kierunku przeprowadzali analogię międzyfunkcjonowaniem organizmu żywego, a funkcjonowaniem społeczeństwa.

„Comte nakreślił podstawy filozofii pozytywistycznej (był twórcąpojęcia pozytywizm). Filozofia jego jest pozytywna gdyż:

- zajmuje się ona wyłącznie przedmiotami rzeczywistymi – bada rzeczydostępne umysłowi;

- rozważa tylko tematy pożyteczne – gdyż chce służyć polepszeniu życia;

- ogranicza się do przedmiotów, o których można uzyskać wiedzę pewną;

- zajmuje się kwestiami ścisłymi;

- pracuje pozytywnie, nie ogranicza się do krytyki.

W ujęciu Comte'a filozofem pozytywnym jest ten, ktozrozumiał, że nauki przyrodnicze stworzyły doskonały wzór dochodzenianaukowego, posługuje się tylko badaniami czysto faktycznymi. Filozof pozytywnyunika tworów abstrakcyjnych oraz "bezbłędnych" i zastępuje je przezkonkretne oraz względne.

Comte inspiracje czerpał przede wszystkim oduczonych-przyrodników, którzy dokonywali refleksji metodologicznych oraz empiryzmu brytyjskiego, zwłaszcza Davida Hume'a. Pewne idee zawdzięczał także filozofowi francuskiegoOświecenia, d'Alembertowi. Planyreformy społecznej były w tym czasie szeroko rozpowszechnione; Comte przyjaźniłsię przez pewien czas z przedstawicielem tzw. socjalizmu utopijnego – Claude-Henrim de Saint-Simonem, który byćmoże przywłaszczył sobie wiele pomysłów młodego uczonego i filozofa.

Comte określił zakres filozofii pozytywnej,ograniczając ją do realnie istniejących przedmiotów, o których można uzyskaćwiedzę pewną i ścisłą – czyli do faktów zewnętrznych dotyczących przedmiotówfizycznych. Dlatego metafizyka nie możebyć przedmiotem rzetelnej wiedzy. Filozofia miała być podstawą teoretyczną takpomyślanej nauki, zestawiając i uogólniając gromadzoną przez badaczy wiedzę.Pozytywizm odrzucał dociekania co do istnienia materii albo Boga jakoniepewne, znajdujące się poza rzetelnym doświadczeniem.

Comte zajmował się zagadnieniem ewolucji wiedzy itwierdził, że faza naukowa ("pozytywna") stanowi najwyższe stadiumtej ewolucji przebiegającej według schematu:

- faza teologiczna – gdy w wyjaśnieniach zjawiskludzie odwoływali się do sił nadprzyrodzonych, istot boskich lub bóstwa;

- faza metafizyczna – gdy ludzie wyjaśniają zjawiskapoprzez abstrakcyjne pojęcia i rozumową spekulację (najczęściej oderwaną odrzeczywistości);

- faza pozytywna – gdy ludzie formułują twierdzeniaoparte na faktach i zależnościach współistnienia lub następstwa między faktami.W tej fazie ludzie mogą ustalać i przewidywać nieznane dotąd fakty. Faza tajest tożsama z fazą naukową.

Comte stworzył jedną z pierwszych teorii nauki.Rozróżnił nauki abstrakcyjne (zajmujące się prawami łączącymi fakty przyrody)oraz nauki konkretne (opisujące fakty, np. mineralogia). Za naukiabstrakcyjne uważał matematykę, astronomię, fizykę, chemię, biologię i socjologię. Comte ukuł (1838) nazwę socjologia dla odróżnieniaod używanego przez jego rywali intelektualnych terminu "fizykaspołeczna". Nakreślił również jej program: badanie metodą przyrodniczą,empiryczną i historyczną ludzkich społeczeństw, panującego w nich porządku iwarunków postępu.[2]

 b) Darwinizm społeczny, głównymprzedstawicielem tego kierunku był niejaki Ludwik Gumplowicz (1838-1909), gdziedarwinizm społeczny przenosi do badań społecznych teorie walki o byt iteorie doboru naturalnego. Carles Robert Darwin (1809-1882) usiłujący zapomocą teorii doboru naturalnego i doboru płciowego wytłumaczyć życiespołeczne, jego przemiany i rozwój.

Darwinowskateoria doboru naturalnego i doborupłciowego (1859 i 1871), zakłada, że osobniki posiadające cechymorfologiczne, fizjologiczne i behawioralne, które pozwala im efektywniejzdobywać pokarm, unikać drapieżników, ale także, dawać przewagę w konkurencji opartnera, pozostawiają więcej potomstwa dziedziczącego geny warunkujące lepsząadaptacje do środowiska tym samym przyczyniają się do zwiększenia sukcesureprodukcyjnego.

            „Z kolei Gumplowicz byłprzedstawicielem socjologizmu. Uwydatniał swoistość naukspołecznych i praw rządzących społeczeństwami. Uważał (w przeciwieństwie do HerbertaSpencera), że nie da się wyodrębnić praw społecznych z innychdziedzin nauki (np. na podstawie praw fizjologicznych). Dominujący w jegokoncepcji był również naturalizm. Uważał, że zadaniem socjologiijest wykrywanie przyrodniczych praw życia społecznego. Podstawą metodologiipowinna być indukcja i przechodzenie od poszczególnychfaktów do ogólników (stąd w jego socjologii podstawą jest przejście od faktuspołecznego do skomplikowanych procesów zachodzących w społeczeństwach).Twierdził, że podczas badań socjologicznych należy odrzucić abstrakcjęzaś naukowo ujmować tylko to, co rzeczywiste.

            Istnieje zasadniczaróżnica pomiędzy filozofią historii a socjologią. Pierwsza z nauk próbujeogarnąć dzieje ludzkie jako całość, druga skupia się na wybranym okresie,badając zachodzące wówczas zjawiska społeczne. Socjologia nie bada jednostek.Zadaniem socjologii jest poznawanie praw społecznych, czyli praw naturalnychdziałających w społeczeństwie.

            Istotą praw społecznychjest ich powtarzalność bez względu na czas i miejsce.Istotą procesów społecznych jest wzajemne oddziaływanie grup poprzez wpływspołeczny. Wpływ społeczny to wpływ jednej grupy na drugą i przeciwdziałanie,czyli wprawianie w ruch stosunków pomiędzy grupami.

            Podmiotem badań socjologiisą żywioły społeczne (rasy, grupy). Jednostki podejmują działania tylko jakoczłonkowie konkretnych grup społecznych - wynika to z tzw. egoizmu społecznego,czyli ze świadomego i podświadomego działania jednostki na rzecz całej grupy.Aby takie zjawisko zaistniało, jednostka musi się utożsamić z grupą (jak mówiGumplowicz, jednostka musi umiłować grupę). Ma tutaj zastosowanie zasadazgodnie z którą im silniejsza jest więź emocjonalna jednostki z daną grupą, tymbardziej ta jednostka będzie odczuwać wrogość i ksenofobięwobec innych grup i jednostek do nich należących.

Gumplowicz za podstawowe błędy popełniane w socjologii uznał:

  • błąd jednoplemienności czyli niezauważanie istnienia wieloplemienności w świecie społecznym,
  • przyjmowanie, że nie ma siły napędowej społeczeństwa (grupy są bezwładne)

Zjawiska występujące w rzeczywistości dzielił na:

  • zjawiska fizyczne (chemiczne, fizyczne, itp.)
  • zjawiska psychiczne (duchowe, dotyczące wyłącznie jednostki i jej wnętrza)
  • zjawiska społeczne (dotyczą grupy osób) to stosunki między ludźmi i grupami ludzkimi, które powstają w wyniku współdziałania grup i zbiorowości ludzkich”[3].

  

NAI (15:38)
Proszę o komentarz

21 grudnia 2011

Poniżej zamieściłem dwa artykuły jeden z „Kultury” warszawskiej z 1975 roku, a drugi z tegorocznego „Nie” urbanowego. Treść w nich zawarta daje nam pewien obraz działań jakie mają miejsce względem polski. działania te jak widzimy już z poprzedniego mojego wpisu i patrząc na ten, nie zmieniają się mimo zmian rządów, upadków dyktatorów i upływu lat. Komu może zależeć na obniżaniu liczby ludności w naszym kraju…? Dla czego w polsce prowadzona jest świadomie z całą premedytacja polityka Antynatalistyczna…? dla czego od czasów hitlera i jego prawej ręki Himmlera, po czasy PRL, do dzisiaj różne niezależne od siebie kanały wpływu mówią otwarcie bez żadnych ogródek o takich planach względem nas…? kiedy to jeden z największych naszych patriotów Kardynał stefan Wyszyński mówił, że polaków powinno być 100 milionów!!! Tak i wtedy nikt nie ważył by się przesuwać naszych granic i dyktować nam swojej polityki, to my byśmy teraz dyktowali UE kierunek jej polityki, a nie Niemcy.

 

Problem demograficzny i jego źródła

1. Wywiad z „Kultury” z roku 1975.

„Granice prognozy

 Wywiad z profesorem Dennisem L. Meadows

Amerykanin Dennis L. Meadows z Dartmouth, College (Manover[?], USA) jest jenym z autorów futurologicznego opracowania, znanego pod nazwą bądź to „Raportu Rzymskiego”, bądź „Granice Wzrostu”. „Raport” wywołał w swoim czasie falę dyskusji, kontrowersji, nieporozumień.

Z polskiego punktu widzenia, wiele tez i koncepcji rozwiniętych w „Raporcie”, a zwłaszcza jego konkluzje, mają charakter co najmniej problematyczny.

Dzięki za wszystko współpracy UNESCO z Ministerstwem Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki oraz Instytutem Organizacji i Kierowania PAN, w grudniu 1974 roku odbyło się w Jabłonnie pod Warszawą drugie międzynarodowe seminarium, poświęcone kierunkom modelowania matematycznego.

Na seminarium to przybył również prof. D. L. Meandows.

ANDRZEJ BONARSKI: Od czasu wydania „Granic wzrostu”, czy też „Raportu Rzymskiego” jak niekiedy inaczej nazywa się tę prognozę dla świata, minęło prawie 3 lata. Jak dzisiaj odnosi się Pan do podstawowej konkluzji „Raportu” – do konkluzji i postulatu …………: „zerowa stopa wzrostu”?

PROF. DENNIS L. MEADOWS: Jeżeli czytał Pan książkę, to wie Pan, co postulowaliśmy po wykonaniu badań. Uznaliśmy, że rozwój związany jst z pięcioma podstawowymi czynnikami: liczba ludności, produkcja żywności, wykorzystywaniem zasobów naturalnych, produkcją przemysłową i zanieczyszczeniem środowiska.

W naszej grupie, której trzon stanowi 15 osób tak czy inaczej związanych z Massachusetts Institute of Technology, udało się stworzyć stymulacyjny model świata. Jak Pan pewnie wie, oparliśmy się na koncepcjach rozwiniętych przez Jay W. Farresiera i jego Zespołu Dynamiki Systemów. W początkach roku 1972 mieliśmy już wyniki. Uważam, że nie utraciły swojej aktualności.

A. B.: To znaczy nadal „wzrost zerowy”?

D. L. M.: Tak. Dalszy przyrost ludności, wzrost produkcji przemysłowej, coraz większe zużycie energii i zasobów naturalnych, zanieczyszczenie środowiska i coraz większy niedobór żywności – wszystko to jest niestety faktem.

Należy zmienić politykę wzrostu. Obecnie już ludność i zużycie – w najszerszym sensie znaczenia tego słowa – przewyższają zapasy. Grozi nam zawał.

I stąd: państwa powinny prowadzić taką politykę, która zagwarantowałaby stan stały – równowagę ludności, zużycia materiałów i surowców, energii i żywności.

Obserwujemy głód w Azji i dwukrotny wzrost kosztów utrzymania w krajach rozwiniętych. Obserwujemy zanieczyszczenie oceanu światowego, atmosfery i ziemi. Bezpośrednio głoduje kilkadziesiąt milionów ludzi. To chyba wystarczy.

Zdaje Pan sobie sprawę, iż obecnie, zmienność żadnego z pięciu istniejących parametrów modelu świata nie rokuje zmiany na lepsze. Więc nie zmieniłem swoich poglądów – myślę, że tylko „wzrost zerowy” może nas doprowadzić do stanu równowagi światowej. Owszem, mogę dodać, że obecnie bardziej niż poprzednio liczę się z czynnikami o charakterze polityczno-społecznym.

A. B.: Jak to należy rozumieć?

D. L. M.: Między innymi mam na przykład na myśli nierównomierną dystrybucję żywności, inwestycji, kapitału i tak dalej. Te czynniki o charakterze społeczno-politycznym jeszcze pogarszają sytuację.

