DrukujWłoscy ateiści tryskają pomysłami. Tym razem chcą się „odchrzcić”

  • Kategoria: Świat
  • wtorek, 29 września 2009 15:33

„Dzień odchrzczenia” - tak nazywa się nowa akcja włoskich ateistów i agnostyków, w trakcie której osoby uważające się za niekatolików będą starać się o wypisanie z ksiąg parafialnych.

 

Włoscy ateusze chcą się masowo wypisać z ksiąg parafialnych.Włoscy ateusze chcą się masowo wypisać z ksiąg parafialnych.

Akcję zaplanowaną na 25 października przygotowuje włoska Unia Agnostyków i Ateistów. Członkowie związku zwracają uwagę, że wiele osób uczyniło to już w przeszłości indywidualnie i bez rozgłosu. - Kiedy tego samego zażąda jednocześnie więcej osób, echo ich decyzji na pewno będzie silniejsze - napisano w specjalnej ulotce.

Ateiści twierdzą, że każdy ma prawo do „odchrzczenia się”. Powołują się przy tym na Powszechną Deklarację Praw Człowieka oraz na ochronę danych osobowych zapisaną we włoskim prawie.

Data na przeprowadzenie akcji nie jest przypadkowa. 25 października 1958 r. sąd apelacyjny we Florencji uniewinnił ordynariusza tego miasta, który publicznie napiętnował dwoje młodych ludzi, zamierzających pobrać się wyłącznie w urzędzie stanu cywilnego. Sąd uznał, że jako osoby ochrzczone, oboje podlegali jurysdykcji biskupa, który mógł publicznie wyrazić opinię o ich postępowaniu.

 

MM/Kontakt/KAI

 

Zobacz także:

Pomocy duchowej w szpitalach udzielą ateiści

  • digg.com
  • wykop.pl
  • Zapisz do del.icio.us
  • Ciekawe
  • Odsłon: 1714

Komentarze: 88

  1. Zobacz profil Freja Freja napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 17:29

    A propos warto wspomnieć o:

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6822

    "Papieska Rada ds. Tekstów Prawnych wydała w 2006 r. dokument, który ułatwiał życie ludziom niewierzącym. Aby wystąpić z Kościoła, według Papieskiej Rady, należy stawić się u własnego proboszcza lub ordynariusza wraz z pisemnym oświadczeniem woli o rezygnacji z „trwania w komunii z Kościołem", czyli z członkostwa. To wszystko. Żadnych świadków ani innych utrudnień nie przewidziano.

    Jesienią 2008 polscy biskupi odrzucili instrukcje watykańskie i wprowadzili polskie — aby występowanie z Kościoła było możliwie trudne..."

  2. Zobacz profil 3pm 3pm napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 17:40

    Szkoda, że rezygnują z Bożego Miłosierdzia na rzecz Jego Sprawiedliwości...

  3. Zobacz profil Allerien Allerien napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 17:48

    Hajda, popelniamy zbiorowe samobojstwo, moze odbije sie to wiekszym echem. W tlumie latwiej uwierzyc, ze robi sie madrze. Biedaki, oby wielu zlapalo grype tego dnia, moze sie zawahaja. A jak nie - to rownia pochyla.

  4. Zobacz profil Marek, Marek, napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 17:49

    Ateusze to mało myślące istoty, niewiele więcej potrafią oprócz wszczyniania dużego szumu i chałasu. Nie wiedzą że chrzest jest niezmywalny choć można się go zaprzeć i sprofanować. W piekle na pewno nie zapomną o tym i przygotują większe "rozkosze" dla tych co byli ochszczeni.

  5. Zobacz profil szara mysz szara mysz napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 17:54

    Bzdury.

    Jakie trudne?

    Chcesz-masz.I tyle.

    Nikt nigdy nikogo siłą w kościele katolickim nie trzymał.

    Śmiać mi się chce z takich ostentacyjnych apostazji.

  6. Zobacz profil Freja Freja napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 17:59

    @szara mysz

    Otóż w Polszcze całkiem trudne. Trzeba przyjść ze świadectwem chrztu, uzasadnieniem decyzji, trzeba przyprowadzić dwóch świadków, a i to nie gwarantuje, że ksiądz proboszcz cię wypisze, bo może np. dać ci "roztropną ilość czasu do namysłu", górnej granicy roztropnego czasu przepisy nie ustalają.

    .

    Acha - i trzeba mieć jeszcze skończone 18 lat, czy to za zgodą, czy też wbrew woli rodziców. Przy chrzczeniu niemowląt jakoś niedorosłość, czy choćby nawet nieświadomość tego, co z tobą właśnie robią, KK nie przeszkadza.

  7. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:00

    Kolejny dowód na to, że ateizm jest religią. Przecież coś takiego jak "odchrzczenie" jest typowe dla religii anty-boskich, np. satanizmu.

  8. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:04

    @Freja: a nie wystarczyłoby Ci samo podarcie świadectwa chrztu, jeśli w ogóle potrzebujesz (nie wiem czemu) jakichś zewnętrznych sposobów okazania, że przestałaś być wierzącą? No, możesz jeszcze wzmocnić ekspresję oddaniem moczu na strzępki świadectwa ;)

  9. Zobacz profil szara mysz szara mysz napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:09

    @Freja.

    Jeszcze raz powtórzę-Bzdura.

    Przejście ze służby u jednego Pana do drugiego pana jest bardzo łatwe.

    Nie musisz nawet mieć referencji.

  10. Zobacz profil Freja Freja napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:11

    @green22

    No to przeprowadź teraz taki eksperyment myślowy. Otóż wyobraź sobie, że Świadkowie Jechowy po kilkuminutowej rozmowie z tobą spisali z wizytówki na drzwiach twoje dane i... ochrzcili cię zaocznie wg swojego obrządku - to oczywiście pikuś. Ale wyobraź sobie, że wciągnęli cię również (wraz z tysiącami innych) na oficjalną listę swoich wyznawców i posługują się teraz tą listą publicznie, mówiąc, że mają w Polsce kilka milionów wyznawców, a na domiar złego w oparciu o ów "elektorat" usiłują wymóc na polskim państwie prawny zakaz dokonywania transfuzji.

    Nie czuł byś się dziwnie i nie usiłował wypisać?

  11. Zobacz profil AWK napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:14

    Chcą unieważnić zaistniały fakt. Gdybym był debilem, to poparłbym ich działania.

  12. Zobacz profil Tomasz A.S. napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:14

    Niekonsekwencja i brak logiki do kwadratu!!!

    Skoro nie wierzysz w Boga, to nie wierzysz też w sakramenty. Chrzest dla ateisty to przecież tylko "pokropienie wodą"?

    Przysłowia są mądrością narodów: "Boi się jak diabeł święconej wody".

    Byłem w ostatnią niedziele na chrzcie. W homilii ksiądz powiedział wyraźnie, że chrztu nie można i nie da się unieważnić.

  13. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:24

    Freja, młoda jesteś i komuny nie znasz, nie takie rzeczy ze mną robiono! Kiedyś mnie i kolegów "dobrowolnie" wpisano do jakiegoś towarzystwa przyjaciół ZSRR, czy czegoś takiego. Legitymacje członkowskie tak przyozdobiliśmy, że do tej pory śmieję się gdy wspominam. A, i do tej pory się z tego towarzystwa nie wypisałem!

    Inny przykład - pochody pierwszomajowe, i oczywiście "nieobowiązkowe" niesienie czerwonej flagi. Owszem, nieśliśmy, tylko jakoś niechcący zawsze te czerwone spadały na ulicę i tytłały się w błocie. Do magazynku białoczerwone wracały w oryginalnych barwach, a czerwone już przefarbowane i czasami w innym kształcie ;) No ale na zdjęciach jestem jako komunista. I co mam z tym fantem zrobić? :(

    :D

    A co do Świadków Jehowy - nieadekwatne porównanie, bo jako dorosłego powinni byliby mnie spytać o zgodę. A jeśli ktoś był ochrzczony jako niemowlak, to za wolą swoich rodziców. Jeśli więc masz pretensje, to nie do Kościoła, ale przede wszystkim do rodziców.

  14. Zobacz profil szara mysz szara mysz napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:29

    @Freja:Nie czułabym się dziwnie,bo mnie to nie obchodzi .Wiem kim jestem,do kogo należę i Ten do którego należę też o tym wie.

    Sekty mnie nie interesują.Nie byłam przez nich "ochrzczona"- tu jest różnica.Nikt z rodziny mnie też tam nie zapisał

    Trudno tu dyskutować .to są sprawy ducha ,a nie materii więc jakby nie zrozumiemy się.

  15. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:30

    @Freja, c.d.

    Jeszcze jedno. Czy gdybyś była wpisana na listy Kościoła Katolickiego, to Twoje dane zostałyby wykorzystane jakoś przeciwko Tobie? Przecież Kościół nie organizuje akcji takich jak ta z Twojego eksperymentu myślowego, pod hasłem: "mamy 99% katolików więc macie nas słuchać".

  16. Zobacz profil Allerien Allerien napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:31

    Ale w tym, co pisze Freja jest sporo prawdy. Mam kolege ateiste, ktory przez to przeszedl. Prosil mnie, bym zostal swiadkiem jego wystapienia z Kosciola. Odmowilem. To nie sa latwe sprawy, ale nie rozumiem, dlaczego polski Episkopat nie przyjal zalecenia Rzymu. Polacy sa madrzejsi?

