Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

REKLAMA
Tutaj jesteś: "Przekrój" » Grube sprawy

Czytaj online lub pobierz e-wydanie.
>> Zobacz spis treści

 

Grube sprawy

Odstępcy, nie zawsze od wiary

Karolina Przewrocka 05-05-2013, ostatnia aktualizacja 05-05-2013 18:00
Jarosław Milewczyk, politolog,  założyciel portalu  Apostazja.pl.,  pomógł opuścić Kościół ponad  1000 osobom.
Jarosław Milewczyk, politolog, założyciel portalu Apostazja.pl., pomógł opuścić Kościół ponad 1000 osobom.
źródło: Przekrój
autor: Beata Kitowska
Według ks. Grzegorza Strzelczyka, vlogera Boskiej.TV, apostaci z jednej strony idą na łatwiznę: odchodzą bo nie pasują im wymagania Ewangelii, z drugiej jednak winna jest też czasem wspólnota, która ich zraniła.
Według ks. Grzegorza Strzelczyka, vlogera Boskiej.TV, apostaci z jednej strony idą na łatwiznę: odchodzą bo nie pasują im wymagania Ewangelii, z drugiej jednak winna jest też czasem wspólnota, która ich zraniła.
źródło: Religia.TV
Mateusz Kruszyna z portalu  Wystap.pl uważa, że prawo kanoniczne dominuje  w Polsce nad prawodawstwem świeckim.
Mateusz Kruszyna z portalu Wystap.pl uważa, że prawo kanoniczne dominuje w Polsce nad prawodawstwem świeckim.
źródło: Fotorzepa
autor: Tomasz Jodłowski

Mówią o sobie, że kiedy już odeszli z Kościoła, odczuli ulgę. Mają na pieńku z instytucją, więc dają jej do zrozumienia, że nie chcą mieć z nią nic wspólnego.

Bezcenne kościelne dane

Działacze z Wystap.pl chcieliby, żeby Kościoły w Polsce podlegały ustawie o ochronie danych osobowych, tak jak w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Zależy im nie tylko na możliwości szybkiego przeprowadzenia formalności związanych z wystąpieniem z Kościoła katolickiego, ale boją się też o swoje dane. Dlaczego? – Są bezcenne, a Kościół katolicki posiada największą bazę danych osobowych w Polsce. Nie ma drugiej takiej instytucji, która miałaby na nasz temat tak poważne informacje, także te bardzo wrażliwe. Dopóki parafie przechowywały to wszystko w teczkach, nie było problemu. Co innego teraz – gdy na rynek weszły programy komputerowe umożliwiające profilowanie danych i łączenie w sieć komputerów różnych parafii. Ustawa (o ochronie danych osobowych z 1997 r.) sprawia, że GIODO nie ma nad tym żadnej kontroli. Nawet nad stroną techniczną, co z pewnym zakłopotaniem przyznał ekspert Biura Analiz Sejmowych dr Piotr Czarny z Uniwersytetu Jagiellońskiego – tłumaczy Mateusz Kruszyna z Wystap.pl. W programie komputerowym Ecclesia Software znaleźliśmy luki, które można łatwo obejść – przyznaje z kolei Maciej Psyk.

W marcu br. Naczelny Sąd Administracyjny zawyrokował, że GIODO ma obowiązek ustalić, czy osoba składająca skargę na parafię rzymskokatolicką jest członkiem Kościoła. Do tej pory biuro GIODO o to, czy ktoś wystąpił z Kościoła, pytało proboszczów, których te postępowania przecież dotyczą. Ich odpowiedzi uznawano za dowód, że skargi należy umarzać. Michał Psyk nie ma więc zamiaru ustąpić. Tym bardziej że pełnomocnik dwóch pierwszych osób, które doczekały się w takich sprawach wyroków, argumentował, że Kościół katolicki nie posiada jednoznacznie określonej procedury występowania, przez co odpowiedzi proboszczów niewiele wyjaśniają. Sprawy wróciły do sądu pierwszej instancji.

Jeśli jednak apostaci podważają procedury stosowane przez Kościół, to co z instrukcją episkopatu? – Ona w ogóle nie dotyczy formalnego wystąpienia. Kościół sam przyznaje, że jego doktryna tego nie uznaje. Powodem jest nadal obowiązująca zasada semel catholicus semper catholicus. Oznacza ona, że w oczach Kościoła katolikiem jest się od ochrzczenia do śmierci i nie zmienia tego nawet utrata wiary czy dokonanie aktu apostazji – tłumaczy Psyk. – W zeszłym roku episkopat zaproponował więc zmiany w instrukcji, które nadal czekają na recognitio (aprobatę) Watykanu. Psyk dodaje, że „wystąpienie po włosku" zaakceptowało dotychczas 11 proboszczów. Wiele spraw nadal leży w biurze GIODO. – Naszym przeciwnikiem na własne życzenie został GIODO, depcząc zaufanie do instytucji państwa oraz wolność sumienia i wyznania. Podjęliśmy próbę odzyskania przestrzeni publicznej zawłaszczonej przez Kościół za cichym przyzwoleniem władz państwowych. Jej wynik zadecyduje o tym, jaki w najbliższej przyszłości będzie jego wpływ na respektowanie praw obywatelskich – dodaje Maciej Psyk.

W kwietniu w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym z GIODO wygrała pani Halina z Białegostoku. Jej sprawa wróciła do GIODO do ponownego rozpatrzenia. Ekipa Wystap.pl zapowiada, że to dopiero początek.

Bądź zimny albo gorący

Rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. dr Józef Kloch odcina się od doniesień o możliwości opuszczenia Kościoła „metodą włoską". Zaprzecza też stwierdzeniu, że procedury Kościoła są niejasne.

– Zasady postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z Kościoła wprowadzone w 2008 r. miały na celu ujednolicenie procedury w diecezjach i tak się też stało. Instrukcja opublikowana przez episkopat obowiązuje w parafiach na terenie całego kraju – nie ma żadnej innej – podkreśla rzecznik.

Występujący z Kościoła zawsze może do niego wrócić. – Jeśli apostazja była aktem wewnętrznym, powrót do wspólnoty następuje przez spowiedź. Natomiast powrót do wspólnoty po apostazji formalnej wymaga publicznego złożenia wyznania wiary – tłumaczy ks. Grzegorz Strzelczyk. I potwierdza informacje Macieja Psyka, że w rozumieniu Kościoła faktycznie apostazja możliwa jest tylko formalnie. – Odejście z Kościoła jest opuszczeniem widzialnej wspólnoty. Natomiast wymiar duchowy przynależności do Kościoła jest nieutracalny: jeśli ktoś był ochrzczony, to więź z Chrystusem nigdy nie ulega w nim zatarciu – tłumaczy.

Przekrój
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

Komentarze

Dodaj komentarz

Zaloguj lub Połącz przez | Załóż konto

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany

Pozostało znaków: 2500

przekroj