A. B.: Zrobiliście – mówię o Panu i Pana kolegach  - „Raport” nie dla bogatych. Dla bidnych i biedniejszych wydaje mi się czymś w rodzaju usprawiedliwienia koncepcji i praktyki, wybaczy Pan, neokolonializmu.

D. L. M.: To Pan powiedział. Zrobiliśmy „Raport” dla wszystkich. Również dla Bangladeszu. I Bangladesz upada, bez względu na humanitarne chęci i poglądy tych czy innych.

A. B.: Dlaczego?

D. L. M.: Bowiem ludność Bangladeszu wzrasta poza granice możliwości tego kraju. Ale dlaczego mamy mówić tylko o Bangladeszu? Innym krajom również grozi upadek. Mogą się trzymać trochę dłużej, ale kryzys tak czy inaczej przyjdzie, o ile będzie się lekceważyć fakty, o których staraliśmy się mówić możliwie dobitnie. O ile upadek Bangladeszu związany jest z czynnikiem ludnościowym, o tyle kryzys krajów rozwiniętych związany będzie z czynnikiem energetycznym i surowcowym. Może mi Pan odpowiedzieć, że np. RFN dobrze się trzyma. Czy wierzy Pan w wieczny wzrost?

A. B.: A czy Pan nie wierzy w postęp?

D. L. M.: W swoim czasie opracowanie, które sporządziliśmy na potrzeby Klubu Rzymskiego, nazwano ślepą opozycję wobec postępu, myślę, że jest to raczej opozycja wobec ślepego postępu.

A. B.: Wydaje mi się, że „Granice Wzrostu” nie uwzględniają różnic między typem gospodarki socjalistycznej i kapitalistycznej, że nie uwzględniają tępa, pomoglibyśmy nazwać socjalistyczną teorią wzrostu.

D. L. M.: Wolałbym odpowiedzieć nie bezpośrednio. Na przykład, jeżeli chodzi o Polskę, to sądzę, że macie zbyt duży przyrost ludności. 15 milionów ludności gwarantowałoby równowagę. Dalej: jeżeli chodzi o Polskę, widzę takie problemy – po pierwsze: właśnie zahamowanie eksplozji demograficznej, po drugie: rozwijanie długofalowej polityki energetycznej, opartej o własne surowce – w tym przypadku węgiel – z uwzględnieniem problemu ochrony środowiska.

A. B.: Jak wyobraża sobie Pan drastyczne zahamowanie rozrodczości?

D. L. M.: Państwo o ustroju socjalistycznym ma w tej mierze szczególne możliwości. Aparat administracyjny i społeczny może stworzyć warunki przeciwdziałające nadmiernemu przyrostowi ludności.

A. B.: Czy nie wydaje się Panu, że każda rodzina może chcieć kiedyś mieć dzieci i ma do tego prawo?

D. L. M.: Absurd.

A. B.: Nie sądzę, by dało się tak całkowicie lekceważyć tradycję i biologię.

D. L. M.: Łatwo ją zmienić.

A. B.: A więc odmawia Pan ludziom prawa wolności posiadania potomstwa.

D. L. M.: Sądzę, że społeczeństwo – zwłaszcza wasze – winno rządzić się logiką. Społeczeństwo winno mieć wpływ na siebie samo. Choćby przez podatki, poprzez utrudnianie nadmiernego wzrostu ludności środkami administracyjnymi. Można stworzyć całą politykę sterującą rozrodczością.

A. B.: Wciąż mi się zdaje, że nie chce Pan widzieć, czy też, ze nie widzi Pan różnic między tym, co ……… i wspólnie nazywamy kapitalizmem i socjalizmem.

D. L. M.: W sprawie granic wzrostu nie. Są oczywiście pewne różnice. W ustroju socjalistycznym może działać więcej skutecznych mechanizmów hamujących nadmierny wzrost. Mogą działać mechanizmy sprzyjające równomiernemu podziałowi dóbr. W państwach kapitalistycznych po prostu dyskryminuje się biednych. Ale społeczeństwa- także wasze – przywiązują coraz większą wagę do konsumpcji indywidualnej. W jakiej mierze jest pobliskie ideologicznemu pierwowzorowi pozostaje waszą sprawą. Na przykład uważam, że rozwijanie w Polsce przemysłu samochodowego i motoryzacji spowoduje – poza innymi szkodliwymi środkami- podział na bogatych i biedniejszych.

A. B.: Wybaczy Pan, ale mówi Pan z pozycji człowieka bogatego. „Samochód” nie wydaje mi się „grzechem socjalizmu”, po prostu daje człowiekowi swobodę poruszania się.

D. L. M.: Bardzo łatwo jest ignorować konkluzję „wzrostu zerowego”. Zwłaszcza łatwo czyni się to przed wzbogaceniem się, które wiedzie do kryzysu. Jeżeli Polska w ciągu najbliższych pięcioleci wzbogaci się drogą niekontrolowanego wzrostu, znajdzie się w tych samych kłopotach co dzisiaj najbogatsi.

A. B.: „Raportowi”  i chyba nie bez kozery, zarzucano to, że nie uwzględnia czynnika ludzkiego, humanistycznego. Czy sądzi Pan, ze „wzrost zerowy” przyniósłby człowiekowi szczęście, albo wrażając się minimalistycznie: mniej nieszczęść?

D. L. M.: Wierzę, że „wzrost zerowy” wcześniej czy później stanie się faktem. Wynika to analizy modelu świata. Może ten model jest jeszcze niedoskonały, ale nie jest zupełnie zły. „Zerowy wzrost” da człowiekowi satysfakcję, to pewne. Jeżeli zignorujemy to, czegośmy się już dowiedzieli, czeka nas świat nierówności i centralizacji. Czy sądzi Pan, że byłby to świat szczęśliwy?

A. B.: W tych zagadnieniach jestem o wiele mniej kompetentny od Pana, nie mniej wydaje mi się, że społeczeństwa, oparte na innych niż zachodnie, fundamentach ekonomicznych i społecznych. Inaczej będą rozwiązywać swoje dylematy wzrostu i jego kontroli.

D. L. M.: Czułbym się źle, gdybym kurtuazyjnie, jako wasz gość, zgodził się z Panem. Nie mniej żadne prognoza nie jest pewna.

Rozmawiał

ANDRZEJ BONARSKI”

 

 

DZIECI do śmieci

Róbcie studia zamiast bachorów.

Tylko zwolennicy teorii płaskiej Ziemi mogą twierdzić, że problem przeludnienia nie istnieje - oświadczył ostatnio w BBC sir David Attenborough, legendarny brytyjski twórca programów popularnonaukowych, w 1985 r. nagrodzony za swoją działalność tytułem szlacheckim. Attenborough jest patronem i twarzą organizacji Optimum Population Trust, która stawia sobie za cel przełamanie tabu związanego z kontrolą populacji ludzkiej. Na stronie organizacji można złożyć ślubowanie "Postaram się mieć nie więcej niż dwoje dzieci!" i znaleźć wyliczenie wskazujące, że bez podobnych postanowień w 2050 r. ludzi będzie 9,1 miliarda, co, zdaniem niektórych badaczy, 5-krotnie przekracza optymalną populację Ziemian. Optymalną - czyli taką, która jest w stanie funkcjonować w nieskończoność w oparciu o odnawiające się dobra naturalne, nie zaburzając równowagi ekologicznej i nie zmierzając do pewnej katastrofy. Gdziekolwiek kobiety mają prawa polityczne i wykształcenie, gdzie istnieje dostęp do nowoczesnych sposobów kontroli urodzin - poziom dzietności spada. Wszystkie te przejawy cywilizacji obecne są w południowoindyjskim stanie Kerala. I tam dzietność wynosi 1,1, podczas gdy w Indiach 2,8. W buddyjskiej Tajlandii 1,8, w katolickich Filipinach 3,3 - mówi Attenborough. Zjawisko prowokowanego i wspieranego przez katolicyzm nieopanowanego "rozmnażactwa", które prowadzi do dewastacji Ziemi, Attenborough nazywa słoniem w salonie - czyli problemem, który mimo jego oczywistości wszyscy starają się ignorować. W tym wypadku uparte przemilczanie niebezpieczeństw związanych z przeludnieniem Ziemi, także przez organizacje ekologiczne, to efekt nie najlepszych skojarzeń historycznych, jakie wywołuje idea kontroli populacji: na myśl przychodzą naziści i ich koncepcje eugeniczne czy totalitarne Chiny. Zwolennicy ograniczania rozrostu populacji odpowiadają, że nie zamierzają zakazywać posiadania dzieci, lecz chcą namówić ludzi do refleksji nad tym, jak ich niepohamowany pęd do rodzicielstwa wpływa na losy planety - a więc także na losy ich własnych dzieci. Trudno jednak nie zauważyć, iż brytyjscy zwolennicy promocji kontroli urodzin są w dość komfortowej sytuacji - wedle badań opinii publicznej 33 procent wyspiarzy uważa wysoki przyrost naturalny za najważniejszy problem zagrażający przyszłości Królestwa. W Polsce, gdzie przyrost naturalny jest minimalny - co jest jedną z niewielu dobrych rzeczy, które o naszym kraju można powiedzieć - każdego dnia jesteśmy przekonywani, że to prawdziwe nieszczęście, które doprowadzi ojczyznę do ruiny. I że obowiązkiem każdego Polaka katolika jest produkować progeniturę w maksymalnej liczbie. Kościół katolicki ma nawet specjalne święto dedykowane tej idei, które wypada w najbliższy piątek. 25 marca decyzją J. P. 2 Kościół kat. obchodzi Dzień Świętości Życia. Z tej okazji w całym kraju odbędą się marsze i parady, z których największa - warszawski Marsz Świętości Życia Światło dla Życia - zacznie się nie jedną, ale dwoma mszami celebrowanymi przez dwóch biskupów w dwóch różnych katedrach. Jedną odprawiać będzie abp Hoser, drugą - bp Pikus; ten sam, który 1 maja będzie celebrował warszawską imprezę z okazji beatyfikacji papieża. Potem domniemane tłumy entuzjastów życia uczestniczące w nabożeństwach na Pradze i Starym Mieście wyruszą pieszo ulicami Warszawy, aby spotkać się pod kolumną Zygmunta, skąd z pochodniami - taka nowa stołeczna tradycja - przejdą na plac Piłsudskiego, gdzie pod tzw. krzyżem papieskim wypuszczą w niebo baloniki symbolizujące dzieci poczęte i te, które dopiero się poczną. Bardziej zaangażowani w sprawę świętości życia mogą - korzystając z pośrednictwa strony internetowej Marszu Świętości Życia - zorganizować własny nastrojowy koncert Oli Nieśpielak, profesjonalnie i bez zbędnych kłopotów. Jak dowiadujemy się od organizatorów marszu, piosenki mają pozytywny wydźwięk, mówią o miłości, radości życia, nadziei, a ponadto pomiędzy piosenkami Ola recytuje wiersze Ojca Świętego Jana Pawła II - przypominając publiczności o Jego szacunku dla każdego życia. Ile trzeba zapłacić za ten cykl radosnych uniesień, nie wiadomo, ale pozwalam sobie domniemywać, że za darmo nie jest, wziąwszy pod uwagę stopień zaangażowania artystycznego, którego wymaga. Jeszcze bardziej w krzewienie daru życia zaangażowała się Zielona Góra, gdzie odbywa się nie jeden marsz, ale cały Festiwal Życia, w ramach którego mieszkańcy miasta mogą uczestniczyć w imprezie o intrygującej nazwie "Nieszpory za miasto - Modlitwa 0 cud poczęcia", a także obejrzeć sztukę "Oskar i pani Róża" w wykonaniu kleryków seminarium duchownego. (Ciekawe, jak klerycy rozwiążą zagadnienie obsady, zważywszy, że "Oskar 1 pani Róża" to historia umierającego na raka 10-latka i staruszki wolontariuszki). Ponadto zielonogórzan czeka koncert muzyczny "Cuda Jana Pawła II" oraz msza, podczas której zgromadzeni będą mogli podjąć trud duchowej adopcji dziecka poczętego zagrożonego zagładą, składając przyrzeczenie: Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady! Przyrzekamy Ci, z oczyma utkwionymi w żłóbek betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak Ojcowie nasi walczyli 0 byt i wolność Narodu, płacąc krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą Łaskę Ojca wszelkiego Życia 1 za najcenniejszy skarb Narodu. Wedle raportu Living Planet Report opracowywanego przez naukowców różnych dziedzin na polecenie światowego potentata ekologii organizacji WWF, "pojemność" Polski wynosi między 13 a 20 milionami ludzi. 39 milionów Polaków co roku zużywa dwa razy więcej dóbr naturalnych niż piękna nasza Polska cała jest w stanie z siebie wydać. ?