  17. Zobacz profil Tomasz A.S. napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:34

    "Wypisanie się" z parafii można uzasadnić tylko ze względu na sprawy statystyczne lub podatkowe (podatek płacony od wiernego), które z tzw. "unieważnieniem chrztu" nie ma nic wspólnego. Chrzest jest zawsze ważny. Jest to urodzenie dla Kościoła. Urodzenia nie można unieważnić.

    @Freja

    nie przejmowałbym się zapisaniem mnie "zaocznie" przez dowolne wyznanie lub sektę, chyba, że ktoś podawałby to do wiadomości publicznej (tak samo jak że jestem np. złodziejem) - wtedy podałbym do sądu i wygrałbym sprawę. Wykorzystywanie tego do celów statystycznych lub podatkowych jest też karalne!

  18. Zobacz profil Tomasz A.S. napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 18:50

    cd. Podstawowym argumentem w tej sprawie jest to, że tak jak nie można się "odchrzcić" tak samo nie można potem "ponownie się ochrzcić" bo chrzest jest ważny na zawsze.

  19. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 19:05

    Oczywiscie ze jest to problem. Po pierwsze dlaczego nie wystarczy zwykla deklaracja, ze jestem niewierzacy i prosze o wypisanie z KRK. Dla mnie nie istnieja sakramenty, wiec nie istnieje cos takiego jak niezmywalnosc chrztu, natomiast istnieja statystyki i nie zycze sobie byc w liczona jako kaoliczka. Nie zycze sobie tez pogrzebu katolickiego, wizyt duszpasterskich etc.

    Jestem dorosla, mam prawo. Nie rozumiem po co w instrukcji napisali o podawaniu powodow, o czasie do przemyslenia, o swiadkach.

    Proboszcz parafii do ktorej nalezalam przede wszystkim chcial zebym przyszla z chrzestnymi :) w ogole nie znal instrukcji KEP. Chrzestni nie zyja. Juz nie mowiac o jago bieganiu po kancelarii, krzykach etc. No co, nie wiedzial ze sa niewierzacy?

    W kolejnych spotkaniach jednak juz nie robil problemu, choc mowil ze jestem pierwsza apostatka, a sama znam innych z tej samej parafii.

  20. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 19:21

    No cóż ożywienie działalności różnego rodzaju grup i stowarzyszeń ateistycznych i agnostyckich to jakiś fenomen naszych czasów. Posiada on swoje dobre i złe strony. Z jednej strony owi ateusze mogą zaprezentować społeczeństwu swoją głupotę polegającą na walce z tym w co nie wierzą. Z drugiej strony zmuszają tzw. "katolików z metryki" do ponownego przemyślenia swojej wiary. Działalność tego rodzaju grup może być nawet całkiem pożyteczna, tak samo jak na przykład pożyteczna jest działalność różnego rodzaju insektów. Insekty zmuszają gospodarnych ludzi do dbania o higienę własnego otoczenia, zmuszają do jakiegoś wysiłku, czuwania.

    Warto zauważyć że mała ilość takich insektów w otoczeniu jest zatem całkiem pożyteczna, duża ilość tych stworzonek wskazuje na jakiś poważniejszy problem.

    Patrząc na to co dzieje się z naszą cywilizacją europejską widać wyraźnie, że przeżywa ona dość poważne problemy właśnie natury duchowej i religijnej. Dlatego uważam, ze ateistów nie należy lekceważyć. Ich nadmierne mnożenie się to oznaka jakiejś poważnej choroby cywilizacyjnej. Nie są oni jednak przyczyną tej choroby ale jej objawem. Dlatego zamiast walczyć z ateistami czyli objawami tej choroby, zastanówmy się nad jej przyczynami czyli zanikiem jakichkolwiek wartości duchowych i religijnych w naszych społeczeństwach.

    Drodzy jeżeli my naprawdę wierzymy w Boga i żyjemy w prawidłowej relacji do Niego, to żaden ateista nic nam nie zrobi. Jeżeli zaś w Niego nie wierzymy i nie mamy do Niego żadnej relacji, nie jesteśmy w stanie dawać o Nim przekonywującego świadectwa życia i wiary, to choćbyśmy nie wiem jak zarzekali się że jesteśmy katolikami, w istocie będziemy takimi samymi ateistami jak oni.

  21. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 19:37

    Nie rozumiem dlaczego poslugujecie sie takim jezykiem w stosunku do ateistow. Jak ktos nie wierzy, to sie do tego nie zmusi. Moze w rozny sposob oceniac aspekty religii. Wyobrazcie sobie ze przychodzi do was jakis islamista i ostro was nawraca. Wy tzymacie sie swojej wiary, a on po wyjsciu mowi: "jacy oni durni, ze nie wierza w jedynie istniejacego Allacha" i od tej pory wyzywa was od malo myslacych - jak Marek, instektow - jak Gandalf. To nic innego jak zadufanie i brak kultury.

    TO ze ateisci chca przeprowadzac wspolne akcje jest naturalne. Potrzeba wspolnoty z ludzmi o tych samych pogladach jest czyms ludzkim. Tym samym sa "marsze dla Chrystusa", procesje etc. w wymiarze ludzkim. Zamanifestowaniem swoich pogladow i wspolnoty z wspolwyznawcami.

  22. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 19:42

    Green22: bardzo mądre stwierdzenie, to z 18-tej. Ja też nie spotkałam nigdy zwyczajnego ateisty - wszyscy zioną nienawiścią do Katolicyzmu. A najgorsi ateiści to Ci z rodów protestanckich. Niby religia dla nich nieważna, ale niechęć do kościoła Katolickiego pozostała "w genach".

  23. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 19:44

    Zosiu: "odchrzczenie" to ma być akcja naturalna???

    Podobałoby mi się bardzo, gdyby ateiści zebrali się i zorganizowali w obronie życia, przeciw aborcji.

  24. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 19:53

    Dla ateistow jest to swoiset coming out. I wcale nie jest proste, gdy zyjesz w srodowisku katolickim. Wiecie ze z pielgrzymek znajomych dostaje w prezencie same rozance! Zakladaja ze jestem katoliczka mimo ze w kosciele nie widzial mnie nikt od 15 lat. Potrzebuje kontaktow z ludzmi o podobnych pogladach. Ateista nie miusi byc przeciez ani satanista, ani czerwonym od razu.

    Dawniej nie ujawnialam, swoich pogladow. Z szacunku i dla spokoju mojego otoczenia. Jakis czas temu przestalam ukrywac zarowno ateizm jak i apostazje. Ludzie musza wiedziec, ze sa tez "inni" i ze nalezy szanowac ich poglady.

  25. Zobacz profil Magdusia Magdusia napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 19:58

    Zosiu, potraktuj moje pytanie poważnie: czemu uczestniczysz w forum Frondy?

  26. Zobacz profil AWK napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 19:59

    Poglądy zbrodniarzy komunistycznych i nazistowskich czy zbrodniarzy francuskich z 1789 roku też mam sznować?

    Idąc w krainy kanibali pamiętaj o częstej kąpieli! To wyraz szacunku dla ich poglądów żywieniowych.

  27. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:01

    Sorki ze lamie netykiete i 2 posty pod rzad.

    Magdusiu to moze obracasz sie w dziwnym srodowisku, ze nie znasz normalnuych ateistow? A moze ich znasz tylko nie wiesz ze ateisci? POczytaj sobie jak odbywala sie apostazja przed SWII, jak ksieze zbierali sie ze swiecami, jak wyklinali apostate... Bardzo milosierne ;(

    A mylsisz ze to latwe, powiedziec ze sie nie wierzy gdy wierzylo sie cale lata? Czesc znajomych przestala odpowiadac na "dzien dobry", po moim ujawnieniu.

  28. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:07

    Zosia,

    popatrz na język jakim posługują się ateiści, na argumenty jakie przedstawiają, na akcje jakie podejmują, przecież to czysta głupota i fanatyzm. Powiem ateistom tyle:

    Jeżeli ateisto, nie wierzysz w Boga, to uprawiaj swój ogródek i wierz w to że potomność nigdy o tobie nie zapomni i że w ten sposób będziesz żył wiecznie. Nikt nie będzie miał do Ciebie o to pretensji.

    Tobie ateisto nie chodzi jednak o to aby żyć zgodnie z własnym wyborem. Tobiue chodzi o to ze Ty nie masz tego co mają inni. Tobie chodzi o to ze Ty nie masz wiary w Boga. Ty nie możesz znieść tego, że inni ją mają i dlatego właśnie przychodzisz do Kościoła aby się z niego ostentaycjne wypisywać, dlatego rozwieszasz na tramwajach plakaty, mówiące o tym że ten który nie istnieje, nie istnieje, dlatego kpisz i szydzisz z wiary innych ludzi.

    Widzisz ateisto, my ludzie wierzący prowadzimy swoje akcje misyjne i mówimy o Tym kogo znamy, w kogo wierzymy, kogo doświadczamy, o kim dobrze wiemy że istnieje.

