Na swoich stronach spółka Gremi Business Communication Sp. z o.o. wykorzystuje wraz z innymi podmiotami pliki cookies (tzw. ciasteczka) i inne technologie m.in. w celach prawidłowego świadczenia usług, odpowiedniego dostosowania serwisów do preferencji jego użytkowników, statystycznych oraz reklamowych. Korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki oznacza wyrażenie zgody na użycie plików cookies w pamięci urządzenia. Aby dowiedzieć się więcej o naszej polityce prywatności kliknij TU.

REKLAMA
|
  • Warszawa
  • Białystok
  • Bydgoszcz
  • Gdańsk
  • Kalisz
  • Katowice
  • Kielce
  • Kraków
  • Lublin
  • Łódź
  • Olsztyn
  • Opole
  • Poznań
  • Rzeszów
  • Szczecin
  • Toruń
  • Wrocław
  • Zielona Góra
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Historia

Historia

IPN: to Jaruzelski kazał strzelać

Andrzej Niewiadowski, Jarosław Stróżyk 03-07-2009, ostatnia aktualizacja 03-07-2009 18:00
Gen. Wojciech Jaruzelski zasiada już na ławie oskarżonych w sprawie wprowadzenia stanu wojennego  i masakry robotników  w grudniu  1970 roku. Wkrótce może być też oskarżony  o to, że kazał zestrzelić samolot Dionizego Bielańskiego.  Na zdjęciu podczas procesu autorów stanu wojennego 4 czerwca  2009 r.
Gen. Wojciech Jaruzelski zasiada już na ławie oskarżonych w sprawie wprowadzenia stanu wojennego i masakry robotników w grudniu 1970 roku. Wkrótce może być też oskarżony o to, że kazał zestrzelić samolot Dionizego Bielańskiego. Na zdjęciu podczas procesu autorów stanu wojennego 4 czerwca 2009 r.
źródło: Rzeczpospolita

Polski samolot strącony nad Słowacją. Instytut odnalazł nowe dowody w sprawie z 1975 roku.

To gen. Wojciech Jaruzelski wydał rozkaz zestrzelenia Dionizego Bielańskiego, który w 1975 r. próbował samolotem uciec z Polski do Austrii – poinformował wczoraj IPN.

Do tej pory nie było dowodów jego winy. Generał zasłaniał się niepamięcią. Teraz we wrocławskim oddziale IPN odnaleziono dokument. – To notatka oficera dyżurnego komendy wojewódzkiej milicji zawierająca zapis informacji otrzymanej z Krakowa o tym, że polski samolot zestrzelono na terytorium obecnej Słowacji na osobiste polecenie szefa MON Wojciecha Jaruzelskiego – mówi „Rz” dr Łukasz Kamiński z Biura Edukacji Publicznej IPN.

Instytut ujawnił jej treść: „Samolot zestrzelony został na terenie Czechosłowacji w miejscowości Trnawa k/Brna w dniu dzisiejszym o godz. 15.56 na polecenie Ministra Obrony gen. W. Jaruzelskiego”.

Według IPN decyzja Jaruzelskiego w świetle ówczesnego prawa była nielegalna. Śledztwo w tej sprawie prowadzą słowacki i polski IPN. – Odnalezioną notatkę przekazano prokuratorom – mówi dr Kamiński.

Bielański, pilot opolskiego aeroklubu, 16 lipca 1975 r. wystartował AN-2 z łąki pod Krakowem, by uciec do Austrii. Gdy przelatywał nad granicą z Czechosłowacją, dostrzeżono go z lotniska wojskowego w Żylinie. Zignorował wezwania do lądowania. 8 km od granicy z Austrią pilot czechosłowackiego samolotu wojskowego L-29 Vlastimir Navratil otrzymał od oficera w Brnie rozkaz otwarcia ognia. Trzykrotnie upewniał się, czy dobrze zrozumiał. Czechosłowackie prawo nie pozwalało zestrzelić cywilnej maszyny. Rozkaz wykonał.

Słowacki dziennik „Sme”, powołując się na archiwa miejscowego Instytutu Pamięci Narodu, cytuje pilota Navratila. Po wylądowaniu w Brnie miał powiedzieć: – Na lotnisku czekał na mnie szef sztabu dywizji. Widział moje zdenerwowanie. „Nie zajmujcie się tym – powiedział. – Na to wydał zgodę sam Jaruzelski”.

– Nie wiem, czy źródła IPN są wystarczające, by tę kwestię jednoznacznie rozwikłać – mówi Jerzy Wenderlich (SLD). – Zastanawiam się, czy polskie władze mogły wydawać polecenia służbom obcych państw.

Prof. Ryszard Terlecki (PiS), historyk, nie ma wątpliwości:

– Nawet gdyby nie udało się znaleźć dowodów w postaci wydanych przez niego rozkazów, za zestrzelenie odpowiada Jaruzelski jako ówczesny szef MON.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych" zamieszczonego na stronie www.rp.pl/regulamin i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem zamieszczonym na stronie www.rp.pl/licencja
Rekomenduj artykuł, oddano głosów: 

KOMENTARZ DNIA

Tu nas znajdziesz: DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Ruskie jadą!

Mama do końca nie traciła nadziei, liczyła, że ojciec i siostry do nas wrócą. Jeździła do UB w Białymstoku. 
Mówili jej: „Ma pani dzieci? To niech pani więcej tu nie przyjeżdża, tylko ich pilnuje" - mówi ks. Stanisław Wysocki, świadek obławy augustowskiej. >>
common