Attenborough twierdzi, iż winę za narastające przeludnienie ponoszą zorganizowane religie, a szczególnie Kościół katolicki ze swoją średniowieczną obsesją w sprawie kontroli urodzin i patriarchalnym stosunkiem do kobiet.

 

Źródło: „NIE”, Numer: 12/2011
Autor: AGNIESZKA WOŁK-ŁANIEWSKA

 

NAI (13:55)
Proszę o komentarz

08 grudnia 2011

Jednym z niezwykle istotnych elementów strategii po­litycznej prowadzonej przez państwo jest dbanie o swój potencjał demograficzny. Problemy demograficz­ne rozpatruje się głównie pod kątem rozmieszczenia ludzi w przestrzeni oraz ich masowych ruchów- mi­gracji, zmieniających to rozmieszczenie, a także jako relacje między różnymi co do liczebność  i populacjami, występujących w przestrzeni. Obrazują to najlepiej swoiste mapy,np. pomijające rozległość terytoriów państwowych, a biorących pod uwagę jedynie ich za­ludnienie. Rozwój lub regres demograficzny państwa w dużym stopniu zależny jest od sytuacji gospodarczej kraju oraz stopnia rozwinięcia przemysłu.

Jeżeli chodzi o potencjał demograficzny danego państwa i ocenę właściwego kursu polityki tegoż państwa w sukurs przychodzi nam cybernetyka społeczna. Cybernetyczna analiza polityki ludno­ściowej jest niezwykle pomocna do postawienia dobrej diagnozy oraz wyciągnięcia właściwych wniosków. A więc zakładając, że państwo ma na celu stworzenie warunków do rozwoju i stałe­go zwiększania potencjału demograficznego wła­snego narodu, aby w przyszłości zapewnić bezpie­czeństwo obywatelom znajduje swego sojusznika w tych instytucjach i organizacjach, które progra­mowo wspierają ten cel.

    W cybernetyce społecznej obiektem sterowania socjomasy jest ludność, a ściśle- liczebność i naj­ogólniej pojęta jakość ludności, z której złożony jest dany samodzielny układ społeczny. Jak duże znaczenie dla międzynarodowej roli państwa ma potencjał demograficzny pokazu­je historia i analiza tejże historii pod kątem de­mografii. Otóż fakty historyczne jednoznacznie wskazują, że potęga demograficzna bezpośred­nio przekłada się na potęgę danego państwa na geopolitycznej szachownicy świata i jest jednym z głównych czynników decydujących o sile pań­stwa.

Osłabianie potencjału demograficznego drugiej strony konfliktu stosowały hitlerowskie Niem­cy względem Polaków, Żydów i narodów sło­wiańskich w czasie II wojny światowej. Działa­nia zmierzające do osłabienia potencjału demo­graficznego strony polskiej stosowano na dwóch płaszczyznach: walki energetycznej (ekstermina­cji bezpośredniej) oraz elementów walki informa­cyjnej poprzez zastosowanie socjotechniki propa­gandy do kreowania pewnych postaw wśród lud­ności polskiej. W tej części skoncentrujemy się na zastosowaniu elementów walki energetycznej w celu osłabienia demograficznego strony prze­ciwnej.

   Jedno z ogniw bezpośredniej eksterminacji ludności stanowiło tzw. potraktowanie szczegól­ne (Sonderbehandlung), którym to pojęciem wła­dze hitlerowskie obejmowały zabijanie ludzi je­dynie na podstawie decyzji podjętej przez Gesta­po i zaakceptowanej przez Główny Urząd Bezpie­czeństwa Rzeszy. Po raz pierwszy określenia „po­traktowanie szczególne” użyto w dalekopisie poli­cji bezpieczeństwa z dnia 20 września 1939 r. za ­adresowanym do placówek Gestapo.

Władze hitlerowskie uciekały się, oprócz wy­mienionych,jeszcze i do innych metod osłabiania siły biologicznej polskiego społeczeństwa.Wy­chodząc z założenia, że podstawową komórką ży­cia społecznego jest rodzina,postanowiły utrud­niać jej powstawanie, a tam, gdzie już istnia­ła, dążyć do jej rozbicia. W konsekwencji takie­go stanowiska zakazano udzielania w pierwszych miesiącach wojny Polakom zamieszkałym na zie­miach wcielonych do Rzeszy ślubów kościelnych i cywilnych od 1 maja 1943 roku. Polak pragnący zawrzeć związek małżeński musiał legitymować się ukończonym 28, a Polka 25rokiem życia. Ana­logiczne zarządzenie wydano w dniu 4 maja 1941 r. dla polskich robotników przymusowych w Rze­szy; na jego podstawie ustalono granicę wieku dla wstępujących w związek małżeński Polek na 22, a mężczyzn na 25 lat. W dniu 10 stycznia 1944 r. granicę tę podwyższono u kobiet do 25, a u męż­czyzn do 28 lat.

W tym miejscu skoncentrujemy się na osłabianiu potencjału demograficznego strony poprzez za­stosowanie elementów walki informacyjnej - socjotechniki propagandy, która docelowo ma wy­wołać pożądane przez stronę atakującą skutki w postaci wywołania określonych postaw etycz­nych wśród ludności drugiej strony konfliktu. Jest to element dezorganizacji pośredniej, którą doceniali i stosowali hitlerowcy podczas II woj­ny światowej.

     Podstawowe założenia polityki władz okupa­cyjnych niemieckich wobec ludności polskiej, zo­stały zawarte na zlecenie Urzę­du dla Spraw Rasowo-Politycznych NSDAP, przez doktora Erhardta Wetzela, kierownika Centra­li Doradczej Urzędu dla Spraw Rasowo-Politycz­nych, oraz doktora G. Hechta, kierownika Od­działu dla Volksdeutschów i mniejszości w Urzę­dzie dla Spraw Rasowo-Politycznych, dokumen­cie zatytułowanym „Sprawa traktowania ludno­ści byłych polskich obszarów z rasowo-politycz­nego punktu widzenia”, noszącym datę 25 listo­pada 1939 roku.Czytamy w nim m. in.:

„Opieka lekarska z naszej strony ma się ogra­niczyć wyłącznie do zapobieżenia przeniesieniu chorób zakaźnych na teren Rzeszy. (...)Wszyst­kie środki, które służą ograniczeniu rozrodczości, powinny być tolerowane albo popierane. Spędza­nie płodu musi być na pozostałym obszarze Pol­ski niekaralne. Środki służące do spędzania pło­du i środki zapobiegawcze mogą być w każdej for­mie publicznie oferowane, przy czym nie może to pociągać za sobą jakichkolwiek policyjnych kon­sekwencji. Homoseksualizm należy uznać za nie­karalny.Przeciwko instytucjom i osobom, któ­re trudnią się zawodowo spędzaniem płodu,nie powinny być wszczynane policyjne dochodzenia. (...)”.

W późniejszym okresie kiedy to Niemcy odnosili sukcesy na froncie wschodnim powstał bardziej szczegółowy plan niszczenia przy pomocy arsenału z wojny demograficznej dotyczył on traktowania ludności polskiej i ludności wschodu aż po narody Kaukazu. Poniżej przedstawiam fotokopię dokumentów ze sprawy Carla Clauberga z Zeszytów Oświęcimskich nr.2, s. 49-50:

  

    Zgodnie z powyższym planem Verordnung (Roz­porządzenie) Generalnego Gubernatora Franka z dnia 9 marca 1943r. wprowadziło pełną niekaral­ność aborcji dokonywanych przez Polki i przedsta­wicielki innych „niższych” narodów, zwiększono natomiast kary za aborcję dzieci niemieckich- aż do kary śmierci włącznie.

   Omówione powyżej przykłady w cybernetycznym ujęciu wojny informacyjnej są elementami meto­dy dezorganizacji pośredniej, której istotnym czyn­nikiem jest dywersja etyczna, która poza standar­dowymi metodami demoralizacji, takimi jak roz­powszechnianie pornografii, rozpijanie społe­czeństwa, szerzenie korupcji w aparacie państwo­wym itd., może się też posługiwać metodami bar­dziej wyrafinowanymi, a polegającymi na szerze­niu w społeczeństwie zasad etycznych niebezpiecz­nych dla równowagi funkcjonalnej danego społe­czeństwa. Działania tego typu sprowadzają się naj­częściej do rozpowszechniania haseł mówiących o przeżyciu się zasad etycznych panujących w da­nym społeczeństwie, przy równoczesnym niewdra­żaniu nowych norm etycznych.Dla większej sku­teczności tego typu działań gra się na skłonnościach ekonomicznych oraz witalnych jednostki, odwołu­jąc się do osobistych korzyści uzyskiwanych przez łamanie norm etycznych. Dezorganizacja pośrednia może się na pozór wydawać mało wydajną metodą walki, gdyż na jej rezultaty trzeba stosunkowo długo czekać. Je­żeli jednak wziąć pod uwagę rezultaty uzyskiwa­ne dzięki niej z perspektywy strategicznej- w dłu­gich okresach czasu, wówczas okazuje się, że jest to jedna z najbardziej skutecznych metod walki informacyjnej.  

Jak widać z powyższych przykładów potencjał ludnościowy danego państwa oraz jego struktu­ra demograficzna pozostaje w kręgu zaintereso­wania służb przeznaczonych do walki informa­cyjnej. Struktura demograficzna państwa składa­jąca się z mieszanki etniczno- cywilizacyjnej siłą rzeczy stwarza okazję do możliwości dezintegra­cji tegoż państwa (w pewnym zakresie), czy do­prowadzenia do zaburzeń społecznych wywoła­nych przez działania wyspecjalizowanych w woj­nie psychologicznej wydziałów służb specjalnych innego państwa.

źródła:

1. Zeszyty Oświęcimskie nr.2, s.49-50.

2. Tomasz Formicki "Walka informacyjna w służbie polityki ludnościowej państwa": www.myśl.pl z 2.04.2011.

3. Józef Kossecki "Cybernetyka Kultury" 1974, s. 176-177. patrz: www.autonom.edu.pl

NAI (14:23)
Proszę o komentarz

27 listopada 2011

 

 

IDEOLOGIA,STRATEGIA,

 

SZTUKAOPERACYJNA I TAKTYKA

 

WRUCHU DEMOKRATYCZNO-NARODOWYM

 

 

1.ROLA TAKTYKI, SZTUKI OPERACYJNEJ, STRATEGII I IDEOLOGII W DZIAŁANIACH SPOŁECZNYCH

 

 

         1.1. Uwagi wstępne

 

         Lata, które upłynęły od 1989 roku,wykazały, że żadna partia, ani też żadna koalicja sejmowa, nie była w stanieutrzymać się u władzy dłużej niż przez jedną kadencję, a były nawet przypadkiskracania kadencji (1993 i 2007 rok). Dzieje się tak, mimo że kolejne kampaniewyborcze, a także okresy między nimi, wykazują, jak wielką wagę nasi politycyprzywiązują do taktyki swych działań - zwłaszcza propagandowych. Natomiastdługoterminowe działania strategiczne, nie mówiąc już o pracyideowo-wychowawczej, są przez ogół naszych polityków niemal całkowicieignorowane.

         Nienależy się temu dziwić, jeżeli przypomnimy sobie, że w okresie PRL, strategiadługookresowych działań politycznych o szerokim, światowym zasięgu byłazarezerwowana dla centrali w Moskwie, Warszawa zaś miała opracowywaćkrótkookresowe lokalne problemy taktyczne, a co najwyżej średniookresowe iśredniozakresowe problemy operacyjne. Rzecz jasna rozwiązywanie problemówideologicznych było również zarezerwowane dla moskiewskiej centrali. Wrezultacie kadry PZPR i aparatu państwowego PRL, posiadały tylko wiedzępozwalającą rozwiązywać problemy taktyczno-operacyjne, wykazując niemalcałkowitą indolencję gdy trzeba było samodzielnie rozwiązywać nowe problemystrategiczne i ideologiczne.