    Ty doświadczasz jedynie pustki, którą,wybrałeś. To właśnie ona zmusza Cię do przychodzenia do nas ludzi wierzących i czepiania, się o każdy gest, każde słowo, każdą myśl, każdy zapis prawny w którym jest mowa o Tym który Istnieje ... ale nie dla Ciebie biedaku.. i na tym polega Twoje nieszczęście i to tłumaczy Twoją ciągłą obecność tam gdzie jesteśmy my ludzie wierzący..ludzie żyjący tak samo jak Ty a jednak zupełnie inaczej, z inną perspektywą, innym celem, inną radością w sercu i duszy, innym rozumieniem sensu własnej egzystencji. Zatem nie zazdrość nam biedaku tylko żyj ze swoim ateizmem, swoją pustką i swoją duchową samotnością. Tak sam wybrałeś, więc bądź w tym konsekwentny i przestań nam ciągle opowiadać o Tym którego nie znasz i w którego najczęściej z własnego wyboru nie wierzysz.

  29. Zobacz profil Freja Freja napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:10

    @Magusia

    "Ja też nie spotkałam nigdy zwyczajnego ateisty - wszyscy zioną nienawiścią do Katolicyzmu."

    .

    Z kościołem dałam sobie spokój jakieś 20 lat temu i gdzieś tak do czasów IV RP i kaczorowej koalicji, kościół wzruszał mnie (tak pozytywnie, jak i negatywnie) równie mocno, co graty z dzieciństwa na strychu. Zasadniczo to, w co kto wierzy jest mi obojętne do dzisiaj. Nie jest mi jednak obojętne kiedy: zakazuje się aborcji, usiłuje zakazać in vitro, forusuje religię w szkole, na świadectwie, na maturze itp.

  30. Zobacz profil Szwarcgelber Szwarcgelber napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:10

    Zabawne, kiedy protestuje się przeciw czemuś, w czego istnienie się nie wierzy!

  31. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:13

    Gandalf, przeczytaj co piszesz. I choc raz sprobuj spojrzec z innej perspektywy. Nie czepiaja sie ateisci, ktorzy byli ateistami od zawsze. Dla nich ten problem nie istnieje. Czepiaja csie ci, ktorzy wyrosli w KRK, ktorzy maja w nim wiekszosc rodziny, znajomych etc.

    I jakbys byl uczciwy, tak naprawde uczciwy, to bys ujrzal ze czesto sa to czepianki wynikajace wlasnie z tej wiezi. JA chcialabym szanowac KRK, chcialabym zeby procedura apostazji byla pelna wspolczucia i wrazliwosci. Chcialabym zeby w KRK nie bylo pedofilii, malwersacji finansowych, pazernosci etc.

    Twoje gadanie o pustce duchowej etc jest bardzo falszywe. Uwazasz ze nie mozna zyc, sklaniajac glowe przed tajemnica zycia, wszechswiata etc?

    Na pewno jest wielu katolikow o bogatym zyciu duchowym, ale jest wielu takich ktorych zycie duchowe ogranicza sie do ogladania telewizji i czytania plotkarskich gazet.

    Tak samo z ateistami. Zycie duchowe nie zalezy od religgi a od indywidualnej wrazliwosci, kultury, inteligencji etc.

    Bog, religia jest czescia klultury europejskiej i wielu ateistow, jak ja na przyklad docenia piekno Mesjasza Hendla czy malarstwo religijne.

  32. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:18

    Zosiu,

    teraz ja złamię netykietę (drugi post z rzędu). Jakiś katolik przywiózł Ci z pielgrzymki różaniec. No i co z tego? Katolicy mają taki zwyczaj, który może być przez Ciebie przyjęty jako gest życzliwości z ich strony. Oczywiście możesz im powiedzieć wyraźnie, ze nie wierzysz w Boga ale prezent chętnie przyjmiesz jako znak Twojego szacunku dla nich.

    Tutaj jednak mówimy o jakichś zorganizowanych akcjach polegających na ostentacyjnym wypisywaniu się z Koscioła. Czytaj uważnie: jak ktoś wypisał się "po cichu" to takie wypisanie jest "niewazne" trzeba wypisac sie głośno ostentacyjnie, trzeba w coś lub w kogoś uderzyć, to jest mądre? to jest zdrowe..? to jest normalne.?

    Nie to jest głupie, chore i całkowicie nienormalne.. to jest po prostu ośmieszanie samej istoty ateizmu, to jest publiczne ośmieszanie własnego światopoglądu, to jest zwykła żenada.

  33. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:18

    @Magdusia:

    "Ja też nie spotkałam nigdy zwyczajnego ateisty - wszyscy zioną nienawiścią do Katolicyzmu" - Magdusia, po pierwsze nie uąywaj "też", bo ja spotkałem kilku. A po drugie, to nawet na tym forum - np. wydaje mi się że ewa_t nie zionie nienawiścią do katolików.

  34. Zobacz profil DOROTA BASIA DOROTA BASIA napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:29

    zosia.p

    ,,... natomiast istnieja statystyki i nie zycze sobie byc w liczona jako kaoliczka. Nie zycze sobie tez pogrzebu katolickiego, wizyt duszpasterskich etc....,Zosiu mnie tak samo jak Madzię dziwi fakt Twojego przebywania na tym forum które jest typowo prokatolickie.Po co Ty tu jesteś ? Może lepiej odpowiedz sobie sama na to pytanie.

    ,,Zakladaja ze jestem katoliczka mimo ze w kosciele nie widzial mnie nikt od 15 lat.,,odpowiedziałaś sobie sama,,Dawniej nie ujawnialam, swoich pogladow,,

    ,, Potrzebuje kontaktow z ludzmi o podobnych pogladach.,,to jest zadziwiające :) Napisałam byś przemyślała Twój byt na tym forum bo może gdzieś w podświadomości nie jesteś przekonana co do odejścia z Kościoła i ciągnie Cię jak wilka do lasu.

    ,,A mylsisz ze to latwe, powiedziec ze sie nie wierzy gdy wierzylo sie cale lata?,,co miałaś tu na myśli bo nie rozumiem do końca.Czy wcześniej byłaś ateistką tylko grałaś dla pozoru katoliczkę ? Czy odejście od Kościoła do nie była łatwa sprawa w sensie podjęcia decyzji a nie formalności ?

  35. Zobacz profil Mah Mah napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:33

    apostaci, jak apostaci. Wiadomo, ze w kupie raźniej.

    Ja bym jednak proponował modlitwę za ich rodziców i chrzestnych, którzy wobec Boga i Kościoła zobowiązali się ich wychować w wierze, aby miłowali Boga i bliźniego.

    O, ci to już mają napalone w piekle. Bez dwóch zdań.

  36. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:34

    Zosiu,

    oczywiście że są ludzie i ludziska. Tutaj jednak piszemy o konkretnej akcji o konkretnej organizacji ateistycznej która w sposób publiczny po prostu ośmiesza samą siebie.

    Co do życia duchowego ateistów: oczywiście że będąc ateistą można chylić głowę przed pięknem, materii człowiek wierzący tez to czyni. Tylko że ateista doświadcza jedynie piękna tej materii i nie widzi poza nią nic więcej prócz pustki. Oczywiscie, że można doecniać piękno dzieł artysty, tylko że poza nim nie można doświadczyc niczego prócz pustki.

    To nie "ludziska" katolicy wzbudzają agresje ateistów. Ta agresja wynika z konkretnych braków jakie nawet najszlachetniejsi ateiści doświadczają w swoim życiu duchowym, życiu niepełnym, życiu pozbawionym tego ostatecznego dopełnienia jakie można znaleźć w Bogu Stwórcy świata i człowieka, w Bogu, który jest tajemnicą Miłości.

    Ateista albo nigdy nie miał albo stracił to doświadczenie obecności Boga a ponieważ własna duma nie pozwala mu zwrócić sie do Niego występuje przeciwko tym którzy wierząc w Boga w taki czy innym sposób uchybiają tej wierze. Walka ateistów z ludźmi wierzącym jest porażką ateizmu. Żyjcie tak jak Wam dyktuje wasz ateizm, bez żadnego odnoszenia się do Boga i tego wszystkiego co się z Nim wiąże.. Potraficie..???

  37. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:46

    @Mah

    "Ja bym jednak proponował modlitwę za ich rodziców i chrzestnych...

    O, ci to już mają napalone w piekle. Bez dwóch zdań." - wiesz, to dobrze że nie jesteś Bogiem, i nie Ty będziesz decydował kto ma pójść do piekła. A niby ZA CO mają iść do piekła? CO mogli zrobić, gdy dorosła osoba stwierdza że chce być ateistką?

  38. Zobacz profil zbig67 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:53

    pomysł obok którego przechodzę obojętnie. dlaczego mam niby ich żałować? można wymazać się nawet z księgi życia - wolny wybór. nikogo na siłę nie nawracać.

  39. Zobacz profil Malcolm Malcolm napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 20:59

    A myślałem chwilowo, że Ci pseudo inteligentni nic równie ekscentrycznego jak i absurdalnego już nie wymyślą. Śmiech na sali! Choć najgłośniej śmieje się chyba ten który za tą zbiorową głupotą stoi..

  40. Zobacz profil Mah Mah napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:04

    greenn22:

    Owszem, też się cieszę, że nie jestem Bogiem. Już dawno szlag by mnie trafił. Co nie zmienia faktu, że wiara rodzi się ze słyszenia, a jej fundamenty rosną, gdy obserwujemy wiarę u swoich rodziców i/lub chrzestnych. Przecież to na ICH deklaracji opiera się dopuszczenie do chrztu.

    Jeśli jest ona nic niewarta, to po co chrzcić dzieci? Albo stawiać jakiekolwiek wymagania wobec nich?

