Wtorek, 29 kwietnia 2014

Tagi:

Grzegorz Wroński 1 października 2011, aktualizowano: 16 grudnia 2013

Tylko jeden taki "žikon"

KORA, piosenkarka i autorka tekstów, ikona polskiej muzyki rockowej, mówi o zapowiadanej na listopad nowej solowej płycie i przyczynach opóźnienia jej premiery, obchodach 35-lecia działalności artystycznej, udziale w programie telewizyjnym „Must be the music. Tylko muzyka” i współpracy ze Stanisławem Soyką.


KORA, piosenkarka i autorka tekstów, ikona polskiej muzyki rockowej, mówi o zapowiadanej na listopad nowej solowej płycie i przyczynach opóźnienia jej premiery, obchodach 35-lecia działalności artystycznej, udziale w programie telewizyjnym „Must be the music. Tylko muzyka” i współpracy ze Stanisławem Soyką.

Naszej rozmowie będzie przysłuchiwać się Pani pies rasy bolończyk. To Ramona, która jest ostatnio nieodłączną częścią Pani wizerunku medialnego. Jednak wcześniej, zanim pojawiła się Ramona, uchodziła Pani za wielką miłośniczkę kotów...



Tak, to prawda, ale moje koty naturalnie odeszły. Któregoś dnia zjawiła się Ramona, którą bardzo kocham. Jest integralną częścią mnie. Bez niej źle się czuję. Muszę mieć ją blisko siebie&

W tym roku obchodzi Pani 35-lecie pracy artystycznej. Z tej okazji ukazały się wznowienia polskojęzycznych studyjnych płyt zespołu Maanam i Pani solowych albumów, które sygnowane są hasłem: „Kora - 35-lecie twórczości. Remastering 2011”...

Tak, reedycje płyt ukazały się w nowej szacie graficznej, a ponadto wszystkie albumy są po remasteringu, dzięki któremu zyskały lepsze, nieskazitelne brzmienie. Jeszcze w październiku pojawią się z tej serii kolejne zremasterowane płyty Maanamu, tym razem anglojęzyczne i składankowe.

W zestawie reedycji dotychczasowych albumów Pani i Maanamu znalazła się dodatkowo zupełnie nowa płyta - kompilacja pt. „The Rest of Maanam”, na której można usłyszeć nagrania z lat 2005-2006, w tym dwa ostanie single grupy: „Tu jest mój dom” i „Głęboko w sercu”...

Jak wskazuje tytuł angielski, „The Rest of Maanam”, czyli reszta, to pozostałość, coś, co nie znalazło się na wcześniejszych płytach Maanamu. A nie znalazło się dlatego, że to był taki okres naszej działalności, w którym nie wydawaliśmy premierowych albumów. Chcieliśmy wtedy, żeby te utwory zostały nagrane i „chodziły” sobie w stacjach radiowych jako single.

Na drugą połowę listopada zapowiadana jest premiera Pani długo oczekiwanej solowej płyty. Jakiś czas temu trafił do rozgłośni radiowych zwiastujący tę płytę utwór pt. „Nigdy nie zamknę drzwi przed Tobą”, w którym gościnnie zaśpiewał i zagrał na fortepianie Stanisław Soyka. Proszę powiedzieć, skąd pomysł, aby zaprosić do nagrania piosenki akurat tego artystę? Czy ma to związek z Państwa wcześniejszą współpracą przy płycie Maanamu pt. „Się ściemnia” z 1989 roku?

Stasiu jest moim bardzo serdecznym przyjacielem, a oprócz tego wspaniałym muzykiem i świetnym śpiewakiem. Ja ze Stasiem nagrałam na wspomnianej płycie „Się ściemnia” utwór „Bądź taka, nie bądź taka”. A poza tym mieliśmy jeszcze na początku lat 90. epizod wspólnego śpiewania piosenki „Jestem kobietą” na koncercie pod hasłem „Tolerancja”, który organizował ks. Arkadiusz Nowak. To była wielka akcja „oswajania” społeczeństwa ze świadomością istnienia choroby AIDS, ponieważ w tamtych latach ludzie bardzo agresywnie reagowali na zarażonych. Chorzy doświadczali ostracyzmu rodzinnego, towarzyskiego i społecznego, więc trzeba było jakoś uporać się z tym problemem&

Jaki będzie Pani nowy solowy album? Czy forma muzyczna piosenki „Nigdy nie zamknę drzwi przed Tobą” oddaje stylistykę nowej płyty?

Nie. Ta piosenka była efektem mojej współpracy z Marcinem Macukiem (producent muzyczny, m.in. ostatnich solowych albumów Katarzyny Nosowskiej - przyp. G.W.), z której jednak zrezygnowałam. Powołałam do życia nowy zespół, którego instrumentarium jest właściwie takie samo jak w Maanamie, bo jest perkusja, są dwie gitary - akordowa i solowa - bas i klawisze. I utwór „Nigdy nie zamknę drzwi przed Tobą” został już przearanżowany tak, aby, po pierwsze - można było go grać na koncertach, a po drugie - śpiewać moim głosem.

Właśnie, w pierwotnej wersji tego utworu, która trafiła do promocji w mediach, Pani głos brzmiał sztucznie...

Dlatego też w tej nowej aranżacji, która znajdzie się na mojej najnowszej płycie, to jestem już w stu procentach ja, taka, jaka jestem obecnie. Oczywiście, że trochę się zmieniam - głos mi się zmienia, moja interpretacja się zmienia, zmienia się również moje widzenie świata, bo przecież wiadomo, że nawet stół, gdy stoi, to też się zmienia.