         Zdawną opozycją było jeszcze gorzej, gdyż niemal cała była nastawiona na krytykęistniejącego reżimu i walkę z nim, nie opracowywała więc samodzielnie żadnychperspektywicznych planów, dostosowanych do zmieniającej się rzeczywistości. Conajwyżej sięgano do starych koncepcji z pierwszej połowy XX wieku lubmechanicznie przejmowano niektóre rozwiązania zaczerpnięte z Zachodu. W dodatkudo 1989 roku opozycja była praktycznie odsunięta od sprawowania władzy wpaństwie, nie posiadła więc nawet wiedzy i doświadczenia, koniecznego do samodzielnegorozwiązywania problemów taktyczno-operacyjnych. W rezultacie dawna tzw. demokratyczna opozycja, gdy przejęła władzę, niebyła w stanie samodzielnie rozwiązywać problemów taktyczno-operacyjnych naszczeblu państwa, ustępując w tej dziedzinie kadrom wywodzącym się z dawnejPZPR i jej satelitów. W tej sytuacji dawni opozycjoniści, którzyniespodziewanie dla siebie przejęli władzę w Polsce, musieli korzystać zinformacyjno-koncepcyjnej pomocy ośrodków zachodnich, niemal całkowicie się odnich pod tym względem uzależniając[1]. Skończyło sięna tym, że w nowej III/IV RP, rolę dawnej centrali moskiewskiej przejęłycentrale - brukselska, waszyngtońska i berlińska, które rzecz jasna sterowałysytuacją w Polsce w sposób zgodny ze swymi interesami, nie zawsze zgodnymi iinteresami Polski.

         Obecnierozpoczęła się ostra walka między wielkimi blokami państw, co dla stronypolskiej stwarza pewne szanse, pod warunkiem jednak, że będzie potrafiła jewykorzystać, do tego zaś potrzebne są odpowiednio przygotowane kadry, którebędą potrafiły nie tylko rozwiązywać taktyczno-operacyjne problemy związane zwalką wyborczą i ewentualnie utrzymywaniem się u władzy do następnych wyborów,ale również problemy strategiczne i ideowo-wychowawcze, w interesie Polski, anie tylko innych państw, czy ich bloków. Dla takich kadr przeznaczona jestniniejsza praca.

 

 

         1.2. Czym jest taktyka, sztuka operacyjna,strategia i ideologia

         w działaniach społecznych

 

         Problemy taktyki, sztuki operacyjnej istrategii, zostały doskonale opracowane w naukach wojskowych. Dlatego zacytujętu polskiego klasyka tych nauk - generała Stefana Mossora.

         "Sztuka wojenna dzieliła się dawniej,jak wiadomo, na dwa tylko zasadnicze odłamy: taktykę i strategię.

         Taktyka była umiejętnością uszykowaniawojska do walki, strategia - nauką prowadzenia wojny.

         (...)

         W miarę wyraźnego podziału starćwojennych na walkę, bitwę i wojnę chciano mieć trzy terminy dla określenianauki dowodzenia w każdej z nich. I wówczas powstał wyraz operacje jako odpowiednik dla bitwy.

         Teoretycznie więc sztuka wojenna dzielisię obecnie na 3 kategorie: taktykę, działania operacyjne i strategię"[2].

         "Taktyka w pojęciu nowoczesnym obejmujenie tylko umiejętność ugrupowania wojska do walki, ale i uzgodnienie kilkuwalczących obok siebie czynników do wspólnego wysiłku mającego jeden cel ograniczony w czasie i przestrzeni.

         (...)

         Wysiłek taktyczny ma zasięgograniczony, bo opisane współdziałanie wojsk i środków ogniowych nie da sięustalić na dalszą metę.

         (...)

         Działania operacyjne są dziedzinądaleko szerszą od taktyki. Nie chodzi tu o zorganizowanie krótkotrwałej walkipoprowadzonej w jednym kierunku, aleo zgranie kilku walk bądź kilkudniowych serii walk, poprowadzonych oddzielnie na kilku zbieżnych kierunkach, nierazbardzo odległych od siebie, ta kombinacja wielokierunkowegodziałania do jednego celu przypomocy kilku zgrupowań o różnej sile stanowi zasadniczą cechę operacji.

         (...)

         Strategia jest najwyższą dziedzinąsztuki wojennej. Nie zniża się ona nigdy do rzemiosła wojennego, jakim jestbezsprzecznie taktyka, pozostając zawsze na wyżynach potężnych zamiarów,rozstrzygających o losach krajów. (...)"[3].

         Wpolityce dodać tu jeszcze trzeba walkę ideologiczną, gdyż ideologia wrozumieniu socjocybernetycznym, wytycza zasadnicze cele wszelkich działańspołecznych, w tym również wszelkich rodzajów walki.

         Powyższypodział możemy uogólnić na sterowanie wszelkimi działaniami społecznymi.

         Wróćmyjeszcze do rozważań naszego klasyka wojskowości, który w swym dziele przytaczanastępujący cytat pruskiego teoretyka sztuki wojennej K. Clausewitza:

         "Zarówno w taktyce jak i w strategiijest przewaga najpoważniejszą zasadą zwycięstwa". "Należy ją uważaćza ideę podstawową i dążyć do niej wedle możności, zawsze i przedewszystkim"[4].

         "Przewaga przybiera na polach bitewpostacie najrozmaitsze. Najprostszą jej postacią jest przewaga fizyczna(liczebna lub materialna). Braktakiej przewagi może być częściowo zastąpiony czynnikami uzupełniającymi, które są zresztą zawsze niezbędne do wygrania bitwy, a mianowicie:

         1) przewagą sztuki wojennej (przewagawzględna, uzyskiwana  przez ekonomię siłi wyzyskanie czynnika zaskoczenia),

         2) przewagą moralną (przewaga umysłu iducha dowódcy oraz nastroju moralnego wojska).

         Tu się nasuwa pytanie, w jakim stopniu mogą te dwa czynnikiduchowe uzupełnić brak przewagi liczebnej i materialnej?"[5]

         Na szczeblu taktycznym powyższy stopieńjest znaczny, ale już na szczeblu operacyjnym znacznie mniejszy. Nasz klasykstwierdza, że "(...) przeprowadzamyczęsto podświadomą analogię między wspomnieniami taktycznych walk małychoddziałów a bitwami jednostek operacyjnych i strategicznych, które to analogieistniały za czasów małych armii zawodowych, ale dziś już nie istnieją. I dziśjeszcze jest możliwe, że szwadron kawalerii rozbije pułk tejże broni, jeśli go znienacka zaskoczy. Pobije on wówczas4-krotną lub 6-krotną przewagę korzystając z tego, że skutek zaskoczenia trwawłaśnie tyle czasu, ile mu go trzeba do pobicia przeciwnika. Ale nie jest jużdo pomyślenia, żeby jedna dywizja piechoty pobiła cztery równie silne i dobredywizje, ponieważ do ich unieszkodliwienia potrzeba by co najmniej dwu dni lubwięcej czasu, skutek zaś zaskoczenia (nawet zupełnego, na nocnymnieubezpieczonym postoju, czego się nie można spodziewać), nie trwa na tymszczeblu nigdy dłużej niż kilka godzin, co najwyżej jedna noc.

         To sprawia, że im wyższy szczebel, tymtrudniej o zaskoczenie i tym mniej czynników zastępujących siłę można odeń oczekiwać.O ile bowiem w walce indywidualnej lub w walce małych oddziałów taktycznych niebrak nawet w ostatnich wojnach, ba nawet w wojnie pozycyjnej, zdumiewającychprzykładów bohaterskiego zuchwalstwa, które w ciągu kilku minut rozprawiało sięz rojem nieprzyjaciół, o tyle nie matakich samych przykładów na szczeblu operacyjnym i strategicznym.

         W sumie, żeby uniknąć rozczarowań,bądźmy skłonni uznać tezy Clauzewitza za miarodajne i przyjmijmy, że pobiciedwukrotnie silniejszej (liczebnie lub materialnie) armii będzie dziś rzecząniezwykle trudną, jeżeli nie niemożliwą, chyba, że przeciwnik będziebezwartościowy, na co w Europie już liczyć nie można"[6].

         Stosującpowyższe zasady do walki cywilnej i w ogóle działalności społecznej, wszczególności zaś walki politycznej, możemy stwierdzić, że działania taktyczne, to w demokratycznym państwie, przede wszystkimposzczególne walki przedwyborcze, toczone w różnych miejscach i w różnymczasie. Obiektem oddziaływania jest psychika społeczeństwa, zaś celem poderwanieautorytetu przeciwnika i budowanie autorytetu własnego. Na szczeblu taktycznymdecydujące znaczenie może mieć czynnik zaskoczenia, wybór właściwego kierunkuuderzenia - zgodny z oczekiwaniami społeczności w danym czasie i na danymobszarze oraz czynniki, które generał Mossor nazwał czynnikami przewagimoralnej - przewaga umysłu, ducha i autorytetu polityka, który tę walkęprowadzi oraz nastrój działaczy partyjnych i publiczności.

         Działania operacyjne w walcepolitycznej, to w demokratycznym państwie, cała zorganizowana kampaniawyborcza, której kierownictwo ma za zadanie ukierunkowanie poszczególnych walk,prowadzonych w różnych miejscach i w różnym czasie, w taki sposób by zmierzałyone do jednego wytyczonego celu - którym jest zwycięstwo wyborcze. Tu już niewystarczy sama przewaga moralna, konieczna jest bowiem odpowiednia siłamaterialna, niezbędna do pokonania przeciwnika. Siła ta wyrażać się możezarówno odpowiednią liczebnością działaczy i zwolenników danej partii, jak teżśrodkami finansowymi, którymi ona dysponuje.

         Rolatych czynników materialnych jest jeszcze większa w działaniach strategicznych, w których chodzi już nie tylko owygranie następnych wyborów, ale o rozwiązywanie zasadniczych, długofalowychproblemów społeczeństwa, którym zwycięska partia lub koalicja kieruje. Bezwytyczenia zasadniczych celów działań społecznych, rozwiązać takich problemówsię nie da - i tu właśnie konieczne jest włączenie jakiejś ideologii, którawytyczaniem tego rodzaju celów się zajmuje.

         Strategiawynika z ideologii, sztuka operacyjna wynika ze strategii, zaś taktyka zesztuki operacyjnej. Można to schematycznie przedstawić w następujący sposób:

 

 

         Pojęcie ideologii ma w tych rozważaniachznaczenie ogólne i oznacza systemy norm społecznych wytyczających zasadniczecele działań społeczeństwa jako systemu autonomicznego. Przy czym przez system autonomiczny - zgodnie zdefinicją Mariana Mazura - rozumiemy system, który ma zdolność do sterowaniasię i może przeciwdziałać utracie tej swojej zdolności, albo inaczej mówiącjest swoim własnym organizatorem i może się sterować zgodnie z własnyminteresem (w określonych granicach)[7].

         Wtym rozumieniu ideologią jest nie tylko np. komunizm, który wytyczał zasadniczecele działań społecznych ludności ZSRR, czy nazizm, który wytyczał cele działańIII Rzeszy, ale także obrona wolności, praw człowieka i szerzenie systemudemokratycznego i poprawności politycznej - które wytyczają zasadnicze cele USAi UE oraz innych państw współczesnej demokracji w stylu zachodnim.

         Walkaspołeczna toczy się zarówno w sferze ideologicznej jak politycznej,ekonomicznej i propagandowej. W sferze ideologicznej chodzi o narzucenie lubprzekonanie ludzi do własnej ideologii i realizacji wytyczonych przez niącelów. W sferze politycznej chodzi o narzucenie lub przekonanie ludzi dowłasnej strategii, sztuki operacyjnej i taktyki. W sferze ekonomicznej chodzi onarzucenie lub przekonanie do działań gospodarczych zgodnych z własnyminteresem. Wreszcie w sferze propagandy chodzi o rozpowszechnianie własnychkoncepcji i rozwiązań we wszystkich lub tylko wybranych dziedzinach życia.

         Wmniejszej skali możemy samodzielnie działające firmy (przede wszystkimprywatne) traktować jako systemy autonomiczne. W tym wypadku ideologię firmybędzie stanowić to, co nazywa się jej misją społeczną, czyli zaspokajanieokreślonych potrzeb klientów. Jak podają zachodnie podręczniki biznesu, John D.Rockefeller na początku swojej kariery, tłumaczył swoim pracownikom, że misjąjego firmy jest dostarczenie klientom taniego, dobrego oświetlenia - chodziłowówczas o lampy naftowe. Z tej działalności, odpowiednio w miarę potrzebspołecznych modyfikowanej, wyrosła potem wielka fortuna Rockefellerów.Niektórzy teoretycy biznesu tłumaczą, że zysk to niejako produkt ubocznydobrego wypełniania misji polegającej na zaspokajaniu potrzeb klientów.

         Wmarksistowskich podręcznikach ekonomii politycznej, ideologię firmkapitalistycznych przedstawiano inaczej. J. W. Stalin w swej pracy pt. Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSRRpisał, że "główne cechy i wymogipodstawowego ekonomicznego prawa współczesnego kapitalizmu można by byłosformułować mniej więcej w następujący sposób: zapewnienie maksymalnego zysku kapitalistycznego w drodze wyzysku,ruiny i pauperyzacji większości ludności danego kraju, w drodze ujarzmiania isystematycznego ograbiania narodów innych krajów, zwłaszcza krajów zacofanych,wreszcie w drodze wojen i militaryzacji gospodarki narodowej wykorzystywanychdla zapewnienia najwyższych zysków"[8].