    W Polsce 60% ochrzczonych nie praktykuje. Zgadnij, skąd się biorą apostaci?

    Myślisz, że tłum ateistów wyrósł w domu katolików (czytaj: praktykujących i poważnie traktujących wiarę)?

  41. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:16

    @Mah:

    Ale skoro byli niepraktykujący, to PO CO w ogóle chrzcili dzieci? A poza tym, czasem jest tak że rodzice wierzący i chrzestni wierzący, a dziecko ateista. Albo odwrotnie (jak częściowo w moim przypadku). Ot, taki przykład pierwszy z brzegu: Radosław i Cezary Pazura. Pierwszy wierzący, drugi nie, a obaj mają tych samych rodziców.

  42. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:17

    Po pierwsze w akcie apostazji nie ma ani slowa o wyrzeczeniu sie Boga, li i tylko o odstapieniu od Kosciola.

    Po drugie, w dniu apostazji nie zmienilam sie ani o jote. Nie zaczelam byc wulgarna, wredna. Nadal moje motto: "Wrogowie nie istnieja" obowiazuje.

    Co bylo zlego w dostawaniu rozancow? To ze czulam sie nieuczciwie, ze je dostaje, ze wjakis sposob oszukuje darczynce.

    Czemu jestem na tym forum? Wlasnie po to, by tacy ludzie jak Magdusia i Gandalf, ktorzy wydaja sie sympatyczni i kulturalni a jednak obrazaja ateistow, wiedzieli ze nie jestesmy tacy straszni. Ze wsrod nas sa tez mili i wraziliw ludzie i ze nikt nie ma prawa nas osadzac, wyzywac czy nazywac insektami.

    Bo granica czlowieczenstwa nie przebiega na poziomie wierzacy-ateista, a na znacznie glebszym znacznie bardziej pierwotnym i istotnym. Bo i tu i tu znajda sie plugawcy, i po obu stronach znajda sie wspaniali ludzie.

    I choc jestem apostatka, chyba jezcze nigdy nikogo na tym forum nie obrazilam....

  43. Zobacz profil bARTKULA napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:24

    Freja, napisałaś:

    "Z kościołem dałam sobie spokój jakieś 20 lat temu i gdzieś tak do czasów IV RP i kaczorowej koalicji, kościół wzruszał mnie (tak pozytywnie, jak i negatywnie) równie mocno, co graty z dzieciństwa na strychu. Zasadniczo to, w co kto wierzy jest mi obojętne do dzisiaj. Nie jest mi jednak obojętne kiedy: zakazuje się aborcji, usiłuje zakazać in vitro, forusuje religię w szkole, na świadectwie, na maturze itp.".

    Aby dostrzec, że aborcja jest dzieciobójstwem, nie trzeba być katolikiem,można być nawet ateistą,wyobraź Ty sobie. Pytanie też co w takim razie przyciąga Cię na forum frondy, zapewne jako racjonalną ateistkę chęć walki z Tym,Którego Twoim zdaniem nie ma...Czy może się mylę?

  44. Zobacz profil Mah Mah napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:25

    green22:

    No właśnie to mnie zawsze zdumiewa. Ale to nie są pojedyncze przypadki, że chrzczą swoje dzieci praktyczni poganie. A jak ksiądz odmawia - to larum, że od Kościoła odpycha. Tutaj też są fani chrzczenia wszystkiego, jak leci.

    Jest faktem, że Bóg prowadzi, jak chce. I całe szczęście. Ale może gdyby nie chrzcić "jak leci", to część rodziców by się jednak zastanowiła i apostatów byłoby mniej?

  45. Zobacz profil Prorok Prorok napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:31

    Jedno wiem napewno: szybciej się "odchrzczą" niż zmądrzeją.

    A tak na seroi: wypisanie z ksiąg parafialnych to nie odchrzczenie, bo chrztu wymazać się nie da ( przepraszam za tę oczywistość).

  46. Zobacz profil bARTKULA napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:31

    Zosiu.p,

    od razu spieszę donieść, że istotnie mimo wszystkiego co nas różni z całą pewnością z Tobą aż chce się dyskutować, i mówię to całkiem szczerze i z sympatią :-)

    Mój poprzedni post skierowany jest do innej osoby, więc nie bierz tego do siebie (no mam nadzieję tylko,że nie jesteś proaborcjonistką, bardzo bym się zasmucił :-(, bo widzę, że naprawdę jesteś kulturalną i wrażliwą z pewnością osobą...)Szkoda, więc, że nie gramy w tej samej drużynie, wszelako Szaweł początkowo też nie grał, a potem....Czego Ci z serca życzę bo nie mogę inaczej :-)

  47. Zobacz profil ewa_t_ ewa_t_ napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:38

    @greenn- nie nie zionę, bo bym musiała ziać tą nienawiścią na siostrę, mamę, tatę, a mój tata np jest b. wierzący, aha i jeszcze musiałabym pluć jadem na moich dwóch znajomych zakonników i wujka księdza ( ci bez wątpienia są bardzo wierzący również)

    uważam, że takie akcje 'odchrzczenia' we Włoszech czy ta w Anglii z autobusami i napisami są po prostu głupie. jesli ktoś nie wierzy, zamiast nabijać się z wiary i religii niech opowiada, na czym polega jego system wartości i jak on to widzi, skąd czerpie świadomość dobra i zła, co pozwala mu sadzić, że zycie ma sens, jeśli zakłada zupełny koniec po smierci. dużo jest rzeczy, o których obie strony mogą porozmawiać.

    konstruktywna krytyka, jeśli ktoś nie zgadza się z kościołem, jest lepsza niż jego ośmieszanie i skuteczniejsza, bo przez ośmieszanie czegoś co jest dla kogoś ważne tylko się ściąga niechęć na siebie i nikogo się nie przekona.

    hm, nie zgodzę się z tobą z tym, że nikt nie używa '90% katolików' jako argumentu, bo się z tym spotykam.

    inna sprawa- rzeczywiście, czemu chrzci się niemowlęta pozbawione świadomości tego, co się dzieje? czy wiara nie powinna być czymś, do czego sami, jako świadomi ludzie, dojrzewamy? może wtedy taka osoba bardziej ją by ceniła?

  48. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:49

    Mah, zgadzam się z green22. Ja jestem chrzestną mojego bratanka i robię dosłownie wszystko, żeby chłopak zaczął wierzyć. Zawsze proszę żeby się modlił - pytam się go ciągle o to, pytam też czy chodzi do kościoła, w prezencie dostaje ode mnie przede wszystkim rzeczy o tematyce religijnej i co?! Chłopak zionie nienawiścią do Kościoła, a ze mnie to sobie po prostu drwi. Jednak zawsze tak będę robić pomimo tego, że jak na razie wynik jest mierny. Pozostaje mi jedynie modlitwa. Czy w związku z tym mam zapewnione piekło?

  49. Zobacz profil Mah Mah napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:55

    rozkat,

    przeczytaj resztę moich wpisów. Będziesz znała odpowiedź.

    Ale powiedz: jaki stosunek do wiary i Kościoła prezentują rodzice Twojego chrześniaka?

  50. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 21:58

    @bARTKULA

    Milo mi :)

    Nie, nie jestem proaborcjonistka, choc jako ateistka tak naprawde ie wiem kiedy zaczyna sie czlowiek. Czy gdy sie poczyna, czy wdtedy gdy jest zdolny do odczuwania czegokolwiek, cierpienia...

    Ale tez mysle, ze nie tedy droga. Zawsze istnieje przeciez podziemie aborcyjne, wiec nie zakazy a pomoc. Moze doczekamy czasow, gdy kazda kobieta w ciazy, bedzie miala naprawde zapewniona pomoc dla siebie i dziecka i nie tylko przez kilka miesiecy.

    Turnal napisal w waszej ulubionej GW ;), ze "nikt nikogo jeszcze zlosliwoscia nie nawrocil", tak ja mysle ze nikt zakazami nie zmusi matki do milosci i radosci z poczecia. Do tego potrzeba poczucie bezpieczenstwa przede wszystkim, a tego zakazami nie uzyskamy.

    Nie jestem Szawlem... Raczej kims, kto ma jakas wewnetrzna pewnosc, ze musi byc z tymi, ktorzy sa odrzuceni najbardziej.

  51. Zobacz profil Exe. napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:02

    Dzięki Gandalf lubię czytać Twoje wpisy na pewno niejednemu dobrze dały do myślenia, choć oficjalnie "zachowują twarz".Niech Ci Pan błogosławi.

  52. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:05

    zosia.p mam do Ciebie pytanie z prośbą o odpowiedź: co spowodowało, że wystąpiłaś z Kościoła?

    Mah, wiem o co Ci chodzi. Pracuję mocno nad tym nastolatkiem, a co do jego rodziców, to została mi tylko modlitwa:( Przynajmniej na razie...

  53. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:07

    @ewa_t

    "hm, nie zgodzę się z tobą z tym, że nikt nie używa '90% katolików' jako argumentu, bo się z tym spotykam." - ooo, ciekawe. A możesz podać jakieś przykłady? Oczywiście nie w stylu "ciocia powiedziała", ale jakieś autentyczne działania Kościoła?

    Co do pytań formalnych o chrzest niemowląt - to nie mam na tyle wiedzy o przepisach kościelnych. Może ktoś inny odpowie?