Co wpłynęło na Pani decyzję o rezygnacji ze współpracy z Marcinem Macukiem, jako kompozytorem i producentem płyty?

Ta forma, którą zaproponował mi Marcin Macuk jest bardzo interesująca, awangardowa, taka trochę hajowa, stwierdziłam jednak, że to nie dla mnie. Moja współpraca z Marcinem to był eksperyment, który mam już za sobą.

Czy przekładanie premiery Pani solowej płyty o kolejne miesiące związane było z roszadami personalnymi, o których Pani wspomniała?

Na pewno to miało wpływ. Zmieniłam managera, szukałam nowego producenta płyty (jest nim Rafał Paczkowski, który wyprodukował albumy m.in.: Edyty Bartosiewicz, Edyty Górniak, Lady Pank, Myslovitz i Andrzeja Piasecznego - przyp. G.W.), a do mojego zespołu dołączyli trzej nowi muzycy. Postanowiliśmy przełożyć premierę albumu na listopad, również dlatego, że dużo mojego czasu zajął muzyczny show Polsatu „Must be the music. Tylko muzyka”. Moja praca w tym programie jest bardzo energochłonna i czasochłonna. I to nie jest tak, jak ludziom się zdaje, że się siedzi i wydaje werdykty. Ale to są przede wszystkim obowiązki i praca, której trzeba się poświęcić. Trudne jest równoległe skupianie się na tak odpowiedzialnym zajęciu, jakim jest nagrywanie płyty.

Dlaczego zdecydowała się Pani na zasiadanie w jury programu „Must be the music. Tylko muzyka”? Jeszcze całkiem nie tak dawno mówiła Pani: „Ja kompletnie nie jestem zainteresowana takimi rzeczami i niespecjalnie nadaję się do jury”...

Na tę decyzję wpłynęło dużo rzeczy, m.in. wspomniana wcześniej zmiana managera oraz uporządkowanie pewnych spraw, które nie szły już takim wartkim torem, jak powinny. Takie uporządkowanie istotnych dla mnie kwestii przyniosło mi siłę fizyczną i psychiczną, która jest niezbędna do tego rodzaju pracy.

A jak trafiła Pani do jury talent show Telewizji Polsat?

Ja najpierw dostałam propozycję od Niny Terentiew, a potem producent „Must be the music. Tylko muzyka”, Jan Kępiński, Holender polskiego pochodzenia, w momencie, w którym telewizja zdecydowała się na polską edycję tego programu, chciał jako pierwszą osobę w jury widzieć właśnie mnie. Jak on to mówił: „Jest tylko jeden taki ikon”...

Wróćmy do 35-lecia Pani działalności artystycznej. Czy planuje Pani jeszcze jakieś niespodzianki w ramach obchodów tego jubileuszu?

Podczas festiwalu TOPtrendy, 3 czerwca w Sopocie, odbył się mój jubileuszowy koncert. Już 20 października wydana zostanie moja autobiografia. W listopadzie ukaże się wspomniana solowa płyta, a co za tym idzie, odbędzie się również jesienno-zimowa trasa koncertowa promująca ten album. 
Teczka osobowa

Z podwójną linią życia


Olga Jackowska, znana szerszej publiczności jako Kora, piosenkarka i autorka tekstów, zadebiutowała w lutym 1976 roku z zespołem Maanam. Pierwszy sukces odniosła w 1980 roku na festiwalu w Opolu, gdzie śpiewała piosenki „Boskie Buenos” i „Żądza pieniądza”. W roku 1983 nagrała jeden z największych przebojów Maanamu pt. „Kocham Cię, kochanie moje”. Rok później ukazał się kultowy album grupy „Nocny patrol”, który przyniósł takie hity, jak: „Krakowski spleen”, „Jestem kobietą”, „To tylko tango”, „Raz dwa, raz dwa” i „Eksplozja”. W latach 90. Kora i Maanam wydali płytę pt. „Róża”, jeden z najlepiej sprzedających się albumów w historii polskiej fonografii. W tym czasie wylansowali również rekordowo dużo przebojów, m.in. „Anioła”, „Wyjątkowo zimny maj”, „Bez Ciebie umieram”, „Różę”, „Zapatrzenie”, „Łóżko”, „Po prostu bądź”, „Po to jesteś na świecie”, „Mówią, że miłość mieszka w niebie”, „Smycz”, „Miłość od pierwszego spojrzenia”. Na 42. KFPP Opole 2005 Maanam otrzymał Grand Prix za całokształt twórczości. W grudniu 2008 roku grupa niespodziewanie zawiesiła swoją działalność na czas nieokreślony. W międzyczasie, począwszy od 1988 roku, Kora wydała 4 solowe albumy, tj. „Bela pupa”, „Ja pana w podróż zabiorę”, „Kora Ola Ola!” i „Metamorfozy”. W 1992 roku została opublikowana biografia piosenkarki, zatytułowana „Podwójna linia życia”. Od roku 2009 artystka koncertuje ze swoim zespołem pod szyldem Kora. W tym roku przypada 35-lecie pracy artystycznej piosenkarki. Z tej okazji w czasie swojego jubileuszowego recitalu na festiwalu TOPtrendy w Sopocie otrzymała nagrodę Bursztynowego Słowika. Niedawno została odznaczona Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla kultury polskiej i osiągnięcia w twórczości artystycznej.

Komentarze

Dodaj swój komentarz najciekawsze najstarsze najnowsze

  1. 07-10-2011 22:40

    Brak ocen 0 0

    - Ramona: Jestem przy Tobie, Kora. Zawsze.

    Odpowiedz

Jest impreza!

forum bydgoskie

Express Media