          W powyższym ujęciu istotę zasadniczych celów -czyli rzeczywistą ideologię - kapitalistycznych przedsiębiorstw i całejgospodarki, określono zupełnie inaczej niż robił to J. D. Rockefeller. Ponadtookreślono też istotę zasadniczej strategii tejże gospodarki.

         Niewdając się w ocenę, które z powyższych ujęć jest bliższe prawdy, ograniczymysię do stwierdzenia, że każde z nich w pewien (choć zasadniczo różny) sposób,określa to, co nazwaliśmy ideologią firmy.

         Nazakończenie tego rozdziału trzeba podkreślić, że w hierarchii skutecznościspołecznej, najwyżej stoi wybór odpowiedniej ideologii, następnie właściwejstrategii, potem rozwiązań operacyjnych i na koniec taktycznych.      Błędnych wyborów ideologicznych nie da sięnadrobić nawet najlepszą strategią, sztuką operacyjną czy taktyką - czegodobitnym przykładem jest los III Rzeszy, której kierownictwo dokonało złegowyboru anachronicznej już w owym czasie polityki imperialnej i błędnychkoncepcji rasistowskich. W rezultacie nawet skuteczna w pierwszym okresie IIwojny światowej strategia tzw. wojny błyskawicznej, bardzo wysoko stojącasztuka operacyjna i taktyczna wojsk niemieckich, nie mogły uchronić III Rzeszyod ostatecznej klęski.

         Zkolei błędnych wyborów strategicznych nie da się nadrobić dobrą sztukąoperacyjną i taktyką. Jako przykład może tu służyć nasza kampania wrześniowa w1939 roku. Strategia zastosowana przez polskie kierownictwo polityczne,postawiła nasze wojsko w beznadziejnej sytuacji - nasi bowiem zachodnisojusznicy nie wywiązali się z zobowiązania uderzenia na III Rzeszę z zachodu,zaś Stalin jako sojusznik Hitlera ze swego zobowiązania się wywiązał (choćtrochę zwlekał obserwując, czy Francja i Wielka Brytania uderzą na Hitlera w14-tym dniu wojny, jak się zobowiązały). W tej sytuacji strategicznej, nawetwielkie bohaterstwo naszych żołnierzy i dowódców na szczeblu taktycznym i pewneudane działania operacyjne w bitwie pod Kutnem, nie mogły uchronić Polski odklęski. Równoczesnego uderzenia z dwu stron, dwóch największych armii lądowychi powietrznych ówczesnego świata, nie było w stanie wytrzymać żadne ówczesnepaństwo.

         Natomiastbłędy operacyjne i taktyczne popełnione przez Stalina i jego podwładnych, wpierwszym okresie wojny z III Rzeszą, zostały z nawiązką nadrobione skutecznąstrategią ZSRR, którą przyjęto w podczas wojny, w okresie który nastąpił popierwszych klęskach operacyjnych.

         Wartona koniec zwrócić uwagę na to, że z jednej strony taka instytucja jak Kościółkatolicki, a z drugiej strony wolnomularstwo, spełniające funkcje instytucjikwasireligijnej we współczesnych państwach demoliberalnych, zajmują się wzasadzie programowaniem ideowo wychowawczym i walką w sferze idei, nie zaś(poza pewnymi wyjątkami) prowadzeniem działań o charakterze strategicznym czytem bardziej operacyjnym i taktycznym w sferze politycznej.

         Rzeczjasna, programowanie ideowo wychowawcze i walka ideologiczna, pośrednio wpływana strategię, a także może również pośrednio wpływać na działania operacyjne itaktyczne, nic więc dziwnego, że zarówno Kościół katolicki, jak iwolnomularstwo, były niejednokrotnie podejrzewane o bezpośrednie sterowaniepolitycznymi działaniami w sferze zarówno strategicznej, jak i taktycznooperacyjnej. Wiele przykładów na to znajdujemy w historii wolnomularstwa poKongresie Wiedeńskim, gdy policje polityczne państw Świętego Przymierza,szukały w lożach wolnomularskich sztabów kierujących działaniami wywrotowymi.Analogicznie w państwach komunistycznych w XX wieku, organy policjipolitycznych, szukały w Kościele katolickim, sztabów sterujących bezpośredniodziałaniami antykomunistycznymi - widoczne to było szczególnie wyraźnie wokresie stalinowskim. Zarówno jedne jak i drugie działania, dawały niewielkierezultaty, co przedstawiciele policji tłumaczyli sobie istnieniem jakiejśsuperkonspiracji, nie rozumiejąc dobrze relacji między działaniami i walką wsferze ideologicznej i strategicznej, operacyjnej oraz taktycznej.

         W  średniowieczu, kościelne organy inkwizycji,bardzo dobrze rozumiały rolę ideologii i dywersji ideologicznej, w walcespołeczno-politycznej, niejednokrotnie nawet przeceniając pewne jej przejawy,co prowadziło do różnych błędów i wypaczeń. O ile jednak Kościół katolicki doII Soboru Watykańskiego, przywiązywał wielką wagę do czystości swej doktryny,to wolnomularstwo zajmowało się głównie rozmywaniem wszelkich doktryn, podhasłem tolerancji. To podejście wolnomularskie, przeniknęło również do Kościołakatolickiego - zwłaszcza w okresie po II Soborze Watykańskim. (...)

[Źródło: Doc. Józef Kossecki, Podstawy naukowe nacjokratyzmu. Warszawa 2008.]





[1] W tym opracowaniu pomijam zpolskiej strony - działania tajnej Ligi Narodowo Demokratycznej, która od 1958roku prowadziła prace analityczno-naukowe i rozpoznawczo-inspiracyjne, zaś zestrony obcej - działania agentur innych państw wpływające na sytuację w Polsce.Osoby zainteresowane tą problematyką odsyłam do mojej książki Wpływ totalnej wojny informacyjnej na dziejePRL, wydanej w Kielcach w 1999 roku.

[2] S. Mossor, Sztuka wojenna w warunkach nowoczesnej wojny, Warszawa 1945 (IIwydanie), Wojskowy Instytut Naukowo-Wydawniczy, s. 172-173,

[3] Tamże, s.. 174-176.

[4] K. Clausewitz, O wojnie, Warszawa 1928, s. 151, 156.Cyt wg. S. Mossor, Sztuka wojenna...,wyd. cyt. s. 185.

[5] S. Mossor, Sztuka wojenna..., wyd cyt., s. 185.

[6] Tamże, s. 186-187.

[7] Por. M. Mazur, Cybernetyka i charakter, Warszawa 1976,s. 163. Należy tu podkreślić, że system autonomiczny nie jest niezależny odotoczenia i musi wchodzić w różnorakie sprzężenia z innymi systemami(autonomicznymi i nieautonomicznymi) funkcjonującymi w jego otoczeniu.

[8] J. W. Stalin, Ekonomiczne problemy socjalizmu w ZSRR,s. 62; cyt. wg. M. Rozental i P. Judin (red.), Krótki słownik filozoficzny, Warszawa 1955, s. 509-510.

NAI (14:39)
Proszę o komentarz

1.3.Problemy poznawcze i decyzyjne w działaniach społecznych

 

         Przezsterowanie rozumiemy wywieraniecelowego wpływu na określone systemy lub procesy.

         Dowolnyproces sterowania możemy opisać, podając następujące jego elementy:

         1.obiekt sterowania - co jeststerowane;

         2.cel sterowania - stan obiektusterowanego, który ma być osiągnięty w        wynikuprocesu sterowania;

         3.metoda sterowania - w jaki sposóbcel procesu sterowania ma zostać         osiągnięty.

         Jeżelido opisu powyższych elementów procesu sterowania użyjemy określonych parametrówliczbowych, przy czym zmienne w czasie parametry opisujące obiekt sterowaniaoznaczymy O(t), analogiczne parametry opisujące cel oznaczymy C(t),wreszcie parametry opisujące metodę sterowania oznaczymy M(t), wówczas processterowania opisywać będziemy następującą tablicą:


 O (t)

C (t)

                                            M (t)                                           

 1.1...


         Obrazcelu i obraz metody procesu sterowania, stanowi jego program. Program procesu sterowania opisanego wyrażeniem (1.1),możemy symbolicznie oznaczyć w następujący sposób:


 C (t)

(1.2)...                                 Obr 

 M (t)


         Obiekt sterujący procesem musidysponować programem procesu sterowania.

         Jeżeliobiektem procesu sterowania będzie państwo, a obiektem sterującym np. partia,która wygrała wybory, wówczas musi ona dysponować programem, który określa nietylko cele, które ma osiągnąć, ale również metody ich osiągnięcia.

         Natomiastgdy obiektem procesu sterowania jest samodzielna firma, wówczas jejkierownictwo - jako obiekt nią sterujący - musi dysponować biznes planem, któryokreśla cel działań firmy i metody jego osiągnięcia.

 

         Podjęciecelowych działań w każdym systemie autonomicznym poprzedzają dwa następująceprocesy informacyjne:

         1)procesy poznawcze - których celemjest zdobycie, zarejestrowanie i przetworzenie informacji niezbędnych systemowido podjęcia decyzji, bez ingerowania w obserwowany obiekt;

         2)procesy decyzyjne - których celemjest dokonanie wyboru i spowodowanie działań systemu, które mają wywołaćokreślone skutki w sterowanym obiekcie.

         Wtrakcie powyższych procesów muszą być rozwiązywane określone problemy poznawczei decyzyjne.

         Przyrozwiązywaniu problemów poznawczychcelem jest ustalenie stanu faktycznego bez ingerowania weń i najlepiej równieżbez jego wartościowania.

         Problemypoznawcze dzielimy na:

         a)diagnostyczne retrospektywne,których celem jest ustalenie historii systemui jego otoczenia;

         b)diagnostyczne aktualne, którychcelem jest ustalenie aktualnego stanu       systemui jego otoczenia;

         c)prognostyczne, których celem jestokreślenie możliwych stanów        przyszłychsystemu i jego otoczenia.

        

         Biorącpod uwagę rozważania z poprzedniego rozdziału, możemy stwierdzić, że podstawąprocesów poznawczych społeczeństwa rozpatrywanego jako system autonomiczny,musi być:

         1.rozpoznanie ideologiczne, któregoistotą jest wyznaczenie zasadniczych celów działań społecznych w oparciu przedewszystkim o naukę, a także informacje zbierane i przetwarzane przezadministrację - zwłaszcza zaś odpowiednie służby rozpoznawcze z wywiadem idyplomacją na czele, wreszcie przez media;

         2.strategiczne - oparte na rozpoznaniumetod realizacji celów ideologicznych, w oparciu o analogiczne jak rozpoznanieideologiczne źródła, a zwłaszcza wiedzę z zakresu geopolityki isocjocybernetyki stosunków międzynarodowych, np. chodzić tu będzie osformułowanie konkretnego długofalowego planu działania nie tylko w okresiekampanii wyborczej, ale i po jej ewentualnym wygraniu;

         3.operacyjne - oparte na rozpoznaniuaktualnej sytuacji kraju i konkretnych możliwości realizacji celówstrategicznych w sposób bardziej szczegółowy niż rozpoznanie strategiczne, np.w trakcie kampanii wyborczej chodzić będzie tu o rozpoznanie trendów zmianopinii publicznej;

         4.taktyczne - dotyczące możliwościrealizacji celów operacyjnych, oparte o rozpoznanie lokalnych i chwilowychmożliwości realizacji celów operacyjnych, np. podczas kampanii wyborczejchodzić tu będzie o ustalenie aktualnych i lokalnych preferencji wyborczych ioczekiwań elektoratu.

         Przyrozwiązywaniu problemów poznawczych możliwe są dwa zasadnicze podejściazwiązane z relacjami między ideologią, a wynikami rozpoznania prawdyobiektywnej.

         Pierwszez nich - charakterystyczne dla cywilizacji, którą Feliks Koneczny nazwał łacińską, polega na prymacie prawdy nadideologią, co w języku cybernetyki społecznej nazywa się dominacją normpoznawczych nad normami ideologicznymi. Przy takim podejściu postuluje się, bywszelka ideologia była oparta o możliwie dokładne rozpoznanie rzeczywistości,czyli ustalenie tego co naprawdę jest i w oparciu o to rozpoznanie (zarównodiagnozę jak i prognozę), formułowanie celów działań społecznych. Takiepodejście dominowało w europejskiej i amerykańskiej nauce nowożytnej inowoczesnej.