  54. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:10

    Zosiu,

    jeśli dobrze rozumiem, to już nie za bardzo jesteś ateistką, a jedynie dokonałaś aktu apostazji. Różnica rzeczywiście jest istotna. Nie zamierzam jednak wnikać w Twoje światopoglądowe rozterki, nie moja sprawa.

    Co do różańca, to najuczciwszym by było przyjęcie podarunku z równoczesnym poinformowaniem darczyńcy że nie jesteś katoliczką. Robienie ogłoszeń w prasie w stylu: "nie przynoście mi różańców bo nie jestem katoliczką", jest, z czym się sama chyba zgodzisz, co najmniej śmieszne.

    Po raz kolejny, przypominam, że komentujemy tutaj akcję ateistycznej organizacji, której inaczej niż głupią i śmieszną określić nie można. Krytykując tego typu akcje nikogo nie obrażamy, tylko wykazujemy śmieszność i głupotę ludzi, którzy takimi akcjami się zajmują. Jeżeli jesteś ateistką to idź na kawę z innym ateistą, pomóż biednym w jakiejś organizacji ateistycznej, asystuj w szpitalu przy śmierci ateisty. Masz do tego pełne prawo i ja katolik: Gandalf podam Ci rękę i w tym pomogę. Jeżeli jednak chcesz organizować jakieś głupawe akcje prowokujące niepotrzebne konflikty światopoglądowe: to Cie wykpię, wyśmieję, odeślę do średniowiecza i kilku następnych stuleci: patrz wojny religijne. My katolicy a dokładniej nasza "katolicka organizacja" (czytaj: Kościół Rzymsko-Katolicki) z tego typu praktyk już dawno "wyrośliśmy".

    Nikogo tutaj nie obrażam, reaguję jednak obronnie na głupie zaczepki pewnych organizacji ateistycznych i pewnych ateistów pod adresem mojego Kościoła.

    Chcesz miłej i kulturalnej atmosfery w dialogu ateistów z katolikami? To popracuj troszeczkę nad głupotą swoich "współwyznawców". Ja obiecuję, ze także każdemu katolikowi, który będzie dążył do głupiej i niepotrzebnej konfrontacji z ludźmi niewierzącymi lub innych wyznań też powiem dokładnie co o tym myślę. :)

  55. Zobacz profil DOROTA BASIA DOROTA BASIA napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:16

    rozkat

    ...pytam się go ciągle o to, pytam też czy chodzi do kościoła, w prezencie dostaje ode mnie przede wszystkim rzeczy o tematyce religijnej i co?! Chłopak zionie nienawiścią do Kościoła, a ze mnie to sobie po prostu drwi... z całym szacunkiem do Ciebie ale może chłopak ma Ciebie po prostu dosyć :) Przepraszam ale po tym co piszesz to mogę go zrozumieć.Nie wiem jakie prezenty mu dajesz ale jaki ma sens np.książka o tematyce religijnej jeżeli wiadomo że dziecak nie weźmie jej do ręki.Może zmień taktykę,weź go do kina oczywiście nie na jakiś deprawujący film ale też nie o tematyce religijnej,rzadziej pytaj czy się modli a raczej swoim świadectwem pokaż jaka ważna jest modlitwa.Pamiętam jak maluch mojej ciotecznej siotry,który przez pół tygodnia mieszkał ze mną a pozostałe dni z mamą,odpowiedział prababci że w domu się nie modli bo nie ma takich obrazów :) To ważne jak wychowujemy dzieci dlatego rozumiem wpis Maha.

  56. Zobacz profil ewa_t_ ewa_t_ napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:16

    @greenn - niestety, będzie właśnie ciocia/babcia powiedziała, bo to nie jest argument używany przez sam kościół, ale właśnie przez wiernych, którzy np tym uzasadniają inicjatywy kościoła w zakresie polityki czy chęci wpływu na ustawodawstwo (nie bezpośrednio, ale poprzez wpływ na decyzje posłów).

  57. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:29

    @rozkat

    Zdziwisz sie, bo tak naprawde wystapilam z KRK z zarliwosci.

    Mozesz nie uznac tego, co w co wierze, ale uszanuj i nie krytykuj zbytnio. Pewnego dnia uswiadomilam sobie, ze moja wiara jest bardzo wybiorcza. Bo dla mnie zlo, to tylko brak dobra. Wierze tylko w dobro. Nawet szatan jest dla mnie dobry - bytowo, choc zle wybral.

    Wierze wiec, ze wszyscy, nawet on zostana zbawieni. Bo nic u konca dziejow nie moze byc pozostawione poza wladza Boga. Dla jego pelni i tryumfu, wszystko musi byc przebustwione, jednym slowem zbawione. Bo nie ma nic co mogloby sie oprzec Jego milosci, nawet szatan, kiedys.

    Wierze w Chrystusa i cudem jest dla mnie ze Bog, mogl dac sie ponizyc tak bardzo i dac zabic.

    Dlatego kazde "zorzeczace" slowo w Biblii wykreslilam, bo wg mnie nie pochiodzi od Boga, a od czlowieka. I rani mnie kazda niemilosierna wypowiedz KRK.

    W wiele rzeczy nie wierze: w sakramenty, bo "bierzcie i jedzcie" jest dla mnie nakazem dzielenia sie, by nie bylo glodujacych, nie iwerze w Maryje, jej dziewictwo i wniebowziecie, bo skad oni to wiedza i w ogole nie ma to znaczenia dla mojej wiary, nie wierze w papieza i jego nieomylnosc...

    Moja wiara jest prosta, wierze w Boga, ktory jest miloscia i w Chrystusa, przez ktorewgo sie to okazalo.

    Wszystko inne "do kosza". Wiec moja wiara, to za duzo zeby nazywac mnie ateistka, a za malo zebym uczciwie mogla byc katoliczka. Stad apostazja. Bylam katoliczka "oszustem" :)

  58. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:30

    @ewa_t:

    A wiesz, że ogromna większość zarzutów przeciw Kościołowi przenosi się właśnie na zasadzie: ciocia/sąsiad/koleżanka powiedział(a)...

    I tak rośnie klerofobia, katofobia, chrystianofobia... Echhhh :(

  59. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:34

    @zosia.p: Nawet jeśli Twoja wiara nie jest prawdziwa, to ufam że dzięki swoim dobrym uczynkom jednak dostąpisz łaski zbawienia. :)

  60. Zobacz profil ewa_t_ ewa_t_ napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:37

    @greenn

    każda fobia się bierze z niedoinformowania, niestety.

    ale tez ze złych przykładów.

  61. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 22:47

    Dorota Basia, masz rację:) Też uważam, że tak jest najrozsądniej i właśnie tak trzeba do tego tematu w przypadku małolatów podchodzić. Bardzo staram się, żeby tak właśnie było. Prezenty o tematyce religijnej nie są jedynymi, ale to właśnie na nie kładę główny nacisk. To te prezenty a nie inne, które przywożę mu z różnych zakątków świata, zawsze są przeze mnie szczegółowo omawiane i to o nich najczęściej dyskutujemy. Dużo rozmawiamy o Bogu, życiu i wydaje mi się, że chłopak czasami otwiera się na wiarę, z tym, że przyjmuje to tylko na czas spotkania ze mną. Poruszam różne tematy i zawsze staram się opowiadając o świecie, pracy, ludziach, odnosić wszelkie pozytywy do kwestii działania naszego Boga a nie Wisznu,Buddy, Voodoo czy innego tam badziewia;) Staram się jednocześnie by nawracanie tego chłopaka działo w najbardziej delikatny sposób, w jaki tylko potrafię. Bardzo jednak ważne jest, jak do kwestii wiary podchodzi się w domu. W domu jest brak Boga, wiary i szacunku do tych wartości. Stąd pomimo moich wysiłków chłopak szybko się ateizuje. Będę pracować dalej...

  62. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 23:16

    @green22

    Mam nadzieje. Ze my wszyscy. Pieklo byloby zwyciestwem zla.

    Czy bylbys szczesliwy, gdybys wiedzial ze ktoz zawsze bedzie cierpial, nawet jesli zasluzyl?

    Ja nie.

    Wiec wierze w zbawienie wszystkich nie przez dobre czyny, ale mimo zlych

    Bog nie zdolaby kogokolwiek zbawic? NIEMOZLIWE!! :)

  63. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 23:16

    ewa_t, bardzo dziękuję Ci za odpowiedź!:) Wiesz, jesteśmy takimi trochę przeciwnościami. Ja wyszłam z domu, w którym wiara była delikatnie mówiąc letnia i nikt nigdy nie namawiał mnie do chodzenia do Kościoła, modlitwy i wyznawania wiary. Niechlubnie dopowiem, że jako pierwsza w klasie przestałam chodzić na lekcje religii i do Kościoła, no i tak było do ukończenia studiów. Później w niezwykły sposób Pan Bóg się o mnie upomniał i z pokorą i łzami w oczach wstąpiłam na łono Kościoła. Z Tobą widzę jest zupełnie odwrotnie. Pochodzisz z religijnej rodziny, w której z całą pewnością mogłaś brać wiarę garściami a jednak zdecydowałaś się na ten gest, aby odejść z Kościoła. Powiem tak, sam tak spektakularny gest apostazji jest dowodem na to, że coś Cię zabolało, że chcesz coś wykrzyczeć albo o coś się upomnieć. Nie gniewaj się, ale pomimo apostazji uważam, że jesteś osobą wierzącą, katoliczką, tylko taką trochę obolałą, poszukującą, być może czymś zranioną. Myślę, że potrzebujesz czasu, osoby albo jakiegoś zdarzenia, które wszystko Ci wyjaśni. Pomodlę się o to, by Dobry Bóg sam wyjaśnił Ci Twoje wątpliwości. Zastanawiałam się jeszcze nad tym, co czuli Twoi bliscy, jak bardzo Twoja decyzja ich zabolała? Myślałaś o tym?

