15 XI 2013

Okręty podwodne – rozmawiajmy o faktach

  • pobierz pdf
  • drukuj
  • zmniejsz czcionkę
  • rozmiar pierwotny
  • powiększ czcionkę
Polskie władze robią wszystko, by zakupy najbardziej potrzebnego armii sprzętu, w tym zakup okrętów podwodnych, mogły zostać szybko i sprawnie zrealizowane. Wbrew medialnym sugestiom resort obrony nie bierze i nie brał pod uwagę jakiegokolwiek konkretnego typu okrętu.
zdjęcie - Okręty podwodne – rozmawiajmy o faktach

Dopiero trwa proces wewnętrznych uzgodnień w sprawie wymogów, jakie ten sprzęt ma spełniać. Ich rezultaty posłużą do przygotowania warunków przetargowych oraz ogłoszenia przetargu. Nastąpi to w przyszłym roku.

Marynarka Wojenna RP, zgodnie z przyjętym Programem Modernizacji Technicznej 2013-2022, ma otrzymać trzy nowe okręty podwodne. Dwa trafią na jej wyposażenie do 2022 roku - trzeci do 2030 roku. Zakup tych jednostek, obok m.in. śmigłowców, systemu obrony powietrznej i antyrakietowej, bezpilotowców, jest jednym z 14 głównych programów operacyjnych, które mają unowocześnić polską armię. Aby temu podołać rząd we wrześniu przyjął specjalną ustawę o finansowaniu tych programów, przygotowaną przez resort obrony narodowej. Dzięki temu pieniądze na zakupy sprzętu w ramach modernizacji wojska, niewydane w danym roku budżetowym, nie przepadną, lecz przechodzą na lata następne.

Pod względem prawnym polskie władze zrobiły wszystko, by zakupy najbardziej potrzebnego polskiej armii sprzętu, w tym zakup okrętów podwodnych, mogły zostać szybko i sprawnie zrealizowane. Zadbały też, aby nie zabrakło na ten cel pieniędzy. Teraz przyszedł czas na ustalenie szczegółów i konkretów. Pałeczkę znowu przejął resort obrony. Procedura zmierzająca do pozyskania danego sprzętu wojskowego (w tym też okrętów podwodnych) wygląda następująco: po ogłoszeniu decyzji o zakupie rusza wewnętrzny proces ocen i analiz. Zakończy się on przygotowaniem kompletu dokumentów na temat wymagań i oczekiwań wobec danego sprzętu. Dopiero takie dokumenty trafiają do Inspektoratu Uzbrojenia. Tam pod okiem wiceministra obrony, odpowiedzialnego za zakupy dla armii, przygotowywane są procedury przetargowe, powoływana komisja i ogłaszany przetarg.

Tak wyglądają wewnętrzne procedury MON, które  są wynikiem wieloletnich doświadczeń oraz  ścisłej współpracy z organami państwa odpowiedzialnymi za transparentność wydawania pieniędzy publicznych. Proces zakupów dla wojska jest też cały czas monitorowany i nadzorowany przez Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Biuro Procedur Antykorupcyjnych.

Wracając do okrętów podwodnych, trwa właśnie ustalenie szczegółowych wymagań. Wbrew medialnym sugestiom resort obrony nie brał, nie bierze i nie ma zamiaru brać pod uwagę jakiegokolwiek konkretnego typu okrętu. Chcemy jednak, aby okręty podwodne, które w przyszłości będą stały na straży polskiego bezpieczeństwa oraz strzegły morskich szlaków komunikacyjnych były nowoczesne, by podniosły strategiczny potencjał obronny naszego państwa. Ponadto zakup ten musi przynieść krajowemu przemysłowi obronnemu zastrzyk w postaci nowoczesnych technologii. Jeśli Polska będzie wydawała miliardy złotych na uzbrojenie, MON chce, by jak największa część z nich wróciła do kraju.

Nad tym, jak to osiągnąć zastanawiają się dziś setki osób - ekspertów z najróżniejszych dziedzin, począwszy od marynarzy-podwodniaków, przez taktyków, techników, ludzi od paliwa, napraw, eksploatacji, finansów, prawników, speców od ekologii. Ich opinii nie należy jednak traktować jak jednoznacznych wytycznych - a tak niestety czyni wielu dziennikarzy i ludzi, którzy tytułują się mianem ekspertów. To błąd. Osoby te nie odrobiły też lekcji z zakresu prawa unijnego dotyczącego zakupów uzbrojenia. Zakładają, że resort obrony zamierza je złamać. Tymczasem powinni wiedzieć, że MON wcale nie musi zastosować europejskiego prawodawstwa w postaci dyrektywy obronnej w dziedzinie zakupów na potrzeby armii. Postępowania można prowadzić z wyłączeniem dyrektywy, z uwagi na szczególne zagrożenie dla interesów bezpieczeństwa państwa. I choć niektóre media oraz tzw. eksperci już oskarżają MON o łamanie prawa polskiego i międzynarodowego, na razie nie zapadła nawet jedna decyzja w sprawie zakupu. Decyzje będą dopiero efektem dyskusji, sporów i opracowań, które właśnie trwają. Ich rezultaty posłużą do przygotowania warunków przetargowych oraz ogłoszenia przetargu. Nastąpi to w przyszłym roku. I dopiero od tego momentu będziemy mogli mówić o postępowaniu i przetargu.

Mówmy więc o faktach, nie mitach.

kmdr Janusz Walczak
dyrektor Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON

  • publikuj na facebook
  • publikuj na tweeter
  • publikuj na google plus
Najnowsze - ostatnie wpisy
15 IV 2014
Minister Siemoniak w Luksemburgu i ...
We wtorek, 15 kwietnia, minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak przebywać będzie w Luksemburgu, gdzie weźmie udział w spotkaniu Rady do Spraw ...
14 IV 2014
Wizyta premiera i ministra obrony ...
"Wasza obecność w Łasku oznacza dla nas większe poczucie bezpieczeństwa w dzisiejszych trudnych czasach. To jest dla nas bardzo ważne" - ...
12 IV 2014
Postanowienie o przedłużeniu PKW w ...
Prezydent RP Bronisław Komorowski, na wniosek Rady Ministrów, podpisał 10 kwietnia br. postanowienie o przedłużeniu do końca roku okresu użycia Polskiego ...
12 IV 2014
Dziesięć dni w kamaszach
Kapral podchorąży rezerwy Mikołaj Klorek jest jedną z około 7 tysięcy osób, które w tym roku przejdą obowiązkowe szkolenia rezerwy. Na ...