         Drugiez nich - charakterystyczne dla cywilizacji, które F. Koneczny nazwał cywilizacjami sakralnymi lub półsakralnymi, polega na prymacieideologii nad prawdą - czyli utożsamianiu własnych życzeń z rzeczywistością, cow języku cybernetyki społecznej nazywa się dominacją norm ideologicznych nadpoznawczymi. Przy tym podejściu postuluje się, by wyniki rozpoznania byłyzgodne z uznawaną ideologią. Tego rodzaju podejście dominowało w naukachhumanistycznych III Rzeszy, a także w humanistyce radzieckiej w okresiestalinowskim. Obecnie tego rodzaju tendencje polegają na próbach podporządkowywaniawyników badań naukowych, obowiązującym kanonom tzw. poprawności politycznej.

         Wartojeszcze dodać, że cywilizacja chińska,która wyrosła na podłożu konfucjanizmu i częściowo buddyzmu, charakteryzuje sięstosunkowo słabymi motywacjami ideologicznymi - o czym świadczy bardzoograniczona strona dogmatyczna zarówno konfucjanizmu, jak i buddyzmu, a takżestosunkowo słabymi motywacjami poznawczymi, czego najlepszym świadectwem jestświadome zahamowanie w pewnym okresie, rozwoju chińskiej nauki i gospodarki, coumożliwiło wyprzedzenie Chin przez naukę i gospodarkę europejską i następnieamerykańską. Pod wpływem nacisku geopolityki i gospodarki, najpierweuropejskiej, a następnie amerykańskiej, Chiny postanowiły dynamicznie rozwinąćzarówno swą naukę, jak i gospodarkę oraz siły militarne, co w sposób zasadniczywpływać będzie w przyszłości na światową sytuację.

         Przyrozwiązywaniu problemów decyzyjnych,których celem jest dokonanie wyboru i spowodowanie działań systemu, które mająwywołać określone skutki w sterowanym obiekcie, konieczne jest rozwiązanienastępujących problemów decyzyjnych:

         1.postulacja - wybór celu procesusterowania, czyli działań systemu,

         2.optymalizacja - wybór metody procesusterowania, czyli działań       systemuzmierzających do osiągnięcia wybranego celu,

         3.realizacja - wybór obiektu procesusterowania, czyli co będziemy      sterować,by osiągnąć wybrany cel[1].

 

         Powyższeproblemy decyzyjne trzeba rozwiązywać zarówno na szczeblu strategicznym, jakoperacyjnym i taktycznym.

         Na szczeblu strategicznym narodu czypaństwa, postulacja łączy się ściślez przyjętą ideologią, gdyż, jak już stwierdziliśmy, strategia wynika z celównakreślonych przez ideologię i zmierza do ich osiągnięcia. Dla państwa,kierującego się ideologią narodową strategia musi być podporządkowana obronieinteresów narodu, przy czym jeżeli będzie to ideologia nadowo-demokratyczna, tostrategia musi również uwzględniać interesy innych narodów. Z kolei dla państwkierujących się ideologią narodowo lub państwowo imperialistyczną, strategianie musi liczyć się z interesami innych narodów czy państw.

         Optymalizacja na szczeblu strategicznympaństwowo-narodowym polega na wybraniu najbardziej skutecznych metod realizacjiwytyczonych celów strategicznych.

         Wreszcierealizacja na tym szczeblu, polega nawyborze ludzi i środków materialnych, przy pomocy których osiągnąć możnazamierzony cel.

         Na szczeblu operacyjnym postulacja polegać będzie na wytyczeniucelów bardziej ograniczonych w czasie i przestrzeni - np. może tu chodzić o celjakim jest wygranie konkretnych wyborów parlamentarnych.

         Optymalizacja polegać będzie w tymwypadku na wybraniu ograniczonych w czasie i przestrzeni, dostosowanych dokonkretnej zmiennej w czasie sytuacji, metod działania - np. socjotechnikipokonania lokalnych przeciwników w wyborach parlamentarnych na szczeblu danegookręgu.

         Natomiastrozwiązanie problemów realizacyjnychbędzie tu polegać na wytypowaniu odpowiednich ludzi, którzy mogą realizować lubpomagać w realizacji, wytyczonych celów np. na szczeblu okręgu wyborczego.

         Na szczeblu taktycznym, postulacja polegać będzie na wytyczaniudoraźnych i bardzo ograniczonych celów - takich jak np. choćby chwiloweskompromitowanie kontrkandydata w wyborach. Optymalizacjapolegać tu będzie na wybraniu najskuteczniejszej metody wiodącej do celu - jaknp. znalezienie przysłowiowych haków na przeciwnika w wyborach. Wreszcierozwiązanie problemów realizacyjnychpolegać będzie na wybraniu ludzi i znalezieniu środków odpowiednich dorealizacji działania - np. w przytoczonym przypadku wytypowanie ludzi, którzytakie "haki" znajdą, ewentualnie pieniędzy za które będzie je możnakupić.

         Dopieropo rozwiązaniu powyższych problemów, można przystąpić do celowych i skutecznychdziałań społecznych. W przeciwnym razie, narażamy się na fiasko tych działań,albo też przejęcie - jawne lub ukryte - sterowania tymi działaniami przez innysystem, który powyższe problemy rozwiązał i może działaniami społecznymiskutecznie sterować - oczywiście we własnym interesie. Doświadczenia takie byłyudziałem wszystkich partii, które starały się sterować Polską po 1989 roku.


[źródło: Doc. Józef Kossecki, Podstawy Naukowe Nacjokratyzmu. Warszawa 2008.]




[1] Stosujemy tu terminoilogię M.Mazura. Por. M. Mazur, Cybernetyka icharakter, Warszawa 1976, s. 105.

NAI (14:38)
Proszę o komentarz

O PEWNYCH STEREOTYPACH WYKORZYSTYWANYCH

DO DZIAŁAŃ DEZINFORMACYJNYCH I DEZINTEGRACYJNYCH1

 

 

Socjocybernetyczna analiza pojęcia stereotypu

i manipulacji wykorzystującej stereotypy

 

Socjocybernetyka bada procesy sterowania społecznego, przy czym przez sterowanie rozumiemy wywieranie celowego wpływu na określone zjawiska. Szczególnym rodzajem sterowania jest manipulacja, która odgrywa istotną rolę w socjotechnice działań politycznych.

Przez manipulację rozumiemy tego rodzaju sterowanie ludźmi, przy którym ukrywa

się przed nimi prawdziwy cel lub nawet sam fakt sterowania ich działaniami. Ludzie skutecznie manipulowani wyobrażają sobie, że realizują zupełnie inne cele, niż te do których realizacji faktycznie zmierzają, sądząc,że działają samodzielnie. Takim właśnie manipulacjom są poddawane miliony wyborców.

Manipulacja stosowana w polityce dotyczy dwóch rodzajów procesów,które są niezbędne do samodzielnego sterowania sobą, zarówno przez poszczególnych ludzi, jak i cały zorganizowany naród:

 

1. procesów poznawczych,

2. procesów decyzyjnych.

 

Ad 1. W procesach poznawczych podstawą manipulacji jest dezinformacja, polegająca na zastępowaniu pojęć i opartego na nich krytycznego, samodzielnego myślenia i dochodzenia do prawdy obiektywnej, stereotypami i opartym na nich myśleniu niesamodzielnym, silnie wartościującym, w oderwaniu od prawdy

obiektywnej.

Kluczem zarówno do pojęć, jak i stereotypów, są najczęściej te same słowa, które są

nazwami doniosłych społecznie obiektów lub zjawisk. Różnica między nimi polega na tym, że pojęcia mają charakter czysto poznawczy, natomiast stereotypy mają przede wszystkim charakter wartościujący, wywołując silne emocje (pozytywne lub negatywne), przy bardzo zawężonym lub nawet niezgodnym z prawdą obiektywną, sensie poznawczym.

Podstawą pojęcia jest jego definicja, stereotyp jest natomiast wpajany bez definicji,

którą zastępuje ocena. Jeżeli ludzi zaprogramuje się określonym systemem stereotypów i równocześnie oduczy samodzielnego myślenia pojęciowego,a tak właśnie najczęściej programują szerokie rzesze swych odbiorców media, to operując odpowiednią propagandą, odwołującą się do tych stereotypów, można będzie łatwo takich ludzi dezinformować i nimi skutecznie manipulować.

Ad. 2. W procesach decyzyjnych i opartym na nich działaniu, wykorzystuje się rezultaty opisanych wyżej procesów dezinformacyjnych, w celu wywołania odpowiednich decyzji i działań społecznych.Pozytywne stereotypy, skojarzone z własnymi celami i prowadzącymi do ich osiągnięcia decyzjami, ułatwiają podjęcie tych decyzji. Z kolei negatywne stereotypy skojarzone z celami przeciwnika i decyzjami prowadzącymi do ich osiągnięcia,zapobiegają im.

Ważnym elementem manipulacji procesami decyzyjnymi u przeciwników politycznych, jest dążenie do ich dezintegracji.

 

 

 

Główne stereotypy negatywne i pozytywne, używane współcześnie

do dezinformacji i dezintegracji politycznej w Polsce

 

Obecnie nasz naród, a zwłaszcza jego elity, są zaprogramowane określonym system

stereotypów negatywnych i pozytywnych.

 

1) Stereotypy negatywne

 

a) służące do manipulowania lewicą i centrum: antysemita, rasista, nacjonalista,fundamentalista, klerykał, człowiek zacofany, nietolerancyjny,obskurant, oszołom…

b) służące do manipulowania prawicą: agent, komuch, komunista, postkomunista,ubek, esbek; w szczególności prawicą katolicko-narodową: mason, Żyd, liberał,bezbożnik, sekciarz, pedał itp.;

 

2) stereotypy pozytywne

 

a) służące do manipulowania lewicą i centrum: człowiek tolerancyjny, światły,postępowy, o postawie otwartej, autorytet moralny itp.

b) służące do manipulowania prawicą: antykomunista, patriota, etosowiec"Solidarności", w szczególności prawicą katolicko-narodową: narodowiec, antymason, dobry katolik, człowiek pobożny itp.

 

Warto zwrócić uwagę, że stereotypy lustracji i dekomunizacji są stereotypami negatywnymi dla lewicy, zaś pozytywnymi dla prawicy. Analogicznie wśród ludzi o poglądach lewicowych określenie prawicowiec funkcjonuje jako stereotyp negatywny, a lewicowiec jako stereotyp pozytywny;natomiast wśród ludzi o poglądach prawicowych jest dokładnie odwrotnie.

Biorąc pod uwagę, że stereotypy mają bardzo zawężoną stronę poznawczą, a przy tym wywołują silne emocje, jest oczywiste, że ich używanie –zwłaszcza w skali masowej – sprzyja dezinformacji. Natomiast fakt, że stereotypy funkcjonujące w środowiskach lewicowych są zasadniczo różne niż te,które funkcjonują w środowiskach prawicowych, sprzyja dezintegracji całego społeczeństwa.

Niezależnie od tego, dezintegracja może być wywoływana (mniej lub więcej świadomie) zarówno wewnątrz środowisk lewicowych, jak i prawicowych. W ostatnim czasie ciekawym przykładem procesów dezintegracji środowisk katolickich, było wykorzystywanie negatywnego stereotypu agenta, które spowodowało dezintegrację niektórych środowisk katolicko narodowych.

 

 

Rola stereotypów w społecznych procesach poznawczych i decyzyjnych

towarzyszących walce politycznej

 

Socjotechnika manipulacji opartej na wykorzystywaniu stereotypów w społecznych procesach poznawczych,towarzyszących walce politycznej, polega na tym, że określonym ludziom,organizacjom lub działaniom, przylepia się odpowiednie etykietki negatywne lubpozytywne (nie koniecznie prawdziwe), aby wytworzyć wobec nich określone postawy i wywołać odpowiednie działania oparte na emocjach.

Manipulatorzy – zwłaszcza polityczni – stosują z reguły tego rodzaju socjotechnikę,

że nie podają definicji pojęć, a tylko wywołują określone emocje związane ze stereotypami. Nie podają też dowodów prawdziwości swoich twierdzeń,że np. ktoś jest antysemitą, rasistą, nacjonalistą, komunistą lub antykomunistą, agentem, masonem czy Żydem. Nie o prawdę im bowiem chodzi, lecz o wywołanie określonych emocji i postaw negacji lub aprobaty.

Warto zwrócić uwagę, że powyższe stereotypy mają najczęściej charakter, lub przynajmniej podtekst, ideologiczny i polityczny: dla lewicy socjaldemokratyczny, dla centrum liberalny, dla prawicy antykomunistyczny lub narodowo-katolicki.