  64. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 23:18

    Przepraszam, ale ww odpowiedź była do Zosi, a nie Ewy_t:)

  65. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 23:23

    Zosiu,

    Twoja ostatnia wypowiedź bardzo mi zaimponowała. Bardzo dobrze rozróżniłaś pomiędzy "dobrem bytowym" i złem moralnym.

    Oto moje uwagi: Szatan nie będzie zbawiony, ponieważ jego wybór moralny przeciw dobru miał charakter definitywny. On nie został oszukany jak człowiek, on w PEŁNI świadomie i dobrowolnie wybrał to co złe.

    Nie krytykuję tutaj Twojej wiary ale wydaje mi się, że ona jest nie tyle za bardzo żarliwa co za bardzo idealistyczna:

    Wierzysz w Boga ale chyba nie za dobrze znasz człowieka. Chrystus przyszedł na ziemię nie tylko po to by dać dobry przykład Bożej Miłości i Bożego Miłosierdzia. On przychodzi po to, aby realnie zjednoczyć się z człowiekiem, nawiązać współpracę z ludzką wolą i od wewnątrz pracować na pokonaniem zła, które ma swoje siedlisko wewnątrz człowieka.

    Sakramenty, to znaki, które pozwalają człowiekowi wejść w tę realną relację z Chrystusem. Dlaczego tak..? Chrystus zna ludzką naturę i wie że jeśli człowiek nie zobaczy i nie usłyszy tego co jest (np chleb, wino i słowa konsekracji) to wymyśli sobie to czego nie ma: np. zbawienie szatana. Sakramenty to swoisty "ukłon" Chrystusa wobec realizmu naszego człowieczeństwa i gwarancja swoistego obiektywizmu Jego działania. Ale sakramenty to też zobowiązanie i wyzwanie dla człowieka. Jeżeli nie zawsze są skuteczne, to dlatego, ze czł-k nie chce lub nie umie w pełni z nich korzystać. Nie wnika w ich głębię, nie zastanawia się nad ich istotą tylko traktuje je jak jakąś siłę magiczną, która bez ludzkiego udziału może coś zmienić.

    Przepraszam nie chciałem się wymądrzać... Napisałem spontanicznie co mi przyszło na myśl po przeczytaniu Twojego postu. Można by więcej: o Maryi, o Piśmie Świętym. Ale nie chcę Cię "nawracać". Nie o to chodzi. Każdy z nas ma przecież i tak swoją własną "ścieżkę" do Pana i samodzielnie musi nią podążać.

    Dobranoc.

  66. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 23:48

    Zosia,

    Bóg zawsze może zbawić cały świat przyrody: rośliny i zwierzęta. Nie zawsze jednak może zbawić człowieka. Wiesz dlaczego? Bo rosliny i zwierzęta nie mają wolności. Nie dokonują wyborów za lub przeciw miłości Boga. Człowiek dostał wolność, dostał ją aby człowiek mógł kochać aby jego miłość miała wartość. Obdarowanie człowieka wolnością to swoiste ryzyko Pana Boga: jeśli człowieku dobrze wykorzystasz wolność i pokochasz to i Ja będę mógł Cię pokochać. Jeśli nie. Jeśli wykorzystałeś swoją wolność tak, że jej efektem będzie Twoje człowieczeństwo zdolne jedynie do nienawiści, to nawet Ja nie będę mógł zmienić Twojego losu. Musiałbym wtedy zniszczyć całe Twoje życie, musiałbym zniszczyć Twoją wolność, musiałbym zniszczyć całe Twoje człowieczeństwo. Musiałbym potraktować Cię nie jak człowieka ale jak kamień w którym nie ma już nic z życia. Musiałbym zaprzeczyć temu wszystkiemu dla czego Cię stworzyłem i do czego Cię powołałem. :(

    Mogłeś wybrać miłość wybrałeś nienawiść. Ja Kocham Cię nadal i będę cierpiał na wieki z Twojego powodu ale to Ty człowieku wybrałeś.

  67. Zobacz profil rozkat rozkat napisał/a:

    wtorek, 29 września 2009, 23:53

    Zosiu, zadałam Ci pytanie, ale Twoją ew. odpowiedź przeczytam już jutro. Jest późno i jeszcze trochę a mogłabym napisać do Ciebie Droga Bożenko, albo Drogi Jasiu, albo coś w tym rodzaju;)

    Dobranoc.

  68. Zobacz profil Mollarii Mollarii napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 00:06

    Szwarcgelber napisał/a:

    "Zabawne, kiedy protestuje się przeciw czemuś, w czego istnienie się nie wierzy!"

    Ile razy jeszcze trzeba powtarzac nik nie protestuje przeciw Bogu a jedynie przeciw religi. Czy tak trudno zrozumiec roznice

  69. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 01:19

    Mollari

    Oczywiście, że Bóg i religia to nie jest to samo. Nie ma jednak mój drogi możliwości sensownego mówienia o religii bez mówienia o Bogu. Walcząc z religią, walcząc z wiarą religijną, walcząc z ludźmi religijnymi, chcąc czy nie chcąc, drodzy ateusze, walczycie przeciwko ludziom, których nie rozumiecie i walczycie przeciwko Bogu, którego nie uznajecie. Chcąc nie chcąc jesteście w tej swojej walce z religią i religijnością człowieka nie tylko śmieszni ale i żałośni.

    Już tu napisałem: jeżeli chcecie sprawdzić swój ateizm, to spróbujcie przeżyć jakiś dłuższy czas Waszego życia bez mówienia o Bogu i o czymkolwiek co się z Nim wiąże. Dacie radę..? Pytam: jak długo..? Wytrzymacie z tym nie mówieniem o Bogu aż do samej śmierci..? No.. ?

  70. Zobacz profil Mollarii Mollarii napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 04:19

    Chodzilo mi dokladnie o stwierdzenia typu: "Ateisci walcza z czyms czego nie ma"

    Ci ktorzy "walcza": walcza z religia, kosciolem itp organizacjami i zjawiskami ktorych istnieniu nie przecza, a nie bogiem ktory wedlug nich nie istnieje

    A pisze to by uscislic dyskusje a nie sie wyklocac.

    "jeżeli chcecie sprawdzić swój ateizm, to spróbujcie przeżyć jakiś dłuższy czas Waszego życia bez mówienia o Bogu i o czymkolwiek co się z Nim wiąże."

    Niestety zorganizowana religia ma duzy wplyw nie tylko na wierzacych ale takze poprzez prawodastwo i obyczaje na niewiezacych. Dlatego niewypowiadanie sie w tym temacie oznacza w pewnym sensie zrzeczenie sie wplywu na ksztaltowanie sie otaczajacej nas rzeczywistosci.

    Ps wyzej padaly pytania dlaczego niewierzacy zagladaja na portal katolicki.Otoz ja zagladam tu bo na Frondzie mozna znalezc news'y nigdzie indziej niedostepne( a lubie byc dobrze poinformowany )

    Ps2 smieszni, zalosni, glupi: czy naprawde powtarzanie tej opinii cos zmieni?, polepszy komus samopoczucie?, przekona kogos?

  71. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 06:47

    @rozkat: oczywiscie ze myslalam o bliskich. Ale dla ich dobrego samopoczucia, nie nagne sumienia i nie bede udawac. Najblizsi byli przygotowani, dalsi bliscy moze przezyli szok, ale po pwewnym czasie zaczynaja sie oswajac, ze rogi mi nie wyrosly i nic wlasciwie sie nie zmienilo.

    @gandalf: Myslalam o tym - zbawienie e wolnosc. Mysle, ze to o czym piszesz, ze Bog musi uszanowac decyzje mialoby miejsce wtedy, gdyby to byla calkowicie wolna i swiadoma decyzja. Stajesz z Bogiem twarza w twarz, wiesz z czego rezygnujesz, i to robisz. Niemozliwe.

    Dlatego mysle, ze "sciezka zbawienia" nie konczy sie wraz ze smiercia, ze dialog z Bogiem wlasnie wtedy nabiera intensyfikacji i przechodzi do etapu finalnego :)

    Tak myslalabym gdybym byla wierzaca :) - w zasadzie mysle ze nasza swiadomosc, nasz "byt niematerialny", rozpuszcza sie po smierci w Bogu :) Tak moj wlasny panteizm.

    @Molallari: uwazam ze masz calkowita racje. Ze apostaci walcza z Kosciolem istytucjonalnym, nie z wierzacymi czy Bogiem, bo sa wsrod nas zarowno wierzacy jak i ateisci.

    Panstwo powinno byc stanowione dla wszystkich, bazowac na tym co dla nas wszystkich wspolne. Potrzebne sa kompromisy.

    Kosciol powinien nauczac swoich wiernych, jak maja zyc, ale do panstwie mieszac sie nie ma prawa. W naszym panstwie biskupi wypowiadaja sie w kazdej kwestii, dzwonia do parlamentarzystow etc.