Na opisanej wyżej manipulacji w społecznych procesach poznawczych,opiera się

socjotechnika manipulacji w procesach decyzyjnych, której celem jest wywoływanie decyzji pożądanych, a powstrzymywanie decyzji niepożądanych, zpunktu widzenia celów, które chce się osiągnąć.

Ważnym rodzajem manipulacji w społecznych procesach decyzyjnych,jest powodowanie dezintegracji przeciwników politycznych, której celem jest rozbicie więzów łączących atakowaną grupę czy organizację, poprzez zasianie w niej nieufności, niechęci, a w końcu wzajemnej wrogości wśród jej członków. Wystarczy komuś przylepić odpowiednią etykietę, a wówczas ludzie przyzwyczajeni

do bezkrytycznego przyjmowania wszelkich informacji, zaczną traktować go tak, jakby treść tej etykiety była prawdą obiektywną i odpowiednio do tego postępować. Takie etykiety można upowszechniać w skali masowej gdy się dysponuje mediami – zaś te w Polsce obecnie są opanowane najczęściej przez obcy kapitał, albo obce osobowe kanały wpływu.

 

Socjotechnika obrony przed manipulacją w sferze procesów poznawczych, polega na oduczaniu siebie i innych, myślenia stereotypowego oraz trenowaniu samodzielnego, krytycznego myślenia pojęciowego.Przy ocenie informacji i twierdzeń podawanych – zwłaszcza przez media – można pytać o definicje pojęć i dowody twierdzeń. Np. w wypadku gdy ktoś twierdzi, że jakaś osoba jest agentem, stosowana jest socjotechnika obronna polegająca na pytaniu, co rozumiemy przez słowo agent i jakie są dowody na to, że dana osoba jest lub była agentem(zgodnie z podaną definicją). Analogicznie w wypadku, gdy ktoś jest oskarżany oto, że jest antysemitą, stosowana jest socjotechnika obronna,polegająca na zapytaniu co rozumiemy pod pojęciem antysemity i jakie są dowody na to, że dana osoba – zgodnie z tą definicją – jest antysemitą

 

Socjotechnika obrony przed manipulacją w sferze procesów decyzyjnych, polega na sprawdzaniu źródeł informacji, zwłaszcza zaś dezintegrujących grupę, a następnie ich neutralizacji.

Osoba, która daną dezinformację lub informację dezintegrującą grupę przekazuje, może być świadomym lub nieświadomym jej nośnikiem – czyli kanałem sterowniczym, a wówczas ustala się źródło, które może się okazać wrogim ośrodkiem, prowadzącym celową działalność zmierzającą do rozbicia danej grupy lub wywołania różnych niekorzystnych dla niej decyzji.

 Kanały sterownicze oddziałujące na strukturę przeciwnika w procesach politycznej

walki informacyjnej dzielimy na:


1) Agenturalne, które są zobowiązane wykonywać wszystkie polecenia ośrodka kierującego walką informacyjną, teoretycznie z prawdopodobieństwem P=1, w zamian za zapłatę lub inne korzyści osobiste, albo też z motywów ideowych, etycznych czy prawnych. Klasycznym przykładem może tu być zarówno tajny współpracownik policji, jak kontrwywiadu czy wreszcie agent wywiadu, który jest zobowiązany do wykonywania wszystkich poleceń prowadzącego go oficera.


2) Współpracujące, które wykonują tylko te decyzje ośrodka kierującego walką informacyjną, które są zgodne z ich własnymi celami, robiąc to z własnej woli lub na polecenie własnego kierownictwa. Mają one też możliwość korygowania ewentualnych błędnych decyzji ośrodka kierującego walką informacyjną, z którym współpracują, w związku z tym dla takich kanałów prawdopodobieństwo wykonania decyzji tego ośrodka P<1. Jako przykład może tu służyć współpraca wywiadów państw suwerennych. W naszej historii współpracownikiem wywiadu austro-węgierskiego był w pewnym okresie Józef Piłsudski, który nigdy jedna nie był agentem tego wywiadu.


3) Inspiracyjne, które nieświadomie, lub nie całkiem świadomie, wykonują decyzje

ośrodka kierującego walką informacyjną, wprowadzając do systemu przeciwnika algorytmy decyzji i działań sprzecznych z jego interesami, które dezorganizują jego strukturę, albo też dostarczają przeciwnikowi odpowiednich informacji, które wpływają na podejmowanie przez niego samodzielnie szkodliwych dlań decyzji. W stosunku do ludzi stanowiących kanały inspiracyjne, stosuje się z reguły sterowanie pośrednie,polegające na przekonywaniu, sugerowaniu i podsuwaniu odpowiednich informacji,dobre rezultaty może też dać wywołanie u nich poczucia winy, które może stać się motywem usprawiedliwiającym działania na szkodę własnej struktury – tą ostatnią metodę niejednokrotnie stosowały wywiady alianckie w stosunku do Niemców podczas II wojny światowej. Człowiek zainspirowany, zwłaszcza gdy jest ignorantem nie zdającym sobie sprawy ze skutków tego co czyni,działając w dobrej wierze i wskutek tego będąc wolnym od obaw o zdemaskowanie,które zawsze ograniczają działania agenta, może niejednokrotnie wyrządzić przeciwnikowi więcej szkód niż agent; z drugiej jednak strony nie zawsze uda się takiego człowieka odpowiednio zainspirować i w związku z tym, dla takiego kanału, prawdopodobieństwo wykonania decyzji ośrodka kierującego walką informacyjną P 1. Jako przykład wykorzystania kanału inspiracyjnego mogą służyć działania niemieckiego wywiadu w przededniu II wojny światowej, który podsuwał radzieckiemu kontrwywiadowi materiały kompromitujące wielu radzieckich dowódców, inspirując Stalina i jego współpracowników do podjęcia decyzji, w wyniku których znaczna część radzieckiej kadry wojskowej została zlikwidowana.


Niezależnie od podanego wyżej podziału, możemy zastosować nieco inny, dzieląc

kanały sterownicze oddziałujące na strukturę przeciwnika w procesach walki informacyjnej na:

a) kanały informacyjne, których zadaniem jest zbieranie i przekazywanie do centrali

kierującej walką, odpowiednich informacji – przede wszystkim o przeciwniku i jego

otoczeniu;

b) kanały sterowniczo-dywersyjne, których zadaniem jest wywieranie wpływu na

system przeciwnika, zwłaszcza zaś inspirowanie jednych a blokowanie innych decyzji

i działań. Obydwa rodzaje wymienionych wyżej kanałów mogą być tajne lub jawne. Np. agent wywiadu jest kanałem tajnym, zaś attaché wojskowy występujący oficjalnie – kanałem jawnym”2.

 

 

Uwagi końcowe

 

Na zakończenie powyższych rozważań warto zwrócić uwagę, że największe możliwości stosowania opisanych wyżej metod politycznej walki informacyjnej, ma aparat państwowy, który pod tym względem przewyższa wszelkie aparaty partyjne w systemie demokratycznym. Jest więc całkiem zrozumiałe, że partie, które po wyborach obejmują władzę, ulegają pokusie, wykorzystania aparatu państwowego w walce z przeciwnikami. Dla propagandowego uzasadnienia takich działań wykorzystuje się odpowiednie stereotypy, tłumacząc np., że konieczne jest oczyszczenie aparatu państwowego z agentów lub komunistów (argumentacja prawicy obejmującej władzę) lub koniecznością oczyszczenia tegoż aparatu z prawicowych oszołomów (argumentacja lewicy).

Tego rodzaju socjotechnikę działania obserwowaliśmy nie jednokrotnie u różnych partii w Polsce w okresie ostatnich kilkunastu lat. Zjawiska te stanowią zawsze pewne – mniejsze lub większe – zagrożenie dla demokracji.

Obrona przed tego rodzaju zagrożeniami polega na przestrzeganiu zasady apolityczności aparatu państwowego, która jednak bardzo często nie była przestrzegana, stając się bardziej propagandowym stereotypem, niż faktyczną zasadą działania.

W systemach totalitarnych występuje dążenie do pełnego podporządkowania aparatu

państwowego jedynej partii rządzącej – co obserwować było można w państwach podporządkowanych partiom marksistowskim. Natomiast w hitlerowskiej III Rzeszy wystąpił proces zlewania się aparatu partyjnego i państwowego.

 

Doc. Józef Kossecki

 

 

1 Teks został opublikowany w:Socjotechnika w polityce – wczoraj i dziś, Tom 2,A. Kasińska – Metryka, A. Kasowska – Pedrycz (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego, Kielce 2009, s. 113-117.


2 J. Kossecki, Totalna wojna informacyjna XX wieku a II RP, Kielce 1997, s. 4-5.

NAI (14:34)
Proszę o komentarz

MYŚLENIE POJĘCIOWE I STEREOTYPOWE A PROBLEM SEKT

 

 

Dotykając problemu sekt i różnych grup religijnych dochodzimy do zawiłych, często

sporów, dotyczących podania definicji „sekty” i jej charakterystyki oraz ustalania kryteriów oceny danej grupy1. Czy mają to być kryteria prawne (związek zarejestrowany czy nie w danym państwie, wówczas ta sama grupa raz może być traktowana jako sekta, a w innym wypadku jako legalnie działająca organizacja religijna), kryteria dogmatyczne (czy poglądy, nauka głoszona wdanej wspólnocie jest zgodna z przekonaniami definiującego), kryterium metod działania(czy dana grupa stosuje psychomanipulację, totalność wkraczającą w możliwie wszystkie dziedziny życia, czy wprowadza ograniczenia wolności swych członków, w jakim

zakresie, czy stosuje izolacjonizm itp.).

Kryteria te, choć niosąc pewną precyzję i będąc wyznacznikiem oceny, stają się jednocześnie źródłem kolejnych kontrowersji. I tak np. gdy weźmiemy problem ograniczania wolności to w takich podmiotach jak wojsko, zakony (nie tylko chrześcijańskie), seminaria duchowne, życie członków podlega wielu ograniczeniom, kontroli… W pedagogice i procesach wychowawczych  często stosuje się metody socjotechniki czy nawet psychomanipulacji, by dotrzeć z pewnymi treściami do młodego człowieka lub by móc opanować zachowanie jakiejś grupy osób. Technika ta bardzo często jest stosowana podczas negocjacji, przez psychologów,

czy policyjnych negocjatorów np. w wypadku podejmowania prób samobójczych

przez różne zdesperowane osoby. Pomocnym  kryterium może być konieczność uwzględnienia kilku czynników występujących jednocześnie,by moc mówić o sekcie czy działaniu destrukcyjnym. Lubelski ośrodek zajmujący się m. in. problemem sekt, proponuje uwzględnienie dwóch czynników: totalności i psychomanipulacji (szczególnie związanej z ukrywaniem przed członkami rzeczywistych celów działania, różniących się od deklarowanych). Ważne jest w tym wypadku, iż czynniki te musiałyby występować w znacznym stopniu i zachodzićjednocześnie2.

Ja pragnąłbym dyskusję na temat destrukcji sekt i ich charakterystycznych cech, ująć

na płaszczyźnie sposobu myślenia, motywacji i relacji, jakie zachodzą w danej grupie, odwołując się m. in. do osiągnięć polskiej szkoły cybernetycznej.

Myślenie ludzkie możemy podzielić m. in. na pojęciowe i stereotypowe.

Muszę tu określić, co w dalszym ciągu będę rozumiał przez pojęcie a co przez stereotyp.

Oprócz definicji słownikowych, do których można dotrzeć, tu zaznaczymy różnice, jakie między nimi zachodzą. Otóż ten sam wyraz może być pojęciem lub stereotypem. Pojęciem jest wówczas gdy używany jest w określonym znaczeniu, gdy towarzyszy mu rzeczowa, metodologiczna, precyzyjna definicja. Warstwa poznawcza jest tam więc decydująca, natomiast warstwa wartościująca,oceniająca jest minimalna lub nie występuje w ogóle. Dokładnie odwrotnie jest w wypadku stereotypu. Tu warstwa poznawcza, metodologiczna jest minimalna, a wartościująca, oceniająca (na plus, lub minus – stereotypy pozytywne i stereotypy negatywne) jest rozbudowana i decydująca. Np. słowo: „żyd” może być pojęciem, gdy używane jest w określonym, sprecyzowanym znaczeniu, w kontekście naukowym, socjologicznym, religijnym itp. Może też być stereotypem, np. w negatywnie (domyślnie) wartościującej wypowiedzi człowieka o przekonaniach antysemickich: „Och to jakiś żyd!”

Warto dodać, iż stereotypy służą do sterowania różnymi grupami ludzkimi; szczególnie tymi, które nie żądają precyzji informacji i nie sprawdzają ich wiarygodności w źródłach. By sterować, manipulować tymi grupami należy wiedzieć, jakie stereotypy w danej społeczności są pozytywne, a jakie negatywne. Ten sam wyraz może być różnym stereotypem w zależności od grupy. Np. słowo „liberał” może być pozytywnym stereotypem w niektórych grupach, a bardzo negatywnym w innych3. Słowo „sekta” może być również używane jako stereotyp (z reguły negatywny) lub jako pojęcie. W niniejszym tekście używamy go w tym drugim znaczeniu. Myślenie pojęciowe to myślenie opierające się przede wszystkim na faktach, źródłach, pragnące odkryć i dotrzeć do prawdy obiektywnej w danym temacie. Osoba, która się nim kieruje,gdy słyszy opinie przeciwne jej poglądom, przekonaniom czy wiedzy w danym temacie, nie odrzuca ich a priori, ale stara się je zweryfikować, sprawdzić.Gdy okażą się zgodne z rzeczywistością, osoba ta, gotowa jest raczej zmienić swoje przekonania i opinie w danym zakresie, niż swą ideologię, stawiać ponad odkrytą prawdę, fakty, rzeczywistość.

W myśleniu stereotypowym dominuje zdecydowanie ideologia, utarte przekonania,

stereotypy (stąd nazwa), przyzwyczajenie itp.Gdy osoba kierująca się tym typem myślenia spotyka się z poglądami i informacjami burzącymi jej utarte przekonania, gotowa jest raczej odrzucić te informacje bez weryfikacji, ograniczyć czy skończyć znajomość z osobami i podmiotami, które takich informacji dostarczają.

Analizując relacje wewnątrz wielu grup religijnych okazuje się, iż dominuje tam bezwzględne, bezkrytyczne, niepodlegające dyskusji posłuszeństwo guru, przywódcy, animatorowi, prowadzącemu.Różne przejawy pytań, dyskusji, dotarcie do prawdy, czy wątpliwości widziane są źle. Podobnie jak edukacja, studiowanie czy kontakty z innymi, którzy mogą stać się źródłem wątpliwości i niewygodnych pytań. W tym ujęciu istotni są nie tyle członkowie danej grupy, lecz relacje, jakie między nimi zachodzą, jakie się rozwija, a jakie z tych relacji się eliminuje.

Informacje, które zaprzeczają, podważają,obalają jakieś fragmenty doktryny danej

grupy nie są sprawdzane, lecz od razu wartościowane negatywnie i odrzucane bez weryfikacji źródłowej. Stąd przede wszystkim akcent na rozwijanie motywacji ideologicznych, a redukowanie motywacji poznawczych. Tak więc z psychocybernetycznego punktu widzenia chodzi tu o eliminację bardzo ważnych motywacji, które sterują postępowaniem człowieka;jego decyzjami, patrzeniem na świat itp.

Polska szkoła cybernetyki społecznej wyróżnia 6podstawowych typów motywacji4,

(wymienimy je w kolejności od najbardziej energmaterialnych po najbardziej informacyjne):

- witalne (podejmuję dane działania by utrzymać się przy życiu, przekazać życie, zająć dobrą pozycję w grupie, zapewnić dobrą pozycję wżyciu moim bliskim, swemu otoczeniu czy ogólnie – swojej grupie społecznej);

- ekonomiczne (podejmuję dane działania bo przynoszą one zysk);

- prawne (podejmuję dane działania bo są one zgodne zobowiązującym prawem, nie podejmuję działań gdyż prawo ich zabrania);

- etyczne (działam, bo jest to dobre i przynosi dobro);

- ideologiczne (działam, bo domaga się tego moja ideologia,wiara, system przekonań, w które szczerze wierzę);

- poznawcze (staram się poznać prawdę, przyjmuję coś bo jest to prawdą).

Z tego punktu widzenia nie jest najważniejsza sama definicja sekty albo spory, czy

dana grupa religijna to sekta czy nie.Najważniejsze jest, czy w danej grupie zachęca się członków do krytycznego(choć nie krytykanckiego) myślenia, samodzielności w docieraniu do informacji źródłowych, ocenianiu ich wartości; czy prawdę stawia się ponad ideologię, czy chwali się angażowanie rozumu (ratio), czy też rzeczywistość sprowadza się tylko do subiektywnych uczuć, emocjonalizmu,subiektywizmu, argumentu: „Bo mi się tak wydaje!” „Bo jak tak uważam!”, „Bo tak mówi lider!” Niestety dziś w wielu grupach nie tylko religijnych, ale też ekonomicznych, politycznych, mile widzi się bezwzględne posłuszeństwo,wasalizm, bezkrytyczne

podporządkowanie, a nie krytycyzm, samodzielność w myśleniu. Członków nie

zachęca się do tego by nie wierzyli na słowo słyszanym informacjom, ale przede wszystkim by starali się je krytycznie przemyśleć, sprawdzić, docierać do dalszych.

Taka postawa może być bardzo destrukcyjna. Znany jest w Polsce przykład sekty Niebo pana Kacmajora, która działała m. in. pod Lublinem. Na małym obszarze działki jednorodzinnej zgromadziło się kilkadziesiąt osób w różnym wieku, gdzie razem egzystowali. Wszyscy byli tak ślepo zapatrzeni w Kacmajora (w ich umysłach miał stereotyp pozytywny), że on kojarzył tzw. małżeństwa i nieważne np. było, że chłopiec mógł mieć 16 lat a kobieta 54i wcześniej prawie się nie znali, ale według nich sam Kacmajor, (który jakwierzyli ma bliski kontakt z Bogiem) nie może się mylić. Rodzice z sekty Kacmajora nie posyłali do szkoły swoich dzieci. Kacmajor tłumaczył to tym, iż w szkołach będzie się ich uczyć rzeczy sprzecznych z Biblią, np. na chemii nauczyciele będą im wpajać, że niemożliwa jest przemiana wody w wino, a na fizyce, że nie możliwe jest chodzenie po wodzie… Powszechnym faktem jest, iż

przywódcy sekt izolują swoich członków i zabraniają, odradzają lub zniechęcają do studiowania, rozwijania naukowej pracy. Wiedzę spoza sekty traktuje się jako mało wartościową lub szkodliwą. U świadków Jehowy, z którymi mam okazję spotykać się od ponad 20 lat zdecydowanie źle widziano pęd do nauki i studiowania rzeczy pozabiblijnych, które zabierają czas,który należałoby raczej przeznaczać na głoszenie od domu do domu, tym bardziej,że już tuż tuż jest koniec tego systemu rzeczy (koniec świata).

Żeby zilustrować jak sprzeczne są te dwa sposoby myślenia zobaczmy to na przykładzie znanego przesądu czarnego kota, który przebiega drogą i jeśli ktoś tę drogę przetnie musi spotkać się z nieszczęściem w jakiejś formie. Wyobraźmy sobie taką sytuację: Idę ze znajomymi, spieszymy się bo jesteśmy spóźnieni, nagle ktoś krzyczy:

– Stójcie, stójcie!

– O co ci chodzi, przecież jesteśmy spóźnieni?

– Nie widziałeś? Czarny kot przebiegł drogę,jeśli ktoś pierwszy przejdzie to będzie miał pecha, nieszczęście!

I tu zderzają się dwa sposoby myślenia. Ale wierzymy, iż w XXI w. dotrę z logicznymi argumentami, a przynajmniej wzbudzę wątpliwości u kogoś kto myśli tak stereotypowo. Próbuję tłumaczyć:

– Słuchaj mówisz, że jak czarny kto przebiegnie drogę to będzie pech, a jak czarny kto nie przebiegł tylko powoli przeszedł toteż działa czy nie działa. A jak nie przeszedł, nie przebiegł, nie przeczołgał się tylko ktoś go wziął na ręce i obszedł mnie wokół, to mam być z zaklętym kręgu na zawsze? A może szybkość nieszczęścia, jakie ma mnie dopaść jest proporcjonalne do szybkości przebiegającego czarnego kota?

Myślę sobie przekona go to. Nic z tych rzeczy.Raczej się obruszy:

– Ty się nie znasz, tylko się wyśmiewasz, nie rozumiesz tego!

– Nie rozumiem więc pytam logicznie.

Nie tracąc w racjonalne myślenie człowieka próbujemy dalej.

– No Dorze przyjmijmy, że nie ma wpływu prędkość przemieszczającego się przede mną czarnego kota. Ale okazało się, iż ten czarny kot ma półtora milimetra kwadratowego białej plamki za uchem. Rodzi się pytanie: Czy to jeszcze czarny kot czy już czarno-biały i zły urok nie zadziała.Jeśli to jest jeszcze czarny kot to ile procent czarnego kota musi być czarne żeby zły urok działał, a ile żeby można go uważać za czarno-białego. A może znów natężenie, wielkość nieszczęścia, jakie ma mnie spotkać jest proporcjonalna do powierzchni zaczernienia przebiegającego kota? Kto to badał,czy jakiś uniwersytet, instytut weterynarii, naukowiec?

Gdzie wyniki były publikowane, jakie metody stosowano itd.

Podobny przykład możemy podać ze znanym zjawiskiem kupna samochodu. Jeśli

człowiek jest zauroczony jakimś autem, to tłumaczenie, ostrzeganie przed kupnem bubla przez kogoś kto chłodnym i fachowym okiem mu się przygląda nie spotyka się z posłuchem. Sprzedawca jeszcze roztocz ybajkową wizję danego auta, da się przejechać, model, kolor jest taki, jaki od dawna chciałem więc bezkrytycznie się kupuje; często potem szybko się przekonując o wielu ukrytych usterkach.

Warto pamiętać, iż jeśli w danym temacie ktoś ma myślenie typowo stereotypowe, to

występowanie przeciwko jego poglądom i motywowanie swego odmiennego zdania rzeczowymi, logicznymi, naukowymi,źródłowymi argumentami nie zostanie przyjęte, przynajmniej nie od razu;natomiast jest bardzo prawdopodobne, że jedynym skutkiem będzie to, że sobie zniechęcę,zrażę czy wręcz pokłócę się z moim dyskutantem. W takim przypadku, żeby dotrzeć do jego myślenia potrzeba czasu i innej metody działania uwzględniającej jego stereotypy.

Jeżeli jestem nauczycielem, wykładowcą, naukowcem warto zwrócić uwagę, jaki model dominuje w mojej postawie i jaki model kreuję u swoich uczniów, studentów, słuchaczy; czy zachęcam do krytycznego (choć niekrytykanckiego) myślenia – również względem treści, jakie słyszą ode mnie – do samodzielności w myśleniu, analizowaniu i docieraniu do informacji, sprawdzania faktów głównie w źródłach itp. Czy też raczej preferuję tych, którzy we wszystkim ze mną się zgadzają, nie zgłaszają krytycznych uwag, alternatywnych czy wręcz innych ujęć …?

Warto wychowywać już od dziecka do myślenia wżyciu. Można to robić w szkołach

np. na lekcji wychowawczej w formie warsztatów.Pytamy dzieci jakie zwierzę jest symbolem mądrości: np. sowa, a jakie symbolem głupoty, lekkomyślności, np. osiołek. Dzielimy klasę na dwie grupy. Jedna na kartonie rysuje jedno zwierzę i wokół niego wypisuje przymioty, jakie symbolizują dane zwierzę, druga grupa drugie. Dwie osoby referują i uzasadniają krótko dlaczego te przymioty. Komentujemy je i wskazujemy by wyrabiać w swoim życiu cechy, których symbolem jest np. sowa.

Działanie ukierunkowane na rozbudzanie motywacji poznawczych (i etycznych), winno być dominujące, jeśli w danej wspólnocie chcemy wychować, uformować, wykształcić przyszłe, prawdziwe elity.

 

Andrzej Wronka

Węgrów, Polska

 

1 M. Pytlak, Rozpoznać sektę, Radom 2005, s. 12-16; T. Paleczny, Sekty. W poszukiwaniu utraconego raju, Kraków

1998, s. 32.

2 Por. P. Królak, Sekty inwazja manipulacji, Radom 2003, s. 9; D. Kuncewicz, Psychomanipulacja a młodzież –

zjawisko,zagrożenie, pomoc. Komplementarność ofert i potrzeb w zjawisku psychomanipulacji, Lublin 2002,

s. 9.16.

3 Por. J. Kossecki, Cybernetyczna analiza systemów i procesów społecznych, Kielce 1996, s. 147-151.

4 Por. tamże, s. 102-113.

 

NAI (14:31)
Proszę o komentarz

Kategorie
Moje ostatnie posty
Archiwum

Copyright 1996-2012 Grupa Onet.pl SA (system)
NAI(treść i ilustracje);