    Niech nauczaja w kosciolach, nie w TV.Dlatego potrzebne sa marsze innowiercow, ateistow etc. by pokazac ze katolicy nie sa sami, i tych innych jest calkiem sporo. I moze nie chca zeby biskupi decydowali o wszystkim w tym kraju.

    Naprawde nie widzicie tego ilu ludzi to rani? Naprawde nie czujecie ze nasz wszystkich, ludzi laczy cos wiecej niz religia i ze trzeba miec cos wspolnego, wypracowanego droga kompromisu. akie powinno byc prawo, reszta to kwestia indywidualnego sumienia.

  72. Zobacz profil Jan Bodakowski Jan Bodakowski napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 06:53

    i bardzo dobrze

    jak chcą do piekła to niech idą palanty

  73. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 06:54

    @zosia.p:

    "Czy bylbys szczesliwy, gdybys wiedzial ze ktoz zawsze bedzie cierpial, nawet jesli zasluzyl?...Bog nie zdolaby kogokolwiek zbawic?" - w zasadzie Gandalf Ci odpowiedział, więc ja tylko krótko: tak, Bóg zdoła zbawić każdego, ZA WYJĄTKIEM tych, którzy świadomie i dobrowolnie odrzucą to zbawienie. Przecież Bóg nie chce mieć niewolników, ale ludzi którzy Go kochają. Tak więc niestety, nie wszyscy będą zbawieni - ci którzy nie będą chcieli być zbawieni, to nie będą.

    A ci którzy będą chcieli ale nie zasłużyli, to oczywiście że będą mieli szanse być zbawionymi - jest przecież czyściec.

  74. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 07:01

    @Jan Bodakowski: Cieszysz się że ludzie chcą iść do piekła? Co jest w tym "bardzo dobrego"?

  75. Zobacz profil Szwarcgelber Szwarcgelber napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 08:27

    Ciekawe, kiedy wpadną na pomysł idący o krok dalej: swoje "od-poczęcie", żeby ostatecznie uwolnić się od wpływu Tego, w którego nie wierzą?

  76. Zobacz profil przemyslaW napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 08:30

    na trzezwo to wymyslili

  77. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 08:42

    @greenn22 - na to odpowiedzialam w posie z 06.54 - smierc to nie koniec dialogu z Bogiem :)

    Zaluje ze na forum sa takie glosy jak Bodakowskiego, wiara i tematy okolo sa bardzo inspirujace do dyskusji. Dyskusja ma sens, gdy sa rozne punkty widzenia a nie gdy wszyscy kiwaja glowami w jeden rytm.

    @Bodakowski. Takie glosy jak Twoj dyskredytuja nie nas - apostatow, a wlasnie wierzacych jako tego, bez wyrozumialosci i zrozumienia dla "innego".

    Dyskusja to nie: kto komu bardziej dowali i bardziej ublizy.

    Naprawde nie zrozumiales nic z wypowiedzi adwersarzy, ktore ukazaly sie na tym forum?

  78. Zobacz profil zosia.p zosia.p napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 09:08

    @Gandalfa i nie tylko:

    Zastanowcie sie co dzieje sie w KRK nie tak, skoro list w sprawie uproszczenie procedury apostazji w Polsce na forum apostazja.pl podpisalo juz 1600 osob w ciagu 3 dni w tym 1000 w ciagu 24 pierwszych godzin. I skad tak duze zainteresowanie tym zagadnieniem i tym portalem. Bodakowski na pewno napisze: znalazlo sie 1600 idiotow. Ale inni na pewnio wiedza ze to uprszczenie tematu i ze to jest jakis sygnal. Tylko Gandalf, pease bez mowienia o 1600 insektach ;)

  79. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 12:58

    Mollari,

    chcesz uściślić dyskusję czy ją zredukować do jakiegoś swojego wąskiego poglądu?

    Nie przeczysz istnieniu religii, religijności i ludzi religijnych bo nie możesz temu zaprzeczyć. Dążysz jednak do zniszczenia tych rzeczywistości ponieważ uważasz, że one Ci zagrażają. Tak, one rzeczywiście Ci zagrażają ale zupełnie inaczej niż myślisz.

    To prawda w imię religii dokonywano wielkich zbrodni (podobnie jak w imię polityki patrz: ateistyczny reżim komunistyczny). W imię religii dokonywano też wielu wspaniałych czynów. W wierze religijnej tkwi zatem realna energia, którą można wykorzystać także dla dobra ludzkości. Walka z religijnością człowieka to jest zawsze walka z tym realnie istnieje i co posiada swój niebagatelny dynamizm.

    Ty w religii widzisz tylko to co zewnętrzne, starasz się to jakoś opisać i ocenić. Jednakże nie rozumiesz tego w czym leży jej wewnętrzna siła, skąd wypływa jej żywotność, na czym polega jej odmienność od ideologii czy filozofii.

    To świadczy o tym że masz bardzo zredukowany obraz rzeczywistości. Walczysz z religią nie dlatego ponieważ widzisz jakieś jej wypaczenia. Walczysz z religią ponieważ doświadczasz własnego duchowego ograniczenia. Doświadczasz tej pustki która wypływa z Twojego duchowego wyobcowania z otaczającej Cię rzeczywistości.

    Mój drogi, ateizm z definicji nie wnosi żadnych wartości, których nie wnosiłaby też wiara religijna. On definiuje się jedynie poprzez negację, poprzez redukcję, poprzez walkę z rzeczywistością. Jego siła wypływa z buntu przeciwko temu co istnieje, buntu przeciwko człowiekowi, buntu przeciwko społeczeństwu, buntu przeciwko Bogu. Dlatego piszę że ateizm to idea żałosna i śmieszna. Bylibyście bardziej godni szacunku i powagi gdybyście zaczęli usilniej pracować nad tym w co Wy ateiści wierzycie a mniej walczyć z tym w co wierzą inni ludzie. Umiecie tak..?

  80. Zobacz profil natasza natasza napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 13:43

    dlaczego tak czesto mowicie o tym smazeniu w piekle? mam wrazenie ze no ma nadac sens waszej wierze . ja jestem nieszczesliwy musze tanczyc jak mi kosciol zagra a on moze wszystko ale za to bedzie sie w smole taplal. nie stawiajcie sie w roli boga pieklo i ogien to tylko wasza chora wyobraznia.

  81. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 14:44

    Nataszo,

    powiem krótko: człowiek wierzący, wierzy bo chce a nie bo musi.

    Jak ktoś chce się bać piekła, to może się go bać i wtedy chętnie słucha owego "straszenia piekłem". Jak ktoś się nie chce bać piekła, to się go nie będzie bał i żadne "straszenie piekłem" go nie przerazi.

    Poza tym: strach jest czymś co przynależy do natury ludzkiej tak samo jak religijność. To że tak specyficzna cecha człowieczeństwa jaką jest wiara religijna, mieści w sobie także poczucie lęku nie jest niczym nadzwyczajnym, jest czymś jak najbardziej ludzkim i naturalnym. Jeżeli wiara religijna odnosi człowieka do Boga, to nic dziwnego, że także ludzki lęk może być przez człowieka odczuwany w niektórych jego odniesieniach do osoby Boga.

  82. Zobacz profil proch proch napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 15:05

    Palanty, insekty, głupcy? I to pisze inteligencja katolicka?

    @Gandalf - czy Ty nie za często używasz słowa głupota, głupiec? Policz sobie to slowo w swoich wpisach i zastanów się czy to o czymś nie świadczy.

    Wiekszosc piszacych tutaj wyraza zdanie, ze ta publiczna apostazja jest glupia i naganna zwlaszcza z tego powodu, ze jest publiczna. Mam jednak wrazenie, ze epitety byly by te same gdyby byla ona "cicha". Po prostu boli was, ze ktos odrzuca Wasz system wartosci i sie tym nie kryje. Nie chodzi kanałami z ogolona na pale glowa tylko otwarcie mówi co mysli.

    Bardzo symptomatyczny jest cytat "Wisznu,Buddy, Voodoo czy innego tam badziewia". Świadczy moim zdaniem o zamknięciu się na inne światopoglądy i wrzucaniu ich do jednego wiadra z pomyjami. Co nie katolickie jest nic nie warte. I wyrażony został przez osobę, która podobno po świecie trochę podróżuje. Co czujecie gdy widzicie taki wpis: "Ozyrys, Zeus, Perkun, Jezus i inni badziewni bożkowie"?

    Jestem administratorem witryny www.apostazja.info i popieram akcję Włochów (i Hiszpanów, którzy coś takiego zrobili już kilka lat temu). Światopogląd katolicki nie jest, i choćbyście się nie wiem jak spinali, nigdy nie będzie, jedynym, najmądrzejszym, najlepszejszym światopoglądem. Są też inne i jeśli wolno mi o coś prosić to proszę, abyście to zaakceptowali. Osoby o innym światopoglądzie mają prawo publicznego wygłaszania swoich opini. A może się mylę? Czy ktoś z was uważa, że nie mają takiego prawa?

    Wszedłem tu aby zobaczyć co inteligencja katolicka myśli o ludziach, którzy nie stosują w życiu katolickich wartości (a przynajmniej nie uważają je za przypisane TYLKO do wiary katolickiej). I niestety ze smutkiem muszę skonstatować, że myśli to samo co ateiści myślą o katolikach, tylko z przeciwnym zwrotem. Smutne jest, że obie strony zamiast rozmawiać spokojnie wyciągają od razu pałki i okładają się nimi nawzajem.

  83. Zobacz profil Gandalf Gandalf napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 17:13

    proch,

    Nie odpowiem za innych, odpowiem za siebie. Używam słów: "głupota" jak często uważam to za konieczne. Zawsze to uzasadniam.

    Nie uważam, że mam monopol na prawdę absolutną i mądrość najwyższą. Wiem, że każda dyskusja zakłada jakiś spór. To, że nie zgadzam się z poglądami głoszonymi przez tzw. "wojujących ateistów" nie oznacza, że odmawiam im prawa do posiadania poglądów i "wojowania z religią". Mogą sobie je głosić i z religią "wojować". Muszą jednak liczyć się z publiczną reakcją na swoje publiczne wypowiedzi.

    To, że na świecie jest wiele religii i wiele światopoglądów nie musi oznaczać, że wszystkie one są słuszne. Spór światopoglądowy służy temu aby przy jego pomocy uczyć się odkrywać prawdę i odrzucać fałsz.

    Czy "boli" mnie, że ktoś odrzuca moją religię. Tak, boli mnie to. Dlaczego? Bo ją znam i rozumiem. Widzę jej wartość i zdaję sobie sprawę z tego jak wiele traci człowiek, który traci wiarę w Boga.

    Oczywiście wiem, ze nazywając kogoś "głupcem", lub "insektem" nie spowoduję powrotu tego człowieka do Boga. Nie spowoduję tego również nazywając takiego człowieka "mędrcem" lub "słoniem". Piszę tak, bo chcę być intelektualnie szczery i uczciwy.

    Dla jasności: Jeśli ateista powie, że w imię ateizmu zbuduje i poprowadzi nowy sierociniec, podam takiemu ateiście rękę i pomogę mu. Jeżeli jakiś ateista powie, że wyparł się Boga aby "dokopać" Kościołowi, to takiego ateistę wyśmieję gromkim i donośnym śmiechem i obdarzę szczerym, pełnym politowania współczuciem.

    Ciekawe: tych pierwszych ateistów trudno znaleźć w internecie. Oni robią coś dla ludzi (patrz: prof. Religa). Tych drugich jest tu zatrzęsienie. Oni głównie "chrzczą" (patrz: portal apostazja.pl).

    Walczycie z kapłanami a sami wchodzicie w ich ślady. To jest w Was śmieszne i żałosne.

    Nie widzicie tego..?

  84. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 17:43

    @proch:

    "Palanty, insekty, głupcy? I to pisze inteligencja katolicka?" -

    a inteligencja nie-katolicka pisze o katolickiej: "chodzi kanałami z ogolona na pale glowa".

    "Mam jednak wrazenie, ze epitety byly by te same gdyby byla ona "cicha"." - a czy to wrażenie jesteś w stanie podeprzeć jakimiś logicznym tokiem rozumowania?

    "Światopogląd katolicki nie jest, i choćbyście się nie wiem jak spinali, nigdy nie będzie, jedynym, najmądrzejszym, najlepszejszym światopoglądem." - co do jedynym - zgoda. A co do mądrości i dobroci - niezgoda. Jeśli bowiem to katolicy są najbliżsi prawdy obiektywnej, to światopogląd katolicki jest najmądrzejszy i najlepszy.

    "Są też inne i jeśli wolno mi o coś prosić to proszę, abyście to zaakceptowali. Osoby o innym światopoglądzie mają prawo publicznego wygłaszania swoich opini. A może się mylę? Czy ktoś z was uważa, że nie mają takiego prawa?" - wszedłeś na KATOLICKI portal, nikt Cię nie wygania, i śmiesz mieć wątpliwości że nie odmawiamy Ci prawa do publicznego wypowiadania poglądów? Ja Twój pogląd przyjmuję do wiadomości.

    "Wszedłem tu aby zobaczyć co inteligencja katolicka myśli o ludziach, którzy nie stosują w życiu katolickich wartości ... I niestety ze smutkiem muszę skonstatować, że myśli to samo co ateiści myślą o katolikach, tylko z przeciwnym zwrotem. Smutne jest, że obie strony zamiast rozmawiać spokojnie wyciągają od razu pałki i okładają się nimi nawzajem." - widać że jesteś w gorącej wodzie kąpany, skoro już po pierwszej wizycie wydajesz tak kategoryczny, acz powierzchowny, osąd. Nawet nie zauważyłeś, że wśród inteligencji katolickiej nie ma jednolitości, a w związku z tym prostych i jednoznacznych wniosków.

  85. Zobacz profil Degustator Degustator napisał/a:

    środa, 30 września 2009, 17:58

    "Bardzo symptomatyczny jest cytat "Wisznu,Buddy, Voodoo czy innego tam badziewia". Świadczy moim zdaniem o zamknięciu się na inne światopoglądy i wrzucaniu ich do jednego wiadra z pomyjami."

    A czy z Wiszny, Voodo wyszło coś dobrego? Dlatego to wiadro z pomyjami.

  86. Zobacz profil proch proch napisał/a:

    czwartek, 1 października 2009, 00:37

    @Gandalf

    Dlaczego ktoś miałby w imię ateizmu budować sierociniec? Co to ma do rzeczy? To, że w imie religii (tej czy innej) pomaga się potrzebującym jest oczywiście godne pochwalenia, lecz szczerze mówiąc wolałbym aby stała za tym chęć pomocy innym, a nie chęć przypodobania się Panu. I niewierzący pomagają innym z tego pierwszego powodu. Poza tym nie rozumiem o co Co chodziło gdy pisałeś:

    "Walczycie z kapłanami a sami wchodzicie w ich ślady. To jest w Was śmieszne i żałosne."

    Ale odchodzimy trochę od wątku apostazji Włochów.

  87. Zobacz profil proch proch napisał/a:

    czwartek, 1 października 2009, 00:37

    @green22

    Pisząc o chodzeniu kanałami pisałem o apostatach, a nie o katolikach.

    Jest kilka odpowiednich cytatów powyżej, które odnoszą się do apostazji jako takiej (nie ważne "publicznej" czy "cichej")

    -Chcą unieważnić zaistniały fakt. Gdybym był debilem, to poparłbym ich działania.

    Na innych forach można znaleźć tego więcej - w dyskusji o apostazji jako takiej.

    "Jeśli bowiem to katolicy są najbliżsi prawdy obiektywnej, to światopogląd katolicki jest najmądrzejszy i najlepszy". Zdanie warunkowe złożone - poprawne i logiczne. Problem w tym, że zdanie warunkowe "Jeśli..." jest nieprawdziwe, co czyni nieprawdziwym całe zdanie złożone.

    "śmiesz mieć wątpliwości że nie odmawiamy Ci prawa do publicznego wypowiadania poglądów". Ja tylko pytam czy jest ktoś na tym forum, kto jasno powie, że odmawia mi tego prawa.

    "widać że jesteś w gorącej wodzie kąpany, skoro już po pierwszej wizycie wydajesz tak kategoryczny, acz powierzchowny, osąd" Może rzeczywiście jest to osąd powierzchowny, ale nikt w tym wątku nie dał mi argumentu do innego osądu. Na to forum zaglądam rzadko, ale swego czasu byłem aktywnym forumowiczem na Katolik.pl.

    A jeśli chodzi o ten mój wpis:

    "Wszedłem tu aby zobaczyć co inteligencja katolicka myśli o ludziach, którzy nie stosują w życiu katolickich wartości ... I niestety ze smutkiem muszę skonstatować, że myśli to samo co ateiści myślą o katolikach."

    ..to przeczytaj wpis Degustatora poniżej Twojego.

  88. Zobacz profil greenn22 greenn22 napisał/a:

    czwartek, 1 października 2009, 06:51

    @proch:

    "Problem w tym, że zdanie warunkowe "Jeśli..." jest nieprawdziwe" - skoro jest to tak kategoryczne stwierdzenie (wynika z niego Twoja 100-procentowa pewność nieprawdziwości), to poproszę o dowód. No chyba że nie potrafisz udowodnić, że niemożliwym jest by katolicki światopogląd był bliższy prawdy obiektywnej niż światopogląd ateistyczny. Ale w takiej sytuacji upadnie logika Twojego poglądu o zdaniu warunkowym "Jeśli...", co pociąga dalsze konsekwencje itp. itd. :)

    "Może rzeczywiście jest to osąd powierzchowny, ale nikt w tym wątku nie dał mi argumentu do innego osądu" - a może problem polega w Twoim niedostrzeganiu różnorodności argumentów "inteligencji katolickiej", spowodowanym nieodwracalnym zakorzenieniem się u Ciebie stereotypowego wizerunku katolika?

    "Wszedłem tu aby zobaczyć co inteligencja katolicka myśli o ludziach, którzy nie stosują w życiu katolickich wartości ... I niestety ze smutkiem muszę skonstatować, że myśli to samo co ateiści myślą o katolikach. ..to przeczytaj wpis Degustatora poniżej Twojego." - przeczytałem. I co, nadal uważasz że WSZYSCY katoliccy dyskutanci tego wątku mają TEN SAM (ateistyczny, jak napisałeś) sposób argumentacji? Jeśli tak, to byłby plus dla mojej diagnozy o Twoim prawdopodobnie trwałym zakorzenieniu wizerunku katolika :)

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.